o ziemniaku czule

Uważam, że ziemniaki to niedoceniane skarby polskiej kuchni. Odsądza się je od czci w nowoczesnych dietach, zarzucając tym Bogu ducha winnym roślinom uprawnym, jakoby zbyt kaloryczne i… nudne były! Ja kartofla dzielnie w obronę biorę i kilka ciekawostek oraz faktów przytaczam.

Ów przedstawiciel rodziny psiankowatych pojawił się na polskich stołach w XVIII wieku i odtąd stał się ich władcą, czasem tylko ustępującym kaszy.

Najdłużej gotują się ziemniaki bardzo młode i stare. Im starszy ziemniak, tym szybciej ciemnieje na powietrzu. Zaś pod wpływem światła zielenieje jego zewnętrzna warstwa zawierająca toksyczną solaninę. Przechowujemy je w ciemnym, suchym, ale niezbyt zimnym miejscu. W temperaturze minusowej bowiem ziemniaki stają się słodkie, gąbczaste, niesmaczne i podatne na gnicie. Natomiast już ugotowane przechowujemy w lodówce nie dłużej  niż 24 godziny.

Poczciwe kartofle są bardzo zdrowe, lekko strawne, poprawiają pracę jelit, mają właściwości przeciw-wrzodowe, gojące, zmiękczające. Ziemniak działa przeciwskurczowo i moczopędnie, anty-nowotworowo, wzmacnia naczynia włosowate i nerki.  Wywar z obierzyn oczyszcza nerki, rozpuszczając kamienie. Ponadto leczy egzemę i choroby skórne.

Ziemniaki są bogate w wit. C, H, K, potas, fosfor, witaminy z grupy B, a także w śladowych ilościach wapń, sód, żelazo, mangan, jod i siarkę. Czyż to nie kopalnia zdrowia?? 🙂

Dlatego już JUTRO dwie propozycje potraw ziemniaczanych na tzw. drugie danie: pieczonki oraz placki.
Ale dopiero jutro, bo o błogosławieństwach kartofla się rozpisałam, a czas mnie goni.
Zdradzę jeszcze, że rozpoczęłam nowego ebooka oraz… indywidualne konsultacje żywieniowe 🙂 To również pracochłonne, ale daje mi wielką satysfakcję! Kto jest zainteresowany, może do mnie napisać na adres: emcemona@poczta.onet.pl

Do jutra!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *