Opublikowano 10 komentarzy

KAPUSTA TEŚCIOWEJ

I oto mamy już pięcioprzemianowe lato w pełni. Co prawda z pogodą różnie i Ogień króluje tylko w słoneczne, ciepłe dni, a tych jak na lekarstwo…
 
Ale nie przejmujemy się tym, troskliwie pielęgnując nasz Ogień wewnętrzny, który to bierze się z: radości (czyli jak najczęściej robimy to, co naprawdę lubimy, uwielbiamy, kochamy!), ruchu fizycznego (może to być gimnastyka, taniec lub… namiętny seks ;)) oraz ze smacznego, ciepłego jedzenia w smakach pięciu.
 
Ceny warzyw normują się, proponuję zatem potrawę, z której słynie moja szanowna teściowa, mianowicie młoda kapusta na gęsto
Można oczywiście przyrządzać w ten sposób i “dojrzałą” kapustę. Podaję jednak proporcje do nowalijki, ponieważ mamy na nią sezon.
 
Przepis przerobiłam “po mojemu”, co tylko go wzbogaca i co tu dużo mówić – pychota!
KAPUSTA TEŚCIOWEJ
 
Zaopatrz się w 2-3 główki młodej kapusty oraz ok. 0,5 kg wieprzowiny (np. podgardle, boczek wędzony, kiełbasa i/lub słonina). 
Mięso pokrój w małe kosteczki, wrzuć na patelnię bez tłuszczu i na małym ogniu wytapiaj. 
 
M – Kapustę szatkuj i wrzucaj do bardzo dużego (przynajmniej  5-litrowego) garnka (lub dwóch mniejszych),
W – następnie zalej wodą, ale tak, by nie przykryła kapusty – do połowy jej wysokości (chodzi o to, by potem nie odlewać nadmiaru wody i zawartych w niej cennych witamin), 
W – dodaj też pół łyżeczki soli.
 
Postaw garnek na gaz i gotuj do miękkości (min. 30 minut, ale i tak należy sprawdzać, smakując), mieszając raz po raz. Najpierw do zagotowania – pod przykryciem, potem już bez pokrywki, na średnim ogniu, by woda odparowała.
 
Jeśli po ugotowaniu jest jednak nadmiar wody, należy go odlać, ale najlepiej do jakiejś zupy jarzynowej lub innej potrawy.
 
W – Do miękkiej kapusty dodaj wieprzowinę z patelni wraz z tłuszczem, wymieszaj, dodaj troszkę soli,
D – garść zieleniny: koperek i/lub natka pietruszki, pół łyżeczki bazylii,
O – trochę tymianku, pół łyżeczki kurkumy,
Z – 1 łyżeczka kminku mielonego,
M – po trochu pieprzu czarnego, Cayenne, ziołowego, chilli (lub ostrej papryki),
W – chwilę mieszaj, po czym dopraw do smaku solą.
 
Gotuj dalej 10 minut, spróbuj znowu, dodaj soli, jeśli jest za mało. Ma smakować.
 
D – Następnie dodaj mały słoiczek koncentratu pomidorowego (ten najmniejszy), 1 łyżkę soku z cytryny, następnie możesz (nie musisz) zagęścić podprażoną mąką (mąkę orkiszową lub pszenną razową sypnij na suchą patelnię i mieszając, podrumień do uzyskania złotego koloru – w tej postaci jest lżej strawna),
O – następnie dodaj szczyptę majeranku,
Z – kminku mielonego i papryki słodkiej po szczypcie,
M – nieco cząbru i pieprzu czarnego do smaku.
 
***
 
Uff…! Pracochłonne to, lecz, powiadam Wam, zachodu warte!
Można taką kapustkę zajadać z chlebem, do drugiego dania z ziemniakami, mięsem lub innymi dodatkami albo też samą.
Ach…!
Opublikowano 4 komentarze

z infekcjami walka moja

Dziś “Wielkanoc…” oferuje się w wydawniczej promocji. Moja publikacja, niczym wypuszczona w świat pociecha, żyje już własnym życiem, które ja z ciekawością obserwuję.

Jednocześnie od jakiegoś czasu, bo już chyba od 1,5 tygodnia walczę dzielnie z kolejnymi infekcjami w rodzinie. Moją szabelką oczywiście Pięć Przemian! Antybiotyki precz – lekarz zapisał, lecz ja decyzję podjęłam zgoła inną…

 Najpierw na łożu poległ mąż, potem sześcioletni syn, a teraz coś bierze córeczkę.  Kaszle, katary, gorączki, zapalenie górnych dróg oddechowych…
Moja rada na to:
pięcioprzemianowe rosołki do picia, gęste zupy jarzynowe, ziołowe herbatki, ziemniaczki puree, napój z imbiru, maść majerankowa na katar, pomocniczo syrop z prawoślazu oraz Stodal (syrop homeopatyczny), okłady z ciepłych ziemniaków oraz oklepywanie i smarowanie przed snem pleców i klatki piersiowej maścią kamforową i/lub gęsim smalcem. I – co nie mniej ważne – spokój, modlitwa i uśmiech 🙂

Efekty zdrowienia już są, ale czuwać, niczym Kapłanka Domowego Zdrowia, muszę nadal…!

Po-zdrawiam, czyli zdrowia życzę 🙂
 

Opublikowano 5 komentarzy

ziemniaczane wariacje – trzy przepisy!

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam bez zwłoki i zbędnych wstępów ciekawą odmianę placków ziemniaczanych, którą wymyśliłam dla mojego syna.

PLACKI ZIEMNIACZANO-MARCHWIOWE

Z – Do 1 kg utartych ziemniaków zetrzyj 2 średnie marchewki, dodaj pół łyżeczki kminku, 3 jajka,
M – startą lub drobniutko pokrojoną dużą cebulę i 4-5 wyciśniętych ząbków czosnku, szczyptę pieprzu czarnego, pół łyżeczki imbiru, pół łyżeczki gałki muszkatołowej,
W – płaską łyżkę soli i trochę Vegety do smaku, dobrze wymieszaj,
D – następnie skrop całość 1 łyżeczką soku z cytryny (mój patent zapobiegający zbyt szybkiemu czernieniu masy ziemniaczanej), dodaj 3 łyżki mąki pszennej, szczyptę bazylii,
O – pół łyżeczki kurkumy,
Z – szczyptę słodkiej papryki, 1 łyżkę mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej,
M – na koniec pieprz,
w – ewentualnie sól do smaku.

Wymieszaj i smaż na tłuszczu – ja preferuję połączenie pół na pół dobrego oleju nierafinowanego i oliwy z oliwek.
Placki są naprawdę pyszne – w sezonie jesiennym zamiast marchewki dodaję dynię. Można przegryzać je kiszonym ogórkiem własnej roboty lub popijać/polewać jogurtem ziołowym (przepis w “Kuchni polskiej…” str.93).

A teraz propozycja kolejnej potrawy ziemniaczanej, czyli pieczonki w dwóch wersjach:

PIECZONKI – wersja I

Takie pieczonki robiło się i robi do dziś w moim domu rodzinnym, a podany tu przepis (oczywiście zmodyfikowany “po mojemu”) to ilość, z której najedzą się 4 głodne osoby 🙂

Potrzebujesz:
 ok. 2,5 -3kg ziemniaków pokrojonych w talarki
1 dużą poszatkowaną cebulę
9 pokrojonych ząbków czosnku
ok. 30 dag kiełbasy w półplasterkach
ok. 20 dag pokrojonego wędzonego boczku
mieszankę ziołową
5-litrowe naczynie żaroodporne z pokrywką
9-10 łyżek oleju/oliwy

Mieszanka ziołowa:
W – 1,5 łyżki soli, 1 łyżeczka Vegety
D – 1/2 łyżeczki bazylii, 1/2 łyżeczki drobno pokrojonej natki pietruszki,
O – 1/2 łyżeczki kurkumy, 2 łyżki stołowe majeranku,
Z -1 łyżeczka kminku, 1/2 łyżeczki słodkiej papryki,
M – 1/2 łyżeczki imbiru, 1/2 pieprzu czarnego, 1/3 łyżeczki pieprzu Cayenne.

Wkładaj do naczynia kolejne warstwy po trochu z każdego produktu:
O – boczek
Z – ziemniaki
M – cebula i czosnek, mieszanka ziołowa
W – kiełbasa
I znów boczek, ziemniaki itd.

Na koniec polej wszystko, z wierzchu i po bokach olejem.
Piecz w piekarniku w 180 st. ok. 1 godziny, ale w połowie czasu (po 30 minutach) delikatnie przemieszaj wszystko, tak, by ziemniaki z dołu znalazły się na górze i piecz kolejne pół godziny.

PIECZONKI Z INDYKIEM – wersja II

Dla osób, które nie mogą spożywać wieprzowiny wymyśliłam wariant z indykiem.

Ok. 0,5 kg piersi z indyka umyć, osuszyć, pokroić w kostkę i przesmażyć na oleju na złoty kolor. Przekładać następnie w naczyniu:
Z – ziemniaki,
M – cebula, indyk, czosnek, mieszanka,
Z – i znów ziemniaki, mieszanka, itp. itd. a na końcu olej.
Piec w ten sam sposób.

Pozdrawiam! 🙂

Opublikowano Dodaj komentarz

o ziemniaku czule

Uważam, że ziemniaki to niedoceniane skarby polskiej kuchni. Odsądza się je od czci w nowoczesnych dietach, zarzucając tym Bogu ducha winnym roślinom uprawnym, jakoby zbyt kaloryczne i… nudne były! Ja kartofla dzielnie w obronę biorę i kilka ciekawostek oraz faktów przytaczam.

Ów przedstawiciel rodziny psiankowatych pojawił się na polskich stołach w XVIII wieku i odtąd stał się ich władcą, czasem tylko ustępującym kaszy.

Najdłużej gotują się ziemniaki bardzo młode i stare. Im starszy ziemniak, tym szybciej ciemnieje na powietrzu. Zaś pod wpływem światła zielenieje jego zewnętrzna warstwa zawierająca toksyczną solaninę. Przechowujemy je w ciemnym, suchym, ale niezbyt zimnym miejscu. W temperaturze minusowej bowiem ziemniaki stają się słodkie, gąbczaste, niesmaczne i podatne na gnicie. Natomiast już ugotowane przechowujemy w lodówce nie dłużej  niż 24 godziny.

Poczciwe kartofle są bardzo zdrowe, lekko strawne, poprawiają pracę jelit, mają właściwości przeciw-wrzodowe, gojące, zmiękczające. Ziemniak działa przeciwskurczowo i moczopędnie, anty-nowotworowo, wzmacnia naczynia włosowate i nerki.  Wywar z obierzyn oczyszcza nerki, rozpuszczając kamienie. Ponadto leczy egzemę i choroby skórne.

Ziemniaki są bogate w wit. C, H, K, potas, fosfor, witaminy z grupy B, a także w śladowych ilościach wapń, sód, żelazo, mangan, jod i siarkę. Czyż to nie kopalnia zdrowia?? 🙂

Dlatego już JUTRO dwie propozycje potraw ziemniaczanych na tzw. drugie danie: pieczonki oraz placki.
Ale dopiero jutro, bo o błogosławieństwach kartofla się rozpisałam, a czas mnie goni.
Zdradzę jeszcze, że rozpoczęłam nowego ebooka oraz… indywidualne konsultacje żywieniowe 🙂 To również pracochłonne, ale daje mi wielką satysfakcję! Kto jest zainteresowany, może do mnie napisać na adres: emcemona@poczta.onet.pl

Do jutra!

Opublikowano Dodaj komentarz

zabiegana, ale w spoczynku

Witam i uspokajam, że nadal żyję, tylko doba jakaś taka krótka… 😉 Dużo spraw i działań, dużo gotowania, a odpoczywać też trzeba – szczególnie w okresie zimowym. Jest to wszakże czas aktywności nerek (przemiana Wody), a te regenerują się w cieple i w pozycji leżącej (podobnie jak wątroba). Staram się więc być dobra dla swego ciała, bo i Dusza przy okazji też się luzuje. Dlatego mniej komputera, a więcej świadomego wypoczynku!

Dziękuję za mailowe życzenia noworoczne, niechaj Wam też się darzy w tym roku, niech spełni się przynajmniej jedno gorąco upragnione marzenie, niech będzie Radość i Światłość w nas i wokół!

Kolejne przepisy już w tym tygodniu, OBIECUJĘ!!