Archiwa tagu: Przemian

ROSÓŁ W PIĘCIU SMAKACH

Rosół dobry na prawie wszystko!
Mamy jeszcze niepewną pogodę, zmiany temperatury, a rosół jest nam potrzebny do utrzymania odporności (Yang) i energii Chi.

Jest wspaniały na przeziębienie, kaszel (szczególnie suchy), stany zimna wewnętrznego, marznięcie, wzmacnia kości, nerki, siłę. Jest szczególnie dobry dla osób z niedoborem energii (słaby głos, delikatne zdrowie), dla kobiet po porodzie i w połogu, dla rekonwalescentów.

Na zdjęciu widać ile dziś nawaliłam pora 😉 ale cóż, każdy rosół jest inny. Nigdy nie zrobiłam tak samo jednej zupy !

Oto przepis dzisiejszej mej zupy:

ROSÓŁ WG PIĘCIU PRZEMIAN

W – Do dużego 7-litrowego garnka wlałam zimną wodę,
D – włożyłam kilka małych części kurczaka,
O – dodałam pół łyżeczki kurkumy,
Z – włożyłam spory kawałek antrykotu (wołowina),
M – 2 skrzydła indycze i wstawiłam.

Mięso gotowało się około 2 godzin, dodałam takie przyprawy:
M – pieprz ziołowy i imbir po ok. pół łyżeczki, po kilka ziaren pieprzu czarnego i ziela angielskiego, kilka listków laurowych, szczyptę cząbru,
W – 3 łyżki soli kłodawskiej różowej,
D – pęczek natki pietruszki,
O – 1 łyżeczkę kozieradki mielonej (może być lubczyk, jeśli nie masz), trochę kurkumy, 1 łyżeczkę tymianku, szczyptę rozmarynu,
Z – 1 płaską łyżeczkę kminku mielonego.

Pozwoliłam składnikom pogotować się razem. W tym czasie obrałam warzywa, a na palniku opiekłam 3 większe cebule.

Po 1,5 godzinie dodałam jarzyny:
Z – 3 większe marchewki, 2 korzenie pietruszki,
M – 1 mały seler, 3 ząbki czosnku, 3 opalone cebule, zielone części pora.

Rosół gotował się kolejne 2 godziny.
W – Na koniec doprawiłam na słoność, w tym odrobiną naturalnego sosu sojowego.

Jedliśmy z makaronem z jaj przepiórczych 🙂

Smacznego i Wam!
Monika

 

 

 

KURS ONLINE – ZDROWE ODCHUDZANIE W 40 DNI

Uwaga! Nowy, wyczekiwany kurs internetowy 

ZDROWE ODCHUDZANIE I DETOKS WG PIĘCIU PRZEMIAN – 40 DNI

Serdecznie zapraszam na kurs online, podczas którego w sposób bezpieczny przeprowadzę Cię przez kolejne etapy odchudzania, łagodnego detoksu i wyjścia z niego.

Start: 15 maja, 
Zakończenie: 23 czerwca.
Dostęp do grupy i materiałów wideo: do 31 sierpnia.

Zaprojektowałam go tak, by codziennie, przez 40 dni, inspirować Cię i mobilizować. Dlaczego 40 dni? Bo zaobserwowano, że jeśli robimy coś nowego lub uczymy się czegoś przez 40 dni, to podświadomość i umysł przyjmują to jakoś część życia. Poza tym po 40 dniach widać już namacalne efekty tego, co zaczęliśmy dnia pierwszego. Warunkiem jest codzienna systematyczność.

PROGRAM KURSU:

Każdy uczestnik otrzyma:
– materiały szkoleniowe,
– listę produktów zakazanych i zalecanych w naszym programie,
– wytyczne jak prawidłowo przeprowadzić oczyszczanie
– moje wsparcie
– wsparcie grupy
– 10% zniżki na każdy mój kolejny kurs.

Każdego dnia zamieszczę 1 przepis na potrawę.
W sumie będzie to:
– 14 zup,
– 9 dań wegetariańskich,
– 5 mięsnych,
– 8 sałatek,
– 4 zdrowe desery

Oprócz tego: przepisy na napoje, receptury ziołowe na poprawę przemiany materii i na odśluzowanie.
Napiszę też przykładowy jadłospis na tydzień, ku inspiracji.

Pewnie dorzucę jakiś bonus lub niespodziankę 

Co tydzień będę prezentować nowe zestawy gimnastyki, pobudzającej kanały energetyczne w ciele, co doskonale wesprze oczyszczanie organizmu.

Co tydzień zorganizuję live, podczas którego wraz z Uczestnikami zrobię podsumowanie tygodniowe, będę odpowiadać na pytania i wątpliwości. Planuję 6 takich spotkań.

Ponadto nauczę Cię automasażu, będzie to kilka prostych technik.

Będą też sesje oddychania i sesje wdzięczności, w tym praca z afirmacjami.

Z krótkich wykładów nagranych w formie wideo dowiesz się:
– jak gotować wg Pięciu Przemian i czym jest równowaga Yin-Yang,
– czym jest tkanka tłuszczowa i nadwaga w ujęciu TCM oraz psychologicznym,
– jak funkcjonuje organizm w ciągu dnia i jak wykorzystać to w procesie chudnięcia.
.
Mniej więcej w środku tego programu odbędzie się 10 dni łagodnego oczyszczania (detoksu) opartego na kaszach, warzywach, niektórych owocach oraz innych dozwolonych produktach.

Poziomy oczyszczania będą 2 – do wyboru:

– 1. bardzo delikatny, dopuszczający małe ilości drobiu (mogą go zastosować nawet mamy karmiące dzieci powyżej 4 miesiąca życia) – poziom odpowiedni dla osób, które niekoniecznie chcą chudnąć, a jedynie odciążyć przewód pokarmowy;

– 2. łagodny, ale głębiej oczyszczający, wyłącznie wegetariański – idealny dla chcących zrzucić wagę i oczyścić ciało.

To nie jest zwyczajny kurs odchudzania, gdzie po prostu tniemy kalorie, a potem się głodzimy 

To działanie wielopoziomowe:
– ciało od środka – zmiana odżywiania, polepszenie krążenia i pobudzenie metabolizmu,
– ciało na zewnątrz – gimnastyka, automasaż i pielęgnacja ciała,
– psychika i umysł – praca z własnymi przekonaniami, sesje oddechowe i sesje wdzięczności.

Kurs odbędzie się w zamkniętej grupie na Facebooku, potrwa 40 dni, natomiast dostęp do grupy i materiałów będzie do końca wakacji, czyli do 31 sierpnia.

KOSZT KURSU: 178 zł.
Uczestnicy poprzedniego kursu online dostają lojalnościową zniżkę 10%, co daje: 160 zł 

Zgłoszenia – wyłącznie na tego maila:
cynamonowa.pracownia@gmail.com 

Podsumowując, dzięki kursowi:
– poznasz zasady gotowania wg Pięciu Przemian,
– w naturalny sposób pozbędziesz się nadmiaru wody,
– poruszysz zastoje w organizmie,
– uwolnisz i wyprowadzisz toksyny z ciała,
– odciążysz przewód pokarmowy,
– pozbędziesz się zalegającego śluzu,
– złagodzisz objawy cellulitu,
– oczyścisz krew,
– poprawisz metabolizm,
– schudniesz,
– zyskasz nowe, zdrowe nawyki,
– poznasz techniki pobudzające przemianę materii,
– nauczysz się prostego automasażu,
– poznasz ćwiczenia energetyczne,
– odzyskasz energię,
– znacznie poprawi się stan Twojej skóry,
– poprawi się jakość i jasność myślenia,
– spojrzysz na siebie życzliwiej,
– nauczysz się wdzięczności za to co masz,
– i o wiele więcej, bo efekty będą zależeć od Twojego zaangażowania i pracy nad sobą.

Gorąco namawiam, by przed kursem zrobić zdjęcie swojej sylwetki, czyli PRZED oraz zdjęcie PO kursie. Jeśli będziesz chciał/a, podzielisz się swoją metamorfozą na grupie albo chociaż ze mną  A jeśli otrzymam Twoją zgodę, to zamieszczę na swojej stronie Twoje wspaniałe efekty. W każdym bądź razie bardzo Ci kibicuję!

Jeśli masz dodatkowe pytania, czy wątpliwości, napisz:
cynamonowa.pracownia@gmail.com

Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/

Tu możesz zobaczyć fragment mojego poprzedniego kursu online i posłuchać co to jest filozofia Pięciu Przemian
https://youtu.be/mncRarX5l9o

Zapraszam Cię serdecznie!
Monika Biblis

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 12.

Kolory to energia i różnorodność. dlatego JEDZ KOLOROWO! 🍎🍋🍊🥥🍇🍏

Wczoraj pisałam o pięciu smakach, dziś zwrócę Twoją uwagę na pięć grup kolorów pożywienia. Każda barwa ma swoiste właściwości zdrowotne. Dobrze by było, gdyby wszystkie kolory znalazły się w menu w ciągu dnia, a przynajmniej w ciągu tygodnia.

➡️ CZERWONY
Wspomaga odbudowywanie krwi, poprawia krążenie, wzmacnia Yang ciała (ciepło wewnętrzne). Leczy anemię, osłabienie, palpitacje serca i zimne kończyny. Czerwień wzmacnia serce.

➡️ ŻÓŁTY I POMARAŃCZOWY
Polecane w menu w dużych ilościach przez cały rok, a najbardziej w pochmurne, ciemne dni. Wzbogacają pokarm m.in. w witaminę A i D, co chroni narządy trawienne oraz kości. Barwy te wzmacniają śledzionę.

➡️ BIAŁY
Wspiera odporność, wspomaga leczenie chorób układu oddechowego, odżywia skórę, usuwa zaparcia, pobudza produkcję soków ciała. Wzmacnia płuca.

➡️ FIOLETOWY, NIEBIESKI I CZARNY
Zawierają zwykle wysoką zawartość nieorganicznej soli, która wspomaga proces metabolizmu płynów ustrojowych i pozbywanie się z organizmu toksycznych substancji. Jest też w nich obecna melanina, która obniża ryzyko zachorowania na raka. Kolory te wzmacniają nerki.

➡️ ZIELONY
Pomaga pozbyć się toksyn z ciała, wzbogaca organizm w błonnik, witaminy i chlorofil. Pomaga trawić nadmiar białka w diecie. Wzmacnia i regeneruje wątrobę.

Komponowanie składników powinno więc najpierw ucieszyć oczy, a potem ciało. Gotowanie posiłku jest dla mnie jak malowanie obrazu – zarówno pod względem smaków, jak i kolorów (artystki zrozumieją mnie  ) Ważna jest harmonia. I kreatywność!

Malujcie posiłki!
Malujcie zdrowie!
❤️🧡💛💚💙💜🖤
Monika

książki: http://daksa.pl/
ebooki: http://EscapeMagazine.pl/

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 10.

2 3 CIEPŁE POSIŁKI DZIENNE– to jedna z najważniejszych zasad kuchni Pięciu Przemian. 

Szczególnie ważna powinna stać się dla osób mieszkających w Polsce – kraju o przewadze dni chłodnych nad ciepłymi, mimo zwiększającego się ocieplenia klimatu.

Ciało, aby dobrze strawić i wchłonąć to co przyjęło, potrzebuje CIEPŁA. Jeśli spojrzeć na największe systemy medyczno-filozoficzne takie jak Tradycyjna Medycyna Chińska czy Ayurveda, to podstawą są gotowane posiłki. Spójrz też na staropolską kuchnię – to na jej mądrości wzorowałam się, pisząc pierwszą książkę „Kuchnia polska wg Pięciu Przemian”. Dawniej jedzono na śniadanie pożywne zupy, na obiad i kolację także była podawana ciepła strawa. Chłodne były tylko dodatki: zsiadłe mleko w upalne dni, jabłka z sadu, sezonowe, lokalne owoce – ale z nich także robiono ciepłe kompoty i zupy.

Spożywanie sałatek, dużej ilości surowych roślin oraz picie jogurtów, soków i 2 litrów zimnej wody mineralnej to wynalazek z drugiej połowy XX wieku. Żeby było jasne: owszem można jeść sałatki i pić naturalne fermenty, ale nie każdy może i nie zawsze, nie w dowolnych ilościach. Tylko osoby Yang – rozgrzane, prowadzące bardzo aktywny tryb życia – mogą sobie pozwolić na stałą obecność ochładzającego pożywienia w jadłospisie (Yin) bez szkody dla zdrowia.

Z własnego podwórka mogę potwierdzić, ze ciepłe działa cudownie. Zawsze kiedy jem większość gotowanego, czuję się doskonale i mam też doskonałą odporność. Bo odporność buduje się w przewodzie pokarmowym, a ten musi być ciepły, niczym sprawny silnik.

Gotując, najlepiej na ogniu lub gazie, poddajemy żywność Przemianie Ognia. Ogień to życie, to krew, krążenie, radość, zdrowa seksualność, płodność, kreatywność, radość. Gotowanie to wytwarzanie życiodajnej energii Chi. Gotuj więc lub jedz tam, gdzie inni gotują z sercem.

Nie podgrzewaj jednak w mikrofali – nie ma tam ognia, jest prąd – Przemiana Wody, czyli energia przeciwna do ognistej.

Warto wiedzieć jedną rzecz: przegotowana i ostudzona woda jest cieplejsza termicznie niż woda mineralna z butelki o tej samej temperaturze pokojowej. Zatem to co już raz było ugotowane i ochłodzone jest cieplejsze, niż to co surowe, mimo pozornie tej samej temperatury. Takie czary 😉

Na koniec historia jednej z moich Czytelniczek. Półtora roku bezskutecznie próbowała zajść w ciążę. Odżywiała się dużą ilością surowego, piła zimną wodę mineralną, bo myślała, że tak jest zdrowo. Często marzła i przeziębiała się, upragniona ciąża nie mogła się ziścić. Usłyszała kiedyś o kuchni Pięciu Przemian, kupiła moje książki i zaczęła gotować, do razu, na całego, wszystkie posiłki i herbaty, kawę. Efekt był taki, że rozgrzała i wzmocniła ciało, a po 2 miesiącach bez problemu zaszła w ciążę, podczas której czuła się bardzo dobrze. A dwa lata później przyjechała do mnie na kurs z małym, zdrowym dzieckiem – żywym dowodem na to, że ciepło działa

Gotuj
Monika

książki: http://daksa.pl/
ebooki: http://EscapeMagazine.pl/

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 9.

Dziś krótko i na temat:
WYCZYŚĆ JĘZYK!

Język należy do Przemiany Ognia i można z niego wiele wyczytać, ponieważ widać na nim wszelkie zmiany chorobowe. Jest on obrazem całego ciała. Im zdrowszy osobnik, tym ładniejszy, bardziej różowy, gładszy i lekko błyszczący jest język.

Jednak większość z nas ma na nim nalot. Warto sprawdzić stan języka zaraz po przebudzeniu, przy oknie. Jeśli nalot jest gruby i biały, a do tego odciśnięte są po bokach zęby, świadczy to o zimnej wilgoci w organizmie. Jeśli nalot jest gruby i żółty, obrazuje to gorącą wilgoć.

To tylko maleńka część sztuki diagnozowania z języka. Dla Ciebie najważniejsze jest, by usunąć z niego poranny nalot. Potrzebujesz do tego specjalnej szczoteczki, skrobaczki lub szczoteczki dwustronnej, gdzie jedna strona służy właśnie do czyszczenia języka.

Zaczynasz od strony migdałków i zeskrobujesz nalot, przesuwając się ku koniuszkowi języka, aż wyczyścisz cały.

Gdy śpisz, ciało nadal pracuje, usuwając to co niepotrzebne. Efektem jest właśnie najęzykowy nalot. Dzięki temu zabiegowi pozbywasz się toksyn, które przez noc gromadzą się w jamie ustnej i tym samym poprawiasz funkcje trawienne. Oczywiście wieczorem także możesz wykonać takie oczyszczanie

Zatem do dzieła!
Wasza M.

książki: http://daksa.pl/
ebooki: http://EscapeMagazine.pl/

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 8.

Zaczynamy 2 tydzień!
Od dziś GRAJ W ZIELONE 💚 czyli łap chlorofil! 💚💚💚Jest wiosna, której w medycynie chińskiej odpowiada zieleń. Patrzenie w dal na łonie przyrody wybitnie relaksuje oczy i związaną z nimi wątrobę, a także pęcherzyk żółciowy. Ponieważ w obiegu karmiącym Pięciu Przemian wątroba „karmi” serce, również i ten organ zyskuje. Dlatego tak ważne dla zdrowia i trawienia są spacery, przebywanie w naturalnym otoczeniu, karmienie wzroku zielenią.

Drugą rzeczą, jaką możesz zrobić dla zdrowia, lepszego trawienia i samopoczucia, to spożywanie zielonego, czyli łapanie chlorofilu  Zawierają go wszystkie zielone rośliny.

Działanie chlorofilu:
– oczyszczające (z baterii, drożdży, toksyn),
– przeciwzapalne (wewnętrznie i zewnętrznie),
– odnawiające (krew, tkanki, narządy, głównie wątrobę i jelita)
– uspokajające (układ nerwowy).

Aby skorzystać w pełni z jego dobrodziejstw, możesz:
– spożywać zielone jadalne części roślin, dodawać je do jak największej ilości dań na zimno i na ciepło (natka pietruszki, szczypior, szczypiorek, jarmuż, sałata, cykoria itd.),
– wyciskać zielone soki w wyciskarce wolnoobrotowej (np. z natki pietruszki, jarmużu, selera naciowego)
– miksować z wodą zielone części roślin,
– przyjmować mikroalgi: chlorellę, spirulinę, trawę pszeniczną i jęczmienną (sproszkowane).

Zielone części roślin, np. pietruszka, zawierają sporo wapnia, magnezu i żelaza.

Ja osobiście uwielbiam ostatnią wersję, jest bardzo praktyczna, gdy zabraknie mi czegoś zielonego w lodówce. Kupuję specjalną mieszankę (Green Mix), gdzie wyżej wymienione mikroalgi skomponowane są w odpowiednich proporcjach i mieszam po prostu 1 łyżeczkę zielonego proszku ze szklanką wody i piję.

Można oczywiście przyjmować tylko jedną mikroalgę. Podpowiem, że ogólnie mają one działanie chłodzące, ale chlorella jest najbardziej zrównoważona termicznie, najmocniej chłodzą trawy. Spirulina plasuje się po środku.

Wszystkie mikroalgi są bardzo odżywcze, zawierają sporo białka i wit. A (szczególnie spirulina), żelaza i chlorofilu (szczególnie chlorella) oraz odnawiają DNA i RNA (szczególnie chlorella).

Grajcie więc w zielone na zdrowie!
Monika

http://daksa.pl/
http://EscapeMagazine.pl 

 

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 5.

Zadanie na dziś: UGOTUJ KAWĘ WG PIĘCIU PRZEMIAN !
I co Ty na to?
Spokojnie, nawet jeśli od kofeiny uciekasz na bezpieczną odległość, będziesz zadowolona/-y.

Zaraz podam przepis na gotowaną kawę  Ulubioną kawę mego Męża, Siostry, Przyjaciół oraz wielu Warsztatowiczów, których skutecznie nią zaraziłam

Ugotowana kawa kofeinowa ma tę przewagę nad zalewaną wrzątkiem, że działa subtelniej, nie ma po niej palpitacji serca, wzmacnia i rozgrzewa, dobrze tolerują ją nawet osoby z refluksem, które do tej pory piły tradycyjną, mocną kawę. Kilku osobom taka zmiana bardzo pomogła zdrowotnie. Jednak nadmiar kawy będzie wysuszał (jak wszystkiego co intensywnie gorzkie), pij nie więcej niż 2-3 szklanki kawy dziennie.

Używam do niej przypraw korzennych i innych, które tworzą obieg Pięciu Przemian, co wzmacnia harmonizujące działanie.

I teraz do Ciebie należy wybór, czy ugotujesz kawę:
☕️ naturalną mieloną (polecam świeżo zmieloną z ziaren dobrej jakości),
☕️ mieloną bezkofeinową,
☕️ zbożową (moje Dzieci uwielbiają, ugotuj też swoim!).


PRZEPIS NA KAWĘ GOTOWANĄ WG PIĘCIU PRZEMIAN:

➡️ Ogień – Wlej do niedużego garnka lub rondla 1 szklankę lub 1 kubek wody, zagotuj do wrzątku, zmniejsz ogień do minimum i wsyp 1-2 łyżeczki kawy mielonej lub zbożowej,
➡️ Ziemia – dodaj szczyptę cynamonu,
➡️ Metal -szczyptę mielonego imbiru, opcjonalnie 1 goździk lub kardamon,
➡️ Woda – maleńką szczyptę soli naturalnej,
➡️ Drzewo – kilka kropel soku z cytryny,
➡️ Ogień – opcjonalnie trochę kakao lub karobu, jeśli chcesz poeksperymentować  ale możesz zakończyć na Przemianie Drzewa, bo wszystkie smaki już są

Gotuj 1-2 minuty na małym ogniu. Przecedź przez sitko.
Można słodzić miodem, można dodać mleko, zrób jak chcesz i ciesz się lepszą wersją kawy

Dobrego dnia!
Monika

❤️ 🧡 💛 💚 💙 💜 🖤

Więcej o smakach, teorii i praktyce Pięciu Przemian znajdziesz w moich książkach:
http://daksa.pl/
ebookach:
https://escapemagazine.pl

PREMIEROWE WARSZTATY – LECZNICZE GOTOWANIE DLA DZIECI

Witajcie 🙂

Wychodząc naprzeciw Waszym potrzebom, stworzyłam nowy, rozbudowany moduł warsztatów, przeznaczony dla rodziców i opiekunów, którym zależy na zdrowiu ich podopiecznych! Zapraszam na warsztaty kuchni Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych oraz mających inne problemy zdrowotne.

Podzielę się swoim 15-letnim doświadczeniem macierzyńskim i ponad 20-letnią wiedzą i praktyką z zakresu kuchni i filozofii Pięciu Przemian z elementami medycyny chińskiej. Na tej podstawie napisałam 10 książek, w tym „Kuchnię Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych”, która stała się wydawniczym bestsellerem. Pomogła wielu rodzinom.

Kursy gotowania według Pięciu Przemian i wykłady w całej Polsce organizuję od 2011 roku. Te warsztaty to edycja premierowa, mają wartość unikalną.

Na kursie dowiesz się jak wyleczyłam córkę, obecnie 11-letnią, z ciężkiego atopowego zapalenia skóry (AZS) metodami wyłącznie naturalnymi oraz jak na przestrzeni kilkunastu lat radziłam sobie i radzę z infekcjami u dzieci.

Na spotkaniu nauczę Cię:
– czym jest Pięć Przemian i dlaczego pięć smaków zapewnia większą ochronę zdrowia dziecka niż powszechnie stosowane odżywianie,
– jak przygotowywać posiłki tak, aby były zdrowe, zrównoważone smakowo i termicznie,
– jak rozpoznać typ swojego dziecka, jego osobowość i emocje oraz jak dobrać jedzenie,
– jakie są produkty zakazane i zalecane w jadłospisie dziecka,
– co to są produkty śluzujące i dlaczego są chorobotwórcze,
– jak funkcjonuje organizm dziecka w rytmie dobowym narządów,
– jak budować odporność pociechy poprzez odżywianie i odpowiedni tryb życia,
– jak gotować zgodnie ze zmieniającymi się porami roku i klimatami,
– co robić na początku choroby i podczas leczenia lekkich i poważniejszych chorób (w tym alergii)
– czego unikać w kosmetykach dla dzieci, na co zwracać uwagę.

Warsztaty opracowane są pod kątem dzieci w wieku od 2 do 9 lat. Choć informacje przydadzą się także rodzicom dzieci młodszych i starszym.

Kurs przeznaczony są dla dorosłych uczestników.
Składa się z części teoretycznej i praktycznej, które się dynamicznie przeplatają, więc nie będzie nudy 😉

Program części teoretycznej:
1. Wstęp do filozofii Pięciu Przemian, cykl karmiący.
2. Charakterystyka i funkcje smaków oraz działanie bezpośrednie w organizmie dziecka.
3. Funkcje pięciu grup narządów.
4. Budowanie odporności, czyli odżywianie dziecka od narodzin do wieku szkolnego.
5. Zasady komponowania posiłków i jadłospisu dla dzieci (równowaga Yin i Yang, równowaga kwasowo-zasadowa).
6. Lecznicze odżywianie w powszechnych chorobach i w alergiach.
7. Zegar biologiczny dziecka w ciągu doby – porady dotyczące trybu życia.
8. Psychofizyczny typ Twojego dziecka – emocje dominujące i sposoby na radzenie sobie z nimi.
9. Gotowanie sezonowe – pięć pór roku.
10. Pielęgnacja skóry zdrowej i atopowej.

Program części praktycznej:
3 posiłki dziecięce:
– śniadanie,
– zupa,
– zdrowy deser.
2 napoje.
Składniki i dania menu będą dobrane do uczestników, tzn. ich dzieci.

Dodatkowo dla uczestników będą przekąski i kawa gotowana 😉

Ostatnia rzecz: jeśli bardzo chcesz uczestniczyć w kursie, ale możesz przyjść tylko z dzieckiem, bo nie masz innego wyjścia -napisz do mnie, zobaczymy co się da zrobić 🙂

Data warsztatów: 23 marca (sobota),
Czas: 10-17:00 (ok. 7 godzin)
Miejsce: Częstochowa, ul. Baczyńskiego 7/5
Koszt: 170 zł

Zapisy:
monika.biblis@wp.eu
lub przez Messengera strony
tel. 601067260

Na kursie nie sprzedaję książek.
Można kupić je tutaj:
http://daksa.pl/s/777

Zapraszam serdecznie na wspólne gotowanie,
Monika Biblis 🙂

OWSIANKA Z AMARANTUSEM I BAKALIAMI

Tak wyglądało moje dzisiejsze śniadanie 🙂

Amarantus w połączeniu z owsem to bomba białka roślinnego, witamin i ciepła. I pasują do siebie smakowo. Choć ja akurat wolę, gdy amarantusa jest mniej, ale Ty możesz zastosować dowolne proporcje, inspirując się poniższym przepisem. A moje gotowanie wyglądało tak:

OWSIANKA Z AMARANTUSEM, RODZYNKAMI, ŻURAWINĄ I ORZECHAMI

Najpierw zalałam zimną wodą garść rodzynek i garść żurawiny suszonej, w osobnych miseczkach, ponieważ to różne smaki (przemiany). Moczyły się ok. pół godziny.

M – 2/3 szklanki płatków owsianych wsypałam do 2-litrowego garnka,
W – zalałam 3,5 szklankami zimnej wody, dodałam pół łyżeczki różowej soli kłodawskiej,
D – parę kropel soku z cytryny,
O – 2 pełne łyżki amarantusa.
Postawiłam na gazie, doprowadzając do zagotowania na minimalnym ogniu. Gotowało się bez przykrycia (mamy wiosnę, więc energia idzie w górę i nie przeszkadzamy jej) ok. 15 minut,
Z – dodałam 1 łyżkę oleju kokosowego nierafinowanego i odcedzone na sitku rodzynki, pół łyżeczki cynamonu cejlońskiego,
M – pół łyżeczki imbiru mielonego, chilli na ostrzu noża,
W – szczyptę soli,
D – namoczoną żurawinę.
Zostawiłam do dalszego gotowania przez ok. 15 minut, ale mieszając, by nie przywarło, po czym dodałam 1 łyżkę soku z cytryny (można zamiennie dać sok z pomarańczy lub limonki),
O – jeśli potrzeba – dodaj tu wrzątku, ja dodałam tylko odrobinkę kurkumy, żeby zakończyć w Ogniu.

Już na talerzu:
O – posypałam czarnym sezamem
Z – i dodałam 3 świeżo obrane orzechy włoskie.

Było przepyszne, Tobie też życzę SMACZNEGO! 😉

Informacyjnie – dla tych, którzy nie wiedzą, co znaczą duże litery w przepisie:

M – Przemiana Metalu – smak ostry
W – Przemiana Wody – smak słony
D – Przemiana Drzewa – smak kwaśny
O – Przemiana Ognia – smak gorzki
Z – Przemiana Ziemi – smak słodki i neutralny

Gotuj, napisz komentarz, udostępnij!
Monika 🙂

ZAKWAS BURACZANY WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Mój zakwas buraczany dziś od nowa nastawiony  Kiedyś robiłam go dwa razy w roku na czas postu, czyli oczyszczania organizmu poprzez maksymalne alkalizowanie, w czym zakwas ten mocno pomagał. To się zmieniło i zakwas nastawiamy z Mężem stale, jak tylko nam się kończy „działka”. No nie ma lepszego uzależnienia 😀 

A robię go tak:

Najpierw zagotowuję 4 litry wody, schładzam i dodaję 4 płaskie łyżki soli kamiennej.

Z – 2 kg buraków obieram i krajam w plastry, wrzucam do kamiennego garnka (mój jest mniej więcej 5-litrowy), dodaję 1 łyżeczkę całego kminku,
M – 6 pokrojonych w plastry ząbków czosnku, 6-8 ziaren ziela angielskiego, 4-5 liści laurowych, 3-4 ziarenka czarnego pieprzu,
W – chłodną wodę z solą,
D – 6 łyżek wody z ogórków kiszonych,
O – szczyptę kurkumy.

Lekko mieszam, przykrywam dużym talerzem, odstawiam w ciemne miejsce.

Przez kolejne 3 dni zbieram nieczystości z powierzchni tworzącego się zakwasu. 4 dnia powinien być już gotowy. Czasem trzeba czekać 5 dni.

Zlewam zakwas do czystych słoików i piję na zdrowie codziennie po filiżance

Zakwas reguluje pracę przewodu pokarmowego, odżywia i oczyszcza krew, wzmacnia odporność, doskonale gasi pragnienie w gorące dni, dodany do czerwonego barszczu, ogromnie podnosi jego walory smakowe. Słowem: samo dobro 

 

OWSIANKA LETNIA Z TRUSKAWKAMI

Mamy już lato, a wysokie temperatury wraz ze słońcem wywołały nam wcześniej niż zwykle truskawki. Jakże  spora ilość dań – i szybkich, i wymagających dłuższych operacji – przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o tych wdzięcznych, czerwonych owocach. Spieszmy się jednak truskawki kochać i zajadać, gdyż tak szybko odchodzą.

Po knedlach, koktajlach i deserach przyszedł czas na owsiankę z ognistym akcentem!

Bez zwłoki podaję przepis, który upysznił mi dwa poranki 😉

Sparz garść rodzynek i garść orzechów włoskich (w razie uczulenia lub niechęci – zastąp je pestkami słonecznika lub dyni).

M – 1 szklankę płatków owsianych górskich wsyp do garnka (ok. 2-3-litrowego),
W – zalej je 5 szklankami zimnej wody, dodaj 1 płaską łyżeczkę soli kłodawskiej lub innej naturalnej,
D – dodaj kilka kropel soku z cytryny,
O – postaw na małym ogniu, doprowadź do wrzątku, dodaj szczyptę kurkumy, gotuj 10 minut,
Z –  dodaj sparzone orzechy i rodzynki, możesz wkroić 1 małego banana, dodaj pół łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczkę oleju kokosowego lub masła,
M – 1/3 łyżeczki mielonego imbiru, szczyptę mielonego chilli,
W – szczyptę soli, gotuj 20 minut, czasem mieszając i pilnując, by owsianka nie przywarła do dna,
D – dodaj pokrojone dojrzałe truskawki (ilość wedle uznania), gotuj 5-10 minut i wyłącz.

D – Na talerz z owsianką wrzuć jeszcze kilka świeżych kawałków truskawek
O – i posyp czarnym sezamem.

Po takim śniadaniu można śmiało podbijać świat 😉
Jest to też wspaniałe przygotowanie energetyczne pod trening. Możesz ćwiczyć już 1 h po zjedzeniu tej owsianki lub 1,5 h, jeśli masz słabsze trawienie.

Smacznego i na zdrowie! <3 

Monika

WIOSNA I DETOKS

Wiosenne dzińdybry, gdyż wiosna już jest! 😉

Wedle kalendarza Pięciu Przemian zaczęła się ok. 13 lutego i potrwa do ok. 26 kwietnia. Tak, za oknem zimno i czasem śnieg, ale powietrze już inne, klucz ptaków co rusz przecina niebo, a nasze organizmy… jakieś takie zmęczone lub zbytnio pobudzone, pojawia się też częste rozdrażnienie, długie i męczące sny. To wątroba daje o sobie znać, jeśli jest słabo zregenerowana.

Wiosna odpowiada szczytowej aktywności wątroby i pęcherzyka żółciowego oraz ścięgnom oczom. Odpowiada im kolor zielony pochodzący z Natury, który koi zmęczony wzrok, dłuższe spacery uelastyczniają ciało, łagodzą bliską wątrobie emocję – złość, a zielone części roślin spożywane w potrawach lub pite w postaci koktajli, odżywiają umysł i wyżej wymienione organy.

Ponieważ zimą jedliśmy dużo potraw o naturze wilgotnej i Yang (np. gęste zupy, rosoły, mięso, smażone na tłuszczu produkty itd.), które miały za zadanie nas rozgrzać i odżywić, wiosną należy się tego nadmiaru gorącej wilgoci pozbyć, aby latem nam ona nie zaszkodziła (nadmierne pocenie się, problemy z krążeniem, puchnięcie, udar słoneczny).

W tym celu polecam zastosowanie 2-tygodniowego oczyszczania. Rodzajów postu jest niemało i można coś dla siebie wybrać. Są dostępne artykuły i książki. Opiszę Wam jak ja przeprowadzam swój.

DZIEŃ 1 i 2: DIETA JAGLANO-WARZYWNO-OWOCOWA.

Jest to wprowadzenie, wstęp do właściwego postu warzywno-owocowego, który trwa 10 dni. Głównym posiłkiem jest zupa jaglana. Można spożywać tylko ją lub też dodać inne potrawy wg własnych potrzeb.
Zalecana ilość posiłków: 3.
Możliwe przekąski: 1-2 pomiędzy posiłkami.
Kolacja najpóźniej o 19:30. Im wcześniejsza kolacja, tym lepsza później odnowa narządów Przemiany Drzewa: pęcherzyka żółciowego (23:00-1:00) i wątroby (1:00-3:00), które sprawnie regenerują się tylko w pozycji leżącej.

Produkty dozwolone w 1 i 2 dzień:

Warzywa: bakłażany, botwina, brokuły, brukselka, buraki, cebula, cukinia, cykoria, dynia, fenkuł, jarmuż, kabaczek, kalafior, kalarepa, kapusta (wszystkie rodzaje), karczoch, kiszonki naturalne (kapusta, ogórki, buraki), marchew, papryka, patison, pietruszka, pomidor, por, rzepa, rzodkiew, rzodkiewka, sałata (wszystkie rodzaje), seler, szczaw, szparagi, szpinak, ziemniaki (kilka sztuk do zupy).

Owoce: arbuz, awokado, borówki, cytryna, granat, grapefruit, gruszka, kiwi, jabłko, jagody, jeżyna, limonka, maliny, mandarynki, melon, nektarynka, pomelo, pomarańcze, porzeczki (wszystkie rodzaje), rabarbar, śliwki, truskawki, winogrona, wiśnie, żurawina świeża.

Zboża: kasza jaglana.

Pozostałe: woda, zioła, ocet jabłkowy, naturalny przecier pomidorowy, masło, oliwa lub olej lniany (dodawane do zup i duszonek, nie do smażenia), świeże soki, zioła jako przyprawy, zakwas buraczany, kiełki nasion i zbóż.

Na zdjęciu: smakowity krupnik postny jaglany wg Pięciu Przemian.

 

 

 

 

 

 

 

 

DNI 3-12: DIETA WARZYWNO-OWOCOWA

To już post właściwy. Spożywamy wyłącznie niskocukrowe, niskoskrobiowe i niskobiałkowe warzywa i owoce, zatem do wyboru mamy mniej produktów. Nie używamy już żadnych tłuszczów. Przechodzimy w ten sposób na odżywianie wewnętrzne, ciało zaczyna docierać do własnych złogów i usuwać je – stąd pogorszenie samopoczucia przez jakiś czas. Więcej o tym znajdziecie w książkach i artykułach dr Ewy Dąbrowskiej.
Polecam także książkę „Alkaliczny detoks” Beaty Sokołowskiej, z której wiedzy i doświadczenia także korzystam.
Zalecenia te same co wcześniej.

Produkty dozwolone:

Warzywa: bakłażany, botwina, brokuły, brukselka, buraki, cebula, cukinia, cykoria, dynia, fenkuł, jarmuż, kabaczek, kalafior, kalarepa, kapusta (wszystkie rodzaje), karczoch, kiszonki naturalne, marchew, papryka, patison, pietruszka, pomidor, por, rzepa, rzodkiew, rzodkiewka, sałata (wszystkie rodzaje), seler, szczaw, szparagi, szpinak (czyli to samo, ale już bez ziemniaków).

Owoce: cytryna, granat, grapefruit, kiwi, jagody, jabłko (1-2 dziennie maksymalnie), jeżyna, limonka, maliny, pomelo, porzeczki (wszystkie rodzaje), rabarbar, wiśnie, żurawina świeża.

Pozostałe: woda, świeże soki, zioła, ocet jabłkowy, naturalny przecier pomidorowy, zioła jako przyprawy, zakwas buraczany.

 

DNI 13-14: DIETA WARZYWNO-OWOCOWO-JAGLANA

Wychodzenie z detoksu.
Patrz: dzień 1 i 2.

 

POZOSTAŁE INFORMACJE

Przez cały okres trwania postu zwracam szczególną uwagę na nawodnienie. Zaczynam dzień od 4 szklanek (stosuję to także na co dzień), do których zainspirowała mnie Pepsi Eliot:

1: do szklanki ciepłej, przegotowanej wody dodaję szczyptę soli naturalnej, soku z cytryny, 1/4 łyżeczki kurkumy i szczyptę pieprzu czarnego plus 3-4 krople wody utlenionej.

2: do ciepłej wody dodaję płaską łyżeczkę chlorku magnezu, do tego sok z cytryny.

3: do ciepłej wody dodaję 1-2 łyżeczki naturalnego octu jabłkowego i szczyptę kwasu askorbinowego.

4: do ciepłej wody dodaję 1 łyżeczkę zielonego miksu sproszkowanej: chlorelli, spiruliny, trawy jęczmiennej i herbaty matcha.

Ponadto: codziennie trzeba jeść kiszonki i popijać zakwas z buraków, własnoręcznie zrobiony. Dobrze też zjeść 1 ząbek surowy ząbek czosnku lub startego chrzanu. To ma za zadanie przepędzić pasożyty.

Wskazana jest codzienna dawka ruchu. Polecam spacery, jogę, tai chi, ryty tybetańskie, jazdę na rowerze i inne aktywności – na miarę Waszych możliwości i samopoczucia.

80% tego co spożywam jest ciepłe, wszystko przygotowuję wg Pięciu Przemian. Uwaga: im cieplej, im bliżej lata, tym więcej wprowadzam surowych produktów. Zasada jest prosta: im jest się bardziej wychłodzonym, skłonnym do marznięcia, tym więcej gotowanego należy spożywać. Osoby bardziej rozgrzane o konstytucji mocnej i Yang mogą sobie pozwolić na więcej odświeżającej surowizny. Najbardziej zalecane miesiące do takiego detoksu to marzec, kwiecień i maj. Natomiast w lutym zalecam 1 lub 2 tygodnie oczyszczania z kaszą jaglaną. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Ścisłego detoksu warzywno-owocowego nie mogą przeprowadzać kobiety w ciąży, dzieci i osoby młode (do ok. 16 roku życia), osoby w złym stanie psychicznym, w depresji oraz chorzy na wyniszczające nowotwory w końcowym stadium. Natomiast detoks z kaszą jaglaną może przeprowadzić każdy.

Mam nadzieję, że zebrane informacje pomogą Wam zdobyć się na wysiłek i zrobić krok ku odnowie 😉

Więcej na temat wiosny i przepisy na tę porę roku oraz kilka receptur detoksowych (w tym na krupnik jaglany) znajdziecie w mojej książce „Wiosna według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie”

a także w ebooku o tej samej treści.

Bywajcie! 😉

ZIMOWO I WEGE – DRUGIE WYDANIE KSIĄŻKI

Hej ho!

Wczoraj wieczorem dostałam z wydawnictwa wieść radosną, że oto już nareszcie tadaam! wyszło w druku drugie wydanie „Zimy według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie” 😉

Do tej pory dostępny był tylko ebook zawierający 50 przepisów, natomiast nowa wersja to 100 receptur. Poza nimi publikacja zawiera opisy: pory roku, przemiany i klimatu (zima, Przemiana Wody, zimno), narządów (nerki, pęcherz moczowy), emocji (strach/odwaga) i odpowiedniego w tym czasie pożywienia. A na końcu – jak zawsze – tabele smaków i natury produktów.

Wersja klasyczna (na papierze) dostępna jest tu:


(+ wersja elektroniczna gratis, przesyłka gratis)

 

Wersja elektroniczna (ebook w pliku pdf) tu:

 

SPIS TREŚCI

Wstęp
Zima – wielkie Yin
Rola nerek i pęcherza moczowego
Odżywianie Zimą
Gotowanie według Pięciu Przemian

ZUPY (18)

  • Owsianka śniadaniowa z żytem
  • Owsianka z gryką i migdałami
  • Owsianka z kaszą jaglaną i orzechami
  • Owsianko-jaglanka z morelami
  • Prażona jaglanka z jabłkiem i ziarnami
  • Zupa z suszonych śliwek i orzechów
  • Zupa dyniowa z ryżem
  • Zupa jarzynowo-pomidorowa
  • Zupa owsiano-porowa
  • Zupa fasolowa na ostro
  • Zupa krem z buraków
  • Zupa z ciecierzycy
  • Zupa z kaszą jaglaną i papryką
  • Grochówka
  • Zupa kapuściana
  • Zupa cebulowa
  • Zupa czosnkowa
  • Zupa grzybowa krem

DANIA CIEPŁE (33)

  • Kasza jaglana – przepis podstawowy
  • Kasza gryczana – przepis podstawowy
  • Kasza gryczana z cebulą i pieczarkami
  • Polenta
  • Mamałyga
  • Duszonka z cukinią i jarmużem
  • Dynia duszona z orzechami
  • Aromatyczne warzywa z piekarnika
  • Gulasz jarzynowo-fasolowy
  • Kapusta zasmażana
  • Kapusta z grochem
  • Makaron w sosie pieczarkowym
  • Bliny gryczane
  • Placuszki jaglane
  • Placki ziemniaczano-marchewkowe
  • Placki z dynią
  • Pyzy ziemniaczane
  • Knedle z grzybami
  • Kotlety z grochu
  • Kopytka z parmezanem
  • Naleśniki z kapustą
  • Pierogi z soczewicą
  • Tarta dyniowa
  • Tarta porowa
  • Pizza
  • Frytki z dyni i cukinii
  • Zapiekanki z cebulą i czosnkiem
  • Kuskus z rodzynkami
  • Ryż korzenny na słodko
  • Chipsy ziemniaczane
  • Karp panierowany
  • Łosoś w cebuli

SAŁATKI (6)

  • Sałatka z czarną rzepą i bakaliami
  • Sałatka cukiniowa ze słonecznikiem
  • Sałatka ziemniaczana
  • Sałatka marchewkowo-porowa
  • Sałatka jajeczna z porem i orzechami
  • Sałatka z kapusty i moreli

SOSY (5)

  • Sos jogurtowo-czosnkowy
  • Sos miodowo-czosnkowy
  • Sos miodowo-balsamiczny
  • Sos czosnkowo-pieczarkowy
  • Sos cebulowo-porowy

WYPIEKI (4)

  • Żytni zakwas
  • Chleb ziemniaczano-gryczano-ryżowy
  • Bułki pszenno-gryczano-kukurydziane
  • Precle pszenno-żytnie z makiem i orzechami

PASTY, FARSZE, SMAROWIDŁA (8)

  • Zielony twarożek z czosnkiem
  • Pasta fasolowa z pieczarkami
  • Farsz paprykowo-grzybowy
  • Pasztet z soczewicy i marchewki
  • Pasztet z cukinią
  • Pasta z kalafiora i orzechów włoskich
  • Orzechowe smarowidło
  • Pasta z wędzoną rybą

DODATKI (2)

  • Ketchup śliwkowy
  • Masło klarowane

PRZETWORY Z OWOCÓW I WARZYW (6)

  • Dżem gruszkowy
  • Powidła śliwkowe
  • Mus z jabłek
  • Przecier dyniowo-jabłkowy
  • Ogórki kiszone
  • Dynia z żurawiną

SŁODKOŚCI (6)

  • Ciasto dyniowe z pestkami
  • Korzenne kulki
  • Blok czekoladowo-orzechowy
  • Ciasto z jabłkami
  • Chałwa
  • Torcik makrobiotyczny

NAPOJE (12)

  • Oczyszczający napój poranny
  • Imbirówka cytrynowa z miodem
  • Makrobiotyczny napój z ryżu
  • Napar z liści orzecha włoskiego
  • Herbatka z jeżówką na odporność
  • Herbatka przy przeziębieniu
  • Rozgrzewająca herbata z fiołkiem
  • Pikantny kompot z jabłek
  • Kompot z gruszek
  • Kawa gotowana z kminkiem
  • Grzany miód pitny
  • Nalewka czosnkowa

TABELKI SMAKÓW I NATURY

 

FAWORKI PSZENNO-ŻYTNIE

Witajcie w nowym roku!

Mamy karnawał i pragnę przedstawić Wam coś, co jest pyszne, co robię bardzo rzadko, czego nie ośmielam się na razie zbytnio modyfikować, ponieważ to sprawdzona od lat receptura w mojej rodzinie.

Czas na faworki, chrustem zwane!

Poniższy przepis pochodzi z mojej książki „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”, przy czym tym razem dodałam mąkę żytnią w małej ilości, co ani trochę nie zmieniło smaku chrustu, a właśnie o to mi chodziło 😉 Jeśli już robić coś tradycyjnego, co zna się dobrze z lat dzieciństwa, to właśnie dla smaku.

A zatem do dzieła!

FAWORKI PSZENNO-ŻYTNIE

26063532_531970033853279_5064862842373206454_o

Ciasto:
D – Na stolnicę wysyp 400 g mąki pszennej dobrej jakości (ja dałam białą, Szymanowską),
O – 100 g żytniej razowej mąki, 1/4 łyżeczki kurkumy,
Z – 6 żółtek, 1 całe jajko, 30 g miękkiego masła,
M – 1/4 łyżeczki imbiru, 1 łyżkę spirytusu,
W – szczyptę soli,
D – 3 łyżki dobrej śmietany bez zagęstników.

Tłuszcz do smażenia: 2 opakowania smalcu wieprzowego.

Wyrabiaj ciasto ręcznie, przez ok.15 minut, od uzyskania elastycznej, odstającej od ręki masy. To niełatwe, ale tak nakazuje tradycja. Wyrabia się bez podsypywania mąką, ponieważ z jej użyciem faworki się potem palą na patelni, a tłuszcz malowniczo pryska na boki, a tego przecież nie chcemy. Jeśli masa mimo wszystko nie chce się kleić, możesz dodać odrobinę masła, śmietany lub białka. Po wyrobieniu schowaj masę do woreczka i do lodówki na około 30 minut.

Następnie wykrój z masy ćwiartkę, a resztę schowaj. Z kawałka rozwałkuj jak najcieńszy placek, kilka razy zmieniając stronę. Pokrój całość na podłużne, ale niezbyt długie prostokąty o szerokości ok. 2,5 cm, z 3-4 centymetrowymi nacięciami pośrodku. Przez te nacięcia wywiń każdy faworek i kładź obok siebie na czystej ściereczce (na całą masę przydadzą się ze 4 ścierki kuchenne).

Tak samo uczyń z kolejną ćwiartką ciasta, czekającego w lodówce 😉

Rozpuść na patelni pierwszą kostkę smalcu, rozgrzej i wkładaj po kilka faworków. Smaż z obu stron na ciemno-złocisty kolor. Układaj warstwami na dużym talerzu, wyłożonym ręcznikiem papierowym. Po usmażeniu połowy faworków, rozpuść drugą paczkę smalcu.  Po wysmażeniu całości i przestygnięciu, posyp lekko każdą warstwę faworków cukrem pudrem (ja lubię wymieszać z cynamonem) lub stewią w pudrze. Choć przyznam, że wytrawne faworki bez posypki smakują mi chyba najbardziej 😉

Jeśli ktoś z Was woli przepis wyłącznie pszennomączny, to znajdziecie go w mojej książce „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”

Smacznegooo!!

Uwagi dietetyczne:
Nie jedz faworków zbyt późno, po 17:00 trawienie ulega znacznemu pogorszeniu. Zatem osoby mające problem z wątrobą i/lub żołądkiem, muszą uważać, by nie pałaszować ich wieczorem (wątroba ma swoje maksimum od 1 do 3:00 w nocy, a lubi ona wtedy regenerować się, a nie przerabiać tłuste i ciężkostrawne frykasy, natomiast żołądek ma swoje minimum już od 19, ma więc wtedy najsłabszą wydolność).
Osoby zaśluzowane mogą zjeść kilka sztuk, dodatkowo zalecam delikatne posypanie mielonym imbirem, aby rozproszyć gromadzenie wilgoci.

DOJO, CZYLI PIĄTA PORA ROKU

Kolejna pora roku się skończyła i oto znów mamy DOJO (czytamy: dodżo).

Ta tajemnicza nazwa oznacza w filozofii Pięciu Przemian piątą porę roku, porę roku przechodnią pomiędzy czterema podstawowymi. Trwa ona każdorazowo 18 dni, co przy pomnożeniu przez 4 daje taką samą ilość czasu jak reszta pór.

Dla lepszego zrozumienia i wyobrażenia podaję Wam umowne daty kolejnych dojo z pozostałymi porami roku:

DOJO WIOSENNE (przedwiośnie) – 26 stycznia – 12 lutego
WIOSNA
DOJO LETNIE – 26 kwietnia – 13 maja
LATO
DOJO JESIENNE (późne lato) – 26 lipca – 12 sierpnia
JESIEŃ
DOJO ZIMOWE – 26 października – 12 listopada
ZIMA

Klimatem charakterystycznym dla tej pory roku jest WILGOĆ (Yin), co oznacza, że kontakt z większą ilością wilgoci może nam w tym czasie zaszkodzić bardziej, niż w innych porach roku. Obecna jest ona szczególnie w produktach mlecznych i zawierających biały cukier i właśnie ich powinniśmy się w czasie dojo wystrzegać. Ponieważ wzrasta wówczas ochota na słodycze, zalecam bakalie, kasze, zupy, owoce na ciepło (gotowanie – kompoty, blanszowanie, smażenie, pieczenie) i oczywiście w formie zdrowych łakoci, ale nadal z umiarem, ponieważ nadmiar nawet naturalnej słodyczy także tworzy nadmierną wilgoć, czyli ŚLUZ.

Narządy mające swoje maksimum to: ŚLEDZIONA, TRZUSTKA, ŻOŁĄDEK. Dlatego ważne, by w tym czasie jeść większość gotowanych, ciepłych rzeczy, dobrze doprawionych pięcioma smakami, szczególnie osuszającymi, jak gorzki i ostry. Ciepło (Yang) wzmacnia śledzionę i ułatwia prace trawienne żołądka.

Dojo to PRZEMIANA ZIEMI – symbol Matki Ziemi, a także matki biologicznej, która nas karmi. Dla mnie ta pora roku to także symbol Domu, do którego wraca się po kolejnej podróży (porze roku). To harmonia, spokój, odprężenie. To czas dobry na naprawianie więzi międzyludzkich, na szczególne zatroszczenie się o siebie i bliskich.

Więcej na temat dojo w moim ebooku, w którym oprócz garści porad, znajdziecie przepisy na tę porę roku:

369720-dojo-wedlug-pieciu-przemian_150

Pokój (i kuchnia) z Wami 😉

CHLEB NA ZAKWASIE WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Witajcie 😉

Dziś rano upiekłam dwa chleby na zakwasie i chcę podzielić się konkretnym przepisem na to co widoczne na załączonym obrazku.

Żeby zrobić zdrowy, lekkostrawny chleb, musimy mieć żytni zakwas. Wyhodowanie go zajmie Wam ok. 5 dni. Nie będę powielać treści z Internetu, mogę polecić naprawdę dobrą instrukcję, jak ów zakwas zrobić, którą znalazłam TU.

A jeśli macie już zakwas, to do dzieła! To co widzicie na zdjęciu, zostało zrobione z 1,2 kg mąki w dwóch brytfankach o następujących długościach: 35 i 26 cm (szerokość standardowa). Jeśli macie dwie mniejsze, to zróbcie dwa małe chlebki. Można też zrobić jeden mały z połowy porcji. A na upartego całość zmieściłaby się do dużej brytfanki i miałabym po prostu jeden bardzo wysoki chleb. Ty zrób jak Ci wygodnie, możesz nawet użyć okrągłej formy. Kombinuj 😉

A ja swój chleb zrobiłam tak:

CHLEB RAZOWY ŻYTNIO-PSZENNY NA ZAKWASIE
WG PIĘCIU PRZEMIAN

Początek akcji rozpoczęłam w sobotni wieczór.

D – Do dużej miski wsypałam 400 g razowej mąki pszennej,
O – 800 g mąki razowej żytniej, dodałam 1/3 łyżeczkę kurkumy,
Z – 1/4 łyżeczki kminku mielonego,
M – 1/5 łyżeczki mielonej czarnuszki,
W – dodałam 1 pełną łyżkę kamiennej soli kłodawskiej, dolałam powoli 90-1000 ml ciepłej wody, już mieszając trochę całość,
D – od razu na to 180-190 ml zakwasu i rozrabiałam składniki dłonią na jednolitą masę.

Masę włożyłam do foremek wyłożonych papierem do pieczenia (wysmarowanym uprzednio oliwą z oliwek), umyłam ręce (kilka razy bez umycia się nie obejdzie), wilgotną dłonią wyrównałam wierzch i schowałam do piekarnika na noc, by chleby wyrosły (muszą rosnąć min. 7-8 godzin). Jeśli chcesz, możesz oczywiście chleb posypać dowolnymi ziarnami: słonecznikiem, pestkami dyni, czarnuszka, czarnym sezamem itd.

Nazajutrz rano rozgrzałam piekarnik do 180 st. C. Chleby piekłam przez 50 minut. Od razu po upieczeniu wyjęłam i ściągnęłam papier, zawinęłam w ściereczki bawełniane i schowałam do reklamówek, żeby woda odparowała, a skórka zmiękła.

Taki chleb nie obciąża systemu trawiennego, bo dzięki obecności naturalnie sfermentowanego zakwasu oraz znacznej przewadze żyta nad pszenicą, sprzyja prawidłowej przemianie materii. I nie muszę dodawać, że i z samym masłem jest boski… 😉

ZIMA WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Jest już zima. Oczywiście ta pięcioprzemianowa 😉 Wg teorii Pięciu Żywiołów zima zaczyna się w połowie listopada, a kończy się ok. 25 stycznia.

To pora roku, w czasie której panuje klimat zwany zimnem. Narząd, który ma swoje maksimum w tym czasie to nerki oraz partner nerek – pęcherz moczowy. W praktyce oznacza to, że zimno może wyrządzić wtedy największą krzywdę właśnie w owych narządach. Dlatego należy w tym okresie ubierać się ciepło, szczególnie chroniąc dolną część pleców, z pośladkami włącznie. Dotyczy to najbardziej kobiet, których narządy moczowo-płciowe (i związane z płodnością nerki) zawsze powinny pozostawać w cieple.

Polecam prosty zabieg na oczyszczanie/wzmocnienie nerek kapustą: wieczorem bierzemy dwa duże, ładne liście kapuściane, wkładamy na chwilę do wrzątku, po czym rozbijamy tłuczkiem jedną stronę każdego liścia, szczególnie grubsze żyły. Przykładamy do nerek, owijamy się czymś elastycznym, idziemy spać. Rano liście powinny mieć zmieniony kolor – wówczas wiemy, że nastąpiło częściowe oczyszczenie. Zabieg można powtarzać kilka dni. Polecany szczególnie osobom odczuwającym bóle w lędźwiach.

Emocja związana z zimą i nerkami to strach. Przez większość czasu jest ciemno, co może u wrażliwych osób wzbudzać niepokój, a nawet stany lękowe. Dzieje się tak, gdy w nerkach mamy za mało energii. Mocne nerki dają odwagę i siłę fizyczną, ogrzewają dobrze organizm. Jeśli chcemy je wzmocnić, to właśnie zimą. Jemy więc głównie ciepłe, odżywcze potrawy, pijemy ogrzewające napoje, ruszamy się (szybkie spacery), chodzimy wcześniej spać, między 21 a 22:00.

To pora roku sprzyjająca wyciszeniu i wypoczynkowi. Nabieramy sił, przyjmujemy energię bardziej, niż ją wydatkujemy. Dlatego zimą nie wolno robić głodówek ani drastycznych diet, szczególnie opartych na surowiznach i zimnej wodzie. Jeśli chcemy się odchudzić, jemy po prostu dużo zup i duszonek, jak najwięcej warzyw na ciepło, używamy aromatycznych przypraw i ziół, które regulują metabolizm i nie jemy już po 19:00 (wtedy żołądek ma swoje minimum, trawienie jest najsłabsze).

Więcej o zimie, funkcji nerek oraz co jeść i jakie przepisy zastosować, znajdziecie w mojej książce (ebook) „Zima według Pięciu Przemian”.

369707-zima-wedlug-pieciu-przemian_150Są tam potrawy wegetariańskie, ale można dodać do nich mięso lub spożywać obok potraw mięsnych. Ważne, by o każdej porze roku warzywa były podstawą. Tym, którzy szczególnie marzną zimą, polecam gotować zupy na mięsie (wołowina, indyk).

Trzymajcie się więc ciepło!

O KUCHNI PIĘCIU PRZEMIAN – WYWIAD (PODCAST)

Dziś niespodzianka 😉
Od wczoraj można odsłuchać rozmowę (podcast) na temat kuchni i filozofii Pięciu Przemian, którą przeprowadził ze mną Michał Jaworski, właściciel pasjonującego bloga Więcej Niż Zdrowe Odżywianie. Opowiadam o smakach, inspiracjach, emocjach i o tym, jak wyleczyłam córkę z atopowego zapalenia skóry. Podpowiadam też jak zrobić pięcioprzemianową zupę oraz podaję przepis na jajecznicę z rukolą w pięciu smakach.

Oprócz nagrania, na samym dole w notatkach jest dostępna wersja tekstowa tej rozmowy, można ją pobrać na komputer – Michał zadbał o wszystko.

Polecam serdecznie jego blog, który prowadzi wraz z żoną Tatianą, jest tam mnóstwo wiedzy i inspiracji, są także inne podcasty z ciekawymi osobami 😉

A oto link do wywiadu:
http://www.wiecejnizzdroweodzywianie.pl/026/
Życzę pozytywnych wrażeń 😉

CIEPŁY POST – CZ. 3. PODSUMOWANIE, EFEKTY.

„Świat odbija się w tafli zupy” – z takimi słowami w głowie dziś się obudziłam. To chyba efekt ciepłego postu na zupach 😀

Dziś 7. i ostatni dzień oczyszczania. Wczoraj ugotowałam trzecią zupę postną, krupnik jaglany. To doskonała potrawa przejściowa przy każdym oczyszczaniu, także tym półsurowym, ponieważ celem każdego detoksu ciała jest odkwaszenie go, zalkalizowanie. A kasza jaglana jako jedyne ze zbóż ma właściwości alkaliczne. Natomiast jako węglowodan złożony przygotowuje już ciało do wejścia na wyższy pułap energetyczny, przyzwyczaja go też do zwiększonej ilości kalorii. Zupę taką poleca pani Stefania Korżawska. Według niej może to być główna zupa przez cały czas postu. Ja jednak wolałam wyłączyć zboża całkowicie na kilka dni, w środku robiąc jeden dzień głodówki, aby czyszczenie było głębsze. Wy jednak zróbcie jak czujecie. Instrukcje dokładniejsze podam już w marcu, ponieważ dopiero wtedy możemy robić dłuższe oczyszczania. Teraz idzie już pięcioprzemianowa zima, która nastanie w połowie listopada. Jedynie dozwolony detoks w tym czasie to 1-2 dni na postnych zupach po obżarstwie świątecznym, sylwestrowym lub jakimkolwiek innym.

Podaję więc przepis na krupnik. Inspirowany recepturą p. Korżawskiej, ale skład ma inny, zrobiony (jak zawsze) po mojemu 😉 Aby nie był mdły (większość składników jest słodka), dodałam dużo przypraw ostrych i gorzkich, sporo zieleniny i sok z cytryny.  Czosnek, cebula i por pojawiły się jako elementy mocno rozgrzewające, a zatem równoważące chłodzące działanie reszty warzyw.

krupnik postny jaglany Monika BiblisKRUPNIK POSTNY JAGLANY

Odmierz pół szklanki kaszy jaglanej i przelej ją wrzątkiem na sitku.
O – Na 2,5 litra wrzącej wody wrzuć ciut kurkumy, pół łyżeczki kozieradki, kilka liści lubczyku,
Z – kaszę jaglaną, gotuj 15 minut, po czym dodaj 4 starte marchewki, 1 starta pietruszka korzeń, szczypta kminku,
M – 1 poszatkowana cebula, pół startego selera, 4 wyciśnięte ząbki czosnku, skrojona biała część pora, 1 liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, pieprz ziołowy,
W – 1 łyżka soli naturalnej,
D – szczyptę bazylii, poszatkowane pół pęczka natki pietruszki, 2 łyżki poszatkowanego koperku.
Gotuj ok. 45 minut, po czym dodaj 2-3 łyżki soku z cytryny,
O – zakończ szczyptą kurkumy.

Teraz podsumowanie mojego oczyszczania.
To był post inny, niż te do tej pory. Każdy przebiega inaczej, a zależy to od aktualnej kondycji psycho-fizycznej, pory roku, temperatury otoczenia, trybu życia, wieku itd. Zauważyłam, że post ciepły w 90% jest dla mnie trudniejszy niż półsurowy wg zaleceń dr Ewy Dąbrowskiej, gdzie ciepłe dania stanowią ok. 50%. To pewnie kwestia mojej natury, mojej konstytucji. Medycyna chińska wyróżnia kilka jej typów, a mój to neutralno-gorący. Oznacza to, że dobrze znoszę chłód, mam dużo energii, większą tendencję do suchości niż do wilgoci i potrawy surowe/chłodne, odpowiednio dawkowane, służą mi. Natomiast osoby łatwo marznące, z małą energią jak najbardziej powinny zastosować oczyszczanie oparte w 80-100% na ciepłych potrawach. Ważna uwaga: dłuższego niż (1 dzień) postu nie powinny stosować osoby wyczerpane psycho-fizycznie, przechodzące silny stres. Oczyszczanie powinno odbyć się w spokoju i wewnętrznej radości.

Według mnie najlepszą porą na robienie detoksu to:
– marzec, kwiecień i pierwsza połowa maja (wiosna)
– druga połowa sierpnia, wrzesień, październik (jesień).
Sprawdzone na sobie i potwierdzone.

Efekty jakie osiągnęłam po TYM oczyszczaniu, opartym na zupach (z małym dodatkiem jabłek i kiszonej kapusty na surowo i na ciepło):
– spadek wagi (u mnie niezbyt pożądany, ale akceptowany);
– skrócenie ilości potrzebnego snu (z 8 do 7 godzin, w porywach do 6),
– odczucie lekkości w całym ciele, szczególnie w jelitach, większa elastyczność ścięgien, mniejsze blokady np. w odcinku lędźwiowym,
– większa jasność umysłu, pobudzenie twórcze;
– polepszenie stanu skóry (wygładzenie, rozjaśnienie, nawilżenie);
– zniknięcie urazów, małych dolegliwości – zniknęła suchość ust, którą miałam w momencie rozpoczęcia postu, przestał całkowicie boleć mały palec u nogi, w który bardzo boleśnie uderzyłam się 3 tygodnie temu, zniknęła opuchlizna i siniak;
– łagodna regulacja menstruacji – zwykle mam prawidłowy przebieg krwawienia, to wypadło mi w połowie postu, byłam ciekawa jak je zniosę, bo zwykle planowałam oczyszczanie w środku cyklu miesiączkowego; a zatem nie było żadnych nieczystości na 2 dni przed krwawieniem, które zwykle się pojawiały u mnie, pierwszy dzień był bezbolesny (zazwyczaj czuję napięcie w dole brzucha), ilość krwi była prawidłowa, czułam, że wszystko się pięknie oczyszcza – zatem nastąpiło podwójne oczyszczanie, miałam dużo energii; tylko drugiego dnia okresu rano poczułam lekkie zawroty głowy, zjadłam więc wyjątkowo kawałek gruszki (słodkich owoców nie jemy w czasie postu, ale wyjątkowo w momencie słabości można coś takiego zjeść w małej ilości, ewentualnie possać pół łyżeczki miodu).
Widzicie więc, że warto było.

Oto linki do poprzednich moich wpisów na temat  ciepłego detoksu, gdzie znajdziecie przepisy na zupy postne:
Ciepły post i głodówka – cz. 1
Ciepły post – cz. 2

Pamiętajcie, że każdą z podanych zup można jeść poza oczyszczaniami jako normalną potrawę, jeśli dodamy do niej tłuszcz: masło, oliwę z oliwek lub olej. Nie ma wtedy działania detoksykacyjnego, ale wciąż odciąża układ trawienny, odchudza. To doskonała propozycja na kolację. Natomiast zupa zjedzona dodatkowo ze śmietaną (np. czerwony barszcz) stanowi już pełnowartościowy, normalny posiłek obiadowy.

Wszystkiego dobrego!
Monika

CIEPŁY POST – CZ. 2

Wczoraj podałam Wam przepis na postną marchwiankę, lekkostrawną zupę oczyszczającą, której skład stanowi prawie wyłącznie marchew. Przepis znajdziecie TU. Dziś ugotowałam swoją ulubioną zupę postną: czerwony barszcz. Cieszy i oko i podniebienie, nawet z minimalną ilością soli jest przepyszny!

Mam takie przemyślenia co do marchwianki: po eksperymencie, by jeść ją przez 2 dni (plus 1 jabłko i kapusta kiszona jako przekąski pomiędzy), stwierdzam, że lepiej od razu ugotować dwie postne zupy, np. marchwiankę i czerwony barszcz, i jeść je naprzemiennie przez pierwsze dni. Marchwianka jest po prostu monosmakowa i jako taka jedzona zbyt długo, nawet dobrze doprawiona, może zaburzyć nam równowagę w organizmie. Jeszcze jedna ważna sprawa: zdobądźcie marchew ekologiczną, niepryskaną, z czystej ziemi. To ważne przy oczyszczaniu, ponieważ marchew łatwo wchłania metale ciężkie i jedzenie cały dzień marchwianki z marchewek kupionych w markecie jest niezbyt bezpieczne dla organizmu. Ja kupiłam od osób, które nie pryskają warzyw chemią (tak przynajmniej mówią), ale nie wiadomo jaka jest ziemia, na której ją hodowano. Wczoraj czułam lekki ból w odcinku lędźwiowym, w okolicach nerek, dziś także. Poczułam znaczną ulgę dopiero po zjedzeniu czerwonego barszczu. Więc przyszło mi do głowy, że może jednak jakaś zawartość ciężkich metali obciążyła moje nerki, stąd te konsekwencje. A może to też efekt oczyszczania? Dla mnie to pierwszy raz z takim odczuciem. Zatem na marchwiankę postarajmy się i znajdźmy dobrą, swojską marchew.

Drugi sposób na jedzenie przez kilka dni: jedna zupa jednego dnia, druga kolejnego, a potem znowu ta pierwsza. Aby zachować świeżość zup, szczególnie przy dużej ilości (ja gotuję od razy 4 litry), dobrze jest wlewać je na gorąco do słoików litrowych i od razu mocno zakręcać. Można też postawić do góry nogami, by upewnić się, czy zakrętki złapały.

A teraz obiecany przepis!
barszcz postny
POSTNY BARSZCZ CZERWONY

O – Na 2 litry wrzątku wrzuć pół łyżeczki kozieradki, parę listków lubczyku (lub szczyptę suszonego), pół łyżeczki tymianku,
Z – 0,5 kg startych buraków, 2 starte marchewki, 1 starty korzeń pietruszki, szczyptę pół łyżeczki kminku,
M – 1/3 łyżeczki imbiru, szczypta pieprzu białego, kawałek startego selera, 2 poszatkowane cebule, 3 wyciśnięte ząbki czosnku, 1 liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, szczypta pieprzu ziołowego (bez glutaminianu sodu!),
W – 1 płaską łyżkę soli morskiej lub różowej himalajskiej,
D – szczyptę bazylii, 2 łyżki poszatkowanej natki pietruszki, 1 łyżka koperku.
Gotuj do miękkości (30-40 minut).
D – Dopraw sokiem z cytryny (3-4 łyżki), można też dodać ciut prawdziwego octu jabłkowego lub kwasu buraczanego domowej roboty,
O – zakończ szczyptą kurkumy.

Na zdrowie!
Na koniec ostatnie porady. W czasie postu ubierajmy się cieplej niż zwykle, bo ciało przechodzi na niższą energetykę, nie otrzymuje tłuszczu, ani węglowodanów. Ale jednocześnie korzystajmy ze świeżego powietrza, wietrzmy mieszkanie, dotleniajmy się, spacerujmy. Można wykonywać lekkie ćwiczenia rozciągające i wzmacniające.

I teraz sprawa najważniejsza: dłuższy detoks (powyżej 2 dni), czy to na ciepło, czy na półsurowo, robimy wiosną i jesienią. Zima służy temu, by „obrastać” w energię z pożywienia, by ją chronić. Ma ona nas ogrzewać i chronić przed zimnem. Zimą można jedynie zrobić pojedynczy dzień postny na ciepło, szczególnie po obżarstwie świątecznym lub sylwestrowym 😉 Zatem porady co do dłuższego oczyszczania możecie wykorzystać dopiero w marcu. Będę o tym przypominać, sama także przystąpię do tej odnowy.

A za 2 dni ugotuję trzecią zupę postną – krupnik jaglany i także podam Wam przepis.
😉