Archiwa tagu: Pięć

NOWY KURS ONLINE: KUCHNIA PIĘCIU PRZEMIAN DLA DZIECI

Kochani, wychodząc naprzeciw Waszym potrzebom, stworzyłam nowy, rozbudowany kurs online, przeznaczony dla rodziców i opiekunów, a także świadomych wychowawców i nauczycieli, którym zależy na zdrowiu ich podopiecznych!

Zapraszam na 15-dniowy Kurs Kuchni i Filozofii Pięciu Przemian dla dzieci: zdrowych, alergicznych, mających różne problemy zdrowotne. Odbędzie się on wyłącznie w formie internetowej, w zamkniętej grupie na Facebooku.

➡️ Czas trwania kursu:
25 lipca (czwartek) – 8 sierpnia (czwartek)
Dostępność kursu w grupie:
do końca października (31.10)

Podzielę się swoim 15-letnim doświadczeniem macierzyńskim i 25-letnią wiedzą i praktyką z zakresu kuchni i filozofii Pięciu Przemian z elementami medycyny chińskiej. Na tej podstawie napisałam 10 książek, w tym „Kuchnię Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych”, która stała się wydawniczym bestsellerem. Pomogła ona wielu rodzinom 

Na kursie dowiesz się jak wyleczyłam córkę, obecnie 11-letnią, z ciężkiego atopowego zapalenia skóry (AZS) metodami wyłącznie naturalnymi.

➡️ Nauczę Cię:
– czym jest Pięć Przemian i dlaczego pięć smaków zapewnia większą ochronę zdrowia dziecka niż powszechnie stosowane odżywianie,
– jak przygotowywać posiłki tak, aby były zdrowe, zrównoważone smakowo i termicznie (równowaga Yin-Yang, równowaga kwasowo-zasadowa),
– jak rozpoznać typ swojego dziecka (spośród pięciu żywiołów), jego osobowość i emocje oraz jak dobrać jedzenie,
– jakie są produkty zakazane i zalecane w jadłospisie dziecka,
– co to są produkty śluzujące i dlaczego są chorobotwórcze,
– jak funkcjonuje organizm dziecka w rytmie dobowym narządów,
– jak budować odporność pociechy poprzez odżywianie i odpowiedni tryb życia,
– jak gotować zgodnie ze zmieniającymi się porami roku i klimatami,
– co robić na początku choroby i podczas leczenia lekkich i poważniejszych chorób (w tym alergii)
– czego unikać w kosmetykach dla dzieci, na co zwracać uwagę.

Kurs pod względem nauki odżywiania bierze pod uwagę:
– dzieci do lat 3,
– w wieku przedszkolnym,
– szkolnym,
– nastolatków.
Wspomnę też o odżywianiu kobiet w ciąży.

➡️ PROGRAM KURSU

Wykłady:
1. Wstęp do filozofii Pięciu Przemian, omówienie cyklu karmiącego.
2. Charakterystyka i funkcje smaków oraz działanie bezpośrednie w organizmie dziecka.
3. Funkcje pięciu grup narządów.
4. Budowanie odporności, czyli odżywianie dziecka od narodzin do wieku nastoletniego.
5. Zasady komponowania posiłków i jadłospisu dla dzieci (równowaga Yin i Yang, równowaga kwasowo-zasadowa).
6. Lecznicze odżywianie w powszechnych chorobach i w alergiach.
7. Zegar biologiczny dziecka w ciągu doby – porady dotyczące trybu życia.
8. Psychofizyczny typ Twojego dziecka – emocje dominujące i sposoby na radzenie sobie z nimi.
9. Gotowanie sezonowe – pięć pór roku.
10. Pielęgnacja skóry zdrowej i atopowej, kosmetyki naturalne.

Ponadto w trakcie trwania kursu zrobię 2 sesje na żywo (live), gdzie odpowiem na wszystkie pytania Uczestników. Taka transmisja trwa zwykle 1-1,5 godziny.

Nauka będzie odbywała się przez 15 dni. Przed kursem otrzymasz na maila materiały szkoleniowe do wydruku.

Codziennie na kursie zamieszczę:
– film: wykład z omówieniem konkretnego zagadnienia lub pokaz gotowania jednej z 4 potraw dla dzieci z różnych kategorii wiekowych lub live,
– przepis na potrawę,
– przepis na napój,
– porady, inspiracje i wyzwania.

Otrzymasz:
– moje codzienne wsparcie, odpowiedzi na pytania
– wsparcie grupy
– wymianę cennych doświadczeń

Wszystkie materiały wideo będą możliwe do odtworzenia w każdej chwili, kiedy masz na to czas.

Odbywasz kurs w swoim własnym tempie, na dowolnym urządzeniu, w dowolnym miejscu. Masz na to czas jeszcze wiele tygodni po zakończeniu kursu.

➡️ KOSZT KURSU: 194 zł
Dla osób, które już odbyły u mnie kurs/y – zniżka lojalnościowa -10% = 174 zł

Jeśli nie potrzebujesz takiego kursu, udostępnij go tym, którzy potrzebują 

O kursie (i nie tylko) mówiłam na tym spotkaniu online:

➡️ ZAPISY tutaj:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
lub tutaj:
monika.biblis@wp.eu

Jeśli nie wiesz czy warto mi zaufać, czytaj tutaj:
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/

I tutaj:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/

Do zobaczenia!
Monika Biblis 🍀

ROSÓŁ W PIĘCIU SMAKACH

Rosół dobry na prawie wszystko!
Mamy jeszcze niepewną pogodę, zmiany temperatury, a rosół jest nam potrzebny do utrzymania odporności (Yang) i energii Chi.

Jest wspaniały na przeziębienie, kaszel (szczególnie suchy), stany zimna wewnętrznego, marznięcie, wzmacnia kości, nerki, siłę. Jest szczególnie dobry dla osób z niedoborem energii (słaby głos, delikatne zdrowie), dla kobiet po porodzie i w połogu, dla rekonwalescentów.

Na zdjęciu widać ile dziś nawaliłam pora 😉 ale cóż, każdy rosół jest inny. Nigdy nie zrobiłam tak samo jednej zupy !

Oto przepis dzisiejszej mej zupy:

ROSÓŁ WG PIĘCIU PRZEMIAN

W – Do dużego 7-litrowego garnka wlałam zimną wodę,
D – włożyłam kilka małych części kurczaka,
O – dodałam pół łyżeczki kurkumy,
Z – włożyłam spory kawałek antrykotu (wołowina),
M – 2 skrzydła indycze i wstawiłam.

Mięso gotowało się około 2 godzin, dodałam takie przyprawy:
M – pieprz ziołowy i imbir po ok. pół łyżeczki, po kilka ziaren pieprzu czarnego i ziela angielskiego, kilka listków laurowych, szczyptę cząbru,
W – 3 łyżki soli kłodawskiej różowej,
D – pęczek natki pietruszki,
O – 1 łyżeczkę kozieradki mielonej (może być lubczyk, jeśli nie masz), trochę kurkumy, 1 łyżeczkę tymianku, szczyptę rozmarynu,
Z – 1 płaską łyżeczkę kminku mielonego.

Pozwoliłam składnikom pogotować się razem. W tym czasie obrałam warzywa, a na palniku opiekłam 3 większe cebule.

Po 1,5 godzinie dodałam jarzyny:
Z – 3 większe marchewki, 2 korzenie pietruszki,
M – 1 mały seler, 3 ząbki czosnku, 3 opalone cebule, zielone części pora.

Rosół gotował się kolejne 2 godziny.
W – Na koniec doprawiłam na słoność, w tym odrobiną naturalnego sosu sojowego.

Jedliśmy z makaronem z jaj przepiórczych 🙂

Smacznego i Wam!
Monika

 

 

 

KURS ONLINE – ZDROWE ODCHUDZANIE W 40 DNI

Uwaga! Nowy, wyczekiwany kurs internetowy 

ZDROWE ODCHUDZANIE I DETOKS WG PIĘCIU PRZEMIAN – 40 DNI

Serdecznie zapraszam na kurs online, podczas którego w sposób bezpieczny przeprowadzę Cię przez kolejne etapy odchudzania, łagodnego detoksu i wyjścia z niego.

Start: 15 maja, 
Zakończenie: 23 czerwca.
Dostęp do grupy i materiałów wideo: do 15 września.

Zaprojektowałam go tak, by codziennie, przez 40 dni, inspirować Cię i mobilizować. Dlaczego 40 dni? Bo zaobserwowano, że jeśli robimy coś nowego lub uczymy się czegoś przez 40 dni, to podświadomość i umysł przyjmują to jakoś część życia. Poza tym po 40 dniach widać już namacalne efekty tego, co zaczęliśmy dnia pierwszego. Warunkiem jest codzienna systematyczność.

PROGRAM KURSU:

Każdy uczestnik otrzyma:
– materiały szkoleniowe,
– listę produktów zakazanych i zalecanych w naszym programie,
– wytyczne jak prawidłowo przeprowadzić oczyszczanie
– moje wsparcie
– wsparcie grupy
– 10% zniżki na każdy mój kolejny kurs.

Każdego dnia zamieszczę 1 przepis na potrawę.
W sumie będzie to:
– 14 zup,
– 9 dań wegetariańskich,
– 5 mięsnych,
– 8 sałatek,
– 4 zdrowe desery

Oprócz tego: przepisy na napoje, receptury ziołowe na poprawę przemiany materii i na odśluzowanie.
Napiszę też przykładowy jadłospis na tydzień, ku inspiracji.

Pewnie dorzucę jakiś bonus lub niespodziankę 

Co tydzień będę prezentować nowe zestawy gimnastyki, pobudzającej kanały energetyczne w ciele, co doskonale wesprze oczyszczanie organizmu.

Co tydzień zorganizuję live, podczas którego wraz z Uczestnikami zrobię podsumowanie tygodniowe, będę odpowiadać na pytania i wątpliwości. Planuję 6 takich spotkań.

Ponadto nauczę Cię automasażu, będzie to kilka prostych technik.

Będą też sesje oddychania i sesje wdzięczności, w tym praca z afirmacjami.

Z krótkich wykładów nagranych w formie wideo dowiesz się:
– jak gotować wg Pięciu Przemian i czym jest równowaga Yin-Yang,
– czym jest tkanka tłuszczowa i nadwaga w ujęciu TCM oraz psychologicznym,
– jak funkcjonuje organizm w ciągu dnia i jak wykorzystać to w procesie chudnięcia.
.
Mniej więcej w środku tego programu odbędzie się 10 dni łagodnego oczyszczania (detoksu) opartego na kaszach, warzywach, niektórych owocach oraz innych dozwolonych produktach.

Poziomy oczyszczania będą 2 – do wyboru:

– 1. bardzo delikatny, dopuszczający małe ilości drobiu (mogą go zastosować nawet mamy karmiące dzieci powyżej 4 miesiąca życia) – poziom odpowiedni dla osób, które niekoniecznie chcą chudnąć, a jedynie odciążyć przewód pokarmowy;

– 2. łagodny, ale głębiej oczyszczający, wyłącznie wegetariański – idealny dla chcących zrzucić wagę i oczyścić ciało.

To nie jest zwyczajny kurs odchudzania, gdzie po prostu tniemy kalorie, a potem się głodzimy 

To działanie wielopoziomowe:
– ciało od środka – zmiana odżywiania, polepszenie krążenia i pobudzenie metabolizmu,
– ciało na zewnątrz – gimnastyka, automasaż i pielęgnacja ciała,
– psychika i umysł – praca z własnymi przekonaniami, sesje oddechowe i sesje wdzięczności.

Zgłoszenia – wyłącznie na tego maila:
cynamonowa.pracownia@gmail.com 

Podsumowując, dzięki kursowi:
– poznasz zasady gotowania wg Pięciu Przemian,
– w naturalny sposób pozbędziesz się nadmiaru wody,
– poruszysz zastoje w organizmie,
– uwolnisz i wyprowadzisz toksyny z ciała,
– odciążysz przewód pokarmowy,
– pozbędziesz się zalegającego śluzu,
– złagodzisz objawy cellulitu,
– oczyścisz krew,
– poprawisz metabolizm,
– schudniesz,
– zyskasz nowe, zdrowe nawyki,
– poznasz techniki pobudzające przemianę materii,
– nauczysz się prostego automasażu,
– poznasz ćwiczenia energetyczne,
– odzyskasz energię,
– znacznie poprawi się stan Twojej skóry,
– poprawi się jakość i jasność myślenia,
– spojrzysz na siebie życzliwiej,
– nauczysz się wdzięczności za to co masz,
– i o wiele więcej, bo efekty będą zależeć od Twojego zaangażowania i pracy nad sobą.

Gorąco namawiam, by przed kursem zrobić zdjęcie swojej sylwetki, czyli PRZED oraz zdjęcie PO kursie. Jeśli będziesz chciał/a, podzielisz się swoją metamorfozą na grupie albo chociaż ze mną  A jeśli otrzymam Twoją zgodę, to zamieszczę na swojej stronie Twoje wspaniałe efekty. W każdym bądź razie bardzo Ci kibicuję!

Jeśli masz dodatkowe pytania, czy wątpliwości, napisz:
cynamonowa.pracownia@gmail.com

Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/

Tu możesz zobaczyć fragment mojego poprzedniego kursu online i posłuchać co to jest filozofia Pięciu Przemian
https://youtu.be/mncRarX5l9o

Zapraszam Cię serdecznie!
Monika Biblis

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 12.

Kolory to energia i różnorodność. dlatego JEDZ KOLOROWO! 🍎🍋🍊🥥🍇🍏

Wczoraj pisałam o pięciu smakach, dziś zwrócę Twoją uwagę na pięć grup kolorów pożywienia. Każda barwa ma swoiste właściwości zdrowotne. Dobrze by było, gdyby wszystkie kolory znalazły się w menu w ciągu dnia, a przynajmniej w ciągu tygodnia.

➡️ CZERWONY
Wspomaga odbudowywanie krwi, poprawia krążenie, wzmacnia Yang ciała (ciepło wewnętrzne). Leczy anemię, osłabienie, palpitacje serca i zimne kończyny. Czerwień wzmacnia serce.

➡️ ŻÓŁTY I POMARAŃCZOWY
Polecane w menu w dużych ilościach przez cały rok, a najbardziej w pochmurne, ciemne dni. Wzbogacają pokarm m.in. w witaminę A i D, co chroni narządy trawienne oraz kości. Barwy te wzmacniają śledzionę.

➡️ BIAŁY
Wspiera odporność, wspomaga leczenie chorób układu oddechowego, odżywia skórę, usuwa zaparcia, pobudza produkcję soków ciała. Wzmacnia płuca.

➡️ FIOLETOWY, NIEBIESKI I CZARNY
Zawierają zwykle wysoką zawartość nieorganicznej soli, która wspomaga proces metabolizmu płynów ustrojowych i pozbywanie się z organizmu toksycznych substancji. Jest też w nich obecna melanina, która obniża ryzyko zachorowania na raka. Kolory te wzmacniają nerki.

➡️ ZIELONY
Pomaga pozbyć się toksyn z ciała, wzbogaca organizm w błonnik, witaminy i chlorofil. Pomaga trawić nadmiar białka w diecie. Wzmacnia i regeneruje wątrobę.

Komponowanie składników powinno więc najpierw ucieszyć oczy, a potem ciało. Gotowanie posiłku jest dla mnie jak malowanie obrazu – zarówno pod względem smaków, jak i kolorów (artystki zrozumieją mnie  ) Ważna jest harmonia. I kreatywność!

Malujcie posiłki!
Malujcie zdrowie!
❤️🧡💛💚💙💜🖤
Monika

książki: http://daksa.pl/
ebooki: http://EscapeMagazine.pl/

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 11.

WŁĄCZ PIĘĆ SMAKÓW to nie to samo co Pięć Przemian, ale to już łagodne do tematu wprowadzenie

Dlaczego tak ważne jest, by w potrawach, które spożywasz, było pięć smaków? Ponieważ wg TCM (z ang. Traditional Chinese Medicine) mamy pięć grup narządów i każda z nich odżywiana jest przez inny smak, a z kolei pomiędzy nimi występują ścisłe powiązania, od których zależy nasze zdrowie. Poza tym badania i współczesna dietetyka udowadniają, że spożywanie jedzenia monosmakowego i mało urozmaiconego prowadzi do dużych niedoborów. Zatem pięć smaków to droga do równowagi.

Okazuje się, że najlepsi kucharze intuicyjnie tworzą pięciosmakowe potrawy, a często zdarza się kolejność Pięciu Przemian, więc uwierz, że naprawdę coś w tym jest

Każdy smak jest jak żołnierz, mający w organizmie inne zadanie do wypełnienia:

KWAŚNY – chłodzi, uspokaja, działa kurcząco, dośrodkowo, osusza;
– nadmiar – powoduje wewnętrzne zimno i skurcze,
– niedobór zwiększa stany wilgoci.

GORZKI – tonizuje, oczyszcza, mocno osusza, działa dośrodkowo i w dół,
– nadmiar – wysusza skórę, śluzówki,
– niedobór spowalnia przemianę materii, sprzyja gromadzeniu wilgoci.

SŁODKI – nawilża, podnosi energię, działa na zewnątrz, harmonizuje,
– nadmiar zwiększa wilgoć, puchnięcie, gromadzenie się tłuszczu, ociężałość,
– niedobór – zwiększa suchość, niedożywienie tkanek, brak równowagi i stabilności.

OSTRY – działa w górę i na zewnątrz, rozprasza nadmiar wilgoci i zastoje pokarmowe, osusza,
– nadmiar – zwiększa suchość i zmiany skórne, nadmierne pobudza.

SŁONY – działa ściągająco, dośrodkowo, zmiękcza, nawilża,
– nadmiar – zwiększa wilgoć i zatrzymywanie wody
– niedobór – sprzyja odwodnieniu, suchości i niedożywieniu tkanek.

Więc rozsmakuj się w smakach!
❤️🧡💛💚💙
Monika

 

P.S. A jeśli chcesz iść o krok dalej i dowiedzieć się jak działa pięć smaków w kolejności, czyli w kolejności Pięciu Przemian, jaki ma to związek z narządami i emocjami oraz jak to przemienić w potrawy, to zapraszam do moich publikacji:

oraz na warsztaty gotowania i filozofii Pięciu Przemian.
Jestem w trakcie tworzenia kursu internetowego – jeśli chcesz wziąć w nim udział, napisz do mnie na adres cynamonowa.pracownia@gmail.com 🙂

 

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 10.

2 3 CIEPŁE POSIŁKI DZIENNE– to jedna z najważniejszych zasad kuchni Pięciu Przemian. 

Szczególnie ważna powinna stać się dla osób mieszkających w Polsce – kraju o przewadze dni chłodnych nad ciepłymi, mimo zwiększającego się ocieplenia klimatu.

Ciało, aby dobrze strawić i wchłonąć to co przyjęło, potrzebuje CIEPŁA. Jeśli spojrzeć na największe systemy medyczno-filozoficzne takie jak Tradycyjna Medycyna Chińska czy Ayurveda, to podstawą są gotowane posiłki. Spójrz też na staropolską kuchnię – to na jej mądrości wzorowałam się, pisząc pierwszą książkę „Kuchnia polska wg Pięciu Przemian”. Dawniej jedzono na śniadanie pożywne zupy, na obiad i kolację także była podawana ciepła strawa. Chłodne były tylko dodatki: zsiadłe mleko w upalne dni, jabłka z sadu, sezonowe, lokalne owoce – ale z nich także robiono ciepłe kompoty i zupy.

Spożywanie sałatek, dużej ilości surowych roślin oraz picie jogurtów, soków i 2 litrów zimnej wody mineralnej to wynalazek z drugiej połowy XX wieku. Żeby było jasne: owszem można jeść sałatki i pić naturalne fermenty, ale nie każdy może i nie zawsze, nie w dowolnych ilościach. Tylko osoby Yang – rozgrzane, prowadzące bardzo aktywny tryb życia – mogą sobie pozwolić na stałą obecność ochładzającego pożywienia w jadłospisie (Yin) bez szkody dla zdrowia.

Z własnego podwórka mogę potwierdzić, ze ciepłe działa cudownie. Zawsze kiedy jem większość gotowanego, czuję się doskonale i mam też doskonałą odporność. Bo odporność buduje się w przewodzie pokarmowym, a ten musi być ciepły, niczym sprawny silnik.

Gotując, najlepiej na ogniu lub gazie, poddajemy żywność Przemianie Ognia. Ogień to życie, to krew, krążenie, radość, zdrowa seksualność, płodność, kreatywność, radość. Gotowanie to wytwarzanie życiodajnej energii Chi. Gotuj więc lub jedz tam, gdzie inni gotują z sercem.

Nie podgrzewaj jednak w mikrofali – nie ma tam ognia, jest prąd – Przemiana Wody, czyli energia przeciwna do ognistej.

Warto wiedzieć jedną rzecz: przegotowana i ostudzona woda jest cieplejsza termicznie niż woda mineralna z butelki o tej samej temperaturze pokojowej. Zatem to co już raz było ugotowane i ochłodzone jest cieplejsze, niż to co surowe, mimo pozornie tej samej temperatury. Takie czary 😉

Na koniec historia jednej z moich Czytelniczek. Półtora roku bezskutecznie próbowała zajść w ciążę. Odżywiała się dużą ilością surowego, piła zimną wodę mineralną, bo myślała, że tak jest zdrowo. Często marzła i przeziębiała się, upragniona ciąża nie mogła się ziścić. Usłyszała kiedyś o kuchni Pięciu Przemian, kupiła moje książki i zaczęła gotować, do razu, na całego, wszystkie posiłki i herbaty, kawę. Efekt był taki, że rozgrzała i wzmocniła ciało, a po 2 miesiącach bez problemu zaszła w ciążę, podczas której czuła się bardzo dobrze. A dwa lata później przyjechała do mnie na kurs z małym, zdrowym dzieckiem – żywym dowodem na to, że ciepło działa

Gotuj
Monika

książki: http://daksa.pl/
ebooki: http://EscapeMagazine.pl/

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 9.

Dziś krótko i na temat:
WYCZYŚĆ JĘZYK!

Język należy do Przemiany Ognia i można z niego wiele wyczytać, ponieważ widać na nim wszelkie zmiany chorobowe. Jest on obrazem całego ciała. Im zdrowszy osobnik, tym ładniejszy, bardziej różowy, gładszy i lekko błyszczący jest język.

Jednak większość z nas ma na nim nalot. Warto sprawdzić stan języka zaraz po przebudzeniu, przy oknie. Jeśli nalot jest gruby i biały, a do tego odciśnięte są po bokach zęby, świadczy to o zimnej wilgoci w organizmie. Jeśli nalot jest gruby i żółty, obrazuje to gorącą wilgoć.

To tylko maleńka część sztuki diagnozowania z języka. Dla Ciebie najważniejsze jest, by usunąć z niego poranny nalot. Potrzebujesz do tego specjalnej szczoteczki, skrobaczki lub szczoteczki dwustronnej, gdzie jedna strona służy właśnie do czyszczenia języka.

Zaczynasz od strony migdałków i zeskrobujesz nalot, przesuwając się ku koniuszkowi języka, aż wyczyścisz cały.

Gdy śpisz, ciało nadal pracuje, usuwając to co niepotrzebne. Efektem jest właśnie najęzykowy nalot. Dzięki temu zabiegowi pozbywasz się toksyn, które przez noc gromadzą się w jamie ustnej i tym samym poprawiasz funkcje trawienne. Oczywiście wieczorem także możesz wykonać takie oczyszczanie

Zatem do dzieła!
Wasza M.

książki: http://daksa.pl/
ebooki: http://EscapeMagazine.pl/

LEPSZE NAWYKI ŻYWIENIOWE – DZIEŃ 8.

Zaczynamy 2 tydzień!
Od dziś GRAJ W ZIELONE 💚 czyli łap chlorofil! 💚💚💚Jest wiosna, której w medycynie chińskiej odpowiada zieleń. Patrzenie w dal na łonie przyrody wybitnie relaksuje oczy i związaną z nimi wątrobę, a także pęcherzyk żółciowy. Ponieważ w obiegu karmiącym Pięciu Przemian wątroba „karmi” serce, również i ten organ zyskuje. Dlatego tak ważne dla zdrowia i trawienia są spacery, przebywanie w naturalnym otoczeniu, karmienie wzroku zielenią.

Drugą rzeczą, jaką możesz zrobić dla zdrowia, lepszego trawienia i samopoczucia, to spożywanie zielonego, czyli łapanie chlorofilu  Zawierają go wszystkie zielone rośliny.

Działanie chlorofilu:
– oczyszczające (z baterii, drożdży, toksyn),
– przeciwzapalne (wewnętrznie i zewnętrznie),
– odnawiające (krew, tkanki, narządy, głównie wątrobę i jelita)
– uspokajające (układ nerwowy).

Aby skorzystać w pełni z jego dobrodziejstw, możesz:
– spożywać zielone jadalne części roślin, dodawać je do jak największej ilości dań na zimno i na ciepło (natka pietruszki, szczypior, szczypiorek, jarmuż, sałata, cykoria itd.),
– wyciskać zielone soki w wyciskarce wolnoobrotowej (np. z natki pietruszki, jarmużu, selera naciowego)
– miksować z wodą zielone części roślin,
– przyjmować mikroalgi: chlorellę, spirulinę, trawę pszeniczną i jęczmienną (sproszkowane).

Zielone części roślin, np. pietruszka, zawierają sporo wapnia, magnezu i żelaza.

Ja osobiście uwielbiam ostatnią wersję, jest bardzo praktyczna, gdy zabraknie mi czegoś zielonego w lodówce. Kupuję specjalną mieszankę (Green Mix), gdzie wyżej wymienione mikroalgi skomponowane są w odpowiednich proporcjach i mieszam po prostu 1 łyżeczkę zielonego proszku ze szklanką wody i piję.

Można oczywiście przyjmować tylko jedną mikroalgę. Podpowiem, że ogólnie mają one działanie chłodzące, ale chlorella jest najbardziej zrównoważona termicznie, najmocniej chłodzą trawy. Spirulina plasuje się po środku.

Wszystkie mikroalgi są bardzo odżywcze, zawierają sporo białka i wit. A (szczególnie spirulina), żelaza i chlorofilu (szczególnie chlorella) oraz odnawiają DNA i RNA (szczególnie chlorella).

Grajcie więc w zielone na zdrowie!
Monika

http://daksa.pl/
http://EscapeMagazine.pl 

 

PREMIEROWE WARSZTATY – LECZNICZE GOTOWANIE DLA DZIECI

Witajcie 🙂

Wychodząc naprzeciw Waszym potrzebom, stworzyłam nowy, rozbudowany moduł warsztatów, przeznaczony dla rodziców i opiekunów, którym zależy na zdrowiu ich podopiecznych! Zapraszam na warsztaty kuchni Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych oraz mających inne problemy zdrowotne.

Podzielę się swoim 15-letnim doświadczeniem macierzyńskim i ponad 20-letnią wiedzą i praktyką z zakresu kuchni i filozofii Pięciu Przemian z elementami medycyny chińskiej. Na tej podstawie napisałam 10 książek, w tym „Kuchnię Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych”, która stała się wydawniczym bestsellerem. Pomogła wielu rodzinom.

Kursy gotowania według Pięciu Przemian i wykłady w całej Polsce organizuję od 2011 roku. Te warsztaty to edycja premierowa, mają wartość unikalną.

Na kursie dowiesz się jak wyleczyłam córkę, obecnie 11-letnią, z ciężkiego atopowego zapalenia skóry (AZS) metodami wyłącznie naturalnymi oraz jak na przestrzeni kilkunastu lat radziłam sobie i radzę z infekcjami u dzieci.

Na spotkaniu nauczę Cię:
– czym jest Pięć Przemian i dlaczego pięć smaków zapewnia większą ochronę zdrowia dziecka niż powszechnie stosowane odżywianie,
– jak przygotowywać posiłki tak, aby były zdrowe, zrównoważone smakowo i termicznie,
– jak rozpoznać typ swojego dziecka, jego osobowość i emocje oraz jak dobrać jedzenie,
– jakie są produkty zakazane i zalecane w jadłospisie dziecka,
– co to są produkty śluzujące i dlaczego są chorobotwórcze,
– jak funkcjonuje organizm dziecka w rytmie dobowym narządów,
– jak budować odporność pociechy poprzez odżywianie i odpowiedni tryb życia,
– jak gotować zgodnie ze zmieniającymi się porami roku i klimatami,
– co robić na początku choroby i podczas leczenia lekkich i poważniejszych chorób (w tym alergii)
– czego unikać w kosmetykach dla dzieci, na co zwracać uwagę.

Warsztaty opracowane są pod kątem dzieci w wieku od 2 do 9 lat. Choć informacje przydadzą się także rodzicom dzieci młodszych i starszym.

Kurs przeznaczony są dla dorosłych uczestników.
Składa się z części teoretycznej i praktycznej, które się dynamicznie przeplatają, więc nie będzie nudy 😉

Program części teoretycznej:
1. Wstęp do filozofii Pięciu Przemian, cykl karmiący.
2. Charakterystyka i funkcje smaków oraz działanie bezpośrednie w organizmie dziecka.
3. Funkcje pięciu grup narządów.
4. Budowanie odporności, czyli odżywianie dziecka od narodzin do wieku szkolnego.
5. Zasady komponowania posiłków i jadłospisu dla dzieci (równowaga Yin i Yang, równowaga kwasowo-zasadowa).
6. Lecznicze odżywianie w powszechnych chorobach i w alergiach.
7. Zegar biologiczny dziecka w ciągu doby – porady dotyczące trybu życia.
8. Psychofizyczny typ Twojego dziecka – emocje dominujące i sposoby na radzenie sobie z nimi.
9. Gotowanie sezonowe – pięć pór roku.
10. Pielęgnacja skóry zdrowej i atopowej.

Program części praktycznej:
3 posiłki dziecięce:
– śniadanie,
– zupa,
– zdrowy deser.
2 napoje.
Składniki i dania menu będą dobrane do uczestników, tzn. ich dzieci.

Dodatkowo dla uczestników będą przekąski i kawa gotowana 😉

Ostatnia rzecz: jeśli bardzo chcesz uczestniczyć w kursie, ale możesz przyjść tylko z dzieckiem, bo nie masz innego wyjścia -napisz do mnie, zobaczymy co się da zrobić 🙂

Data warsztatów: 23 marca (sobota),
Czas: 10-17:00 (ok. 7 godzin)
Miejsce: Częstochowa, ul. Baczyńskiego 7/5
Koszt: 170 zł

Zapisy:
monika.biblis@wp.eu
lub przez Messengera strony
tel. 601067260

Na kursie nie sprzedaję książek.
Można kupić je tutaj:
http://daksa.pl/s/777

Zapraszam serdecznie na wspólne gotowanie,
Monika Biblis 🙂

OWSIANKA Z AMARANTUSEM I BAKALIAMI

Tak wyglądało moje dzisiejsze śniadanie 🙂

Amarantus w połączeniu z owsem to bomba białka roślinnego, witamin i ciepła. I pasują do siebie smakowo. Choć ja akurat wolę, gdy amarantusa jest mniej, ale Ty możesz zastosować dowolne proporcje, inspirując się poniższym przepisem. A moje gotowanie wyglądało tak:

OWSIANKA Z AMARANTUSEM, RODZYNKAMI, ŻURAWINĄ I ORZECHAMI

Najpierw zalałam zimną wodą garść rodzynek i garść żurawiny suszonej, w osobnych miseczkach, ponieważ to różne smaki (przemiany). Moczyły się ok. pół godziny.

M – 2/3 szklanki płatków owsianych wsypałam do 2-litrowego garnka,
W – zalałam 3,5 szklankami zimnej wody, dodałam pół łyżeczki różowej soli kłodawskiej,
D – parę kropel soku z cytryny,
O – 2 pełne łyżki amarantusa.
Postawiłam na gazie, doprowadzając do zagotowania na minimalnym ogniu. Gotowało się bez przykrycia (mamy wiosnę, więc energia idzie w górę i nie przeszkadzamy jej) ok. 15 minut,
Z – dodałam 1 łyżkę oleju kokosowego nierafinowanego i odcedzone na sitku rodzynki, pół łyżeczki cynamonu cejlońskiego,
M – pół łyżeczki imbiru mielonego, chilli na ostrzu noża,
W – szczyptę soli,
D – namoczoną żurawinę.
Zostawiłam do dalszego gotowania przez ok. 15 minut, ale mieszając, by nie przywarło, po czym dodałam 1 łyżkę soku z cytryny (można zamiennie dać sok z pomarańczy lub limonki),
O – jeśli potrzeba – dodaj tu wrzątku, ja dodałam tylko odrobinkę kurkumy, żeby zakończyć w Ogniu.

Już na talerzu:
O – posypałam czarnym sezamem
Z – i dodałam 3 świeżo obrane orzechy włoskie.

Było przepyszne, Tobie też życzę SMACZNEGO! 😉

Informacyjnie – dla tych, którzy nie wiedzą, co znaczą duże litery w przepisie:

M – Przemiana Metalu – smak ostry
W – Przemiana Wody – smak słony
D – Przemiana Drzewa – smak kwaśny
O – Przemiana Ognia – smak gorzki
Z – Przemiana Ziemi – smak słodki i neutralny

Gotuj, napisz komentarz, udostępnij!
Monika 🙂

ZAKWAS BURACZANY WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Mój zakwas buraczany dziś od nowa nastawiony  Kiedyś robiłam go dwa razy w roku na czas postu, czyli oczyszczania organizmu poprzez maksymalne alkalizowanie, w czym zakwas ten mocno pomagał. To się zmieniło i zakwas nastawiamy z Mężem stale, jak tylko nam się kończy „działka”. No nie ma lepszego uzależnienia 😀 

A robię go tak:

Najpierw zagotowuję 4 litry wody, schładzam i dodaję 4 płaskie łyżki soli kamiennej.

Z – 2 kg buraków obieram i krajam w plastry, wrzucam do kamiennego garnka (mój jest mniej więcej 5-litrowy), dodaję 1 łyżeczkę całego kminku,
M – 6 pokrojonych w plastry ząbków czosnku, 6-8 ziaren ziela angielskiego, 4-5 liści laurowych, 3-4 ziarenka czarnego pieprzu,
W – chłodną wodę z solą,
D – 6 łyżek wody z ogórków kiszonych,
O – szczyptę kurkumy.

Lekko mieszam, przykrywam dużym talerzem, odstawiam w ciemne miejsce.

Przez kolejne 3 dni zbieram nieczystości z powierzchni tworzącego się zakwasu. 4 dnia powinien być już gotowy. Czasem trzeba czekać 5 dni.

Zlewam zakwas do czystych słoików i piję na zdrowie codziennie po filiżance

Zakwas reguluje pracę przewodu pokarmowego, odżywia i oczyszcza krew, wzmacnia odporność, doskonale gasi pragnienie w gorące dni, dodany do czerwonego barszczu, ogromnie podnosi jego walory smakowe. Słowem: samo dobro 

 

OWSIANKA LETNIA Z TRUSKAWKAMI

Mamy już lato, a wysokie temperatury wraz ze słońcem wywołały nam wcześniej niż zwykle truskawki. Jakże  spora ilość dań – i szybkich, i wymagających dłuższych operacji – przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o tych wdzięcznych, czerwonych owocach. Spieszmy się jednak truskawki kochać i zajadać, gdyż tak szybko odchodzą.

Po knedlach, koktajlach i deserach przyszedł czas na owsiankę z ognistym akcentem!

Bez zwłoki podaję przepis, który upysznił mi dwa poranki 😉

Sparz garść rodzynek i garść orzechów włoskich (w razie uczulenia lub niechęci – zastąp je pestkami słonecznika lub dyni).

M – 1 szklankę płatków owsianych górskich wsyp do garnka (ok. 2-3-litrowego),
W – zalej je 5 szklankami zimnej wody, dodaj 1 płaską łyżeczkę soli kłodawskiej lub innej naturalnej,
D – dodaj kilka kropel soku z cytryny,
O – postaw na małym ogniu, doprowadź do wrzątku, dodaj szczyptę kurkumy, gotuj 10 minut,
Z –  dodaj sparzone orzechy i rodzynki, możesz wkroić 1 małego banana, dodaj pół łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczkę oleju kokosowego lub masła,
M – 1/3 łyżeczki mielonego imbiru, szczyptę mielonego chilli,
W – szczyptę soli, gotuj 20 minut, czasem mieszając i pilnując, by owsianka nie przywarła do dna,
D – dodaj pokrojone dojrzałe truskawki (ilość wedle uznania), gotuj 5-10 minut i wyłącz.

D – Na talerz z owsianką wrzuć jeszcze kilka świeżych kawałków truskawek
O – i posyp czarnym sezamem.

Po takim śniadaniu można śmiało podbijać świat 😉
Jest to też wspaniałe przygotowanie energetyczne pod trening. Możesz ćwiczyć już 1 h po zjedzeniu tej owsianki lub 1,5 h, jeśli masz słabsze trawienie.

Smacznego i na zdrowie! <3 

Monika

WIOSNA I DETOKS

Wiosenne dzińdybry, gdyż wiosna już jest! 😉

Wedle kalendarza Pięciu Przemian zaczęła się ok. 13 lutego i potrwa do ok. 26 kwietnia. Tak, za oknem zimno i czasem śnieg, ale powietrze już inne, klucz ptaków co rusz przecina niebo, a nasze organizmy… jakieś takie zmęczone lub zbytnio pobudzone, pojawia się też częste rozdrażnienie, długie i męczące sny. To wątroba daje o sobie znać, jeśli jest słabo zregenerowana.

Wiosna odpowiada szczytowej aktywności wątroby i pęcherzyka żółciowego oraz ścięgnom oczom. Odpowiada im kolor zielony pochodzący z Natury, który koi zmęczony wzrok, dłuższe spacery uelastyczniają ciało, łagodzą bliską wątrobie emocję – złość, a zielone części roślin spożywane w potrawach lub pite w postaci koktajli, odżywiają umysł i wyżej wymienione organy.

Ponieważ zimą jedliśmy dużo potraw o naturze wilgotnej i Yang (np. gęste zupy, rosoły, mięso, smażone na tłuszczu produkty itd.), które miały za zadanie nas rozgrzać i odżywić, wiosną należy się tego nadmiaru gorącej wilgoci pozbyć, aby latem nam ona nie zaszkodziła (nadmierne pocenie się, problemy z krążeniem, puchnięcie, udar słoneczny).

W tym celu polecam zastosowanie 2-tygodniowego oczyszczania. Rodzajów postu jest niemało i można coś dla siebie wybrać. Są dostępne artykuły i książki. Opiszę Wam jak ja przeprowadzam swój.

DZIEŃ 1 i 2: DIETA JAGLANO-WARZYWNO-OWOCOWA.

Jest to wprowadzenie, wstęp do właściwego postu warzywno-owocowego, który trwa 10 dni. Głównym posiłkiem jest zupa jaglana. Można spożywać tylko ją lub też dodać inne potrawy wg własnych potrzeb.
Zalecana ilość posiłków: 3.
Możliwe przekąski: 1-2 pomiędzy posiłkami.
Kolacja najpóźniej o 19:30. Im wcześniejsza kolacja, tym lepsza później odnowa narządów Przemiany Drzewa: pęcherzyka żółciowego (23:00-1:00) i wątroby (1:00-3:00), które sprawnie regenerują się tylko w pozycji leżącej.

Produkty dozwolone w 1 i 2 dzień:

Warzywa: bakłażany, botwina, brokuły, brukselka, buraki, cebula, cukinia, cykoria, dynia, fenkuł, jarmuż, kabaczek, kalafior, kalarepa, kapusta (wszystkie rodzaje), karczoch, kiszonki naturalne (kapusta, ogórki, buraki), marchew, papryka, patison, pietruszka, pomidor, por, rzepa, rzodkiew, rzodkiewka, sałata (wszystkie rodzaje), seler, szczaw, szparagi, szpinak, ziemniaki (kilka sztuk do zupy).

Owoce: arbuz, awokado, borówki, cytryna, granat, grapefruit, gruszka, kiwi, jabłko, jagody, jeżyna, limonka, maliny, mandarynki, melon, nektarynka, pomelo, pomarańcze, porzeczki (wszystkie rodzaje), rabarbar, śliwki, truskawki, winogrona, wiśnie, żurawina świeża.

Zboża: kasza jaglana.

Pozostałe: woda, zioła, ocet jabłkowy, naturalny przecier pomidorowy, masło, oliwa lub olej lniany (dodawane do zup i duszonek, nie do smażenia), świeże soki, zioła jako przyprawy, zakwas buraczany, kiełki nasion i zbóż.

Na zdjęciu: smakowity krupnik postny jaglany wg Pięciu Przemian.

 

 

 

 

 

 

 

 

DNI 3-12: DIETA WARZYWNO-OWOCOWA

To już post właściwy. Spożywamy wyłącznie niskocukrowe, niskoskrobiowe i niskobiałkowe warzywa i owoce, zatem do wyboru mamy mniej produktów. Nie używamy już żadnych tłuszczów. Przechodzimy w ten sposób na odżywianie wewnętrzne, ciało zaczyna docierać do własnych złogów i usuwać je – stąd pogorszenie samopoczucia przez jakiś czas. Więcej o tym znajdziecie w książkach i artykułach dr Ewy Dąbrowskiej.
Polecam także książkę „Alkaliczny detoks” Beaty Sokołowskiej, z której wiedzy i doświadczenia także korzystam.
Zalecenia te same co wcześniej.

Produkty dozwolone:

Warzywa: bakłażany, botwina, brokuły, brukselka, buraki, cebula, cukinia, cykoria, dynia, fenkuł, jarmuż, kabaczek, kalafior, kalarepa, kapusta (wszystkie rodzaje), karczoch, kiszonki naturalne, marchew, papryka, patison, pietruszka, pomidor, por, rzepa, rzodkiew, rzodkiewka, sałata (wszystkie rodzaje), seler, szczaw, szparagi, szpinak (czyli to samo, ale już bez ziemniaków).

Owoce: cytryna, granat, grapefruit, kiwi, jagody, jabłko (1-2 dziennie maksymalnie), jeżyna, limonka, maliny, pomelo, porzeczki (wszystkie rodzaje), rabarbar, wiśnie, żurawina świeża.

Pozostałe: woda, świeże soki, zioła, ocet jabłkowy, naturalny przecier pomidorowy, zioła jako przyprawy, zakwas buraczany.

 

DNI 13-14: DIETA WARZYWNO-OWOCOWO-JAGLANA

Wychodzenie z detoksu.
Patrz: dzień 1 i 2.

 

POZOSTAŁE INFORMACJE

Przez cały okres trwania postu zwracam szczególną uwagę na nawodnienie. Zaczynam dzień od 4 szklanek (stosuję to także na co dzień), do których zainspirowała mnie Pepsi Eliot:

1: do szklanki ciepłej, przegotowanej wody dodaję szczyptę soli naturalnej, soku z cytryny, 1/4 łyżeczki kurkumy i szczyptę pieprzu czarnego plus 3-4 krople wody utlenionej.

2: do ciepłej wody dodaję płaską łyżeczkę chlorku magnezu, do tego sok z cytryny.

3: do ciepłej wody dodaję 1-2 łyżeczki naturalnego octu jabłkowego i szczyptę kwasu askorbinowego.

4: do ciepłej wody dodaję 1 łyżeczkę zielonego miksu sproszkowanej: chlorelli, spiruliny, trawy jęczmiennej i herbaty matcha.

Ponadto: codziennie trzeba jeść kiszonki i popijać zakwas z buraków, własnoręcznie zrobiony. Dobrze też zjeść 1 ząbek surowy ząbek czosnku lub startego chrzanu. To ma za zadanie przepędzić pasożyty.

Wskazana jest codzienna dawka ruchu. Polecam spacery, jogę, tai chi, ryty tybetańskie, jazdę na rowerze i inne aktywności – na miarę Waszych możliwości i samopoczucia.

80% tego co spożywam jest ciepłe, wszystko przygotowuję wg Pięciu Przemian. Uwaga: im cieplej, im bliżej lata, tym więcej wprowadzam surowych produktów. Zasada jest prosta: im jest się bardziej wychłodzonym, skłonnym do marznięcia, tym więcej gotowanego należy spożywać. Osoby bardziej rozgrzane o konstytucji mocnej i Yang mogą sobie pozwolić na więcej odświeżającej surowizny. Najbardziej zalecane miesiące do takiego detoksu to marzec, kwiecień i maj. Natomiast w lutym zalecam 1 lub 2 tygodnie oczyszczania z kaszą jaglaną. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Ścisłego detoksu warzywno-owocowego nie mogą przeprowadzać kobiety w ciąży, dzieci i osoby młode (do ok. 16 roku życia), osoby w złym stanie psychicznym, w depresji oraz chorzy na wyniszczające nowotwory w końcowym stadium. Natomiast detoks z kaszą jaglaną może przeprowadzić każdy.

Mam nadzieję, że zebrane informacje pomogą Wam zdobyć się na wysiłek i zrobić krok ku odnowie 😉

Więcej na temat wiosny i przepisy na tę porę roku oraz kilka receptur detoksowych (w tym na krupnik jaglany) znajdziecie w mojej książce „Wiosna według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie”

a także w ebooku o tej samej treści.

Bywajcie! 😉

FAWORKI PSZENNO-ŻYTNIE

Witajcie w nowym roku!

Mamy karnawał i pragnę przedstawić Wam coś, co jest pyszne, co robię bardzo rzadko, czego nie ośmielam się na razie zbytnio modyfikować, ponieważ to sprawdzona od lat receptura w mojej rodzinie.

Czas na faworki, chrustem zwane!

Poniższy przepis pochodzi z mojej książki „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”, przy czym tym razem dodałam mąkę żytnią w małej ilości, co ani trochę nie zmieniło smaku chrustu, a właśnie o to mi chodziło 😉 Jeśli już robić coś tradycyjnego, co zna się dobrze z lat dzieciństwa, to właśnie dla smaku.

A zatem do dzieła!

FAWORKI PSZENNO-ŻYTNIE

26063532_531970033853279_5064862842373206454_o

Ciasto:
D – Na stolnicę wysyp 400 g mąki pszennej dobrej jakości (ja dałam białą, Szymanowską),
O – 100 g żytniej razowej mąki, 1/4 łyżeczki kurkumy,
Z – 6 żółtek, 1 całe jajko, 30 g miękkiego masła,
M – 1/4 łyżeczki imbiru, 1 łyżkę spirytusu,
W – szczyptę soli,
D – 3 łyżki dobrej śmietany bez zagęstników.

Tłuszcz do smażenia: 2 opakowania smalcu wieprzowego.

Wyrabiaj ciasto ręcznie, przez ok.15 minut, od uzyskania elastycznej, odstającej od ręki masy. To niełatwe, ale tak nakazuje tradycja. Wyrabia się bez podsypywania mąką, ponieważ z jej użyciem faworki się potem palą na patelni, a tłuszcz malowniczo pryska na boki, a tego przecież nie chcemy. Jeśli masa mimo wszystko nie chce się kleić, możesz dodać odrobinę masła, śmietany lub białka. Po wyrobieniu schowaj masę do woreczka i do lodówki na około 30 minut.

Następnie wykrój z masy ćwiartkę, a resztę schowaj. Z kawałka rozwałkuj jak najcieńszy placek, kilka razy zmieniając stronę. Pokrój całość na podłużne, ale niezbyt długie prostokąty o szerokości ok. 2,5 cm, z 3-4 centymetrowymi nacięciami pośrodku. Przez te nacięcia wywiń każdy faworek i kładź obok siebie na czystej ściereczce (na całą masę przydadzą się ze 4 ścierki kuchenne).

Tak samo uczyń z kolejną ćwiartką ciasta, czekającego w lodówce 😉

Rozpuść na patelni pierwszą kostkę smalcu, rozgrzej i wkładaj po kilka faworków. Smaż z obu stron na ciemno-złocisty kolor. Układaj warstwami na dużym talerzu, wyłożonym ręcznikiem papierowym. Po usmażeniu połowy faworków, rozpuść drugą paczkę smalcu.  Po wysmażeniu całości i przestygnięciu, posyp lekko każdą warstwę faworków cukrem pudrem (ja lubię wymieszać z cynamonem) lub stewią w pudrze. Choć przyznam, że wytrawne faworki bez posypki smakują mi chyba najbardziej 😉

Jeśli ktoś z Was woli przepis wyłącznie pszennomączny, to znajdziecie go w mojej książce „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”

Smacznegooo!!

Uwagi dietetyczne:
Nie jedz faworków zbyt późno, po 17:00 trawienie ulega znacznemu pogorszeniu. Zatem osoby mające problem z wątrobą i/lub żołądkiem, muszą uważać, by nie pałaszować ich wieczorem (wątroba ma swoje maksimum od 1 do 3:00 w nocy, a lubi ona wtedy regenerować się, a nie przerabiać tłuste i ciężkostrawne frykasy, natomiast żołądek ma swoje minimum już od 19, ma więc wtedy najsłabszą wydolność).
Osoby zaśluzowane mogą zjeść kilka sztuk, dodatkowo zalecam delikatne posypanie mielonym imbirem, aby rozproszyć gromadzenie wilgoci.

DOJO, CZYLI PIĄTA PORA ROKU

Kolejna pora roku się skończyła i oto znów mamy DOJO (czytamy: dodżo).

Ta tajemnicza nazwa oznacza w filozofii Pięciu Przemian piątą porę roku, porę roku przechodnią pomiędzy czterema podstawowymi. Trwa ona każdorazowo 18 dni, co przy pomnożeniu przez 4 daje taką samą ilość czasu jak reszta pór.

Dla lepszego zrozumienia i wyobrażenia podaję Wam umowne daty kolejnych dojo z pozostałymi porami roku:

DOJO WIOSENNE (przedwiośnie) – 26 stycznia – 12 lutego
WIOSNA
DOJO LETNIE – 26 kwietnia – 13 maja
LATO
DOJO JESIENNE (późne lato) – 26 lipca – 12 sierpnia
JESIEŃ
DOJO ZIMOWE – 26 października – 12 listopada
ZIMA

Klimatem charakterystycznym dla tej pory roku jest WILGOĆ (Yin), co oznacza, że kontakt z większą ilością wilgoci może nam w tym czasie zaszkodzić bardziej, niż w innych porach roku. Obecna jest ona szczególnie w produktach mlecznych i zawierających biały cukier i właśnie ich powinniśmy się w czasie dojo wystrzegać. Ponieważ wzrasta wówczas ochota na słodycze, zalecam bakalie, kasze, zupy, owoce na ciepło (gotowanie – kompoty, blanszowanie, smażenie, pieczenie) i oczywiście w formie zdrowych łakoci, ale nadal z umiarem, ponieważ nadmiar nawet naturalnej słodyczy także tworzy nadmierną wilgoć, czyli ŚLUZ.

Narządy mające swoje maksimum to: ŚLEDZIONA, TRZUSTKA, ŻOŁĄDEK. Dlatego ważne, by w tym czasie jeść większość gotowanych, ciepłych rzeczy, dobrze doprawionych pięcioma smakami, szczególnie osuszającymi, jak gorzki i ostry. Ciepło (Yang) wzmacnia śledzionę i ułatwia prace trawienne żołądka.

Dojo to PRZEMIANA ZIEMI – symbol Matki Ziemi, a także matki biologicznej, która nas karmi. Dla mnie ta pora roku to także symbol Domu, do którego wraca się po kolejnej podróży (porze roku). To harmonia, spokój, odprężenie. To czas dobry na naprawianie więzi międzyludzkich, na szczególne zatroszczenie się o siebie i bliskich.

Więcej na temat dojo w moim ebooku, w którym oprócz garści porad, znajdziecie przepisy na tę porę roku:

369720-dojo-wedlug-pieciu-przemian_150

Pokój (i kuchnia) z Wami 😉

O KUCHNI PIĘCIU PRZEMIAN – WYWIAD (PODCAST)

Dziś niespodzianka 😉
Od wczoraj można odsłuchać rozmowę (podcast) na temat kuchni i filozofii Pięciu Przemian, którą przeprowadził ze mną Michał Jaworski, właściciel pasjonującego bloga Więcej Niż Zdrowe Odżywianie. Opowiadam o smakach, inspiracjach, emocjach i o tym, jak wyleczyłam córkę z atopowego zapalenia skóry. Podpowiadam też jak zrobić pięcioprzemianową zupę oraz podaję przepis na jajecznicę z rukolą w pięciu smakach.

Oprócz nagrania, na samym dole w notatkach jest dostępna wersja tekstowa tej rozmowy, można ją pobrać na komputer – Michał zadbał o wszystko.

Polecam serdecznie jego blog, który prowadzi wraz z żoną Tatianą, jest tam mnóstwo wiedzy i inspiracji, są także inne podcasty z ciekawymi osobami 😉

A oto link do wywiadu:
http://www.wiecejnizzdroweodzywianie.pl/026/
Życzę pozytywnych wrażeń 😉

CIEPŁY POST – CZ. 3. PODSUMOWANIE, EFEKTY.

„Świat odbija się w tafli zupy” – z takimi słowami w głowie dziś się obudziłam. To chyba efekt ciepłego postu na zupach 😀

Dziś 7. i ostatni dzień oczyszczania. Wczoraj ugotowałam trzecią zupę postną, krupnik jaglany. To doskonała potrawa przejściowa przy każdym oczyszczaniu, także tym półsurowym, ponieważ celem każdego detoksu ciała jest odkwaszenie go, zalkalizowanie. A kasza jaglana jako jedyne ze zbóż ma właściwości alkaliczne. Natomiast jako węglowodan złożony przygotowuje już ciało do wejścia na wyższy pułap energetyczny, przyzwyczaja go też do zwiększonej ilości kalorii. Zupę taką poleca pani Stefania Korżawska. Według niej może to być główna zupa przez cały czas postu. Ja jednak wolałam wyłączyć zboża całkowicie na kilka dni, w środku robiąc jeden dzień głodówki, aby czyszczenie było głębsze. Wy jednak zróbcie jak czujecie. Instrukcje dokładniejsze podam już w marcu, ponieważ dopiero wtedy możemy robić dłuższe oczyszczania. Teraz idzie już pięcioprzemianowa zima, która nastanie w połowie listopada. Jedynie dozwolony detoks w tym czasie to 1-2 dni na postnych zupach po obżarstwie świątecznym, sylwestrowym lub jakimkolwiek innym.

Podaję więc przepis na krupnik. Inspirowany recepturą p. Korżawskiej, ale skład ma inny, zrobiony (jak zawsze) po mojemu 😉 Aby nie był mdły (większość składników jest słodka), dodałam dużo przypraw ostrych i gorzkich, sporo zieleniny i sok z cytryny.  Czosnek, cebula i por pojawiły się jako elementy mocno rozgrzewające, a zatem równoważące chłodzące działanie reszty warzyw.

krupnik postny jaglany Monika BiblisKRUPNIK POSTNY JAGLANY

Odmierz pół szklanki kaszy jaglanej i przelej ją wrzątkiem na sitku.
O – Na 2,5 litra wrzącej wody wrzuć ciut kurkumy, pół łyżeczki kozieradki, kilka liści lubczyku,
Z – kaszę jaglaną, gotuj 15 minut, po czym dodaj 4 starte marchewki, 1 starta pietruszka korzeń, szczypta kminku,
M – 1 poszatkowana cebula, pół startego selera, 4 wyciśnięte ząbki czosnku, skrojona biała część pora, 1 liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, pieprz ziołowy,
W – 1 łyżka soli naturalnej,
D – szczyptę bazylii, poszatkowane pół pęczka natki pietruszki, 2 łyżki poszatkowanego koperku.
Gotuj ok. 45 minut, po czym dodaj 2-3 łyżki soku z cytryny,
O – zakończ szczyptą kurkumy.

Teraz podsumowanie mojego oczyszczania.
To był post inny, niż te do tej pory. Każdy przebiega inaczej, a zależy to od aktualnej kondycji psycho-fizycznej, pory roku, temperatury otoczenia, trybu życia, wieku itd. Zauważyłam, że post ciepły w 90% jest dla mnie trudniejszy niż półsurowy wg zaleceń dr Ewy Dąbrowskiej, gdzie ciepłe dania stanowią ok. 50%. To pewnie kwestia mojej natury, mojej konstytucji. Medycyna chińska wyróżnia kilka jej typów, a mój to neutralno-gorący. Oznacza to, że dobrze znoszę chłód, mam dużo energii, większą tendencję do suchości niż do wilgoci i potrawy surowe/chłodne, odpowiednio dawkowane, służą mi. Natomiast osoby łatwo marznące, z małą energią jak najbardziej powinny zastosować oczyszczanie oparte w 80-100% na ciepłych potrawach. Ważna uwaga: dłuższego niż (1 dzień) postu nie powinny stosować osoby wyczerpane psycho-fizycznie, przechodzące silny stres. Oczyszczanie powinno odbyć się w spokoju i wewnętrznej radości.

Według mnie najlepszą porą na robienie detoksu to:
– marzec, kwiecień i pierwsza połowa maja (wiosna)
– druga połowa sierpnia, wrzesień, październik (jesień).
Sprawdzone na sobie i potwierdzone.

Efekty jakie osiągnęłam po TYM oczyszczaniu, opartym na zupach (z małym dodatkiem jabłek i kiszonej kapusty na surowo i na ciepło):
– spadek wagi (u mnie niezbyt pożądany, ale akceptowany);
– skrócenie ilości potrzebnego snu (z 8 do 7 godzin, w porywach do 6),
– odczucie lekkości w całym ciele, szczególnie w jelitach, większa elastyczność ścięgien, mniejsze blokady np. w odcinku lędźwiowym,
– większa jasność umysłu, pobudzenie twórcze;
– polepszenie stanu skóry (wygładzenie, rozjaśnienie, nawilżenie);
– zniknięcie urazów, małych dolegliwości – zniknęła suchość ust, którą miałam w momencie rozpoczęcia postu, przestał całkowicie boleć mały palec u nogi, w który bardzo boleśnie uderzyłam się 3 tygodnie temu, zniknęła opuchlizna i siniak;
– łagodna regulacja menstruacji – zwykle mam prawidłowy przebieg krwawienia, to wypadło mi w połowie postu, byłam ciekawa jak je zniosę, bo zwykle planowałam oczyszczanie w środku cyklu miesiączkowego; a zatem nie było żadnych nieczystości na 2 dni przed krwawieniem, które zwykle się pojawiały u mnie, pierwszy dzień był bezbolesny (zazwyczaj czuję napięcie w dole brzucha), ilość krwi była prawidłowa, czułam, że wszystko się pięknie oczyszcza – zatem nastąpiło podwójne oczyszczanie, miałam dużo energii; tylko drugiego dnia okresu rano poczułam lekkie zawroty głowy, zjadłam więc wyjątkowo kawałek gruszki (słodkich owoców nie jemy w czasie postu, ale wyjątkowo w momencie słabości można coś takiego zjeść w małej ilości, ewentualnie possać pół łyżeczki miodu).
Widzicie więc, że warto było.

Oto linki do poprzednich moich wpisów na temat  ciepłego detoksu, gdzie znajdziecie przepisy na zupy postne:
Ciepły post i głodówka – cz. 1
Ciepły post – cz. 2

Pamiętajcie, że każdą z podanych zup można jeść poza oczyszczaniami jako normalną potrawę, jeśli dodamy do niej tłuszcz: masło, oliwę z oliwek lub olej. Nie ma wtedy działania detoksykacyjnego, ale wciąż odciąża układ trawienny, odchudza. To doskonała propozycja na kolację. Natomiast zupa zjedzona dodatkowo ze śmietaną (np. czerwony barszcz) stanowi już pełnowartościowy, normalny posiłek obiadowy.

Wszystkiego dobrego!
Monika

CIEPŁY POST – CZ. 2

Wczoraj podałam Wam przepis na postną marchwiankę, lekkostrawną zupę oczyszczającą, której skład stanowi prawie wyłącznie marchew. Przepis znajdziecie TU. Dziś ugotowałam swoją ulubioną zupę postną: czerwony barszcz. Cieszy i oko i podniebienie, nawet z minimalną ilością soli jest przepyszny!

Mam takie przemyślenia co do marchwianki: po eksperymencie, by jeść ją przez 2 dni (plus 1 jabłko i kapusta kiszona jako przekąski pomiędzy), stwierdzam, że lepiej od razu ugotować dwie postne zupy, np. marchwiankę i czerwony barszcz, i jeść je naprzemiennie przez pierwsze dni. Marchwianka jest po prostu monosmakowa i jako taka jedzona zbyt długo, nawet dobrze doprawiona, może zaburzyć nam równowagę w organizmie. Jeszcze jedna ważna sprawa: zdobądźcie marchew ekologiczną, niepryskaną, z czystej ziemi. To ważne przy oczyszczaniu, ponieważ marchew łatwo wchłania metale ciężkie i jedzenie cały dzień marchwianki z marchewek kupionych w markecie jest niezbyt bezpieczne dla organizmu. Ja kupiłam od osób, które nie pryskają warzyw chemią (tak przynajmniej mówią), ale nie wiadomo jaka jest ziemia, na której ją hodowano. Wczoraj czułam lekki ból w odcinku lędźwiowym, w okolicach nerek, dziś także. Poczułam znaczną ulgę dopiero po zjedzeniu czerwonego barszczu. Więc przyszło mi do głowy, że może jednak jakaś zawartość ciężkich metali obciążyła moje nerki, stąd te konsekwencje. A może to też efekt oczyszczania? Dla mnie to pierwszy raz z takim odczuciem. Zatem na marchwiankę postarajmy się i znajdźmy dobrą, swojską marchew.

Drugi sposób na jedzenie przez kilka dni: jedna zupa jednego dnia, druga kolejnego, a potem znowu ta pierwsza. Aby zachować świeżość zup, szczególnie przy dużej ilości (ja gotuję od razy 4 litry), dobrze jest wlewać je na gorąco do słoików litrowych i od razu mocno zakręcać. Można też postawić do góry nogami, by upewnić się, czy zakrętki złapały.

A teraz obiecany przepis!
barszcz postny
POSTNY BARSZCZ CZERWONY

O – Na 2 litry wrzątku wrzuć pół łyżeczki kozieradki, parę listków lubczyku (lub szczyptę suszonego), pół łyżeczki tymianku,
Z – 0,5 kg startych buraków, 2 starte marchewki, 1 starty korzeń pietruszki, szczyptę pół łyżeczki kminku,
M – 1/3 łyżeczki imbiru, szczypta pieprzu białego, kawałek startego selera, 2 poszatkowane cebule, 3 wyciśnięte ząbki czosnku, 1 liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, szczypta pieprzu ziołowego (bez glutaminianu sodu!),
W – 1 płaską łyżkę soli morskiej lub różowej himalajskiej,
D – szczyptę bazylii, 2 łyżki poszatkowanej natki pietruszki, 1 łyżka koperku.
Gotuj do miękkości (30-40 minut).
D – Dopraw sokiem z cytryny (3-4 łyżki), można też dodać ciut prawdziwego octu jabłkowego lub kwasu buraczanego domowej roboty,
O – zakończ szczyptą kurkumy.

Na zdrowie!
Na koniec ostatnie porady. W czasie postu ubierajmy się cieplej niż zwykle, bo ciało przechodzi na niższą energetykę, nie otrzymuje tłuszczu, ani węglowodanów. Ale jednocześnie korzystajmy ze świeżego powietrza, wietrzmy mieszkanie, dotleniajmy się, spacerujmy. Można wykonywać lekkie ćwiczenia rozciągające i wzmacniające.

I teraz sprawa najważniejsza: dłuższy detoks (powyżej 2 dni), czy to na ciepło, czy na półsurowo, robimy wiosną i jesienią. Zima służy temu, by „obrastać” w energię z pożywienia, by ją chronić. Ma ona nas ogrzewać i chronić przed zimnem. Zimą można jedynie zrobić pojedynczy dzień postny na ciepło, szczególnie po obżarstwie świątecznym lub sylwestrowym 😉 Zatem porady co do dłuższego oczyszczania możecie wykorzystać dopiero w marcu. Będę o tym przypominać, sama także przystąpię do tej odnowy.

A za 2 dni ugotuję trzecią zupę postną – krupnik jaglany i także podam Wam przepis.
😉

CIEPŁY POST I GŁODÓWKA – CZ. 1

Witajcie! Jestem właśnie w trakcie oczyszczania organizmu poprzez post i głodówkę i chcę się z Wami podzielić jak to robię. To nie mój pierwszy raz, w życiu robiłam już wiele detoksów i krótkich głodówek, sprawdzając na sobie ich dobroczynne działanie. Ostatnie moje oczyszczania były oparte na postach propagowanych przez dr Ewę Dąbrowską, w większości, lub przynajmniej w połowie, złożone z surowych warzyw i niewielką ilością kwaskowych jabłek. Takie oczyszczanie powinno się robić chociaż raz w roku, najlepiej wiosną i/lub jesienią. Latem jedząc to, co daje natura, samoistnie się oczyszczamy w łagodny sposób. Ja swoje postne dania tworzę oczywiście według Pięciu Przemian, by nie zabrakło żadnego smaku.

Ten post jest inny niż propagowany przez panią Ewę, bo ciepły, oparty głównie na zupach. A to z uwagi na chłody jesienne. Tutaj zainspirowała mnie inna kobieta, pani Stefania Korżawska, znawczyni ziół i zdrowego odżywiania. To właśnie jej przepisy adoptuję do swego oczyszczania, ale kieruję się całkowitą prostotą i zasadami Pięciu Przemian.

Dziś jest 3. dzień mojego detoksu. Przed przystąpieniem do oczyszczania przez 2 dni nie jadłam już mięsa (choć i tak prawie go nie jem), ciężkiego nabiału (żółty ser), potraw smażonych i przetworzonych. I zaczęłam w czwartek. Przez pierwsze dwa dni postu żywiłam się tylko jedną zupą – postną marchwianką, pozwalając sobie na jedno surowe jabłko w ciągu dnia i garść kiszonej kapusty. Kwaśny smak wspaniale równoważy nadmiar smaku słodkiego i zapobiega mdłościom, a nawet wymiotom jako reakcji na monosmak i procesy oczyszczania. Źle czułam się tylko pierwszego dnia, przez kilka godzin lekko bolała mnie głowa – to normalna reakcja. Trzeba mieć wtedy czas na odpoczynek, na drzemkę. Funkcjonowałam tak przy dwójce dzieci w wieku szkolnym, więc da się 😉

postna marchwiankaPo tych dwóch dniach postanowiłam, że zrobię jeden dzień głodówki, ponieważ dzieci pojechały wczoraj wieczorem do babci i mogę zrobić dla siebie coś więcej. Głodowanie na początku wymaga spokoju, wolnego dnia i najlepiej samotności. Traktuję dzień bez jedzenia jako oddanie własnemu organizmowi pełni władzy, aby zadziały się w nim wszelkie potrzebne procesy uzdrawiające, nie zakłócone zwyczajową dostawą jedzenia. I właśnie dziś nic nie jem, pijąc wyłącznie wodę. Do południa byłam osłabiona, więc przespałam się godzinę, a potem wyszłam na spacer. Po powrocie zrobiłam sobie ciepłą kąpiel z solą gorzką (czyli siarczanem magnezu) – to dodało mi energii, ponieważ magnez, najważniejszy minerał, najlepiej wchłania się przez skórę. Po kąpieli wmasowałam w ciało oliwę z oliwek i zrobiłam porządny masaż swoim stopom, aby dowartościować receptory narządów, szczególnie nerek, bo od wczoraj czuję napięcie w odcinku lędźwiowym (to także jeden z objawów oczyszczania, rzadki u mnie). Po wykonaniu prostego ćwiczenia jogi zwanej „pług” (halasana) i po masażu poczułam się znacznie lepiej. To ćwiczenie polecam wszystkim, codziennie. Rozciąga i rozluźnia kręgosłup i nogi, sprzyja lepszemu ukrwieniu pleców. Masaż stóp robimy intuicyjnie, od palców do pięty, dłużej zatrzymując się na miejscach, które bolą.

Od jutra wracam do swojego ciepłego postu, do zupy marchewkowej, której nagotowałam zapobiegliwie od razu 4 litry i zamknęłam gorącą w litrowych słoikach, by nie straciła mocy. I tutaj chcę podać Wam przepis na postną zupę marchewkową według Pięciu Przemian. Pani Stefania Korżawska radzi po prostu ugotować i zmiksować marchew z wodą, bez żadnych przypraw, ja jednak dodałam po szczypcie pozostałych smaków, by zachować harmonię żywiołów. Możecie taką zupę jeść raz w tygodniu przez cały dzień, by odciążyć układ pokarmowy, możecie też – jak ja – zajadać ją przez 1-2 dni, potem ugotować następną. Albo od razu upichcić dwie i jeść na przemian. A kolejna zupa jaką planuję to czerwony barszcz postny, ale to w następnym wpisie.

POSTNA MARCHWIANKA

O – Na 2 litry wrzątku wrzuć szczyptę kozieradki i kurkumy,
Z – dodaj pokrojony w duże kawałki 1 kilogram zdrowej, słodkiej marchwi,
M – dodaj szczyptę pieprzu białego,
W – pół łyżeczki soli morskiej lub różowej himalajskiej.
Gotować 1 godzinę pod przykryciem, po czym zmiksować.
D – Na koniec dodać 1 łyżkę soku z cytryny, gotować jeszcze 5 minut, wyłączyć.

Zamierzam zrobić pełne 7 dni postu. Dodam, że to ostatni dzwonek na takie oczyszczania, ponieważ w połowie listopada zaczyna się pięcioprzemianowa zima, a ta poszczeniu dłuższemu nie sprzyja, choćby z uwagi na zimno.

W następnym wpisie kolejny przepis postny, porady i refleksje. Polecam Wam serdecznie książki obu pań: Dąbrowskiej i Korżawskiej, obydwu można też posłuchać i obejrzeć na YouTube. Kopalnia wiedzy i inspiracji!

Trzymajcie się ciepło 😉
Monika

CIASTKO JABŁKOWE Z DYNIĄ

DSC_0581

Dziś przepis na ciasto zrobione przeze mnie przedwczoraj – to modyfikacja receptury z „Kuchni polskiej według Pięciu Przemian” pod hasłem „jabłecznik Dominiki”. Ponieważ w zasadzie nigdy nie powielam własnych książkowych przepisów, zawsze coś nowego muszę dodać, odjąć, przetworzyć, tak i teraz zrobiłam ciasto na nową modłę, dodałam inne rodzaje mąki i kawałek dyni. Jest ono bardzo proste i szybkie.

Informacja dla alergików: zamiast mąki pszennej można użyć gryczanej (O) z dodatkiem kukurydzianej (Z), w dowolnych proporcjach. Zamiast jajek kurzych, można użyć odpowiednio tej samej ilości przepiórczych.

Obierz 5 dużych jabłek (słodko-kwaśnych), pokrój na talarki lub inne, niezbyt grube kawałki.

Masa:
D – Do sporej miski wsyp 2/3 szklanki razowej mąki pszennej, 1 łyżeczkę sody,
O – 1/3 szklanki mąki żytniej razowej, pół szklanki mąki gryczanej, pół łyżeczki kakao gorzkiego,
Z – 6 całych jajek, 1 łyżka mąki ziemniaczanej (lub jeszcze jedno jajko), 2/3 szklanki cukru trzcinowego, 1 i 1/3 szklanki oleju, pół łyżeczki cynamonu,
M – po pół łyżeczki kardamonu i imbir,
W – pół łyżeczki soli morskiej lub himalajskiej.
Wymieszaj lub zmiksuj całość.

D – Do masy wrzuć kawałki jabłek,
O – dodaj pół łyżeczki kurkumy,
Z – 1 -1,5 szklanki utartej dyni.
Zmieszaj całość.

Dużą brytfankę (szeroka, prostokątna) wysmaruj olejem kokosowym lub innym, ewentualnie masłem, oprósz lekko mąką kukurydzianą lub owsianą, wlej ciasto.

Piekarnik nastaw na 180 stopni. W gazowym piecz ok. 50-60 minut, ale w elektrycznym już krócej, ok. 45 min (przy grzaniu z dołu i góry).

Smacznego!!

PS Przepis podstawowy na to ciasto znajdziecie tutaj:
„Kuchnia polska według Pięciu Przemian” – książka papierowa
„Kuchnia polska według Pięciu Przemian” – ebook (książka elektroniczna)