Archiwa tagu: Pięć Przemian

LECZO W PIĘCIU SMAKACH

Nareszcie zrobiłam leczo! Takie swojskie, z kiełbasą. Wyszło pyszne, a ponieważ smakuje lepiej niż wygląda na zdjęciu, przedstawiam swój przepis. Oczywiście można dokonywać modyfikacji. Ja sama prawie nigdy nie robię niczego dwa razy tak samo, nad czym czasem boleją domownicy, haha! Lubię eksperymenty 😛

Tym razem nie jest to jakiś wynalazek, nie jest to też typowy tradycyjny przepis. Ot, moja wersja wymyślona tamtego dnia, będąca kompromisem pomiędzy tym co lubię ja (więcej warzyw niż mięsa), a co lubi mój Mąż (dokładnie odwrotnie!) Pewnie dlatego ten sam Mąż brał kilka dokładek 😀

Zatem inspirujcie się, korzystajcie na zdrowie!

LECZO W PIĘCIU SMAKACH

Weź 3 lub 4 kiełbasy wiejskie. Te które ja kupiłam były dość krótkie, kilkanaście cm każda. Ty weź tyle ile lubisz. Pokrój ją na półplastry lub ćwiartki.
W – Rozpuść trochę smalcu wieprzowego i podsmażaj na nim kiełbasę, aż do zrumienienia,
D – dodaj szczyptę posiekanej natki pietruszki,
O – pół łyżeczki tymianku,
Z – ciut kminku,
M – dodaj 3 duże pokrojone cebule, 2 wyciśnięte ząbki czosnku i trochę pieprzu czarnego, ciut imbiru mielonego.

Duś pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając, aż cebula będzie zeszklona.

Do garnka 4-litrowego wlej wody do 1/4 wysokości,
O – doprowadź do wrzenia, dodaj 1/3 łyżeczki kurkumy,
Z – pół łyżeczki kminku mielonego, 3 duże pokrojone kolorowe papryki, 1 dużą pokrojoną cukinię,
M – dodaj obsmażoną kiełbasę z cebulą, wrzuć 3 ziarna ziela angielskiego, 1 większy liść laurowy, pół łyżeczki pieprzu ziołowego,
W – 1 płaską łyżeczkę soli.

Gotuj do miękkości warzyw. W tym czasie sparz, obierz ze skórki i pokrój 3 duże, dojrzałe pomidory.

D – Po odpowiednim czasie dodaj je do garnka, dodaj 2 łyżki poszatkowanej natki pietruszki, można dodać też 1-2 łyżki koncentratu pomidorowego,
O – na koniec dodaj trochę oregano, gotuj jeszcze chwilę lub dłużej.

Im dłużej gotujesz, tym więcej ciepła i energii, czyli Qi i Yang, wytwarzasz.

———

Potrawa ta jest całkiem nieźle zrównoważona pod względem termicznym. Zawiera w sobie składniki Yang (rozgrzewające): np. cebula, czosnek, kiełbasa, ostre przyprawy, neutralne: np.papryka, oraz Yin (chłodzące): np. cukinia, pomidory. O tej porze roku, czyli jesienią, potrzebujemy neutralno-rozgrzewających, soczystych potraw. Budujemy w ten sposób odporność i wewnętrzne płyny.

Jeśli chcesz nauczyć się takiego gotowania, równoważenia smaków i termiki, teorii i filozofii Pięciu Przemian, to zapraszam na kurs online, który odbył się niedawno, a jest cały czas dostępny. Opis tego co ten kurs zawiera możesz przeczytać TUTAJ.

Natomiast jeśli lubisz mięso i chciałabyś schudnąć, to proponuję Ci udział w najbliższym kursie online: ODCHUDZANIE I WZMACNIANIE W 25 DNI, który rusza 19 września. Warto zapisać się na niego już teraz, bo tylko do końca sierpnia obowiązuje cena promocyjna. O szczegółach czytaj TUTAJ.

A jeśli wolisz bardziej skondensowaną wiedzę w krótkiej formie i dobrej cenie, to zapraszam na moje WEBINARY.

Zapraszam też na mój kanał YouTube, gdzie znajdziesz krótkie, pomocne filmy: Monika Biblis – kuchnia Pięciu Przemian

Pozdrawiam Cię serdecznie!
Monika

Zapisz się na mój newsletter!

MUSZLE Z NADZIENIEM SZPINAKOWYM

Chodziły za mną te muszle. Wiele lat temu robiłam takie nadziewane szpinakiem z czosnkiem, cebulą i pieczarkami i nawet osoby sceptycznie do szpinaku nastawione wyły z zachwytu. Zatem – na prośbę wielu osób – podaję przepis. Może też będziecie wyć 😉

Potrzebujesz makaronu w kształcie typowych muszelek, powinny być spore lub w kształcie przypominającym bardziej koszyczki, jak widzisz na zdjęciu. Na 4 osoby lubiące dobrze zjeść wystarczyła cała paczka (500 g) i taka ilość farszu jak w przepisie. Ja użyłam włoskiego makaronu pszennego, ale Ty możesz wybrać z innej mąki lub bezglutenowy, wybór jest duży.

Cały pęczek szpinaku (trudno powiedzieć ile, nie ważyłam go, ale to był naprawdę duży pęk) umyj liść po liściu, odsącz, poszatkuj.

Umyj i pokrój (raczej drobno) 50-70 dag pieczarek.

Z – Na rozgrzaną patelnię z olejem
M – wrzuć 2 poszatkowane drobno większe cebule, dodaj 6-7 ząbków czosnku, oprósz lekko czarnym pieprzem
W – i solą, chwilę mieszaj,
D – dodaj 1 łyżkę poszatkowanej natki pietruszki,
O – pół łyżeczki tymianku,
Z – pół łyżeczki kminku mielonego, pokrojone pieczarki, mieszaj chwilę, dodaj pokrojony szpinak,
M – dodaj pieprzu ziołowego
W – i soli, doprowadź do miękkości i do odparowania wody z warzyw, zetrzyj 1-2 łyżki wytrawnego sera (ja użyłam mozarelli i grana padano),
D – dodaj 3-4 łyżki kwaśnej śmietany, 2 łyżki soku z cytryny,
O – 1/3 łyżeczki kurkumy.

Ugotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu (plus sól, kurkuma, ciut imbiru – na lepsze trawienie), pilnuj, by nie przekroczyć czasu. Muszle nie mogą być rozgotowane. Już lepiej gotować minutę krócej i mieć al dente. Pamiętaj też, że całość będzie jeszcze zapiekana. Delikatnie mieszaj podczas gotowania i ostrożnie wyjmuj, pilnując, by były całe.

Nagrzej piekarnik do ok. 180 stopni. Wysmaruj blachę olejem. Ja użyłam dużej, szerokiej. Do muszelek wkładaj łyżeczką farsz i kładź na blachę, jedna przy drugiej. Na koniec możesz zetrzeć dodatkowo ser. Zapiekaj około 10 minut.

A potem delektuj się smakiem ;)))

Zapisz się na mój newsletter!

MIĘSO – WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWANIE

W ostatni piątek nagrałam film traktujący o tym, czy mięso jeść czy nie, z czym najlepiej je łączyć, komu jest potrzebne bardziej, a komu mniej. Możesz obejrzeć go TUTAJ.

Dziś rozszerzam temat w kierunku świadomego zastosowania różnych rodzajów mięsa, głównie leczniczo. Ilość i jakość mają znaczenie. Wystarczy raz w tygodniu (lub rzadziej) i dobre jakościowo, by odpowiednio się wzmocnić.

W dietetyce medycyny chińskiej każdy produkt ma swój smak, co odpowiada konkretnej Przemianie lub Żywiołowi. Czasami w jednym produkcie wybija się także drugi, a nawet i trzeci smak. Stąd w różnych opracowaniach, czy książkach jeden produkt może być przyporządkowany do różnych smaków i nie jest to błąd. Smaków mamy pięć:

słodki – Przemiana Ziemi
ostry – Przemiana Metalu
słony – Przemiana Wody
kwaśny – Przemiana Drzewa
gorzki – Przemiana Ognia

Drugi parametr, na jaki zwracamy uwagę to termika produktu, czyli Yin (ochładzająca), neutralna lub Yang (ogrzewająca) i tak też działa to w organizmie. Zatem osoby wychłodzone powinny unikać tego co zimne, chłodne, dążyć do równowagi, uzupełniając niedobory tym co ciepłe, a w małych ilościach tym co gorące.

Mięso na tle innych produktów żywnościowych jak zboża, nabiał, warzywa, owoce, orzechy, jest najbardziej Yang. To czynnik dobrze uzupełniający niedobory ciepła i sił witalnych. Ale i wśród rodzajów mięsiwa znajdziemy takie, które ochładzają. Należy jednak pamiętać, że nawet chłodne mięso nigdy nie będzie tak ochładzać jak owoce, znajdujące się na drugiej stronie skali termicznej – Yin.

Przejdę więc do meritum. Oto jak działają poszczególne rodzaje mięsa wg TCM (Tradycyjnej Chińskiej Medycyny).

KURCZAK – smak słodki, kwaśny. Termika: Yang (ogrzewająca). Jest tonikiem Qi, czyli wzmacnia energię. Wzmacnia Jing (esencję Nerek). Dobry na odbudowę szpiku kostnego, odnowę energii kobiety po porodzie i na laktację, trawienie i poprawę apetytu. Polecany przy takich dolegliwościach: anoreksja, słaby apetyt, obrzęki, biegunka, cukrzyaca, wielomocz, krwotoki, upławy. Zalecany z ekologicznej hodowli, ewentualnie zaufanego źródła.

WĄTROBA DROBIOWA – smak słodki, kwaśny. Termika: Yang. Wzmacnia Wątrobę i Nerki. Pomocna w leczeniu impotencji, niedoborów i niedożywienia u dzieci, anemii, zaburzeń wzroku, nietrzymania moczu, skłonności do poronień.

WOŁOWINA, CIELĘCINA – smak: słodki. Termika: Yang. Wzmacnia Śledzionę, Żołądek. Buduje Krew i Płyny (Yin), buduje i podnosi Qi, wzmacnia ścięgna i kości. Dobra przy suchości i wyniszczeniu organizmu, osłabieniu, bólach lędźwi i kolan. Przeciwwskazana przy chorobach wątroby i nerek.

NERKI WOŁOWE – smak słodki. Termika: neutralna. Wzmacniają Nerki i leczą zaburzenia takie jak impotencja, brak popędu seksualnego, bóle lędźwi, słabe kolana i kości, problemy ze słuchem.

WĄTROBA WOŁOWA – smak słodki. Termika: neutralna. Wzmacnia Wątrobę, leczy dolegliwości związane ze wzrokiem, takie jak: zamazane widzenie, kurza ślepota, jaskra, zanik nerwu wzrokowego.

WIEPRZOWINA – smak słodki i słony. Termika: Yin. Działa na Śledzionę, Żołądek i Nerki, nawilża, likwidując suchość, odżywia Yin. Stosowana w leczeniu osób nerwowych, o szczupłej, suchej i słabej konstytucji. Pomaga przy suchym kaszlu, zaparciach (suchych), w fazie cukrzycowego wyniszczenia. Przeciwwskazania: otyłość (zaśluzowanie, szczególnie żółty śluz), biegunka, nadciśnienie, zastój Qi, zmęczenie.

NERKI WIEPRZOWE – smak słony. Termika: neutralna. Wzmacniają Nerki i Pęcherz Moczowy, nawilżają. Stosowane w leczeniu niedoboru Nerek (bóle lędźwi, nasieniotok, utrata słuchu spowodowana starzeniem, poty nocne).

WĄTROBA WIEPRZOWA – smak słodki i gorzki. Termika: neutralna. Buduje Krew, wzmacnia Wątrobę. Korzystnie działa na oczy i wzrok. Stosowana przy niedowiedzeniu, kurzej ślepocie, zapaleniu spojówek.

BARANINA, JAGNIĘCINA – smak gorzki, słodki. Termika: Yang. Pomnaża Qi i Yang (szczególnie Nerek i Śledziony), podnosi wewnętrzne ciepło, wspomaga laktację, buduje Krew (wskazana po menstruacji). Wskazania: osłabienie organizmu, niedobór Nerek i Śledziony, anemia, impotencja, niedowaga, bóle lędźwi. Przeciwwskazania: stany gorąca.

NERKI JAGNIĘCE – smak słodki. Termika: Yang. Wzmacniają Nerki, Yang i Jing (życiodajną esencję zawartą w Nerkach), poprawiają stan szpiku kostnego. Wskazane przy niedoborze Nerek (ból lędźwi, wyczerpanie, utrata słuchu, bezpłodność, cukrzyca, osłabienie nóg, bóle kolan, wielomocz, nietrzymanie moczu).

DZICZYZNA – smak słodki, ostry. Termika: Yang. Odbudowuje Qi, Krew i Yang.

GĘŚ – smak słodki. Termika: neutralna. Odbudowuje Qi Śledziony, wzmacnia procesy trawienne, krwiotwórcze.

INDYK – smak słodki, ostry. Termika: Yang. Wzmacnia Qi i Yang.

KACZKA – smak słodki, gorzki. Termika: neutralno-Yin. Odbudowuje Qi, Krew i Yin (płyny wewnętrzne).

KRÓLIK – smak słodki. Termika: neutralno-Yin. Ochładza Krew.

Tak z grubsza to wygląda, temat zaledwie dotknięty, ale może już komuś pomóc. Zastosowanie konkretnych rodzajów mięsa w odpowiednim momencie cyklu menstruacyjnego omawiam na aktualnym kursie ZDROWA I PIĘKNA KOBIETA.

W następnym wpisie przedstawię właściwości ryb i owoców morza.
Na zdrowie!
Monika

Aktualne kursy online:
Zdrowa i Piękna Kobieta
Cukrowy Detoks
7 Dni Łagodnego Detoksu

Nadchodzący kurs:
Detoks 21 Dni

Webinary – 5 wykładów

Zapisy i informacje: cynamonowa.pracownia@gmail.com

Subskrybuj newsletter!

SZYBKI CHLEB KRYZYSOWY

Mój ulubiony chleb to taki na zakwasie – drożdżowym lub dzikim. Zakwas potrzebuje kilka dni, aby dojrzeć i by móc użyć go do wypieku. Potem wymieszany z mąką, wodą i przyprawami potrzebuje jeszcze kilku godzin (najlepiej całą noc) do wyrośnięcia. Cała ta procedura wymaga więc kilka dni.

Ale są chwile, gdy chcesz, a wręcz potrzebujesz chleba na już i na teraz! Tak się zdarzyło wczoraj wieczorem i zajęło mi to 2 godziny. A uczyniłam co następuje:

ZACZYN
Pokrusz w dużej misce 50 g drożdży, dodaj do nich 2,5 szklanki ciepłej wody, wymieszaj, dodaj 300 g żytniej mąki pełnoziarnistej, 1 łyżeczkę cukru trzcinowego. Wymieszaj. Konsystencja ma być jak gęsta śmietana. Jeśli trzeba, dodaj jeszcze trochę ciepłej wody. Przykryj pokrywką lub dużym talerzem, odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30-40 minut.

CIASTO NA CHLEB
Z – Do zaczynu dodaj 1 łyżkę oliwy, 1 łyżkę mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej, pół łyżeczki kminku,
M – pół łyżeczki mielonej czarnuszki lub imbiru,
W – 1 płaską łyżkę naturalnej soli (np. kłodawskiej),
D – 400 g mąki pszennej (lub orkiszowej),
O – 300 g mąki żytniej (lub zamiennie amarantusowej, gryczanej).

Wymieszaj składniki, zagnieć dłonią ciasto. Jeśli bardzo się klei, skrop dłoń wodą.

Przygotuj brytfanki. Ja używam dwóch podłużnych, wąskich, jednej krótszej (25×12), drugiej dłuższej (35×12). Wyłóż każdą papierem do pieczenia, wysmaruj go oliwą lub olejem, włóż ciasto do foremek. Powinno sięgać do około połowy, nie wyżej.

Piekarnik nastaw na 180 stopni, piecz przez 50-55 minut.
Ja mam piekarnik gazowy i piekłam w 200 stopniach na ostatniej od góry półce, przez 45 minut.
I wyszło mi coś takiego, tu już oczywiście w trakcie konsumpcji, bo się rodzina rzuciła ;)))

Smacznego i na zdrowie!
Monika

Subskrybuj mój newsletter 🙂

Sprawdź dostępne webinary:
http://kuchnia5przemian.pl/webinary/

Subskrybuj mój kanał YouTube – w najbliższy piątek kolejny odcinek z serii #PPpiątek:
Monika Biblis – kuchnia Pięciu Przemian

Aktualny kurs online:
Cukrowy detoks – Wzmacnianie śledziony

Nadchodzący kurs online:
Zdrowa i Piękna Kobieta


WEGAŃSKA ZUPA Z SOCZEWICY

Uwielbiam tę zupę z różnych powodów: ze względu na smak – bardzo wschodni, słodko-pikantny, ze względu na zapach, jaki unosi się już na początku jej tworzenia, przez wzgląd na lekkostrawność (jest wegańska), a jednocześnie pożywność oraz ze względu na kolory.
Samo dobro i piękno!

ZUPA Z SOCZEWICY

0,5 kg czerwonej soczewicy opłucz dokładnie pod bieżącą, zimną wodą. Odstaw.
Pokrój 2 średnie cebule, zetrzyj na tarce 3 średnie marchewki (lub pokrój).
Wstaw wodę w czajniku, będzie potrzebny wrzątek (na pewno ze 2 litry, ale może być potrzebne więcej).

Weź garnek 3-4-litrowy o takim dnie, żeby dało się w nim chwilę smażyć.

Z – Na dno garnka wlej oliwę z oliwek (mniej więcej 4-5 łyżek), włącz minimalny ogień, wrzuć marchew, wymieszaj,
M – dodaj cebulę, 2 łyżeczki garam masala, 1 łyżeczkę kminu rzymskiego, pół łyżeczki curry, mieszaj, dodaj 1 duży liść laurowy (lub 2 małe), wyciśnij 3 większe ząbki czosnku, dodaj pół łyżeczki mielonego imbiru (lub zetrzyj 1-2 cm świeżego), mieszaj (już powinno obłędnie pachnieć!),
W – dodaj opłukaną czerwoną soczewicę,
D – 3 łyżki poszatkowanej natki pietruszki, dalej mieszaj,
O – wlej wrzątek.

Po 15-20 minutach sprawdź, czy nie trzeba dolać jeszcze wrzątku.

Z – dodaj szczyptę cynamonu,
M – szczyptę pieprzu czarnego lub imbiru,
W – sól naturalną do smaku (1-3 łyżeczki), wymieszaj i zostaw na 20 minut, po czym ewentualnie dodaj soli,
D – dodaj pokrojone 2 średnie, dojrzałe pomidory, dolej pół szklanki przecieru pomidorowego (lub pół szklanki wody wymieszanej z 2-3 łyżeczkami koncentratu), mieszaj i próbuj (można dolewać przecieru, ale uważaj, by pomidor nie zdominował całości), dodaj 1 łyżeczkę soku z cytryny,
O – dodaj pół łyżeczki kurkumy.

Zupa wzmacnia śledzionę i nerki, lekko rozgrzewa (lekko Yang).
– Im więcej pomidorów, tym jest bardziej neutralna.
– Im mniej kwaśnego, a więcej ostrego, tym jest bardziej Yang.
Osobom gorącym i suchym zalecam pierwszą wersję, osobom wychłodzonym i wilgotnym – drugą. Osoby przeziębione dodają w smaku kwaśnym tylko pół szklanki przecieru pomidorowego i sok z cytryny. A kto jest w miarę zrównoważony, ten robi jak w przepisie 🙂

Oznaczenia:
O – Ogień – gorzki
Z – Ziemia – słodki
M – Metal – ostry
W – Woda – słony
D – Drzewo – kwaśny

Subskrybuj newsletter, aby być na bieżąco z nowymi wpisami, kursami online, webinarami i innymi wydarzeniami 🙂


Zapraszam Cię do obejrzenia i subskrybowania mojego kanału YouTube: Monika Biblis – kuchnia Pięciu Przemian
Ostatni film „Jak przetrwać i przetrawić Święta” może być pomocny 😉

ZIMA WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Jest już zima. Oczywiście ta pięcioprzemianowa 😉 Wg teorii Pięciu Żywiołów zima zaczyna się w połowie listopada, a kończy się ok. 25 stycznia.

To pora roku, w czasie której panuje klimat zwany zimnem. Narząd, który ma swoje maksimum w tym czasie to nerki oraz partner nerek – pęcherz moczowy. W praktyce oznacza to, że zimno może wyrządzić wtedy największą krzywdę właśnie w owych narządach. Dlatego należy w tym okresie ubierać się ciepło, szczególnie chroniąc dolną część pleców, z pośladkami włącznie. Dotyczy to najbardziej kobiet, których narządy moczowo-płciowe (i związane z płodnością nerki) zawsze powinny pozostawać w cieple. W nerkach mieszka Jing – energia przedurodzeniowa, którą otrzymaliśmy od przodków i pourodzeniowa, którą sami uzupełniamy przez całe życie (lub ją tracimy przez zły tryb życia). Im mocniejsze nerki, tym mocniejsze włosy, kości, zęby, kręgosłup – szczególnie trzeba o to teraz zadbać.

Jak wzmocnić włosy czarną rzepą, napisałam tutaj:
„Czarna rzepa – zdrowie i uroda”.

Emocja związana z zimą i nerkami to strach. Przez większość czasu jest ciemno, co może u wrażliwych osób wzbudzać niepokój, a nawet stany lękowe. Dzieje się tak, gdy w nerkach mamy za mało energii. Mocne nerki dają odwagę i siłę fizyczną, ogrzewają dobrze organizm. Jeśli chcemy je wzmocnić, to właśnie zimą. Jemy więc głównie ciepłe, odżywcze potrawy, pijemy ogrzewające napoje, ruszamy się (szybkie spacery), chodzimy wcześniej spać, między 21 a 22:00 i śpimy jak najdłużej się da (chociaż w weekendy!). Dzięki temu zachowamy jak najwięcej energii potrzebnej do przywrócenia i ożywienia wspomnianego pourodzeniowego Jing.

Kolor, który może nas wesprzeć to czarny, noszony szczególnie od pasa w dół, a także czerwony – działający pobudzająco i ogrzewająco.

Polecam prosty zabieg na wzmocnienie i oczyszczenie nerek za pomocą kapusty: wieczorem bierzemy dwa duże, ładne liście kapuściane, wkładamy na chwilę do wrzątku, po czym rozbijamy tłuczkiem jedną stronę każdego liścia, szczególnie grubsze żyły. Przykładamy do nerek, owijamy się czymś elastycznym, idziemy spać. Rano liście powinny mieć zmieniony kolor – wówczas wiemy, że nastąpiło częściowe oczyszczenie. Zabieg można powtarzać kilka dni. Polecany szczególnie osobom odczuwającym bóle w lędźwiach.

Drugi sposób, wzmacniający i rozgrzewający nerki, to bardzo ciepła lub nawet gorąca i relaksująca kąpiel w wannie. Możesz dorzucić ziół, np. rozmarynu, tataraku. Również kąpiele w gorących źródłach i sauna parowa równie korzystnie działają. To wspaniały sposób w przypadku bolących pleców i sztywności odczuwanej szczególnie w części lędźwiowej.

To pora roku sprzyjająca wyciszeniu i wypoczynkowi. Nabieramy sił, przyjmujemy energię bardziej, niż ją wydatkujemy. Dlatego zimą nie wolno robić głodówek ani drastycznych diet, szczególnie opartych na surowiznach i zimnej wodzie. Jemy po prostu dużo zup i duszonek, jak najwięcej warzyw na ciepło, w tym różne fasole, grzyby, ryby, dania mięsno-jarzynowe, używamy aromatycznych przypraw i ziół, które regulują metabolizm i nie jemy już po 19:00 (wtedy żołądek ma swoje minimum, trawienie jest najsłabsze). 

Więcej o zimie, funkcji nerek oraz co jeść i jakie przepisy zastosować, znajdziecie w mojej książce „Zima według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie”.

369707-zima-wedlug-pieciu-przemian_150
Jest tam 98 potraw wegetariańskich i 2 z rybą. Do warzywnych dań można dodać do nich mięso lub spożywać obok potraw mięsnych. Ważne, by o każdej porze roku warzywa były podstawą. Tym, którzy szczególnie marzną zimą, polecam gotować zupy na mięsie (wołowina, indyk) oraz rozgrzewające przyprawy, takie jak: imbir, cynamon, rozmaryn.

Link do wersji elektronicznej – ebook, gdzie znajdziesz również zakładkę ze spisem treści książki, podaję tutaj:
„Zima według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie.” 

A jeśli chcesz nauczyć się gotowania według Pięciu Przemian i poznać charakterystykę każdej pory roku oraz tryb życia i sposób gotowania adekwatny do niej, to zapraszam Cię na 8-dniowy kurs online, który ruszy już w tym tygodniu, 23 listopada. Szczegóły masz tutaj:
Kurs kuchni i filozofii Pięciu Przemian – druga edycja

Trzymaj się ciepło!

Zobacz moje ostatnie wideo na kanale You Tube:
25 lat z kuchnią Pięciu Przemian. PPpiątek #8

Subskrybuj mój newsletter!

KUCHNIA I FILOZOFIA PIĘCIU PRZEMIAN – kurs online

Przed nami druga edycja wyczekiwanego 8-dniowego kursu online 🙂 Jest to bardzo ważne i duże szkolenie od samych podstaw po bardziej zaawansowaną wiedzę. Teoria i praktyka. Jest to ostatni kurs w tym roku, a ten kurs jest ostatni raz w tak obszernej odsłonie w tak niskiej cenie, zatem warto łapać tę okazję!
.
Uczestnicy otrzymują materiały do wydruku, w tym tabelki z produktami z oznaczeniami smaku i termiki (yin-yang).
Kurs trwa 8 dni i odbywa się w zamkniętej grupie na FB.
.
CO SKŁADA SIĘ NA KURS

6 wykładów teoretycznych w formacie wideo:
1. Wstęp do filozofii Pięciu Przemian.
2. Pięć smaków, ich kolejność, obieg karmiący i obieg kontrolny, funkcje smaków, podział na smaki ze względu na termikę, ruch w ciele i działanie suchość/nawilżanie.
3. Termika pokarmów (Yin, neutralne, Yang), komponowanie posiłków i jadłospisów.
4. Pięć grup narządów (pięć obiegów), podział na puste i pełne, ich funkcje w ciele, wpływ na zdrowie.
5. Zegar narządów, czyli prześledzenie pracy kolejnych organów i dwóch funkcji w ciągu doby, co 2 godziny; czas minimum i czas maksimum dla każdego narządu/funkcji, wpływ na samopoczucie; porady jak prowadzić tryb życia zgodny z tym naturalnym rytmem oraz co się wiąże z jego nieprzestrzeganiem.
6. Pięć pór roku – omówienie każdej i jej charakterystyka: klimat dominujący, maksimum narządów, porady żywieniowe i dotyczące trybu życia na każdą porę roku.

2 filmy pokazowego gotowania
Pokażę w nich jak robię 2 potrawy i 1 napój.
Plus bonus – 1 łatwa potrawa wigilijna.

przepisy z filmów i przepisy bonusowe

2 live’y z sesjami Q&A (dodatkowe wykłady, ciekawostki, pytania i odpowiedzi)
Czyli wszystko to, czego nie dowiedzieliście się z wykładów, a chcielibyście wiedzieć, dopytać. Ja od siebie także omówię to, co będzie ważne dla grupy.

materiały do wydruku, pracy i nauki

moje wsparcie w grupie
odpowiadam na każde pytanie zadane w grupie oraz na transmisjach (live), służę pomocą i radą

wsparcie Uczestników, wymianę informacji i dobrej energii w grupie

dostęp do grupy przez 3 miesiące po jego zakończeniu (do końca lutego 2020) – możesz uczestniczyć kiedy chcesz, bo wszystkie materiały, również live, będą tam umieszczone

zniżkę 10% na moje kolejne kursy
.
Dzięki wiedzy z kursu:
– poprawisz znacznie swój metabolizm i jakość trawienia,
– poczujesz się o wiele lepiej,
– wyrównasz temperaturę w ciele,
– nauczysz się gotować pyszne, bogate w zioła potrawy,
– zrozumiesz zależności zachodzące między narządami,
– poznasz filozofię, która jest spójna, logiczna i łatwa do zastosowania w praktyce,
– zaczniesz żyć według zegara organów,
– będziesz gotować sezonowo, zgodnie z pięcioma porami roku,
– Twoje potrawy będą bardziej równoważone pod względem smaków i właściwości Yin-Yang.

Będziesz po prostu zdrowsza /zdrowszy 🙂
.
KOSZT KURSU: 154 zł

CENY SPECJALNE:

Cena dla Uczestników webinaru o odporności: -5% = 146 zł
(oferta dla osób, które nigdy nie brały udziału w moich kursach)
link do webinaru: https://www.facebook.com/groups/webinarPP/

Cena dla Uczestników poprzednich kursów/kursu -10% = 139 zł

Cena dla Uczestniczek Detoksu Jesiennego -20% = 124 zł
.
Zapisy:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
.
Kim jestem i dlaczego warto skorzystać z moich kursów?
Przeczytaj opinie moich Klientów/Kursantów w zakładce Recenzje:
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/
.
I kilka słów o mnie:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/
.
A jeśli nie interesuje Cię ten kurs, ale znasz kogoś, komu taka wiedza może się przydać, udostępnij proszę ten post
.
Kurs odbywa się w ostatnim tygodniu listopada, może więc być prezentem na Mikołaja dla kogoś bliskiego 🙂
.
Zapraszam!!
Monika Biblis

Subskrybuj newsletter! Będę Cię informować o nowych wpisać na blogu, filmach na kanale YouTube, live’ach, kursach online i webinarach 🙂

INDYK PIECZONY Z KISZONĄ KAPUSTĄ

Nasz jesienny kurs detoksowy zaczął się wczoraj, wcielamy pierwsze postanowienia, uczę kursantki nowych nawyków prozdrowotnych. Tymczasem postanowiłam udostępnić Wam przepis z detoksu wiosennego, który okazał się wtedy hitem, a uderza prostotą wykonania i nadaje się na jesienną aurę.

M – Weź skrzydło indyka (lub część piersi, pokrojonej w plastry lub inne kawałki), nacieraj:
W – solą,
D – sokiem z cytryny,
O – kurkumą,
Z – oliwą z oliwek,
M – wyciśniętym ząbkiem czosnku, pieprzem ziołowym, czarnym.

Najlepiej zostawić mięso w przyprawach na przynajmniej pół godziny. Potem obsmaż mięso i ułóż je w naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym olejem.

W – Dodaj jeszcze ciut soli,
D – garść pokrojonej kapusty kiszonej, 3 łyżki poszatkowanej natki pietruszki,
O – trochę tymianku,
Z – startą 1 marchew (wymieszaj ją trochę z kapustą),
M – 1 małą pokrojoną cebulkę, oprósz to pieprzem ziołowym, imbirem,
W – solą.

Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez pół godziny w 180 stopniach.
Można jeść to z ryżem lub jakąś ulubioną kaszą.

Myślę, że przepis wystarczy na 2 osoby lub jedną baaardzo głodną 😀
Smacznego!

NOWA SERIA WIDEO #PPpiątek

Tydzień temu zadeklarowałam wszem i wobec, że po pierwsze: zaczynam serię regularnych wpisów w każdy wtorek tutaj na blogu oraz serię krótkich filmów w każdy piątek na moim kanale YouTube: KLIK.

I oto jest! Pierwsze zamierzone i zaplanowane dzieło kinematografii w moim wykonaniu 😀 Nie od razu Rzym zbudowano, od czegoś zacząć trzeba.

Zatem zapraszam na film:
„Jak zacząć gotować według Pięciu Przemian”

https://youtu.be/LKI0dLtDL7w

PSYCHOLOGIA PIĘCIU PRZEMIAN – kurs online

Zapraszam na pierwszy po wakacjach, nowy kurs online: Psychologia Pięciu Przemian.

Dzięki niemu dowiesz się jakiego żywiołu cechy reprezentujesz. Pomoże Ci to lepiej poznać i zrozumieć swoją wrodzoną naturę. Być może odkryjesz, że do tej pory tłumiłeś/-aś swoje naturalne predyspozycje. Ustalisz też czy jesteś typem Yin czy Yang. Poznasz ponadto duchowe aspekty w ujęciu medycyny chińskiej.

Na kursie nauczysz się czego unikać, by zachować równowagę oraz jakim żywiołem się równoważyć. Poznasz znaczenie kolorów, ich działanie na ciało i psychikę.

PROGRAM KURSU:
Zaczynamy w piątek 20 września, kończymy 23 września w poniedziałek.
Szkolenie odbywa się w grupie zamkniętej na FB. Dostęp do materiałów – do końca grudnia 2019.

Wszystkie wykłady i live możesz odtwarzać w dowolnym miejscu i czasie. Jestem też do stałej dyspozycji i odpowiadam na bieżące pytania, które pojawią się w grupie. Zatem uczestniczysz kiedy chcesz 🙂

1 dzień (piątek)
Wykład 1: Omówienie pięciu żywiołów.
Pojęcia Yin i Yang w odniesieniu do psychologii.
Wstępne określenie dominujących cech charakteru.
Notatki wizualne do pobrania.

2 dzień (sobota)
Materiały: kwestionariusz do pobrania, wydruku i samodzielnego wypełnienia – ustalanie swojego typu i żywiołu dominującego.
Wykład 2: 5 głównych emocji i ich rola.
Sposoby na równoważenie.
Znaczenie kolorów w życiu codziennym.
Notatki wizualne.

Dzień 3 (niedziela)
Wykład 3: Pięć typów psychofizycznych: Lider, Czarodziej, Mediator, Strażnik, Myśliciel.
Mocne strony do rozwijania i trudne cechy do przepracowania.
Tendencje do chorób.
Określenie żywiołu dominującego i wpływającego.
Notatki wizualne.

Dzień 4 (poniedziałek)
Wykład 4: Duchowość w ujęciu TCM
Pojęcia: Shen, Hun, Po, Zhi, Yi.
Materiały do pobrania i wydruku.
Notatki wizualne.
Wieczorny live: podsumowanie treści kursu i sesja Q&A, czyli odpowiedzi na pytania Uczestników.

KOSZT: 119 zł
Dla osób, które odbyły już u mnie kurs (online lub na żywo), jak zawsze zniżka 10%, czyli 107 zł.
Jak widzisz, warto brać udział w moich szkoleniach 😉

ZAPISY:
cynamonowa.pracownia@gmail.com

To mój czwarty autorski kurs online. Do tej pory odbyły się:
Kurs kuchni i filozofii Pięciu Przemian
40-dniowy detoks psychofizyczny (edycja wiosenna)
Kurs kuchni i wychowania dzieci wg Pięciu Przemian

W przygotowaniu:
30-dniowy detoks psychofizyczny (edycja jesienna) – koszt 217 zł

Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj i tutaj 🙂
Zapraszam Cię serdecznie!
Monika

Gotuj ekonomicznie i zdrowo!

Czas jest cenny. Mój, Twój, Wasz.

Zachęcam więc do gotowania od razu dużych ilości zup, owsianek, gulaszów i innych potraw wg Pięciu Przemian. Zaoszczędzamy w ten sposób czas (dziś stoimy, gotujemy, mieszamy, doprawiamy, a przez 2-3 kolejne dni tylko odgrzewamy).

I kolejny istotny krok: wekujemy to, cośmy nawarzyli, czyli jeszcze gorącą potrawę wlewamy do słoików z dobrze dopasowaną zakrętką. Dzięki temu nie tracimy cennych właściwości oraz smaku. Przeciwnie, z mojego doświadczenia wynika, że taka zupa na drugi czy czwarty dzień jest jeszcze lepsza, bo wszystkie składniki zdążyły się już – jak lubię mawiać – dobrze zaprzyjaźnić ze sobą 😉

Po przestudzeniu szczelnie zamkniętych słoików, chowamy je do lodówki, gdzie mogą spokojnie stać tydzień-dwa, a nawet trzy. Niejedna zupa „zaskoczyła” mnie pozytywnie, gdy otworzyłam ją nawet i po miesiącu i nadal była smaczna! Warunkiem takiej miłej niespodzianki jest dobrze dobrana zakrętka oraz staranne jej zakręcenie. Jeśli chcemy sprawdzić, czy aby na pewno dobrze „złapało”, można taki słój jeden z drugim obrócić do góry dnem. Jeśli nic nie przecieka, to na 99% jest OK 😉

Oto moje dzisiejsze „dzieło”. Jakieś 5 litrów krupniku jęczmienno-jaglanego na indyku. Ku inspiracji!

Emocje a Pięć Przemian

O tym, że każdej Przemianie odpowiada konkretny smak i ma on swoje zadania do spełnienia w organizmie – to już wiecie.

Dziś przypomnę, że także i emocje przynależą do każdego z Pięciu Elementów. Towarzyszą nam codziennie. Wyrażają nasze wewnętrzne stany, pomagają radzić sobie w różnych sytuacjach. Trzeba jednak umieć odróżnić emocje danej chwili od emocjonalnych pułapek, w które sami wpadamy. Nadmiar żadnej emocji nie służy nam, nawet takiej jak intensywna radość (zależna od czynników zewnętrznych) – jeśli trwa zbyt długo i zbyt intensywnie. Nie dążmy za wszelką cenę do przyjemności (nagradzanie się) lub bólu (karanie się). Prawda jak zawsze tkwi po środku, a jest nią miłość i spokój wewnętrzny.

Bliska spokojowi jest delikatna radość wewnętrzna, tląca się w nas jak stały, ciepły ognik, nadający życiu sens. To radość mająca niewiele wspólnego ze światem zewnętrznym. Pochodzi z naszej esencji wewnętrznej i przejawia się jako spokojne bycie tu i teraz, docenianie tego co się ma, pewność, że wszystko ma głęboki sens, nawet jeśli na zewnątrz świat wali się na głowę i że wszystko co trudne, zawsze ma swoje rozwiązanie. Właściwe odpowiedzi przychodzą w spokoju i wewnętrznej ciszy, gdy zostawiamy emocje poza sobą.

Jeśli odczuwasz jakąś emocję, jedną z poniższych, wykorzystaj ją jak najbardziej konstruktywnie w danej chwili, ale nie przywiązuj się do niej na dłużej. Dąż zawsze do harmonii, bądź światłem.

Do zapamiętania:

Więcej o emocjach i smakach przeczytacie w „Kuchni polskiej według Pięciu Przemian”.

Kuchennie, jesiennie…

Kochani, ostatnio przeglądam w Internecie oferty różych sklepów pod kątem działalności w kuchni. Jako gorąca fanka dobrych sprzętów kuchennych, a zarazem wybredna i krytyczna klientka, mogę więc polecić Wam sklep Armadeo.pl. Dobre, solidne rzeczy, szczególnie zlewy, w dobrych cenach. Cenię sobie wszystko, co ułatwia mi życie w kuchni, i co jest estetyczne przy okazji. O innych częściach domostwa nie wspomnę 😉

A za oknem jesień i nie chce być inaczej. Zupa jarzynowa wg Pięciu Przemian to teraz naszaprofilaktyczna i  lecznicza podstawa. Ja swoją właśnie spałaszowałam, dzieciom zaś zmiksowałam i podałam z grzankami.

Oddałam do wydawnictwa nową, ulepszoną wersję „Kuchni polskiej wg Pięciu Przemian” i oczekuję cierpliwie na przygotowanie jej do druku. Oczywiście dam znać we właściwym czasie.

A „Jesień wg Pięciu Przemian”  w formie ebooka wciąż do nabycia TU … 😉

Idę gotować kawę!

Barszcz ukraiński dla siostry

Na gorącą prośbę mej siostry zamieszczam dziś przepis zainspirowany książką Anny Ciesielskiej „Filozofia zdrowia”. Przerobiona po mojemu owa zupa, stała się chlubą mej kuchni pięcioprzemianowej, a o ochach i achach oraz radosnym mlaskaniu po spożyciu onej przez gości (w tym siostry właśnie) i domowników mogłabym długo pisać… 🙂
Zawsze wychodzi pyszna!

BARSZCZ UKRAIŃSKI

O – do 3-4 l wrzącej wody dodaj po pół łyżeczki tymianku i kozieradki,
Z – wołowinę lub cielęcinę z kością, łyżeczkę kminku mielonego, 2 duże lub 3 średnie starte buraki, 2 starte marchewki i 1 startą małą pietruszkę, ok. 0.5 kg pokrojonych w kostkę ziemniaków,
M – 2 duże drobno pokrojone cebule, 5 wyciśniętych średnich ząbków czosnku, płaską łyżeczkę imbiru, szczyptę pieprzu Cayenne lub chilli,
W – 1 łyżkę soli morskiej lub kamiennej, filiżankę białej fasoli
(wcześniej długo moczonej w zimnej wodzie, ostatecznie może być z puszki, ale dobrze opłukana na sitku),
D – szczyptę bazylii, 2 łyżki pokrojonej natki pietruszki.
Gotuj do miękkości warzyw.

D – Możesz potem zaprawić zupę mąką pszenną (2 łyżki) energicznie wymieszaną w zimnej wodzie (pół szklanki), ale nie jest to konieczne, dodaj 3 łyżki zakwasu buraczanego własnej roboty lub 2 łyżki soku z cytryny,
O – pełną łyżeczkę otartego majeranku i szczyptę kurkumy, w razie potrzeby dolej  wrzątku.
Na koniec można, ale nie trzeba, dodać już na talerzu trochę słodkiej śmietany.

Zupa ma naturę neutralną, więc nadaje się do jedzenia przez większość dni w roku. Przy czym im chłodniej, tym pikantniej ją doprawiamy!

 

Śniadaniowo-owsiankowo

Śniadanie to podstawa – to wie każdy.
Pytanie: czy każdy tą wiedzę stosuje? 🙂
Wieeeem, rano nie ma czasu, rano się spieszymy do pracy, z dzieckiem do przedszkola/szkoły, z psem na spacer, etc. Zdarza się też, że rano nie mamy apetytu.
Po co mi w ogóle jakieś śniadanie?! – warkną nawet niektórzy.

Otóż, moi mili, tak nas Natura wyposażyła, że rano żołądek ma swoje maximum energetyczne, a konkretnie między godziną 7.00 a 9.00 i w tymże przedziale czasowym należy go uczciwie i solidnie wypełnić (w przeciwieństwie do pory między 19 a 21.00, kiedy to przypada jego minimum…).

A zatem wypełnić, lecz nie byle czym!
Zalecam, by po przebudzeniu wypić ciepłą przegotowaną wodę z cytryną – to alkalizuje nasz ustrój. Potem możemy ugotować kawę z przyprawami: naturalną lub zbożową. Po kawie (przepis TU), którą z miodem i ze smakiem pijemy, najlepiej zjeść coś ciepłego. W ten sposób rozgrzewamy ciało, przydajemy sobie energii i fantastycznie pobudzamy przemianę materii.

Do potraw śniadaniowych przez żołądek lubianych należą:
jajka, grzanki, pasztety i wędliny na ciepło, itd. Lecz królową śniadań, jak dotąd, jest dla mnie (i moich dzieci) poczciwa owsianka! Gotuję ją bez mleka, które to – wbrew powszechnej opinii – wcale nie jest takie zdrowe…

Owsiankę można ugotować z samego rana, ale uprzedzam, że cały proces łącznie z podgrzaniem wody trwa prawie godzinę. Lepiej więc, jeśli wasze poranki są zabiegane (bądź trudne…), przyrządzić ją dzień wcześniej i wpakować gorącą do słoika/słoików.

Zatem do rzeczy!

OWSIANKA  ŚNIADANIOWA – przepis podstawowy

O – na 2 litry gotującego wrzątku wsyp 1/3 łyżeczki kurkumy
Z – pół łyżeczki masła, pół łyżeczki cynamonu,
M – 12 łyżek stołowych płatków owsianych*, pół łyżeczki mielonego kardamonu, 1/3 łyżeczki mielonego imbiru,
W – 1 łyżeczkę soli morskiej lub kamiennej, ewentualnie ciut więcej różowej soli himalajskiej,

Mieszaj owsiankę pilnując, by nie przywarła do dna (genialne są garnki emaliowane z ciemnym wnętrzem), zmniejsz ogień, chwilę bacząc, by nie wykipiała.
Gotuj 20-30 minut pod częściowym przykryciem. Mieszaj. Im dłużej gotujemy płatki owsiane, tym są łatwiej strawne.

Następnie zmiksuj blenderem (niekoniecznie). Gotuj dalej.
D – teraz dodaj 1 łyżkę soku z cytryny, zamieszaj i znów spróbuj – masz wyczuć delikatny posmak kwaśnego, jeśli nie czujesz – dodaj jeszcze parę kropel (uważaj na pestki),
O – dodaj jeszcze małą szczyptę kurkumy.

Zestaw z ognia, odczekaj 5 minut, trochę mieszając, by nie zrobił się „kożuch”, po czym
Z – dodaj miodu (1-2 łyżki, wedle potrzeb) i mieszaj jeszcze chwilę, by się rozpuścił.

Taką owsiankę można łatwo modyfikować, dodając więcej zbóż, jeśli nie chcemy miksować, np. więcej samych płatków, kaszkę kukurydzianą, kaszę jaglaną, ja dodaję często cebulę (1 sztuka na 5-6 litrów) – wcale nie czuć po zmiksowaniu, a wspaniale działa to na trawienie zbóż i podnosi wartość całości.

Jest jeszcze jeden wariant: do zmiksowanej i gotowej owsianki można dodawać już na talerzu różne dodatki: migdały, pestki słonecznika, dyni, suszone owoce, świeże owoce itd.

Smacznego, a przede wszystkim na zdrowie!

Dodam jeszcze, że taka owsianka jest wspaniała przy złym samopoczuciu, przeziębieniu, w okresach rekonwalescencji – wtedy można ją zjadać nawet 2-3 razy dziennie, przy czym delikatnie zwiększamy ilość imbiru.
W swoim ebooku podaję przepis na owsiankę z użyciem kaszki kukurydzianej – to  wersja lepsza dla małych dzieci. Ale poza tym wyjątkiem potrawa ta jest dosłownie dla wszystkich: wiek, stan zdrowia i stan majątkowy nie grają roli! :)))

        ______________________

*polecam płatki górskie ze Stoisławia – mają niewiele łusek, są pyszne i przydają owsiance dobrej konsystencji.

 

Pięć Przemian

A to Pięć Przemian i odpowiadające im pięć smaków: Myślę, że tak jest zdecydowanie bardziej czytelnie i na wyobraźnię działające 🙂 Trenujcie kolejność przemian, rozpoznajcie i klasyfikujcie smaki (są oczywiście dostępne tabelki na ten temat, ale nasz zmysł smaku to podstawa!).

Podpowiem, że smaki dzielą się na dwie kategorie:
– suche (kwaśny, gorzki, ostry)
– nawilżające (słodki i słony).

A zatem skoro Natura tak zarządziła, że smaków suchych jest więcej niż wilgotnych, oznacza to, że takie też proporcje powinno na co dzień mieć nasze pożywienie. Tym bardziej, że to właśnie w środowisku wilgotnym najchętniej bytują wszelkiej maści pasożyty. Większość z nas odżywia się głównie potrawami wilgotnymi (pieczywo, nabiał, mięso, owoce, słodycze itd.), które jedzone w nadmiarze tworzą śluz. Suchość w odpowiedniej dawce utrzymuje nas w zdrowiu. Unikajmy więc zestawów słodko-słonych, zawsze dbajmy, by na talerzu były wszystkie smaki.

Jest jeszcze jeden podział: ruch, jaki smak wykonuje w ciele:
– w górę i na zewnątrz (słodki, ostry)
– w dół i do środka (kwaśny, gorzki, słony).

Każdy smak odżywia inną Przemianę, właściwe sobie narządy, inne emocje, ale o tym kiedy indziej… 🙂

Źródło obrazka: Internet

SOS ŻEBERKOWY PIĘCIOSMAKOWY

Zaletą kuchni pięciosmakowej jest to, że każdą potrawę można na Pięć Przemian zręcznie przerobić. Ważne, by smaków było pięć i by zachować kolejność dodawania:…
Przemiana Drzewa – smak kwaśny
Przemiana Ognia – smak gorzki
Przemiana Ziemi – smak słodki
Przemiana Metalu – smak ostry
Przemiana Wody – smak słony
i znów Drzewo, itd. …

To pierwszy krok do stworzenia potrawy zrównoważonej. Kolejne kroki opisuję szczegółowo w mojej książce, ale tu, na łamach bloga postaram się choć trochę przybliżyć Wam temat.

Dziś mam ochotę na sos z żeberek wieprzowych. Uwielbiam ten mocny aromat smażonego mięsa, rozchodzący się po mieszkaniu 🙂 I ten smak…! Co prawda jest to rodzaj mięsa najmniej polecany przeze mnie i jem je bardzo rzadko, ale dla tych, którzy nie chcą się z wieprzowiną rozstać, stworzyłam taki przepis, by było zgodnie z zasadami PP.
Mięso wieprzowe zawsze powinno być dobrze doprawione smakiem ostrym oraz gorzkim, ponieważ ma naturę ochładzającą i wilgotną. Tym bardziej, że mamy już pierwsze jesienne chłody, więc pikanterii sobie nie żałujmy, w życiu z resztą też ;).
A więc do dzieła!

SOS  Z  ŻEBEREK

Mięso dobrze umyj lub pomocz w wodzie pół godziny. Ok. 0.5 kg żeberek wieprzowych pokrój w paseczki. Następnie odsącz z wody lub osusz ściereczką (by uniknąć pryskania tłuszczu podczas smażenia).

Sporządź mieszankę:
D – szczypta bazylii suszonej,
O – 1 łyżeczka majeranku, 1/3 łyżeczki kurkumy,
Z -1 łyżeczka kminku mielonego, 1 łyżeczka oliwy lub oleju rzepakowego,
M – 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego, pieprzu Cayenne na czubku noża (lub chilli – troche więcej), 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego mielonego,
W – płaska łyżeczka soli morskiej lub kamiennej.

Dokładnie wymieszaj, po czym obtocz w mieszance kawałki mięsa i odstaw na 2-3 kwadranse.

Potem obsmażaj na rozgrzanym oleju każdy kawałek z obu stron tak długo, aż poczujesz ten właściwy aromat, a mięso nabierze ciemnego koloru.

Tymczasem na sąsiednim palniku w garnku ok. 2-3 litrowym zagotuj ok. 1 litr wody.
O – na gotujący wrzątek wrzuć szczyptę tymianku i szczyptę kurkumy
Z – pół łyżeczki słodkiej papryki,
M – pół łyżeczki imbiru, 3 ziarna ziela angielskiego, 1 listek laurowy,
W – dobrze obsmażone żeberka.
Przykręć gaz, przykryj garnek pokrywką (może być mały uchył), gotuj do miękkości mięsa, czyli 1-1.5 godziny. Spróbuj, czy nie brakuje soli – jeśli tak – dodaj odrobinę.
To jednak nie koniec. Przygotowujemy zasmażkę, ale dodajemy ją do wywaru dopiero wtedy, gdy mięso jest naprawdę miękkie.

Zasmażka:
Z – na rozgrzany olej
M – wrzuć 4 duże, drobno pokrojone, cebule oraz 5-6 sporych, przeciśnięte przez praskę, ząbków czosnku, szczyptę kolendry mielonej,
W – odrobinkę soli.
Duś wszystko do uzyskania złoto-brązowego koloru, a następnie dodaj
D – 2 łyżki razowej mąki pszennej.

Mieszaj energicznie, zasmażaj.

Dodaj zasmażkę do wywaru z żeberek, wymieszaj, spróbuj.
W – jeśli trzeba dodaj soli,
D – dodaj 1 łyżkę soku z cytryny.

Teraz pozostaje nam doprawienie całości:
O – trochę wrzątku – jeśli sos jest za gęsty, szczypta kozieradki,
Z – szczypta kminku,
M – pieprz czarny
W – i sól do smaku.

Sos taki ma naturę mocno wilgotną, więc polecam go do kasz o suchym ciepłym lub neutralnym smaku (ostry i gorzki), czyli: do kaszy gryczanej i ryżu brązowego, ewentualnie kaszy jęczmiennej. Odradzam natomiast ziemniaki, kopytka itp. To zbyt ciężkostrawne i śluzotwórcze połączenie. Do tego obowiązkowo dowolne kiszonki i surowe warzywa (np. plastry marchewki), by całość dania była lżejsza, mniej zakwaszająca i dobrze strawiona.

Smacznego!!!

NA POCZĄTEK…

„Witaj, drogi Czytelniku!

Ten ebook powstał z miłości, pasji i determinacji.

Z miłości do Natury i Porządku.

Z pasji do kulinarnych eksperymentów i filozoficznych poszukiwań.

Z determinacji do walki o lepszą jakość w życiu swoim i najbliższych.

To, co tu przeczytasz, może być zgoła odmienne od tego, co już wiesz o odżywianiu – z mediów, modnych gazet, obiegowych opinii… Ba! Możesz być nawet zszokowany pewnymi informacjami i za herezje niebotyczne je uznać!

Ale możesz też – i na to liczę – czytać bez uprzedzeń, z otwartą głową i ciekawością, aż poczujesz ekscytację, nie mogąc doczekać się, by przedstawioną tu wiedzę jak najszybciej wcielić w życie!

Ta wiedza podniesie jakość nie tylko w Twojej kuchni, lecz także, a może przede wszystkim, w życiu. Bo „jaka kuchnia, takie życie”, jak głosi slogan pewnej firmy. I trudno się z tym nie zgodzić.”


Tak rozpoczyna się wstęp do mojej pierwszej książki, „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”, którą na własny użytek nazwałam przewodnikiem kulinarno-filozoficznym.

I takim jest w istocie, bowiem zasady żywienia (w tym Pięć Przemian, czyli pięć smaków), które w nim przedstawiłam, wywodzą się ze starożytnej filozofii Wschodu oraz medycyny chińskiej. Ujęłam je w sześć prostych kroków, pomagających powrócić do zdrowia i równowagi psychofizycznej.

Drugą inspiracją tej publikacji stała się nasza rodzima kuchnia, stąd moje nawiązania do tradycji staropolskiej. Uważam, że tylko wtedy, gdy znamy swoje korzenie, gdy wiemy skąd przybywamy, możemy jasno określić kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Przekonaj się, że tradycje kuchni polskiej i odżywianie według Pięciu Przemian nie tylko się nie wykluczają, a przeciwnie, świetnie się uzupełniają, nadając już znanym potrawom nowy posmak oraz nową jakość energetyczną. To tryumfalny powrót do naszych źródeł – nas, mieszkańców nadwiślańskiej krainy, to powrót do rytmów otaczającej przyrody – nas, ludzi. To także zachwyt nad aromatem świeżo ugotowanej, pożywnej zupy. To alchemiczny proces przemiany materii w energię.

Serdecznie zapraszam do czytania tego bloga, który powstał, by gorąco zachęcić do gotowania w pięciu smakach oraz by zamieszczać niepublikowane w ebooku autorskie przepisy kulinarne, wciąż rodzące się w mojej głowie. Wszak kreatywność w kuchni to podstawa…!

Pozdrawiam wszystkich!
Monika 🙂

Edycja 20 lutego 2018 (czyli 9 lat później, ależ ten czas leci…!):
Książkę można zakupić już od kilku lat w wersji papierowej, w drugim, rozszerzonym wydaniu – kliknij w obrazek: