Archiwa tagu: Pięć Przemian

PSYCHOLOGIA PIĘCIU PRZEMIAN – kurs online

Zapraszam na pierwszy po wakacjach, nowy kurs online: Psychologia Pięciu Przemian.

Dzięki niemu dowiesz się jakiego żywiołu cechy reprezentujesz. Pomoże Ci to lepiej poznać i zrozumieć swoją wrodzoną naturę. Być może odkryjesz, że do tej pory tłumiłeś/-aś swoje naturalne predyspozycje. Ustalisz też czy jesteś typem Yin czy Yang. Poznasz ponadto duchowe aspekty w ujęciu medycyny chińskiej.

Na kursie nauczysz się czego unikać, by zachować równowagę oraz jakim żywiołem się równoważyć. Poznasz znaczenie kolorów, ich działanie na ciało i psychikę.

PROGRAM KURSU:
Zaczynamy w piątek 20 września, kończymy 23 września w poniedziałek.
Szkolenie odbywa się w grupie zamkniętej na FB. Dostęp do materiałów – do końca grudnia 2019.

Wszystkie wykłady i live możesz odtwarzać w dowolnym miejscu i czasie. Jestem też do stałej dyspozycji i odpowiadam na bieżące pytania, które pojawią się w grupie. Zatem uczestniczysz kiedy chcesz 🙂

1 dzień (piątek)
Wykład 1: Omówienie pięciu żywiołów.
Pojęcia Yin i Yang w odniesieniu do psychologii.
Wstępne określenie dominujących cech charakteru.
Notatki wizualne do pobrania.

2 dzień (sobota)
Materiały: kwestionariusz do pobrania, wydruku i samodzielnego wypełnienia – ustalanie swojego typu i żywiołu dominującego.
Wykład 2: 5 głównych emocji i ich rola.
Sposoby na równoważenie.
Znaczenie kolorów w życiu codziennym.
Notatki wizualne.

Dzień 3 (niedziela)
Wykład 3: Pięć typów psychofizycznych: Lider, Czarodziej, Mediator, Strażnik, Myśliciel.
Mocne strony do rozwijania i trudne cechy do przepracowania.
Tendencje do chorób.
Określenie żywiołu dominującego i wpływającego.
Notatki wizualne.

Dzień 4 (poniedziałek)
Wykład 4: Duchowość w ujęciu TCM
Pojęcia: Shen, Hun, Po, Zhi, Yi.
Materiały do pobrania i wydruku.
Notatki wizualne.
Wieczorny live: podsumowanie treści kursu i sesja Q&A, czyli odpowiedzi na pytania Uczestników.

KOSZT: 119 zł
Dla osób, które odbyły już u mnie kurs (online lub na żywo), jak zawsze zniżka 10%, czyli 107 zł.
Jak widzisz, warto brać udział w moich szkoleniach 😉

ZAPISY:
cynamonowa.pracownia@gmail.com

To mój czwarty autorski kurs online. Do tej pory odbyły się:
Kurs kuchni i filozofii Pięciu Przemian
40-dniowy detoks psychofizyczny (edycja wiosenna)
Kurs kuchni i wychowania dzieci wg Pięciu Przemian

W przygotowaniu:
30-dniowy detoks psychofizyczny (edycja jesienna) – koszt 217 zł

Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj i tutaj 🙂
Zapraszam Cię serdecznie!
Monika

Gotuj ekonomicznie i zdrowo!

Czas jest cenny. Mój, Twój, Wasz.

Zachęcam więc do gotowania od razu dużych ilości zup, owsianek, gulaszów i innych potraw wg Pięciu Przemian. Zaoszczędzamy w ten sposób czas (dziś stoimy, gotujemy, mieszamy, doprawiamy, a przez 2-3 kolejne dni tylko odgrzewamy).

I kolejny istotny krok: wekujemy to, cośmy nawarzyli, czyli jeszcze gorącą potrawę wlewamy do słoików z dobrze dopasowaną zakrętką. Dzięki temu nie tracimy cennych właściwości oraz smaku. Przeciwnie, z mojego doświadczenia wynika, że taka zupa na drugi czy czwarty dzień jest jeszcze lepsza, bo wszystkie składniki zdążyły się już – jak lubię mawiać – dobrze zaprzyjaźnić ze sobą 😉

Po przestudzeniu szczelnie zamkniętych słoików, chowamy je do lodówki, gdzie mogą spokojnie stać tydzień-dwa, a nawet trzy. Niejedna zupa „zaskoczyła” mnie pozytywnie, gdy otworzyłam ją nawet i po miesiącu i nadal była smaczna! Warunkiem takiej miłej niespodzianki jest dobrze dobrana zakrętka oraz staranne jej zakręcenie. Jeśli chcemy sprawdzić, czy aby na pewno dobrze „złapało”, można taki słój jeden z drugim obrócić do góry dnem. Jeśli nic nie przecieka, to na 99% jest OK 😉

Oto moje dzisiejsze „dzieło”. Jakieś 5 litrów krupniku jęczmienno-jaglanego na indyku. Ku inspiracji!

Emocje a Pięć Przemian

O tym, że każdej Przemianie odpowiada konkretny smak i ma on swoje zadania do spełnienia w organizmie – to już wiecie.

Dziś przypomnę, że także i emocje przynależą do każdego z Pięciu Elementów. Towarzyszą nam codziennie. Wyrażają nasze wewnętrzne stany, pomagają radzić sobie w różnych sytuacjach. Trzeba jednak umieć odróżnić emocje danej chwili od emocjonalnych pułapek, w które sami wpadamy. Nadmiar żadnej emocji nie służy nam, nawet takiej jak intensywna radość (zależna od czynników zewnętrznych) – jeśli trwa zbyt długo i zbyt intensywnie. Nie dążmy za wszelką cenę do przyjemności (nagradzanie się) lub bólu (karanie się). Prawda jak zawsze tkwi po środku, a jest nią miłość i spokój wewnętrzny.

Bliska spokojowi jest delikatna radość wewnętrzna, tląca się w nas jak stały, ciepły ognik, nadający życiu sens. To radość mająca niewiele wspólnego ze światem zewnętrznym. Pochodzi z naszej esencji wewnętrznej i przejawia się jako spokojne bycie tu i teraz, docenianie tego co się ma, pewność, że wszystko ma głęboki sens, nawet jeśli na zewnątrz świat wali się na głowę i że wszystko co trudne, zawsze ma swoje rozwiązanie. Właściwe odpowiedzi przychodzą w spokoju i wewnętrznej ciszy, gdy zostawiamy emocje poza sobą.

Jeśli odczuwasz jakąś emocję, jedną z poniższych, wykorzystaj ją jak najbardziej konstruktywnie w danej chwili, ale nie przywiązuj się do niej na dłużej. Dąż zawsze do harmonii, bądź światłem.

Do zapamiętania:

Więcej o emocjach i smakach przeczytacie w „Kuchni polskiej według Pięciu Przemian”.

Kuchennie, jesiennie…

Kochani, ostatnio przeglądam w Internecie oferty różych sklepów pod kątem działalności w kuchni. Jako gorąca fanka dobrych sprzętów kuchennych, a zarazem wybredna i krytyczna klientka, mogę więc polecić Wam sklep Armadeo.pl. Dobre, solidne rzeczy, szczególnie zlewy, w dobrych cenach. Cenię sobie wszystko, co ułatwia mi życie w kuchni, i co jest estetyczne przy okazji. O innych częściach domostwa nie wspomnę 😉

A za oknem jesień i nie chce być inaczej. Zupa jarzynowa wg Pięciu Przemian to teraz naszaprofilaktyczna i  lecznicza podstawa. Ja swoją właśnie spałaszowałam, dzieciom zaś zmiksowałam i podałam z grzankami.

Oddałam do wydawnictwa nową, ulepszoną wersję „Kuchni polskiej wg Pięciu Przemian” i oczekuję cierpliwie na przygotowanie jej do druku. Oczywiście dam znać we właściwym czasie.

A „Jesień wg Pięciu Przemian”  w formie ebooka wciąż do nabycia TU … 😉

Idę gotować kawę!

Barszcz ukraiński dla siostry

Na gorącą prośbę mej siostry zamieszczam dziś przepis zainspirowany książką Anny Ciesielskiej „Filozofia zdrowia”. Przerobiona po mojemu owa zupa, stała się chlubą mej kuchni pięcioprzemianowej, a o ochach i achach oraz radosnym mlaskaniu po spożyciu onej przez gości (w tym siostry właśnie) i domowników mogłabym długo pisać… 🙂
Zawsze wychodzi pyszna!

BARSZCZ UKRAIŃSKI

O – do 3-4 l wrzącej wody dodaj po pół łyżeczki tymianku i kozieradki,
Z – wołowinę lub cielęcinę z kością, łyżeczkę kminku mielonego, 2 duże lub 3 średnie starte buraki, 2 starte marchewki i 1 startą małą pietruszkę, ok. 0.5 kg pokrojonych w kostkę ziemniaków,
M – 2 duże drobno pokrojone cebule, 5 wyciśniętych średnich ząbków czosnku, płaską łyżeczkę imbiru, szczyptę pieprzu Cayenne lub chilli,
W – 1 łyżkę soli morskiej lub kamiennej, filiżankę białej fasoli
(wcześniej długo moczonej w zimnej wodzie, ostatecznie może być z puszki, ale dobrze opłukana na sitku),
D – szczyptę bazylii, 2 łyżki pokrojonej natki pietruszki.
Gotuj do miękkości warzyw.

D – Możesz potem zaprawić zupę mąką pszenną (2 łyżki) energicznie wymieszaną w zimnej wodzie (pół szklanki), ale nie jest to konieczne, dodaj 3 łyżki zakwasu buraczanego własnej roboty lub 2 łyżki soku z cytryny,
O – pełną łyżeczkę otartego majeranku i szczyptę kurkumy, w razie potrzeby dolej  wrzątku.
Na koniec można, ale nie trzeba, dodać już na talerzu trochę słodkiej śmietany.

Zupa ma naturę neutralną, więc nadaje się do jedzenia przez większość dni w roku. Przy czym im chłodniej, tym pikantniej ją doprawiamy!

 

Śniadaniowo-owsiankowo

Śniadanie to podstawa – to wie każdy.
Pytanie: czy każdy tą wiedzę stosuje? 🙂
Wieeeem, rano nie ma czasu, rano się spieszymy do pracy, z dzieckiem do przedszkola/szkoły, z psem na spacer, etc. Zdarza się też, że rano nie mamy apetytu.
Po co mi w ogóle jakieś śniadanie?! – warkną nawet niektórzy.

Otóż, moi mili, tak nas Natura wyposażyła, że rano żołądek ma swoje maximum energetyczne, a konkretnie między godziną 7.00 a 9.00 i w tymże przedziale czasowym należy go uczciwie i solidnie wypełnić (w przeciwieństwie do pory między 19 a 21.00, kiedy to przypada jego minimum…).

A zatem wypełnić, lecz nie byle czym!
Zalecam, by po przebudzeniu wypić ciepłą przegotowaną wodę z cytryną – to alkalizuje nasz ustrój. Potem możemy ugotować kawę z przyprawami: naturalną lub zbożową. Po kawie (przepis TU), którą z miodem i ze smakiem pijemy, najlepiej zjeść coś ciepłego. W ten sposób rozgrzewamy ciało, przydajemy sobie energii i fantastycznie pobudzamy przemianę materii.

Do potraw śniadaniowych przez żołądek lubianych należą:
jajka, grzanki, pasztety i wędliny na ciepło, itd. Lecz królową śniadań, jak dotąd, jest dla mnie (i moich dzieci) poczciwa owsianka! Gotuję ją bez mleka, które to – wbrew powszechnej opinii – wcale nie jest takie zdrowe…

Owsiankę można ugotować z samego rana, ale uprzedzam, że cały proces łącznie z podgrzaniem wody trwa prawie godzinę. Lepiej więc, jeśli wasze poranki są zabiegane (bądź trudne…), przyrządzić ją dzień wcześniej i wpakować gorącą do słoika/słoików.

Zatem do rzeczy!

OWSIANKA  ŚNIADANIOWA – przepis podstawowy

O – na 2 litry gotującego wrzątku wsyp 1/3 łyżeczki kurkumy
Z – pół łyżeczki masła, pół łyżeczki cynamonu,
M – 12 łyżek stołowych płatków owsianych*, pół łyżeczki mielonego kardamonu, 1/3 łyżeczki mielonego imbiru,
W – 1 łyżeczkę soli morskiej lub kamiennej, ewentualnie ciut więcej różowej soli himalajskiej,

Mieszaj owsiankę pilnując, by nie przywarła do dna (genialne są garnki emaliowane z ciemnym wnętrzem), zmniejsz ogień, chwilę bacząc, by nie wykipiała.
Gotuj 20-30 minut pod częściowym przykryciem. Mieszaj. Im dłużej gotujemy płatki owsiane, tym są łatwiej strawne.

Następnie zmiksuj blenderem (niekoniecznie). Gotuj dalej.
D – teraz dodaj 1 łyżkę soku z cytryny, zamieszaj i znów spróbuj – masz wyczuć delikatny posmak kwaśnego, jeśli nie czujesz – dodaj jeszcze parę kropel (uważaj na pestki),
O – dodaj jeszcze małą szczyptę kurkumy.

Zestaw z ognia, odczekaj 5 minut, trochę mieszając, by nie zrobił się „kożuch”, po czym
Z – dodaj miodu (1-2 łyżki, wedle potrzeb) i mieszaj jeszcze chwilę, by się rozpuścił.

Taką owsiankę można łatwo modyfikować, dodając więcej zbóż, jeśli nie chcemy miksować, np. więcej samych płatków, kaszkę kukurydzianą, kaszę jaglaną, ja dodaję często cebulę (1 sztuka na 5-6 litrów) – wcale nie czuć po zmiksowaniu, a wspaniale działa to na trawienie zbóż i podnosi wartość całości.

Jest jeszcze jeden wariant: do zmiksowanej i gotowej owsianki można dodawać już na talerzu różne dodatki: migdały, pestki słonecznika, dyni, suszone owoce, świeże owoce itd.

Smacznego, a przede wszystkim na zdrowie!

Dodam jeszcze, że taka owsianka jest wspaniała przy złym samopoczuciu, przeziębieniu, w okresach rekonwalescencji – wtedy można ją zjadać nawet 2-3 razy dziennie, przy czym delikatnie zwiększamy ilość imbiru.
W swoim ebooku podaję przepis na owsiankę z użyciem kaszki kukurydzianej – to  wersja lepsza dla małych dzieci. Ale poza tym wyjątkiem potrawa ta jest dosłownie dla wszystkich: wiek, stan zdrowia i stan majątkowy nie grają roli! :)))

        ______________________

*polecam płatki górskie ze Stoisławia – mają niewiele łusek, są pyszne i przydają owsiance dobrej konsystencji.

 

Pięć Przemian

A to Pięć Przemian i odpowiadające im pięć smaków: Myślę, że tak jest zdecydowanie bardziej czytelnie i na wyobraźnię działające 🙂 Trenujcie kolejność przemian, rozpoznajcie i klasyfikujcie smaki (są oczywiście dostępne tabelki na ten temat, ale nasz zmysł smaku to podstawa!).

Podpowiem, że smaki dzielą się na dwie kategorie:
– suche (kwaśny, gorzki, ostry)
– nawilżające (słodki i słony).

A zatem skoro Natura tak zarządziła, że smaków suchych jest więcej niż wilgotnych, oznacza to, że takie też proporcje powinno na co dzień mieć nasze pożywienie. Tym bardziej, że to właśnie w środowisku wilgotnym najchętniej bytują wszelkiej maści pasożyty. Większość z nas odżywia się głównie potrawami wilgotnymi (pieczywo, nabiał, mięso, owoce, słodycze itd.), które jedzone w nadmiarze tworzą śluz. Suchość w odpowiedniej dawce utrzymuje nas w zdrowiu. Unikajmy więc zestawów słodko-słonych, zawsze dbajmy, by na talerzu były wszystkie smaki.

Jest jeszcze jeden podział: ruch, jaki smak wykonuje w ciele:
– w górę i na zewnątrz (słodki, ostry)
– w dół i do środka (kwaśny, gorzki, słony).

Każdy smak odżywia inną Przemianę, właściwe sobie narządy, inne emocje, ale o tym kiedy indziej… 🙂

Źródło obrazka: Internet

SOS ŻEBERKOWY PIĘCIOSMAKOWY

Zaletą kuchni pięciosmakowej jest to, że każdą potrawę można na Pięć Przemian zręcznie przerobić. Ważne, by smaków było pięć i by zachować kolejność dodawania:…
Przemiana Drzewa – smak kwaśny
Przemiana Ognia – smak gorzki
Przemiana Ziemi – smak słodki
Przemiana Metalu – smak ostry
Przemiana Wody – smak słony
i znów Drzewo, itd. …

To pierwszy krok do stworzenia potrawy zrównoważonej. Kolejne kroki opisuję szczegółowo w mojej książce, ale tu, na łamach bloga postaram się choć trochę przybliżyć Wam temat.

Dziś mam ochotę na sos z żeberek wieprzowych. Uwielbiam ten mocny aromat smażonego mięsa, rozchodzący się po mieszkaniu 🙂 I ten smak…! Co prawda jest to rodzaj mięsa najmniej polecany przeze mnie i jem je bardzo rzadko, ale dla tych, którzy nie chcą się z wieprzowiną rozstać, stworzyłam taki przepis, by było zgodnie z zasadami PP.
Mięso wieprzowe zawsze powinno być dobrze doprawione smakiem ostrym oraz gorzkim, ponieważ ma naturę ochładzającą i wilgotną. Tym bardziej, że mamy już pierwsze jesienne chłody, więc pikanterii sobie nie żałujmy, w życiu z resztą też ;).
A więc do dzieła!

SOS  Z  ŻEBEREK

Mięso dobrze umyj lub pomocz w wodzie pół godziny. Ok. 0.5 kg żeberek wieprzowych pokrój w paseczki. Następnie odsącz z wody lub osusz ściereczką (by uniknąć pryskania tłuszczu podczas smażenia).

Sporządź mieszankę:
D – szczypta bazylii suszonej,
O – 1 łyżeczka majeranku, 1/3 łyżeczki kurkumy,
Z -1 łyżeczka kminku mielonego, 1 łyżeczka oliwy lub oleju rzepakowego,
M – 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego, pieprzu Cayenne na czubku noża (lub chilli – troche więcej), 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego mielonego,
W – płaska łyżeczka soli morskiej lub kamiennej.

Dokładnie wymieszaj, po czym obtocz w mieszance kawałki mięsa i odstaw na 2-3 kwadranse.

Potem obsmażaj na rozgrzanym oleju każdy kawałek z obu stron tak długo, aż poczujesz ten właściwy aromat, a mięso nabierze ciemnego koloru.

Tymczasem na sąsiednim palniku w garnku ok. 2-3 litrowym zagotuj ok. 1 litr wody.
O – na gotujący wrzątek wrzuć szczyptę tymianku i szczyptę kurkumy
Z – pół łyżeczki słodkiej papryki,
M – pół łyżeczki imbiru, 3 ziarna ziela angielskiego, 1 listek laurowy,
W – dobrze obsmażone żeberka.
Przykręć gaz, przykryj garnek pokrywką (może być mały uchył), gotuj do miękkości mięsa, czyli 1-1.5 godziny. Spróbuj, czy nie brakuje soli – jeśli tak – dodaj odrobinę.
To jednak nie koniec. Przygotowujemy zasmażkę, ale dodajemy ją do wywaru dopiero wtedy, gdy mięso jest naprawdę miękkie.

Zasmażka:
Z – na rozgrzany olej
M – wrzuć 4 duże, drobno pokrojone, cebule oraz 5-6 sporych, przeciśnięte przez praskę, ząbków czosnku, szczyptę kolendry mielonej,
W – odrobinkę soli.
Duś wszystko do uzyskania złoto-brązowego koloru, a następnie dodaj
D – 2 łyżki razowej mąki pszennej.

Mieszaj energicznie, zasmażaj.

Dodaj zasmażkę do wywaru z żeberek, wymieszaj, spróbuj.
W – jeśli trzeba dodaj soli,
D – dodaj 1 łyżkę soku z cytryny.

Teraz pozostaje nam doprawienie całości:
O – trochę wrzątku – jeśli sos jest za gęsty, szczypta kozieradki,
Z – szczypta kminku,
M – pieprz czarny
W – i sól do smaku.

Sos taki ma naturę mocno wilgotną, więc polecam go do kasz o suchym ciepłym lub neutralnym smaku (ostry i gorzki), czyli: do kaszy gryczanej i ryżu brązowego, ewentualnie kaszy jęczmiennej. Odradzam natomiast ziemniaki, kopytka itp. To zbyt ciężkostrawne i śluzotwórcze połączenie. Do tego obowiązkowo dowolne kiszonki i surowe warzywa (np. plastry marchewki), by całość dania była lżejsza, mniej zakwaszająca i dobrze strawiona.

Smacznego!!!

NA POCZĄTEK…

„Witaj, drogi Czytelniku!

Ten ebook powstał z miłości, pasji i determinacji.

Z miłości do Natury i Porządku.

Z pasji do kulinarnych eksperymentów i filozoficznych poszukiwań.

Z determinacji do walki o lepszą jakość w życiu swoim i najbliższych.

To, co tu przeczytasz, może być zgoła odmienne od tego, co już wiesz o odżywianiu – z mediów, modnych gazet, obiegowych opinii… Ba! Możesz być nawet zszokowany pewnymi informacjami i za herezje niebotyczne je uznać!

Ale możesz też – i na to liczę – czytać bez uprzedzeń, z otwartą głową i ciekawością, aż poczujesz ekscytację, nie mogąc doczekać się, by przedstawioną tu wiedzę jak najszybciej wcielić w życie!

Ta wiedza podniesie jakość nie tylko w Twojej kuchni, lecz także, a może przede wszystkim, w życiu. Bo „jaka kuchnia, takie życie”, jak głosi slogan pewnej firmy. I trudno się z tym nie zgodzić.”


Tak rozpoczyna się wstęp do mojej pierwszej książki, „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”, którą na własny użytek nazwałam przewodnikiem kulinarno-filozoficznym.

I takim jest w istocie, bowiem zasady żywienia (w tym Pięć Przemian, czyli pięć smaków), które w nim przedstawiłam, wywodzą się ze starożytnej filozofii Wschodu oraz medycyny chińskiej. Ujęłam je w sześć prostych kroków, pomagających powrócić do zdrowia i równowagi psychofizycznej.

Drugą inspiracją tej publikacji stała się nasza rodzima kuchnia, stąd moje nawiązania do tradycji staropolskiej. Uważam, że tylko wtedy, gdy znamy swoje korzenie, gdy wiemy skąd przybywamy, możemy jasno określić kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Przekonaj się, że tradycje kuchni polskiej i odżywianie według Pięciu Przemian nie tylko się nie wykluczają, a przeciwnie, świetnie się uzupełniają, nadając już znanym potrawom nowy posmak oraz nową jakość energetyczną. To tryumfalny powrót do naszych źródeł – nas, mieszkańców nadwiślańskiej krainy, to powrót do rytmów otaczającej przyrody – nas, ludzi. To także zachwyt nad aromatem świeżo ugotowanej, pożywnej zupy. To alchemiczny proces przemiany materii w energię.

Serdecznie zapraszam do czytania tego bloga, który powstał, by gorąco zachęcić do gotowania w pięciu smakach oraz by zamieszczać niepublikowane w ebooku autorskie przepisy kulinarne, wciąż rodzące się w mojej głowie. Wszak kreatywność w kuchni to podstawa…!

Pozdrawiam wszystkich!
Monika 🙂

Edycja 20 lutego 2018 (czyli 9 lat później, ależ ten czas leci…!):
Książkę można zakupić już od kilku lat w wersji papierowej, w drugim, rozszerzonym wydaniu – kliknij w obrazek: