Archiwa tagu: monika biblis

WIGILIJNY ŚLEDŹ Z RODZYNKAMI

Moi mili, święta już niebawem, dlatego postanowiłam, że dziś i za tydzień zaprezentuję Wam świąteczne potrawy. Takie, których zrobienie nie wymaga wielu godzin pracy. Dlatego dziś przepis na pyszny…

ŚLEDŹ Z RODZYNKAMI W SOSIE POMIDOROWYM

4 płaty śledziowe mocz w zimnej wodzie przez kilka godzin, co jakiś czas zmieniając wodę. Pokrój w kawałki (2-3 cm).
Namocz 2-3 łyżki rodzynek. Jeśli ryba ma zdecydowanie dominować lub nie przepadasz za słodkim posmakiem, to wystarczy 1 łyżka rodzynek. Zamiast nich możesz użyć daktyli (namocz i pokrój w plastry).
Pokrój w piórka 2 spore cebule

Z – Wlej kilka łyżek oleju (np. rzepakowego) na patelnię, podgrzej,
M – wrzuć cebulę, dodaj pieprzu czarnego,
W – trochę soli (niedużo, bo ryba jest słona), zeszklij cebulę, bez rumienienia,
D – dodaj 2 łyżeczki soku z cytryny, 4-5 łyżeczek koncentratu pomidorowego,
O – trochę kurkumy, szczyptę tymianku,
Z – 1 łyżeczkę miodu, odcedzone rodzynki, ciut cynamonu,
M – trochę imbiru mielonego.

Zapach jaki wydobywa się z patelni, jest obłędny!!! Można jeść nosem ;)))

W dużym słoiku (1 litr) (ewentualnie innym szklanym naczyniu) układaj warstwę sosu i warstwę ryby na przemian.

Zakręć słoik, a kiedy wszystko ostygnie, wstaw do lodówki i zjedz nazajutrz lub po kilku godzinach. Im dłużej stoi, tym lepsze. Może stać nawet 2 tygodnie, jeśli jest dobrze zakręcone. Na zdjęciu widzisz takie już dobrze „przegryzione” śledziki 😀

A jeśli zapragniesz zrobić całą Wigilię i dni świąteczne w pięciu smakach, to pomoże Ci w tym książka „Boże Narodzenie według Pięciu Przemian”, bardzo lubiana i ceniona przez Czytelników.

Wolisz ebooka? Znajdziesz go tutaj wraz z opisem, spisem treści i recenzjami:
„Boże Narodzenie wg Pięciu Przemian” – PDF

Zapraszam Cię też serdecznie na WEEKEND WEBINAROWY, który odbędzie się już w ten weekend, na którym zaprezentuję dwa 1-godzinne wykłady na temat śluzu jako przyczyny chorób oraz nerek, pęcherza moczowego i ich wzmacniania zimą i nie tylko.
Szczegóły TUTAJ.

Subskrybuj newsletter!

WEEKEND WEBINAROWY

Witaj! Spieszę donieść, że w grudniu nie organizuję już żadnych kursów, ani online, ani na żywo. Natomiast serdecznie zapraszam Cię na weekend webinarowy, który odbędzie się 14 i 15 grudnia. W ciągu dwóch wieczorów zaprezentuję 2 wykłady.

Webinar sobotni (14 grudnia), 19:00 :
ŚLUZ – PRZYCZYNA CHORÓB – LECZENIE

Na tym wykładzie opowiem:
– skąd bierze się w organizmie śluz, czyli patologiczna wilgoć
– jaka żywność powoduje jego powstawanie i gromadzenie
– czy emocje mają związek ze śluzem
– jakie choroby mają swoje przyczyny w nadmiernej wilgoci
– jaki ma to związek z innymi klimatami, jak: zimno, gorąco, wiatr
– jaka zachodzi korelacja z pasożytami, bakteriami, grzybami
– co jeść i pić, jaki prowadzić tryb życia, aby śluzu skutecznie się pozbyć
– jaką ziołową recepturę na odśluzowanie zastosować

Webinar niedzielny (15 grudnia), 19:00 :
NERKI I PĘCHERZ MOCZOWY – WZMACNIANIE

Tutaj dowiesz się:
– o powiązaniu zimowej pory roku z nerkami i pęcherzem moczowym
– jakie role pełnią te narządy w organizmie, ich związek z płynami, mózgiem, szpikiem kostnym
– jakie są objawy osłabienia nerek i pęcherza
– jakie emocje są z nimi związane
– jak powstaje zapalenie pęcherza moczowego
– jakie są przyczyny kamicy nerkowej
– jak wzmacniać te narządy, czyli Przemianę Wody w organizmie
– jakie receptury ziołowe możesz zastosować

Koszt 1 webinaru: 39 zł
2 w 1, czyli cena za obydwa: 69 zł
(zamiast 78 zł)

Webinary odbędą się w dwóch grupach na Facebooku. Dostęp do nagrań będzie do połowy stycznia 2020, czyli przez 4 tygodnie. Dla osób spoza FB możliwy jest dostęp do nagrań na You Tube pod linkiem niepublicznym, po 15 grudnia.

Spraw prezent sobie lub osobie bliskiej 🙂

Na koniec jeszcze jedna oferta:
Jeśli kupisz dostęp do chociaż jednego z dwóch wykładów, to możesz obejrzeć prawie 1,5-godzinny webinar pt. „Odporność – jak ją budować” o wartości 42 zł, w cenie 29 zł.

Jeśli Cię to interesuje, to napisz do mnie maila 🙂

ZAPISY:
cynamonowa.pracownia@gmail.com

Zapraszam serdecznie!
Monika

Zobacz najnowsze filmy z serii #PPpiątek i subskrybuj mój kanał You Tube:
Zima i sen. Odcinek 9.
Moje książki – która dla kogo? Odcinek 10.

Odwiedź mój fanpage na Facebooku:
Kuchnia i filozofia Pięciu Przemian – Monika Biblis

Subskrybuj newsletter!

TORCIK BEZ CUKRU DLA DZIECI

Nie jest to najpiękniejszy tort na świecie, ale jest zdrowy, naturalny i pyszny! Zrobiłam go dawno, dawno temu na urodziny córki, gdy jeszcze chorowała na atopowe zapalenie skóry. Wszystkie dzieci się zajadały, nikt nie wierzył, że nie ma tam grama cukru 🙂

TORCIK MAKROBIOTYCZNY

Do małego garnka wsyp 200 g suszonych brązowych moreli, zalej małą ilością zimnej wody, odstaw.

O – Do garnka ok. 3 l wsyp 6 łyżek płatków żytnich, zalej je 1 litrem wrzątku,
Z – dodaj 2 łyżki sparzonych na sitku rodzynek, 3 łyżki sparzonego słonecznika, 2 łyżki sezamu, 2 łyżki sparzonych pestek dyni, 2 łyżki miodu, 1 łyżeczkę cynamonu, zamieszaj,
M – dodaj 2 szklanki płatków owsianych, po pół łyżeczki kardamonu i imbiru,
W – szczyptę soli.

Odstaw na kwadrans, by całość napęczniała wodą i przestudziła się.

D – Dołóż 4 łyżki mąki orkiszowej, 2 łyżeczki soku z cytryny,
O – trochę kurkumy.

Wymieszaj składniki i odstaw,
Zamoczone morele gotuj 5 minut w garnku, w którym się moczyły, by całkiem zmiękły, po czym zmiksuj do konsystencji dżemu (dlatego tej wody nie może być za dużo), dodaj zmiksowaną masę do ziaren i płatków w garnku, wymieszaj. Masa ma być gęsta. Jeśli jest za rzadka, zagęść 1-2 łyżkami mąki kukurydzianej.

Okrągłą formę (o średnicy max. 24 cm) wysmaruj olejem, włóż masę. Piecz w 180 stopniach, na termoobiegu przez 35 minut.
W gazowym – ok. 35 min.
Ciasto nie rośnie, a nawet może zmniejszyć objętość.
Można samodzielnie przyozdobić.

Torcik można podawać dzieciom, które ukończyły 2 lata.

ZIMA WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Jest już zima. Oczywiście ta pięcioprzemianowa 😉 Wg teorii Pięciu Żywiołów zima zaczyna się w połowie listopada, a kończy się ok. 25 stycznia.

To pora roku, w czasie której panuje klimat zwany zimnem. Narząd, który ma swoje maksimum w tym czasie to nerki oraz partner nerek – pęcherz moczowy. W praktyce oznacza to, że zimno może wyrządzić wtedy największą krzywdę właśnie w owych narządach. Dlatego należy w tym okresie ubierać się ciepło, szczególnie chroniąc dolną część pleców, z pośladkami włącznie. Dotyczy to najbardziej kobiet, których narządy moczowo-płciowe (i związane z płodnością nerki) zawsze powinny pozostawać w cieple. W nerkach mieszka Jing – energia przedurodzeniowa, którą otrzymaliśmy od przodków i pourodzeniowa, którą sami uzupełniamy przez całe życie (lub ją tracimy przez zły tryb życia). Im mocniejsze nerki, tym mocniejsze włosy, kości, zęby, kręgosłup – szczególnie trzeba o to teraz zadbać.

Jak wzmocnić włosy czarną rzepą, napisałam tutaj:
„Czarna rzepa – zdrowie i uroda”.

Emocja związana z zimą i nerkami to strach. Przez większość czasu jest ciemno, co może u wrażliwych osób wzbudzać niepokój, a nawet stany lękowe. Dzieje się tak, gdy w nerkach mamy za mało energii. Mocne nerki dają odwagę i siłę fizyczną, ogrzewają dobrze organizm. Jeśli chcemy je wzmocnić, to właśnie zimą. Jemy więc głównie ciepłe, odżywcze potrawy, pijemy ogrzewające napoje, ruszamy się (szybkie spacery), chodzimy wcześniej spać, między 21 a 22:00 i śpimy jak najdłużej się da (chociaż w weekendy!). Dzięki temu zachowamy jak najwięcej energii potrzebnej do przywrócenia i ożywienia wspomnianego pourodzeniowego Jing.

Kolor, który może nas wesprzeć to czarny, noszony szczególnie od pasa w dół, a także czerwony – działający pobudzająco i ogrzewająco.

Polecam prosty zabieg na wzmocnienie i oczyszczenie nerek za pomocą kapusty: wieczorem bierzemy dwa duże, ładne liście kapuściane, wkładamy na chwilę do wrzątku, po czym rozbijamy tłuczkiem jedną stronę każdego liścia, szczególnie grubsze żyły. Przykładamy do nerek, owijamy się czymś elastycznym, idziemy spać. Rano liście powinny mieć zmieniony kolor – wówczas wiemy, że nastąpiło częściowe oczyszczenie. Zabieg można powtarzać kilka dni. Polecany szczególnie osobom odczuwającym bóle w lędźwiach.

Drugi sposób, wzmacniający i rozgrzewający nerki, to bardzo ciepła lub nawet gorąca i relaksująca kąpiel w wannie. Możesz dorzucić ziół, np. rozmarynu, tataraku. Również kąpiele w gorących źródłach i sauna parowa równie korzystnie działają. To wspaniały sposób w przypadku bolących pleców i sztywności odczuwanej szczególnie w części lędźwiowej.

To pora roku sprzyjająca wyciszeniu i wypoczynkowi. Nabieramy sił, przyjmujemy energię bardziej, niż ją wydatkujemy. Dlatego zimą nie wolno robić głodówek ani drastycznych diet, szczególnie opartych na surowiznach i zimnej wodzie. Jemy po prostu dużo zup i duszonek, jak najwięcej warzyw na ciepło, w tym różne fasole, grzyby, ryby, dania mięsno-jarzynowe, używamy aromatycznych przypraw i ziół, które regulują metabolizm i nie jemy już po 19:00 (wtedy żołądek ma swoje minimum, trawienie jest najsłabsze). 

Więcej o zimie, funkcji nerek oraz co jeść i jakie przepisy zastosować, znajdziecie w mojej książce „Zima według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie”.

369707-zima-wedlug-pieciu-przemian_150
Jest tam 98 potraw wegetariańskich i 2 z rybą. Do warzywnych dań można dodać do nich mięso lub spożywać obok potraw mięsnych. Ważne, by o każdej porze roku warzywa były podstawą. Tym, którzy szczególnie marzną zimą, polecam gotować zupy na mięsie (wołowina, indyk) oraz rozgrzewające przyprawy, takie jak: imbir, cynamon, rozmaryn.

Link do wersji elektronicznej – ebook, gdzie znajdziesz również zakładkę ze spisem treści książki, podaję tutaj:
„Zima według Pięciu Przemian. Przepisy wegetariańskie.” 

A jeśli chcesz nauczyć się gotowania według Pięciu Przemian i poznać charakterystykę każdej pory roku oraz tryb życia i sposób gotowania adekwatny do niej, to zapraszam Cię na 8-dniowy kurs online, który ruszy już w tym tygodniu, 23 listopada. Szczegóły masz tutaj:
Kurs kuchni i filozofii Pięciu Przemian – druga edycja

Trzymaj się ciepło!

Zobacz moje ostatnie wideo na kanale You Tube:
25 lat z kuchnią Pięciu Przemian. PPpiątek #8

Subskrybuj mój newsletter!

CZY PIĆ KAWĘ I JAK JĄ UGOTOWAĆ?

Kawa.
Ulubiona używka całego świata 🙂
Najnowsze badania dowodzą, że nie taka ona straszna i kontrowersyjna, jak ją malują, że chroni wątrobę przed włóknieniem, a jej gotowana wersja rozgrzewa wspaniale w chłodne dni. To wszystko prawda. Ale jak wszystko co kontrowersyjne, kawa ma swoje blaski i cienie. Wg medycyny chińskiej wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko jest dla każdego.

SMAK I NATURA
Z punktu widzenia chińskiej dietetyki kawa należy do Przemiany Ognia i ma naturę Yang, co klasyfikuje ją jako smak gorzki o działaniu ogrzewającym. Jedyna kawa, którą ja osobiście rekomenduję to kawa gotowana z przyprawami wg Pięciu Przemian. Jest ona jeszcze silniej rozgrzewająca, ale jednak zrównoważona pozostałymi czterema smakami i działa zdecydowanie łagodniej niż parzona, czy z ekspresu. Serce czuje różnicę. Na końcu podam na nią przepis 🙂

ZALETY
Kawa gotowana, a konkretnie jej gorzki smak, reguluje perystaltykę jelit, rozgrzewa, wspomaga pozbywania się z organizmu nadmiaru wody. Jest wskazana przy niedoborze energii i zimnie wewnętrznym, nadwadze z wewnętrznym zimnem, bólach i zawrotach głowy, przy bardzo niskim ciśnieniu (wzmacnia wtedy serce), przepiciu alkoholowym (czyli kacu), przy zimnej śledzionie, zimnych kończynach, niskim libido, mocnym zaśluzowaniu organizmu (katar, ociężałość itp.), sprzyja pracy umysłowej.

WADY
Jest to napój o skrajnej termice, co oznacza, że działa silnie. A to co skrajne, nie powinno być używane często. Im więcej kawy pijemy, tym bardziej osusza ona nasze wewnętrzne płyny, odwadnia (jest diuretykiem, jak czarna herbata), może prowadzić do niedoboru krwi, co szczególnie niebezpiecznie działa u kobiet. U kobiet karmiących, jak się domyślasz, kawa jest wykluczona, bo będzie zaburzać produkcję mleka. Nadmiar kawy może uszkodzić nerki (Ogień wypala Wodę, tracona jest życiodajna energia mieszkająca w nerkach). Nie wolno jej pić osobom z nadciśnieniem i chorobami serca (nadmiar Ognia).

PIĆ CZY NIE PIĆ?
Można pić, ale z dużym umiarem, jednocześnie pilnując, by w ciągu dnia przyjmować inne płyny w ilości 1,5-2 litrów: ciepłą, przegotowaną wodę, kawę zbożową, napary ziołowe, kompoty, zupy jarzynowe, rosoły, zupy zbożowe. A paniom powiem jedno: jeśli chcecie mieć piękną skórę, która z wiekiem nie wysusza się i przedwcześnie nie marszczy, z czasem lepiej kawę pożegnajcie. A jeśli ją pijecie, słodźcie naturalnym słodzidłem, np. miodem. Wg TCM działanie terapeutyczne, o ile jest dla nas dobra, kawa przejawia w ilości 1-2 filiżanek. Powtórzę: FILIŻANEK 🙂

KIEDY JĄ PIĆ?
Pomiędzy posiłkami i nigdy na czczo (to sprzyja rozwinięciu ognia w żołądku, a w efekcie nadmiernemu apetytowi). W południe, gdy jest maksimum serca (Ogień), kawę lepiej odpuścić, szczególnie dotyczy to osób pobudliwych, zestresowanych. Najpóźniej pij kawę o 17:00. Dlaczego? Ponieważ jest to stymulant. Kawa wypita po 17:00 i później będzie zaburzać prawidłowy i głęboki sen, który buduje nasze zdrowie, odporność i świadomość. Ciało przygotowuje się do snu na długo przed pójściem do łóżka. Zatem nadmiar kawy może powodować nadmiar Ognia, w tym bezsenność, zachowania maniakalne, nadmierną aktywność, uszkadzającą system nerwowy, a z czasem zdrowie. Jest jeszcze jeden argument: nerki „nie lubią” kawy, a ich maksimum aktywności przypada właśnie na godziny 17 – 19:00.

Zatem szanujmy cykle i możliwości naszego ciała, a wszystko będzie dobrze.
A teraz obiecany przepis 🙂

KAWA GOTOWANA W PIĘCIU SMAKACH

Zalecam dobrej jakości kawę. Jak już pić, to tylko świetnego gatunku, a jakże! Następnie samodzielne mielenie. Tylko wtedy masz pewność, że masz 100% kawy w kawie. Aromat świeżo mielonych ziaren także działa na zmysły i działa terapeutycznie, więc popieśćmy nasze powonienie.

O – Zagotuj 1 szklankę wody w niedużym garnuszku (ale też niezbyt małym, bo kawa lubi kipieć), wsyp pożądaną ilość kawy (1-2 łyżeczki),
Z – dodaj szczyptę cynamonu (lub wanilii),
M – szczyptę kardamonu (lub ziarno), a zimą – ciut imbiru mielonego,
W – maleńką szczyptę naturalnej soli (nie czuć w smaku, a sól zatrzymuje wodę, którą kawa tak chętnie usuwa z ciała),
D – kilka kropel soku z cytryny.
Gotuj 1-2 minuty na małym ogniu, pilnując by nie wykipiała.

To przepis podstawowy. Ale dodatkowo można:

O – dodać jeszcze kakao lub karob.

Posłodzić już w szklance. Można dolać mleka roślinnego lub dodać ciut oleju kokosowego, wtedy zminimalizujemy efekt wysuszania.

A tutaj możesz zobaczyć jak wygląda kawy gotowanie w mej kuchni 😉 :
Kawa gotowana wg Pięciu Przemian. PPpiątek #5

 

INDYK PIECZONY Z KISZONĄ KAPUSTĄ

Nasz jesienny kurs detoksowy zaczął się wczoraj, wcielamy pierwsze postanowienia, uczę kursantki nowych nawyków prozdrowotnych. Tymczasem postanowiłam udostępnić Wam przepis z detoksu wiosennego, który okazał się wtedy hitem, a uderza prostotą wykonania i nadaje się na jesienną aurę.

M – Weź skrzydło indyka (lub część piersi, pokrojonej w plastry lub inne kawałki), nacieraj:
W – solą,
D – sokiem z cytryny,
O – kurkumą,
Z – oliwą z oliwek,
M – wyciśniętym ząbkiem czosnku, pieprzem ziołowym, czarnym.

Najlepiej zostawić mięso w przyprawach na przynajmniej pół godziny. Potem obsmaż mięso i ułóż je w naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym olejem.

W – Dodaj jeszcze ciut soli,
D – garść pokrojonej kapusty kiszonej, 3 łyżki poszatkowanej natki pietruszki,
O – trochę tymianku,
Z – startą 1 marchew (wymieszaj ją trochę z kapustą),
M – 1 małą pokrojoną cebulkę, oprósz to pieprzem ziołowym, imbirem,
W – solą.

Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez pół godziny w 180 stopniach.
Można jeść to z ryżem lub jakąś ulubioną kaszą.

Myślę, że przepis wystarczy na 2 osoby lub jedną baaardzo głodną 😀
Smacznego!

HASHIMOTO – ASPEKTY FIZYCZNE I PSYCHICZNE

W tym artykule połączyłam informacje ze współczesnej dietetyki z medycyną chińską. Piszę, go zainspirowana wykładem, na którym byłam, prowadzonym przez Karolinę Nowak, psychodietetyka. Kilka osób prosiło, abym podzieliła się tym co wiem. Od siebie dodałam rozważania w aspektach psychologii i fizjologii TCM. Temat jest zaledwie przeze mnie dotknięty, ale wierzę, że może komuś pomóc.

Hashimoto to ogólnoustrojowa choroba autoagresji, autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Cierpi na nią 14% społeczeństwa, są to głównie kobiety. 90% pacjentek z Hashimoto ma stwierdzoną niedoczynność tarczycy.

Co ma wpływ na rozwój choroby wg zachodniej medycyny?
Czynniki genetyczne, przebyte infekcje wirusowe, bakteryjne, palenie papierosów, nadmierny stres, alergeny pokarmowe, niedobór selenu z jednoczesnym nadmiarem jodu, niedobór białka, niedobór węglowodanów (w tym pełnoziarnistych), złe odżywianie (przetworzona żywność, długie okresy głodu lub przejadanie się), przemarzanie, alkohol, nadmiar ćwiczeń, tabletki antykoncepcyjne, urazy fizyczne, choroby nerek i wątroby, zaburzenia flory jelitowej, RZS.

Jak możesz sprawdzić stan tarczycy?
Zrób badanie TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, USG tarczycy.

Objawami Hashimoto i niedoczynności tarczycy są:
zmęczenie, stany depresyjne, zamglone myślenie, podpuchnięte oczy, obrzęk wola, chrypka, drażliwość, brak koncentracji, suchość i ból gardła, trudności w przełykaniu, wypadanie włosów, zwolnione bicie serca, sucha skóra,  przybieranie na wadze, nieregularna i/lub bolesna menstruacja, łatwe marznięcie, problemy z zajściem w ciążę, zaparcia, skurcze i osłabienie mięśni, podwyższony poziom cholesterolu, genetyczne skłonności do cukrzycy i chorób tarczycy.

EMOCJE I NARZĄDY

Medycyna chińska widzi powiązanie powyższych objawów z wątrobą, a konkretnie z jej zastojem, zarówno na planie fizycznym i duchowym. Same nazwy „choroba autoagresji” i „niedoczynność” wskazują na to, że ciało atakuje samo siebie i że czegoś jest za mało. Wątroba wskazuje na związaną z nią ściśle emocję: złość. Jeśli popatrzymy na statystyki która płeć choruje na Hashimoto najczęściej, dużo się rozjaśnia: choroba ta dotyka głównie kobiety. Im większy problem z wyrażaniem złości, z asertywnością, z wyznaczaniem granic, z wyrażaniem tego co nam „leży na wątrobie”, tym gorzej. Organ ten jest wybitnie wrażliwy na zawirowania emocjonalne. Claude Diolosa, współczesny lekarz TCM, uważa, że 11 minut kłótni wymaga kilku dni dochodzenia do równowagi. A co jeśli kłócisz się codziennie…? Agresja rozpala wątrobę, co powoduje apodyktyczność, niecierpliwość, nadmierną ambicję, rywalizację, przemoc. Z kolei brak wyrażania złości, tłumienie jej prowadzi do jej zdołowania i blokady. Stąd krok do depresji i płaczliwości. Złość, która nie jest wyrażona w sposób adekwatny, autentyczny, zawsze prowadzi do zaburzeń. Gdy czujesz, że narasta ona w Tobie, nie reaguj od razu, obserwuj i przekształć ją: w słowa (na głos lub na papierze), działanie, ruch, głębokie oddychanie, twórczość, grę na instrumencie, śpiew, taniec lub inne formy, które przyniosą ulgę i rozproszą nagromadzoną emocję.

Trzeba też zauważyć związek Hashimoto z nerkami i nadnerczami. One z kolei wiążą się z lękiem oraz mobilizacją. Zatem sam strach, czy stres, nie powoduje jeszcze niczego złego, wszak ma on chronić nas przed niebezpieczeństwem, a także stymulować do przezwyciężania ograniczeń. Dopiero Twoja interpretacja sytuacji sprawia, że coś Cię wykańcza psychicznie lub daje Ci siłę. To Twoje nastawienie to czyni. Jeśli uczucie lęku towarzyszy stale, wydziela się hormon stresu, który w nadmiernej ilości przyczynia się do wyczerpywania nadnerczy i nerek oraz esencji życiowej Jing. Gdy kończy się zapas Jing, umierasz. Im więcej lęku w Tobie, im więcej zagrożeń widzisz, tym szybsze starzenie się, mniejsza odporność, mniej sił do życia, kurczenie się. Trzymaj nerki w cieple, jedz i pij na ciepło, ogranicz lub wyklucz nabiał, zrezygnuj z cukru. To pierwsze kroki do ich wzmocnienia.

Nasuwa mi się jeszcze jedna rzecz: ponieważ tarczyca i wątroba mają powiązanie z gardłem, ma to ścisły związek z komunikacją. Zastanów się: jak komunikujesz innym to co myślisz, czujesz, czy umiesz wyrażać uczucia, także żal, smutek, czy umiesz wymagać, prosić o to czego potrzebujesz, czego chcesz, czy umiesz prosić o pomoc? Czy często masz zaciśnięte gardło? Czy tam zatrzymujesz słowa lub łzy?

ODŻYWIANIE

To co jesz, chorując na Hashimoto, ma – obok emocji – kolosalne znaczenie. Przede wszystkim Twoje pożywienie musi być naturalne i działać przeciwzapalnie.

Trzeba wspomnieć o goitrogenach. Są to składniki wolotwórcze, antyodżywcze, hamujące wchłanianie składników odżywczych z pożywienia i zaburzają pracę tarczycy. Aby zmniejszyć ich ilość należy je gotować bez przykrycia, rozdrabniać i kroić.

Duże ilości goitrogenów:
kapusta, brokuły, brukselka, kalafior, gorczyca, soja, mleko sojowe, rzodkiewka.

Małe ilości goitrogenów:
chrzan, jarmuż, kalarepa, brzoskwinia, gruszka, orzeszki ziemne, szpinak, truskawki, rzepa, brukiew, kasza jaglana.

Jeśli masz Hashimoto lub niedoczynność tarczycy i bierzesz leki rano (wskazane jest przyjmowanie ich na pusty  żołądek), to unikaj jedzenia poniższych produktów na śniadanie, ponieważ zaburzają wchłanianie lekarstw:
błonnik, soja, mleko, preparaty z wapniem (należy odczekać 3 godziny), suplementy żelaza (tu też poczekaj 3 godziny).

Zielona herbata hamuje funkcje tarczycy – możesz wypić 1 szklankę.

Rozważ dietę bez glutenu, ale nie wykluczaj od razu wszystkiego co go zawiera. Wyklucz najpierw pszenicę i zobacz jak się czujesz. Możesz też zrobić testy.

Produkty zalecane:
warzywa i owoce ogółem – przyrządzane na ciepło, ciepła i gorąca woda do popijania, ryby (sardynki, szprotki, śledzie, tuńczyk), owoce morza, ziemniaki, zboża bezglutenowe i własne pieczywo na zakwasie, kiszonki, jajka, oleje nierafinowane, mięso dobrej jakości w małych ilościach, masło, orzechy, grzyby, stwia i ksylitol – do słodzenia, herbata czarna, czerwona, kelp, przyprawy w smaku gorzkim i ostrym (ale nie zbyt pikantnym!).

Produkty zalecane rzadko:
nabiał, brokuły, brukselka, kalafior, kapusta, rzepa gotowana, kasza jaglana (wcześniej trzeba ją moczyć kilka godzin i gotować bez przykrycia – pozbywasz się goitrogenów), wątróbka drobiowa i cielęca, rośliny strączkowe, rafinowane oleje, ryby wędzone, miód, syrop klonowy, herbata zielona, kawa (najlepiej gotowana).

Produkty niewskazane:
fast foody, cukier, pieczywo kupne, napoje gazowane, margaryny i tłuszcze nasycone trans (są w wielu słodyczach i gotowych daniach), wysoko przetworzone jedzenie, gotowe dania przemysłowe, produkty prosto z lodówki, jedzone na zimno, zimne napoje, lody, mrożonki, soja i produkty sojowe, wędliny kupne, konserwy i inne produkty z puszek, kostki rosołowe i inne poprawiacze smaku, dania z mikrofalówki.

AKTYWNOŚĆ I ODPOCZYNEK

Ostatnia sprawa ważna w leczeniu Hashimoto i chorób tarczycy to harmonia między aktywnością (Yang) a odpoczynkiem (Yin). A zatem naturalny ruch, najlepiej na świeżym powietrzu, gimnastyka sprawiająca radość. Dobrze też działa rozciąganie. Nieprawdą jest, że trzeba mocno się zmęczyć i spocić, by być w formie. Wyczerpujący trening prowadzi wręcz do blokad w meridianach, a to krok do chorób. Energia ma płynąć swobodnie i taki też powinien być ruch naszego ciała – swobodny i radosny. Tyczy się to wszystkich innych aktywności w ciągu dnia: cokolwiek robisz, stale się rozluźniaj i działaj swobodnie. Jeśli masz pracę siedzącą, zmieniaj pozycje, co godzinę wstań i rozruszaj ciało. Ma być przepływ energii.

Odpoczynek jest ważną częścią dnia. Dobrze jest choć na chwilę zrelaksować się z zamkniętymi oczami i prostym kręgosłupem ok. 12:00 (uspokajasz serce), a potem, gdy jest minimum wątroby – pomiędzy 13 a 15:00, najlepiej na leżąco. Jeśli nie masz czasu, zostaw sobie leniuchowanie w tych godzinach na weekend.

TRYB  ŻYCIA – ZALECENIA

Podsumowując, sprawą kluczową w leczeniu Hashimoto jest przywrócenie ogólnego dobrostanu psychofizycznego, zbudowanie spokoju wewnętrznego, zadbanie całościowe – od odżywiania po emocje. Aby wzmocnić organizm, z tarczycą, wątrobą i nerkami na czele, zastosuj te zasady:

– budź się między 5 a 7:00, a najlepiej wstań do godziny 6:00 – to pobudza do prawidłowego wypróżnienia, daje energię na cały dzień
– po przebudzeniu oddychaj głęboko i nastaw się pozytywnie, podziękuj, że żyjesz i za co tam chcesz
– na czczo wypij 1-3 szklanki bardzo ciepłej, przegotowanej wody
– zrób mały rozruch, chociaż 5 minut  – to może być rozciąganie, parę asan jogi, ryty tybetańskie, tai-chi, qi gong albo własna gimnastyka intuicyjna,
– zjedz ciepłe śniadanie
– pomiędzy posiłkami pij ciepłą wodę lub inne ciepłe napoje
– spaceruj
– wizualizuj dobre rzeczy
– jedz naturalne i kolorowe pożywienie
– otaczaj się kolorami, ubieraj się kolorowo, użyj również czerni – to wzmacnia nerki
– często patrz na zieleń natury – to koi wątrobę
– używaj naturalnych kosmetyków (wątroba nie znosi wszelkiej chemii i toksyn)
– ogranicz korzystanie z ekranów (smartfon, tablet, komputer, TV), natomiast co najmniej godzinę po przebudzeniu i 2-3 godziny przed snem nie korzystaj z nich wcale
– ostatni lekki i ciepły posiłek (zupa, duszonka) zjedz o 18-19:00 – to pozwoli na strawienie kolacji i regenerację wątroby (między 1 a 3:00 w nocy) i pęcherzykowi żółciowemu – partnerowi wątroby (23 – 1:00)
– kładź się najpóźniej o 22:00, a jeśli masz bardzo mało energii, nawet o 20:30 – 21:00
– wygrzewaj nerki w ciepłej kąpieli, chroń przed zimnem plecy, aż do pośladków, a zimą najlepiej do kolan
– korzystaj z masaży, chociaż raz w miesiącu (masaż ogólny, pleców, refleksologia stóp, dłoni i twarzy)
– chociaż raz w tygodniu rób automasaż stóp – intuicyjnie lub kierując się wskazówkami dostępnymi w Internecie
– wiosną i jesienią rób łagodne oczyszczanie organizmu, które wzmocni odporność (patrz tutaj)
– w miarę możliwości skorzystaj z akupunktury w celu usunięcia blokad w meridianach, znajdź dobrego specjalistę z polecenia.

Nie myśl o chorobie jak o wrogu, którego trzeba zwalczyć – kierujesz wtedy dodatkową agresję wobec siebie. Choroba to informacja o tym co się dzieje w całej Twojej istocie psychofizycznej.  Twoje ciało próbuje sobie poradzić najlepiej jak umie z tym, co się z nim dzieje. Wesprzyj siebie. Spróbuj myśleć w kategoriach „chcę” i „mogę”, zamiast „muszę”. Nie bierz na siebie za dużo. Zamiast martwić się, szukaj rozwiązań. Jeśli nie masz na coś wpływu, zostaw to, niech życie samo rozwiąże problem, zaufaj. Potraktuj siebie jak bliską osobę, której chcesz pomóc. Znajdź wyrozumiałość dla siebie i innych. Odżywiaj się naturalnie, gotuj, ruszaj się, oddychaj, kochaj, bądź tu i teraz, uśmiechaj się, ale też pilnuj swoich granic. Mów co czujesz. I wyraź złość! Asertywnie. Bo możesz. Bo chcesz 🙂

 

DETOKS PSYCHOFIZYCZNY DLA KOBIET W 30 DNI

Kobieto, serdecznie zapraszam na długo wyczekiwaną, jesienną edycję DETOKSU PSYCHOFIZYCZNEGO I ODCHUDZANIA DLA KOBIET, podczas którego w sposób bezpieczny przeprowadzę Cię przez kolejne etapy oczyszczania, opartego na prawidłach medycyny chińskiej i naturopatii. Zaprojektowałam go tak, by codziennie, przez 30 dni, inspirować Cię i mobilizować, abyś zyskała nowe, lepsze nawyki pro-zdrowotne, cudowne samopoczucie, trawienie i blask 
.
Kurs odbywa się w zamkniętej grupie na Facebooku, tylko w gronie kobiet.
.
Start: 7 października (poniedziałek)
Zakończenie: 5 listopada (wtorek).

Dostęp do grupy i materiałów wideo trwa do końca lutego 2020.
Zatem do końca lutego masz czas, by w dowolnej chwili ten kurs przerobić, we własnym tempie, przyswoić informacje w nim zawarte.
.
PROGRAM 30-DNIOWEGO KURSU:
10 dni – łagodne wejście do detoksu (7 – 16.10)
10 dni – detoks (17-26.10)
10 dni – wyjście z detoksu (27.10 – 5.11)
.
Każda Uczestniczka otrzyma:
– materiały szkoleniowe,
– listę produktów zakazanych i zalecanych w naszym programie,
– wytyczne jak prawidłowo przeprowadzić oczyszczanie
– moje wsparcie
– wsparcie grupy
– 10% zniżki na każdy mój kolejny kurs (jeśli to pierwszy kurs u mnie).
.
Każdego dnia zamieszczę 1 PRZEPIS na potrawę. Będą to głównie zupy, a także dania wege, mięsne, zdrowe desery. Czyli w sumie otrzymasz 30 przepisów według Pięciu Przemian, dopasowanych do jesiennej aury.
.
Oprócz tego: przepisy na napoje, receptury ziołowe na poprawę przemiany materii i na odśluzowanie.
.
Podam też przykładowy jadłospis na tydzień, ku inspiracji.
Codziennie, oprócz niedziel, będzie ZADANIE, INSPIRACJA i ATRAKCJA. Niedziela jest przeznaczona na czas dla rodziny lub dla siebie, na to, by spokojnie przyswoić, przerobić materiały z całego tygodnia.
.
Tak jak to było w edycji wiosennej, każdego dnia tygodnia będzie inna ATRAKCJA:

PONIEDZIAŁKI – gimnastyka energetyczna (co tydzień inny zestaw, inny rodzaj).
WTORKI – strefa relaksu (oddychanie, medytacja).
ŚRODY – strefa psyche (praca z afirmacjami, sesje wdzięczności, zapisywanie celów).
CZWARTKI – wieczorny LIVE (tygodniowe podsumowania, sesje Q&A) – zawsze potem udostępniany.
PIĄTKI – automasaż (różne rodzaje, części ciała, akupresura i nowość: elementy jogi twarzy).
SOBOTY – domowe SPA (naturalne kosmetyki do twarzy i ciała, maseczki, mikstury).
NIEDZIELE – wolna (w ten dzień zamieszczę tylko przepis).
.
Na WYKŁADACH wytłumaczę:
– czym jest tkanka tłuszczowa i nadwaga w ujęciu TCM oraz psychologicznym,
– jak funkcjonuje organizm w ciągu dnia i jak wykorzystać to w procesie chudnięcia.
– podstawy kuchni Pięciu Przemian i czym jest równowaga Yin-Yang (
.
W środku tego programu odbędzie się 10 dni łagodnego oczyszczania (detoksu) opartego na kaszach, warzywach, niektórych owocach oraz innych dozwolonych produktach.
.
Poziomy oczyszczania będą 3 – do wyboru:

– 1. bardzo delikatny, dopuszczający małe ilości drobiu (mogą go zastosować nawet mamy karmiące dzieci powyżej 4 miesiąca życia) – poziom odpowiedni dla osób, które niekoniecznie chcą chudnąć, a jedynie odciążyć przewód pokarmowy;
– 2. łagodny, ale już głębiej oczyszczający, wyłącznie wegetariański – idealny dla chcących zrzucić wagę i oczyścić ciało;
3. głęboko oczyszczający – tylko dla chętnych i gotowych na więcej, ale nie dłużej niż 5 dni.
.
To nie jest zwyczajny kurs odchudzania, gdzie po prostu tniemy kalorie, a potem się głodzimy.
To działanie wielopoziomowe:
– ciało od środka – zmiana odżywiania, polepszenie krążenia i pobudzenie metabolizmu,
– ciało na zewnątrz – gimnastyka, automasaż i pielęgnacja ciała,
– psychika i umysł – inne spojrzenie na ciało i tkankę tłuszczową, praca z własnymi przekonaniami.
.
Ponieważ kurs zaczyna się w moje urodziny, na pewno wymyślę dla Uczestniczek jakąś niespodziankę 
.
ZGŁOSZENIA:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
lub tutaj w komentarzu (podaj swojego maila).
.
Podsumowując, dzięki kursowi:

– w naturalny sposób pozbędziesz się nadmiaru wody,
– poruszysz zastoje w organizmie,
– uwolnisz i wyprowadzisz toksyny z ciała,
– odciążysz przewód pokarmowy,
– pozbędziesz się zalegającego śluzu,
– złagodzisz objawy cellulitu,
– oczyścisz krew,
– poprawisz metabolizm i pracę wszystkich układów, także hormonalnego,
– schudniesz (ile – zależy od wybranego poziomu i Twojego celu),
– zyskasz nowe, zdrowe nawyki,
– poznasz techniki pobudzające przemianę materii,
– nauczysz się prostego automasażu,
– poznasz ćwiczenia energetyczne,
– odzyskasz energię,
– znacznie poprawi się stan Twojej skóry,
– poprawi się jakość i jasność myślenia,
– spojrzysz na siebie życzliwiej,
– nauczysz się wdzięczności za to co masz,
– poznasz podstawy gotowania wg Pięciu Przemian,
– i o wiele więcej, bo efekty będą zależeć od Twojego zaangażowania i pracy nad sobą.
.
Cena 30-dniowego kursu to 217 zł.
Osoby, które były chociaż raz na moim kursie (stacjonarnym lub on-line) mają zniżkę -10%, zatem płacą 195 zł.
Natomiast oferta specjalna dotyczy kobiet, które towarzyszyły mi w detoksie wiosennym – dla nich jest super zniżka, bo aż 30%, te dziewczyny płacą 152 zł 🙂
.
Gorąco namawiam, by przed kursem zrobić zdjęcia: sylwetki, twarzy i języka, a potem po detoksie. Jeśli będziesz chciała, podzielisz się swoją metamorfozą na grupie albo chociaż ze mną A jeśli otrzymam Twoją zgodę, to zamieszczę na swojej stronie Twoje wspaniałe efekty. W każdym bądź razie bardzo Ci kibicuję!
.
Jeśli masz dodatkowe pytania, czy wątpliwości, napisz:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
.
Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/
.
Tu możesz przeczytać, co o moich kursach (i nie tylko) piszą inni:
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/
.
Jeśli nie możesz lub nie chcesz wziąć udziału, udostępnij ten post kobietom, które takiego kursu potrzebują 
.
Zapraszam serdecznie!
Monika Biblis

NOWA SERIA WIDEO #PPpiątek

Tydzień temu zadeklarowałam wszem i wobec, że po pierwsze: zaczynam serię regularnych wpisów w każdy wtorek tutaj na blogu oraz serię krótkich filmów w każdy piątek na moim kanale YouTube: KLIK.

I oto jest! Pierwsze zamierzone i zaplanowane dzieło kinematografii w moim wykonaniu 😀 Nie od razu Rzym zbudowano, od czegoś zacząć trzeba.

Zatem zapraszam na film:
„Jak zacząć gotować według Pięciu Przemian”

CZŁOWIEK W ŚWIETLE MEDYCYNY CHIŃSKIEJ

Tradycyjna Medycyna Chińska (TCM lub TMCh) liczy sobie około 5000 lat. Ten najstarszy obok Ayurvedy system filozoficzno-medyczny obfituje w określenia oparte na obserwacji Natury i człowieka jako jej części. Stało się tak między innymi dlatego, że lekarze chińscy nie dokonywali sekcji zwłok. A więc nie dzielili ciała na najmniejsze części, by poznać dokładnie anatomiczne i biochemiczne mechanizmy rządzące nim. Mimo to doskonale poznali procesy fizjologiczne. Jedyną okazją do tego, by ujrzeć ludzkie wnętrzności było… ciało ofiary wypadku.

Człowiek jest zatem odbiciem kosmosu, a więc mikrokosmosem, zawarte są w nim wszystkie te siły, które można zaobserwować na zewnątrz. Mamy więc Niebo i Ziemię, Yin i Yang, zimno i gorąco, wilgoć, suchość i wiatr. Mamy żywioły (przemiany następujące po sobie): Drzewo, Ogień, Ziemię, Metal i Wodę. Są także subtelne, duchowe aspekty takie jak Hun, Shen, Yi, Po, Zhi, oraz podstawowe emocje (złość, radość, troska, smutek, strach).

Względna równowaga powyższych elementów oznacza zdrowie. Dysharmonia – dolegliwości. Natomiast długo utrzymujący się lub pogłębiający brak równowagi prowadzi do chorób. Leczeniem wg TCM jest więc przywracanie równowagi poprzez usunięcie przyczyn choroby (nawiasem mówiąc, odwrotnie, niż w medycynie zachodniej). Aby ten cel osiągnąć, używa się wielu metod: dietetyki, ziół, akupunktury, akupresury, moksybucji, masaży, gimnastyki, a także technik duchowych. Zawsze uwzględnia się indywidualny stan psychofizyczny, stąd zalecenia dla każdego są inne. Przykładowo: jeśli dwie osoby boli głowa, przyczyny mogą być zupełnie różne i każdy przypadek będzie leczony inaczej.

Siłą medycyny chińskiej jest profilaktyka. Lekarz na chińskim dworze otrzymywał zapłatę tylko wtedy, gdy członkowie rodziny cesarskiej byli zdrowi. Mędrcy wschodni twierdzili, że „zachowanie porządku, a nie  jego przywracanie, jest głównym źródłem mądrości” i że „leczenie drążącej nas choroby jest jak kopanie studni, gdy czujemy pragnienie i jak wykuwanie broni, gdy wojna się już rozpoczęła”.

Dlatego tak ważne jest, by codziennie dbać o budowanie dobrych nawyków, bo to one albo nasze zdrowie rujnują albo je pielęgnują. Ważne są: równowaga pomiędzy pracą a odpoczynkiem, aktywnością a odpoczynkiem, dobry sen, ruch, pogodne myśli i odpowiednie nastawienie do świata, zarządzanie emocjami, dobre odżywianie, nawadnianie, świeże powietrze, głębokie oddychanie, dobre relacje ze sobą i innymi, otaczanie się kolorami, dostosowanie odżywiania, zachowania i ubioru do pory roku.

Medycyna chińska uczy, że Natura jest od nas silniejsza. I jako taka może nas uzdrowić lub zniszczyć. Wybór należy do człowieka.

fot. https://pl.swissherbal.eu

PSYCHOLOGIA PIĘCIU PRZEMIAN – kurs online

Zapraszam na pierwszy po wakacjach, nowy kurs online: Psychologia Pięciu Przemian.

Dzięki niemu dowiesz się jakiego żywiołu cechy reprezentujesz. Pomoże Ci to lepiej poznać i zrozumieć swoją wrodzoną naturę. Być może odkryjesz, że do tej pory tłumiłeś/-aś swoje naturalne predyspozycje. Ustalisz też czy jesteś typem Yin czy Yang. Poznasz ponadto duchowe aspekty w ujęciu medycyny chińskiej.

Na kursie nauczysz się czego unikać, by zachować równowagę oraz jakim żywiołem się równoważyć. Poznasz znaczenie kolorów, ich działanie na ciało i psychikę.

PROGRAM KURSU:
Zaczynamy w piątek 20 września, kończymy 23 września w poniedziałek.
Szkolenie odbywa się w grupie zamkniętej na FB. Dostęp do materiałów – do końca grudnia 2019.

Wszystkie wykłady i live możesz odtwarzać w dowolnym miejscu i czasie. Jestem też do stałej dyspozycji i odpowiadam na bieżące pytania, które pojawią się w grupie. Zatem uczestniczysz kiedy chcesz 🙂

1 dzień (piątek)
Wykład 1: Omówienie pięciu żywiołów.
Pojęcia Yin i Yang w odniesieniu do psychologii.
Wstępne określenie dominujących cech charakteru.
Notatki wizualne do pobrania.

2 dzień (sobota)
Materiały: kwestionariusz do pobrania, wydruku i samodzielnego wypełnienia – ustalanie swojego typu i żywiołu dominującego.
Wykład 2: 5 głównych emocji i ich rola.
Sposoby na równoważenie.
Znaczenie kolorów w życiu codziennym.
Notatki wizualne.

Dzień 3 (niedziela)
Wykład 3: Pięć typów psychofizycznych: Lider, Czarodziej, Mediator, Strażnik, Myśliciel.
Mocne strony do rozwijania i trudne cechy do przepracowania.
Tendencje do chorób.
Określenie żywiołu dominującego i wpływającego.
Notatki wizualne.

Dzień 4 (poniedziałek)
Wykład 4: Duchowość w ujęciu TCM
Pojęcia: Shen, Hun, Po, Zhi, Yi.
Materiały do pobrania i wydruku.
Notatki wizualne.
Wieczorny live: podsumowanie treści kursu i sesja Q&A, czyli odpowiedzi na pytania Uczestników.

KOSZT: 119 zł
Dla osób, które odbyły już u mnie kurs (online lub na żywo), jak zawsze zniżka 10%, czyli 107 zł.
Jak widzisz, warto brać udział w moich szkoleniach 😉

ZAPISY:
cynamonowa.pracownia@gmail.com

To mój czwarty autorski kurs online. Do tej pory odbyły się:
Kurs kuchni i filozofii Pięciu Przemian
40-dniowy detoks psychofizyczny (edycja wiosenna)
Kurs kuchni i wychowania dzieci wg Pięciu Przemian

W przygotowaniu:
30-dniowy detoks psychofizyczny (edycja jesienna) – koszt 217 zł

Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj i tutaj 🙂
Zapraszam Cię serdecznie!
Monika

ZUPA KREM Z DYNI

 

Witajcie!

Dostałam od Mamy cudnej urody zieloną dynię, hodowli mej rodzicielki i niewiele myśląc i używając składników, które to pod ręką miałam, zupę takową uczyniłam…! Wybaczcie, że nie pamiętam dokładnych ilości, nie zapisałam w porę, ale szło to mniej więcej tak:

Najpierw przekroiłam dynie na pół, po czym skroiłam na mniejsze kawałki, które obrałam ze skóry, wydrążyłam środek, a z niego wyłuskałam pestki, które następnie ususzyłam (polecam jako środek przeciwpasożytniczy!).

Kawałki dyni (Przemiana Ziemi) pokroiłam w kostkę i następnie obsmażyłam do zrumienienia na sporej ilości oleju z oliwą (Ziemia). Smażyłam w trzech partiach, odkładając do sporej miski.

O – Do wrzątku doprowadziłam 4 – 4,5 litra wody, dodałam ok. 1/3 łyżeczki kurkumy,
Z – pół łyżeczki kminku, obrałam i pokroiłam na grube części jedną wielką marchew (Ty możesz użyć 2 lub 3 średnich, jeśli chcesz mieć ładny kolor zupy) i 1 korzeń pietruszki (gdy zupa będzie miksowana, możesz kroić grubsze kawałki warzyw),
M – dodałam 3 ziarna ziela angielskiego rozbite w moździerzu, 1 cały liść laurowy (przed miksowaniem trzeba go wyciągnąć!), dodałam pokrojone 2 cebule, 10 całych ząbków czosnku, 1 pora (całą bialą część i kilka centymetrów zielonej), 1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej, pół łyżeczki mielonego imbiru, pieprzu czarnego do smaku (sporo, bo lubię),
W – 2 łyżki soli morskiej,
D – pół łyżeczki suszonej natki pietruszki (akurat miałam tylko taką, ale lepsza jest świeża – wtedy daję więcej, co najmniej 1 łyżkę),
O – pół łyżeczki kozieradki,
Z – 5 średnich ziemniaków w dużych kawałkach.
I pozwoliłam składnikom zupy na dokładne zapoznanie się ze sobą, przykrywając garnek i zmniejszając gaz (jesienią i zimą gotujemy już pod przykryciem).

Po ok. 30 minutach:
Z – wrzuciłam podsmażoną uprzednio dynię, dodałam pół łyżeczki słodkiej papryki,
M – pół łyżeczki chilli,
W – po czym całość zmiksowałam, doprawiłam na słoność (po każdym dodaniu soli trzeba odczekać przynajmniej 5 minut, by odczuć smak),
D – doprawiłam sokiem z cytryny (ok. 3-4 łyżek) i kwasem buraczanym domowej roboty (ok. 1 łyżki – wychodzi nam wtedy piękny kolor!),
O – dodałam na koniec ciut kurkumy.

Taką zupę można podać z kwaśną śmietaną, dodać do niej malutkie grzanki z chleba lub jeść samą. Ja uwielbiam w każdej postaci!!!

Zupa dyniowa dobrze nas nawilża, poprawia przemianę materii, uspokaja, harmonizuje, syci, wzmacnia Przemianę Ziemi (żołądek, śledziona, trzustka), zaś w postaci zmiksowanej błyskawicznie zaopatruje nas w masę witamin i minerałów 🙂

Więcej jesiennych przepisów, wraz z opisem pory roku, jej specyfiki oraz z poradami, znajdziecie w tej książce:

369706-jesien-wedlug-pieciu-przemian_150Smacznego 😉