Archiwa tagu: jesień

DETOKS PSYCHOFIZYCZNY DLA KOBIET W 30 DNI

Kobieto, serdecznie zapraszam na długo wyczekiwaną, jesienną edycję DETOKSU PSYCHOFIZYCZNEGO I ODCHUDZANIA DLA KOBIET, podczas którego w sposób bezpieczny przeprowadzę Cię przez kolejne etapy oczyszczania, opartego na prawidłach medycyny chińskiej i naturopatii. Zaprojektowałam go tak, by codziennie, przez 30 dni, inspirować Cię i mobilizować, abyś zyskała nowe, lepsze nawyki pro-zdrowotne, cudowne samopoczucie, trawienie i blask 
.
Kurs odbywa się w zamkniętej grupie na Facebooku, tylko w gronie kobiet.
.
Start: 7 października (poniedziałek)
Zakończenie: 5 listopada (wtorek).

Dostęp do grupy i materiałów wideo trwa do końca lutego 2020.
Zatem do końca lutego masz czas, by w dowolnej chwili ten kurs przerobić, we własnym tempie, przyswoić informacje w nim zawarte.
.
PROGRAM 30-DNIOWEGO KURSU:
10 dni – łagodne wejście do detoksu (7 – 16.10)
10 dni – detoks (17-26.10)
10 dni – wyjście z detoksu (27.10 – 5.11)
.
Każda Uczestniczka otrzyma:
– materiały szkoleniowe,
– listę produktów zakazanych i zalecanych w naszym programie,
– wytyczne jak prawidłowo przeprowadzić oczyszczanie
– moje wsparcie
– wsparcie grupy
– 10% zniżki na każdy mój kolejny kurs (jeśli to pierwszy kurs u mnie).
.
Każdego dnia zamieszczę 1 PRZEPIS na potrawę. Będą to głównie zupy, a także dania wege, mięsne, zdrowe desery. Czyli w sumie otrzymasz 30 przepisów według Pięciu Przemian, dopasowanych do jesiennej aury.
.
Oprócz tego: przepisy na napoje, receptury ziołowe na poprawę przemiany materii i na odśluzowanie.
.
Podam też przykładowy jadłospis na tydzień, ku inspiracji.
Codziennie, oprócz niedziel, będzie ZADANIE, INSPIRACJA i ATRAKCJA. Niedziela jest przeznaczona na czas dla rodziny lub dla siebie, na to, by spokojnie przyswoić, przerobić materiały z całego tygodnia.
.
Tak jak to było w edycji wiosennej, każdego dnia tygodnia będzie inna ATRAKCJA:

PONIEDZIAŁKI – gimnastyka energetyczna (co tydzień inny zestaw, inny rodzaj).
WTORKI – strefa relaksu (oddychanie, medytacja).
ŚRODY – strefa psyche (praca z afirmacjami, sesje wdzięczności, zapisywanie celów).
CZWARTKI – wieczorny LIVE (tygodniowe podsumowania, sesje Q&A) – zawsze potem udostępniany.
PIĄTKI – automasaż (różne rodzaje, części ciała, akupresura i nowość: elementy jogi twarzy).
SOBOTY – domowe SPA (naturalne kosmetyki do twarzy i ciała, maseczki, mikstury).
NIEDZIELE – wolna (w ten dzień zamieszczę tylko przepis).
.
Na WYKŁADACH wytłumaczę:
– czym jest tkanka tłuszczowa i nadwaga w ujęciu TCM oraz psychologicznym,
– jak funkcjonuje organizm w ciągu dnia i jak wykorzystać to w procesie chudnięcia.
– podstawy kuchni Pięciu Przemian i czym jest równowaga Yin-Yang (
.
W środku tego programu odbędzie się 10 dni łagodnego oczyszczania (detoksu) opartego na kaszach, warzywach, niektórych owocach oraz innych dozwolonych produktach.
.
Poziomy oczyszczania będą 3 – do wyboru:

– 1. bardzo delikatny, dopuszczający małe ilości drobiu (mogą go zastosować nawet mamy karmiące dzieci powyżej 4 miesiąca życia) – poziom odpowiedni dla osób, które niekoniecznie chcą chudnąć, a jedynie odciążyć przewód pokarmowy;
– 2. łagodny, ale już głębiej oczyszczający, wyłącznie wegetariański – idealny dla chcących zrzucić wagę i oczyścić ciało;
3. głęboko oczyszczający – tylko dla chętnych i gotowych na więcej, ale nie dłużej niż 5 dni.
.
To nie jest zwyczajny kurs odchudzania, gdzie po prostu tniemy kalorie, a potem się głodzimy.
To działanie wielopoziomowe:
– ciało od środka – zmiana odżywiania, polepszenie krążenia i pobudzenie metabolizmu,
– ciało na zewnątrz – gimnastyka, automasaż i pielęgnacja ciała,
– psychika i umysł – inne spojrzenie na ciało i tkankę tłuszczową, praca z własnymi przekonaniami.
.
Ponieważ kurs zaczyna się w moje urodziny, na pewno wymyślę dla Uczestniczek jakąś niespodziankę 
.
ZGŁOSZENIA:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
lub tutaj w komentarzu (podaj swojego maila).
.
Podsumowując, dzięki kursowi:

– w naturalny sposób pozbędziesz się nadmiaru wody,
– poruszysz zastoje w organizmie,
– uwolnisz i wyprowadzisz toksyny z ciała,
– odciążysz przewód pokarmowy,
– pozbędziesz się zalegającego śluzu,
– złagodzisz objawy cellulitu,
– oczyścisz krew,
– poprawisz metabolizm i pracę wszystkich układów, także hormonalnego,
– schudniesz (ile – zależy od wybranego poziomu i Twojego celu),
– zyskasz nowe, zdrowe nawyki,
– poznasz techniki pobudzające przemianę materii,
– nauczysz się prostego automasażu,
– poznasz ćwiczenia energetyczne,
– odzyskasz energię,
– znacznie poprawi się stan Twojej skóry,
– poprawi się jakość i jasność myślenia,
– spojrzysz na siebie życzliwiej,
– nauczysz się wdzięczności za to co masz,
– poznasz podstawy gotowania wg Pięciu Przemian,
– i o wiele więcej, bo efekty będą zależeć od Twojego zaangażowania i pracy nad sobą.
.
Cena 30-dniowego kursu to 217 zł.
Osoby, które były chociaż raz na moim kursie (stacjonarnym lub on-line) mają zniżkę -10%, zatem płacą 195 zł.
Natomiast oferta specjalna dotyczy kobiet, które towarzyszyły mi w detoksie wiosennym – dla nich jest super zniżka, bo aż 30%, te dziewczyny płacą 152 zł 🙂
.
Gorąco namawiam, by przed kursem zrobić zdjęcia: sylwetki, twarzy i języka, a potem po detoksie. Jeśli będziesz chciała, podzielisz się swoją metamorfozą na grupie albo chociaż ze mną A jeśli otrzymam Twoją zgodę, to zamieszczę na swojej stronie Twoje wspaniałe efekty. W każdym bądź razie bardzo Ci kibicuję!
.
Jeśli masz dodatkowe pytania, czy wątpliwości, napisz:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
.
Kim jestem i dlaczego warto mi zaufać? Czytaj tutaj:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/
.
Tu możesz przeczytać, co o moich kursach (i nie tylko) piszą inni:
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/
.
Jeśli nie możesz lub nie chcesz wziąć udziału, udostępnij ten post kobietom, które takiego kursu potrzebują 
.
Zapraszam serdecznie!
Monika Biblis

CIEPŁY POST I GŁODÓWKA – CZ. 1

Witajcie! Jestem właśnie w trakcie oczyszczania organizmu poprzez post i głodówkę i chcę się z Wami podzielić jak to robię. To nie mój pierwszy raz, w życiu robiłam już wiele detoksów i krótkich głodówek, sprawdzając na sobie ich dobroczynne działanie. Ostatnie moje oczyszczania były oparte na postach propagowanych przez dr Ewę Dąbrowską, w większości, lub przynajmniej w połowie, złożone z surowych warzyw i niewielką ilością kwaskowych jabłek. Takie oczyszczanie powinno się robić chociaż raz w roku, najlepiej wiosną i/lub jesienią. Latem jedząc to, co daje natura, samoistnie się oczyszczamy w łagodny sposób. Ja swoje postne dania tworzę oczywiście według Pięciu Przemian, by nie zabrakło żadnego smaku.

Ten post jest inny niż propagowany przez panią Ewę, bo ciepły, oparty głównie na zupach. A to z uwagi na chłody jesienne. Tutaj zainspirowała mnie inna kobieta, pani Stefania Korżawska, znawczyni ziół i zdrowego odżywiania. To właśnie jej przepisy adoptuję do swego oczyszczania, ale kieruję się całkowitą prostotą i zasadami Pięciu Przemian.

Dziś jest 3. dzień mojego detoksu. Przed przystąpieniem do oczyszczania przez 2 dni nie jadłam już mięsa (choć i tak prawie go nie jem), ciężkiego nabiału (żółty ser), potraw smażonych i przetworzonych. I zaczęłam w czwartek. Przez pierwsze dwa dni postu żywiłam się tylko jedną zupą – postną marchwianką, pozwalając sobie na jedno surowe jabłko w ciągu dnia i garść kiszonej kapusty. Kwaśny smak wspaniale równoważy nadmiar smaku słodkiego i zapobiega mdłościom, a nawet wymiotom jako reakcji na monosmak i procesy oczyszczania. Źle czułam się tylko pierwszego dnia, przez kilka godzin lekko bolała mnie głowa – to normalna reakcja. Trzeba mieć wtedy czas na odpoczynek, na drzemkę. Funkcjonowałam tak przy dwójce dzieci w wieku szkolnym, więc da się 😉

postna marchwiankaPo tych dwóch dniach postanowiłam, że zrobię jeden dzień głodówki, ponieważ dzieci pojechały wczoraj wieczorem do babci i mogę zrobić dla siebie coś więcej. Głodowanie na początku wymaga spokoju, wolnego dnia i najlepiej samotności. Traktuję dzień bez jedzenia jako oddanie własnemu organizmowi pełni władzy, aby zadziały się w nim wszelkie potrzebne procesy uzdrawiające, nie zakłócone zwyczajową dostawą jedzenia. I właśnie dziś nic nie jem, pijąc wyłącznie wodę. Do południa byłam osłabiona, więc przespałam się godzinę, a potem wyszłam na spacer. Po powrocie zrobiłam sobie ciepłą kąpiel z solą gorzką (czyli siarczanem magnezu) – to dodało mi energii, ponieważ magnez, najważniejszy minerał, najlepiej wchłania się przez skórę. Po kąpieli wmasowałam w ciało oliwę z oliwek i zrobiłam porządny masaż swoim stopom, aby dowartościować receptory narządów, szczególnie nerek, bo od wczoraj czuję napięcie w odcinku lędźwiowym (to także jeden z objawów oczyszczania, rzadki u mnie). Po wykonaniu prostego ćwiczenia jogi zwanej „pług” (halasana) i po masażu poczułam się znacznie lepiej. To ćwiczenie polecam wszystkim, codziennie. Rozciąga i rozluźnia kręgosłup i nogi, sprzyja lepszemu ukrwieniu pleców. Masaż stóp robimy intuicyjnie, od palców do pięty, dłużej zatrzymując się na miejscach, które bolą.

Od jutra wracam do swojego ciepłego postu, do zupy marchewkowej, której nagotowałam zapobiegliwie od razu 4 litry i zamknęłam gorącą w litrowych słoikach, by nie straciła mocy. I tutaj chcę podać Wam przepis na postną zupę marchewkową według Pięciu Przemian. Pani Stefania Korżawska radzi po prostu ugotować i zmiksować marchew z wodą, bez żadnych przypraw, ja jednak dodałam po szczypcie pozostałych smaków, by zachować harmonię żywiołów. Możecie taką zupę jeść raz w tygodniu przez cały dzień, by odciążyć układ pokarmowy, możecie też – jak ja – zajadać ją przez 1-2 dni, potem ugotować następną. Albo od razu upichcić dwie i jeść na przemian. A kolejna zupa jaką planuję to czerwony barszcz postny, ale to w następnym wpisie.

POSTNA MARCHWIANKA

O – Na 2 litry wrzątku wrzuć szczyptę kozieradki i kurkumy,
Z – dodaj pokrojony w duże kawałki 1 kilogram zdrowej, słodkiej marchwi,
M – dodaj szczyptę pieprzu białego,
W – pół łyżeczki soli morskiej lub różowej himalajskiej.
Gotować 1 godzinę pod przykryciem, po czym zmiksować.
D – Na koniec dodać 1 łyżkę soku z cytryny, gotować jeszcze 5 minut, wyłączyć.

Zamierzam zrobić pełne 7 dni postu. Dodam, że to ostatni dzwonek na takie oczyszczania, ponieważ w połowie listopada zaczyna się pięcioprzemianowa zima, a ta poszczeniu dłuższemu nie sprzyja, choćby z uwagi na zimno.

W następnym wpisie kolejny przepis postny, porady i refleksje. Polecam Wam serdecznie książki obu pań: Dąbrowskiej i Korżawskiej, obydwu można też posłuchać i obejrzeć na YouTube. Kopalnia wiedzy i inspiracji!

Trzymajcie się ciepło 😉
Monika

PIĘĆ PRZEMIAN, JESIEŃ I GWIAZDY

Witajcie po dłuuugiej przerwie!
Zaniedbałam blog, przyznaję, moja aktywność ogranicza się głównie do Facebooka, ale pora już, by to zmienić.

Jesień – czas aktywności Metalu, czas zmian, pożegnania tego co stare, zużyte, niepotrzebne, szkodliwe – zarówno w sferze ducha, jak i ciała. Ostatni rok był dla mnie trudny, pełen wyzwań, zmian – chcianych i niechcianych, ale w efekcie dobrych dla mnie, więc na jesień zrzucam wreszcie starą skórę niczym wąż (którym z resztą jestem, wedle chińskiego horoskopu) i otwieram się na Nowe. Metal to czas aktywności Płuc – zatem weźmy głęboki oddech, oczyśćmy ciała i serca. Zróbmy porządek na biurku, w domu, w organizmie. To czas dobry na detoks, na to, by hartować ciało przed zimą (chłodne powietrze, zimna woda). To także maksimum Jelita Grubego – ruszajmy się, właściwie odżywiajmy, usprawniając wypróżnianie i pozbywajmy się zalegających w umyśle przekonań, świadomie rezygnujmy z „oślego uporu”, wybaczajmy sobie i innym, nie chowajmy uraz. Podsumowując, Przemiana Metalu to najlepszy czas na oczyszczanie, w dosłownym i metaforycznym tego słowa znaczeniu.

369706-jesien-wedlug-pieciu-przemian_150A co jeść jesienią? No właśnie – o tym możecie przeczytać w ebooku „Jesień według Pięciu Przemian” oraz – i tu niespodzianka! – w najnowszym numerze tygodnika „Gwiazdy mówią”. Na stronach 23 i 24 opowiadam o tym co dobrego jeść jesienią, by nam służyło oraz podaję przepis na aromatyczną, rozgrzewającą kawę w pięciu smakach.

gw43_15Na stronie tygodnika jest też możliwość zakupu gazety w wersji elektronicznej: http://www.gwiazdy.com.pl/

Zatem blog odczarowuję, a tym samym wracam do kontaktu z Wami, zamierzam też odpisać wreszcie na kilkanaście komentarzy Czytelników, które pozostały bez echa, za co przepraszam. To nie moja obojętność, lecz życiowe perypetie są powodem.

Pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie się w cieple i wprowadzajcie dobre zmiany. Wdech – wydech, wdech – wydech…!