Archiwum kategorii: przepis

LECZO W PIĘCIU SMAKACH

Nareszcie zrobiłam leczo! Takie swojskie, z kiełbasą. Wyszło pyszne, a ponieważ smakuje lepiej niż wygląda na zdjęciu, przedstawiam swój przepis. Oczywiście można dokonywać modyfikacji. Ja sama prawie nigdy nie robię niczego dwa razy tak samo, nad czym czasem boleją domownicy, haha! Lubię eksperymenty 😛

Tym razem nie jest to jakiś wynalazek, nie jest to też typowy tradycyjny przepis. Ot, moja wersja wymyślona tamtego dnia, będąca kompromisem pomiędzy tym co lubię ja (więcej warzyw niż mięsa), a co lubi mój Mąż (dokładnie odwrotnie!) Pewnie dlatego ten sam Mąż brał kilka dokładek 😀

Zatem inspirujcie się, korzystajcie na zdrowie!

LECZO W PIĘCIU SMAKACH

Weź 3 lub 4 kiełbasy wiejskie. Te które ja kupiłam były dość krótkie, kilkanaście cm każda. Ty weź tyle ile lubisz. Pokrój ją na półplastry lub ćwiartki.
W – Rozpuść trochę smalcu wieprzowego i podsmażaj na nim kiełbasę, aż do zrumienienia,
D – dodaj szczyptę posiekanej natki pietruszki,
O – pół łyżeczki tymianku,
Z – ciut kminku,
M – dodaj 3 duże pokrojone cebule, 2 wyciśnięte ząbki czosnku i trochę pieprzu czarnego, ciut imbiru mielonego.

Duś pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając, aż cebula będzie zeszklona.

Do garnka 4-litrowego wlej wody do 1/4 wysokości,
O – doprowadź do wrzenia, dodaj 1/3 łyżeczki kurkumy,
Z – pół łyżeczki kminku mielonego, 3 duże pokrojone kolorowe papryki, 1 dużą pokrojoną cukinię,
M – dodaj obsmażoną kiełbasę z cebulą, wrzuć 3 ziarna ziela angielskiego, 1 większy liść laurowy, pół łyżeczki pieprzu ziołowego,
W – 1 płaską łyżeczkę soli.

Gotuj do miękkości warzyw. W tym czasie sparz, obierz ze skórki i pokrój 3 duże, dojrzałe pomidory.

D – Po odpowiednim czasie dodaj je do garnka, dodaj 2 łyżki poszatkowanej natki pietruszki, można dodać też 1-2 łyżki koncentratu pomidorowego,
O – na koniec dodaj trochę oregano, gotuj jeszcze chwilę lub dłużej.

Im dłużej gotujesz, tym więcej ciepła i energii, czyli Qi i Yang, wytwarzasz.

———

Potrawa ta jest całkiem nieźle zrównoważona pod względem termicznym. Zawiera w sobie składniki Yang (rozgrzewające): np. cebula, czosnek, kiełbasa, ostre przyprawy, neutralne: np.papryka, oraz Yin (chłodzące): np. cukinia, pomidory. O tej porze roku, czyli jesienią, potrzebujemy neutralno-rozgrzewających, soczystych potraw. Budujemy w ten sposób odporność i wewnętrzne płyny.

Jeśli chcesz nauczyć się takiego gotowania, równoważenia smaków i termiki, teorii i filozofii Pięciu Przemian, to zapraszam na kurs online, który odbył się niedawno, a jest cały czas dostępny. Opis tego co ten kurs zawiera możesz przeczytać TUTAJ.

Natomiast jeśli lubisz mięso i chciałabyś schudnąć, to proponuję Ci udział w najbliższym kursie online: ODCHUDZANIE I WZMACNIANIE W 25 DNI, który rusza 19 września. Warto zapisać się na niego już teraz, bo tylko do końca sierpnia obowiązuje cena promocyjna. O szczegółach czytaj TUTAJ.

A jeśli wolisz bardziej skondensowaną wiedzę w krótkiej formie i dobrej cenie, to zapraszam na moje WEBINARY.

Zapraszam też na mój kanał YouTube, gdzie znajdziesz krótkie, pomocne filmy: Monika Biblis – kuchnia Pięciu Przemian

Pozdrawiam Cię serdecznie!
Monika

Zapisz się na mój newsletter!

MUSZLE Z NADZIENIEM SZPINAKOWYM

Chodziły za mną te muszle. Wiele lat temu robiłam takie nadziewane szpinakiem z czosnkiem, cebulą i pieczarkami i nawet osoby sceptycznie do szpinaku nastawione wyły z zachwytu. Zatem – na prośbę wielu osób – podaję przepis. Może też będziecie wyć 😉

Potrzebujesz makaronu w kształcie typowych muszelek, powinny być spore lub w kształcie przypominającym bardziej koszyczki, jak widzisz na zdjęciu. Na 4 osoby lubiące dobrze zjeść wystarczyła cała paczka (500 g) i taka ilość farszu jak w przepisie. Ja użyłam włoskiego makaronu pszennego, ale Ty możesz wybrać z innej mąki lub bezglutenowy, wybór jest duży.

Cały pęczek szpinaku (trudno powiedzieć ile, nie ważyłam go, ale to był naprawdę duży pęk) umyj liść po liściu, odsącz, poszatkuj.

Umyj i pokrój (raczej drobno) 50-70 dag pieczarek.

Z – Na rozgrzaną patelnię z olejem
M – wrzuć 2 poszatkowane drobno większe cebule, dodaj 6-7 ząbków czosnku, oprósz lekko czarnym pieprzem
W – i solą, chwilę mieszaj,
D – dodaj 1 łyżkę poszatkowanej natki pietruszki,
O – pół łyżeczki tymianku,
Z – pół łyżeczki kminku mielonego, pokrojone pieczarki, mieszaj chwilę, dodaj pokrojony szpinak,
M – dodaj pieprzu ziołowego
W – i soli, doprowadź do miękkości i do odparowania wody z warzyw, zetrzyj 1-2 łyżki wytrawnego sera (ja użyłam mozarelli i grana padano),
D – dodaj 3-4 łyżki kwaśnej śmietany, 2 łyżki soku z cytryny,
O – 1/3 łyżeczki kurkumy.

Ugotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu (plus sól, kurkuma, ciut imbiru – na lepsze trawienie), pilnuj, by nie przekroczyć czasu. Muszle nie mogą być rozgotowane. Już lepiej gotować minutę krócej i mieć al dente. Pamiętaj też, że całość będzie jeszcze zapiekana. Delikatnie mieszaj podczas gotowania i ostrożnie wyjmuj, pilnując, by były całe.

Nagrzej piekarnik do ok. 180 stopni. Wysmaruj blachę olejem. Ja użyłam dużej, szerokiej. Do muszelek wkładaj łyżeczką farsz i kładź na blachę, jedna przy drugiej. Na koniec możesz zetrzeć dodatkowo ser. Zapiekaj około 10 minut.

A potem delektuj się smakiem ;)))

Zapisz się na mój newsletter!

SZYBKI CHLEB KRYZYSOWY

Mój ulubiony chleb to taki na zakwasie – drożdżowym lub dzikim. Zakwas potrzebuje kilka dni, aby dojrzeć i by móc użyć go do wypieku. Potem wymieszany z mąką, wodą i przyprawami potrzebuje jeszcze kilku godzin (najlepiej całą noc) do wyrośnięcia. Cała ta procedura wymaga więc kilka dni.

Ale są chwile, gdy chcesz, a wręcz potrzebujesz chleba na już i na teraz! Tak się zdarzyło wczoraj wieczorem i zajęło mi to 2 godziny. A uczyniłam co następuje:

ZACZYN
Pokrusz w dużej misce 50 g drożdży, dodaj do nich 2,5 szklanki ciepłej wody, wymieszaj, dodaj 300 g żytniej mąki pełnoziarnistej, 1 łyżeczkę cukru trzcinowego. Wymieszaj. Konsystencja ma być jak gęsta śmietana. Jeśli trzeba, dodaj jeszcze trochę ciepłej wody. Przykryj pokrywką lub dużym talerzem, odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30-40 minut.

CIASTO NA CHLEB
Z – Do zaczynu dodaj 1 łyżkę oliwy, 1 łyżkę mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej, pół łyżeczki kminku,
M – pół łyżeczki mielonej czarnuszki lub imbiru,
W – 1 płaską łyżkę naturalnej soli (np. kłodawskiej),
D – 400 g mąki pszennej (lub orkiszowej),
O – 300 g mąki żytniej (lub zamiennie amarantusowej, gryczanej).

Wymieszaj składniki, zagnieć dłonią ciasto. Jeśli bardzo się klei, skrop dłoń wodą.

Przygotuj brytfanki. Ja używam dwóch podłużnych, wąskich, jednej krótszej (25×12), drugiej dłuższej (35×12). Wyłóż każdą papierem do pieczenia, wysmaruj go oliwą lub olejem, włóż ciasto do foremek. Powinno sięgać do około połowy, nie wyżej.

Piekarnik nastaw na 180 stopni, piecz przez 50-55 minut.
Ja mam piekarnik gazowy i piekłam w 200 stopniach na ostatniej od góry półce, przez 45 minut.
I wyszło mi coś takiego, tu już oczywiście w trakcie konsumpcji, bo się rodzina rzuciła ;)))

Smacznego i na zdrowie!
Monika

Subskrybuj mój newsletter 🙂

Sprawdź dostępne webinary:
http://kuchnia5przemian.pl/webinary/

Subskrybuj mój kanał YouTube – w najbliższy piątek kolejny odcinek z serii #PPpiątek:
Monika Biblis – kuchnia Pięciu Przemian

Aktualny kurs online:
Cukrowy detoks – Wzmacnianie śledziony

Nadchodzący kurs online:
Zdrowa i Piękna Kobieta


MODRA KAPUSTA NA CIEPŁO

Chodziło za mną już jakiś czas, żeby rzucić się na tę czerwono-fioletową główkę i zrobić z niej coś pysznego. Chodziło też, aby zrobić proste warzywne nadzienie do naleśników. Poszłam w nieskomplikowaną stronę: podgotowałam poszatkowaną kapustę i udusiłam cebulę, tadaaaam ;)))

A według Pięciu Przemian szło to tak:

M – Poszatkowaną małą główkę czerwonej kapusty
W – zalałam zimną wodą (mniej więcej do 2/3 wysokości kapusty), posoliłam,
D – dodałam małą szczyptę sumaka (jeśli nie masz, dodaj trochę natki pietruszki), włączyłam gaz,
O – dodałam szczyptę kurkumy,
Z – pół łyżeczki mielonego kminku,
M – trochę kminu rzymskiego.

Przykryłam, żeby się dusiło.

M/W – W tym czasie zeszkliłam na patelni 2 cebule z pieprzem i solą. Dodałam do garnka z kapustą, dusiłam razem. Po 10 minutach doprawiłam tylko na słoność i już 🙂

Taka potrawa jest ocieplająca, wspiera pracę śledziony i żołądka (na czasie, bo mamy dojo), ale też nerek. Wspiera odbudowę krwi – polecana w trakcie i po menstruacji. Pasuje do naleśników (bardzo!), ziemniaków, kaszy, dobrego chleba z masłem. Pasuje też sama do siebie i mogę ją jeść łyżkami bez żadnych dodatków ;)))

Subskrybuj mój newsletter! Powiadomię Cię o najnowszych wpisach na blogu, filmach na YT, kursach online, webinarach i bezpłatnych live’ach na stronie na FB

Odwiedź i subskrybuj mój kanał YouTube:
Monika Biblis – Kuchnia Pięciu Przemian

DETOKS CUKROWY – WZMACNIANIE ŚLEDZIONY – nowy kurs online

Szykuję (r)ewolucję! 🙂

Kurs online DETOKS CUKROWY – WZMACNIANIE ŚLEDZIONY jest dla wszystkich, którzy:

– kochają słodycze ze wzajemnością, ale jest to związek toksyczny,
– nie mogą się z nimi rozstać,
– jedzą dużo chleba, wypieków z białej mąki, fast foodów,
– odżywiają się często produktami surowymi i zimnymi,
– mają ogólnie złe nawyki żywieniowe,
– mają nadwagę,
– łatwo tyją i puchną,
– obsesyjnie się objadają na przemian z brakiem apetytu,
– podejmowali próby schudnięcia, które zakończyły się tylko efektem jojo,
– często się przeziębiają, zapadają na infekcje,
– są zaśluzowane,
– mają tendencje do siniaków,
– mają mało energii, są ospałe,
– pamięć ich zawodzi, mają często mgłę umysłową,
– czują się słabe fizycznie,
– często się martwią, mają obsesyjne myśli, nie prowadzące do rozwiązań w świecie realnym.

Z punktu widzenia medycyny chińskiej wymienione zachowania świadczą po prostu o słabej śledzionie. Trzeba ją odpowiednio wzmocnić poprzez zmianę odżywiania i specjalne ćwiczenia. Wtedy zmiana przyjdzie sama, bez nadmiernego wysiłku.

Dlatego ukułam takie hasło:
NIE SILNA WOLA, LECZ SILNA ŚLEDZIONA!
I tego będziemy się trzymać! ;)))

Wzmocnienie śledziony to lepsze trawienie, lekkość ciała, a w przypadku nadwagi – efekt chudnięcia, bez efektu jojo.

W programie kursu:
– codzienne przepisy na ciepło, wzmacniające śledzionę i trawienie, oparte przede wszystkim na warzywach, pełnych zbożach, kaszach, nasionach, orzechach, owocach, z małym dodatkiem mięsa, jajek (weganie mogą pominąć te produkty),
– codzienne zalecenia dotyczące żywienia, trybu życia, emocji, kolorów z punktu widzenia medycyny chińskiej,
– ćwiczenia pobudzające trawienie,
– wykłady dotyczące Przemiany Ziemi, pory roku Dojo, odporności, roli śledziony i żołądka, wilgoci, śluzu i inne ciekawostki,
– 2 długie spotkania na żywo – LIVE’y (mają formę dodatkowych wykładów oraz zawierają odpowiedzi na pytania uczestników),
– 2 krótsze spotkania: powitalne i pożegnalne (podsumowanie, ostatnie odpowiedzi na pytania)
– materiały edukacyjne do wydruku,
– wsparcie merytoryczne,
– zniżka lojalnościowa -10% na każdy mój kolejny kurs.

Kurs odbywa się przez 10 dni w grupie na Facebooku. Dostęp do grupy jest przez 4 miesiące. Zaletą kursu jest to, że oglądasz, słuchasz i czytasz wszystko w dowolnym momencie, miejscu i czasie. Spotkania na żywo są nagrane i dostępne.

Koszt: 178 zł
Dla osób, które były na webinarze -5% = 169 zł
Dla osób, które były na innym kursie otrzymują zniżkę lojalnościową -10% = 160 zł
Kilka osób, które wykupiły wszystkie moje kursy w zeszłym roku, ma zniżkę 50%. Tak nagradzam aktywnych kursantów 🙂

To mój szósty autorski kurs online, ale jeśli nie wiesz, czy warto mi zaufać, przeczytaj recenzje od Uczestników (zakładka Recenzje):
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/?ref=page_internal

oraz kilka słów o mnie:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/

Zapisy i kontakt
cynamonowa.pracownia@gmail.com
.

Zapraszam serdecznie Ciebie i Twoich znajomych!
Monika Biblis

Subskrybuj mój newsletter! Dowiesz się o najnowszych wpisach na blogu, filmach na kanale YouTube, kursach online i innych ciekawostkach z zakresu zdrowia i medycyny chińskiej 🙂

WEGAŃSKA ZUPA Z SOCZEWICY

Uwielbiam tę zupę z różnych powodów: ze względu na smak – bardzo wschodni, słodko-pikantny, ze względu na zapach, jaki unosi się już na początku jej tworzenia, przez wzgląd na lekkostrawność (jest wegańska), a jednocześnie pożywność oraz ze względu na kolory.
Samo dobro i piękno!

ZUPA Z SOCZEWICY

0,5 kg czerwonej soczewicy opłucz dokładnie pod bieżącą, zimną wodą. Odstaw.
Pokrój 2 średnie cebule, zetrzyj na tarce 3 średnie marchewki (lub pokrój).
Wstaw wodę w czajniku, będzie potrzebny wrzątek (na pewno ze 2 litry, ale może być potrzebne więcej).

Weź garnek 3-4-litrowy o takim dnie, żeby dało się w nim chwilę smażyć.

Z – Na dno garnka wlej oliwę z oliwek (mniej więcej 4-5 łyżek), włącz minimalny ogień, wrzuć marchew, wymieszaj,
M – dodaj cebulę, 2 łyżeczki garam masala, 1 łyżeczkę kminu rzymskiego, pół łyżeczki curry, mieszaj, dodaj 1 duży liść laurowy (lub 2 małe), wyciśnij 3 większe ząbki czosnku, dodaj pół łyżeczki mielonego imbiru (lub zetrzyj 1-2 cm świeżego), mieszaj (już powinno obłędnie pachnieć!),
W – dodaj opłukaną czerwoną soczewicę,
D – 3 łyżki poszatkowanej natki pietruszki, dalej mieszaj,
O – wlej wrzątek.

Po 15-20 minutach sprawdź, czy nie trzeba dolać jeszcze wrzątku.

Z – dodaj szczyptę cynamonu,
M – szczyptę pieprzu czarnego lub imbiru,
W – sól naturalną do smaku (1-3 łyżeczki), wymieszaj i zostaw na 20 minut, po czym ewentualnie dodaj soli,
D – dodaj pokrojone 2 średnie, dojrzałe pomidory, dolej pół szklanki przecieru pomidorowego (lub pół szklanki wody wymieszanej z 2-3 łyżeczkami koncentratu), mieszaj i próbuj (można dolewać przecieru, ale uważaj, by pomidor nie zdominował całości), dodaj 1 łyżeczkę soku z cytryny,
O – dodaj pół łyżeczki kurkumy.

Zupa wzmacnia śledzionę i nerki, lekko rozgrzewa (lekko Yang).
– Im więcej pomidorów, tym jest bardziej neutralna.
– Im mniej kwaśnego, a więcej ostrego, tym jest bardziej Yang.
Osobom gorącym i suchym zalecam pierwszą wersję, osobom wychłodzonym i wilgotnym – drugą. Osoby przeziębione dodają w smaku kwaśnym tylko pół szklanki przecieru pomidorowego i sok z cytryny. A kto jest w miarę zrównoważony, ten robi jak w przepisie 🙂

Oznaczenia:
O – Ogień – gorzki
Z – Ziemia – słodki
M – Metal – ostry
W – Woda – słony
D – Drzewo – kwaśny

Subskrybuj newsletter, aby być na bieżąco z nowymi wpisami, kursami online, webinarami i innymi wydarzeniami 🙂


Zapraszam Cię do obejrzenia i subskrybowania mojego kanału YouTube: Monika Biblis – kuchnia Pięciu Przemian
Ostatni film „Jak przetrwać i przetrawić Święta” może być pomocny 😉

ŚWIĄTECZNE PIERNIKI RAZOWE

Tydzień temu podałam Wam przepis na wigilijnego śledzia z rodzynkami, a dziś kolejna receptura w świątecznym klimacie, ale na słodko i oczywiście według Pięciu Przemian 🙂

RAZOWE PIERNIKI

D – Wysyp na stolnicę 300 g razowej mąki pszennej, dodaj 1 płaską łyżeczkę sody (lub proszku do pieczenia),
O – ¼ łyżeczki kurkumy, pół łyżeczki gorzkiego kakao, wymieszaj,
Z – dodaj ok. 60 g miękkiego masła, 150 ml miodu, 50 g nierafinowanego cukru pudru trzcinowego, 1 jajko, pół łyżeczki cynamonu
M – 1/3 łyżeczki mielonych goździków, pół łyżeczki mielonego imbiru, pół łyżeczki kardamonu,
W – szczyptę soli.

Wyrób ciasto dokładnie na gładką masę, włóż do folii, odłóż do lodówki na pół godziny.

Wyjmij, podsyp mąką stolnicę, rozwałkuj i wytnij kształty, ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni i piecz przez ok. 12 minut.

Po upieczeniu udekoruj lub nie 😉

A jeśli zapragniesz zrobić całą Wigilię i dni świąteczne w pięciu smakach, to pomoże Ci w tym książka „Boże Narodzenie według Pięciu Przemian” z tradycyjnymi przepisami z różnych regionów Polskich:

Wolisz ebooka? Znajdziesz go tutaj wraz z opisem, spisem treści i recenzjami:
„Boże Narodzenie wg Pięciu Przemian” – PDF

Zajrzyj na mój kanał You Tube: Monika Biblis – Kuchnia i filozofia Pięciu Przemian i obejrzyj serię nagrań #PPpiątek 🙂

Subskrybuj newsletter! Dostaniesz informacje o kursach online, webinarach i innych wydarzeniach.

WIGILIJNY ŚLEDŹ Z RODZYNKAMI

Moi mili, święta już niebawem, dlatego postanowiłam, że dziś i za tydzień zaprezentuję Wam świąteczne potrawy. Takie, których zrobienie nie wymaga wielu godzin pracy. Dlatego dziś przepis na pyszny…

ŚLEDŹ Z RODZYNKAMI W SOSIE POMIDOROWYM

4 płaty śledziowe mocz w zimnej wodzie przez kilka godzin, co jakiś czas zmieniając wodę. Pokrój w kawałki (2-3 cm).
Namocz 2-3 łyżki rodzynek. Jeśli ryba ma zdecydowanie dominować lub nie przepadasz za słodkim posmakiem, to wystarczy 1 łyżka rodzynek. Zamiast nich możesz użyć daktyli (namocz i pokrój w plastry).
Pokrój w piórka 2 spore cebule

Z – Wlej kilka łyżek oleju (np. rzepakowego) na patelnię, podgrzej,
M – wrzuć cebulę, dodaj pieprzu czarnego,
W – trochę soli (niedużo, bo ryba jest słona), zeszklij cebulę, bez rumienienia,
D – dodaj 2 łyżeczki soku z cytryny, 4-5 łyżeczek koncentratu pomidorowego,
O – trochę kurkumy, szczyptę tymianku,
Z – 1 łyżeczkę miodu, odcedzone rodzynki, ciut cynamonu,
M – trochę imbiru mielonego.

Zapach jaki wydobywa się z patelni, jest obłędny!!! Można jeść nosem ;)))

W dużym słoiku (1 litr) (ewentualnie innym szklanym naczyniu) układaj warstwę sosu i warstwę ryby na przemian.

Zakręć słoik, a kiedy wszystko ostygnie, wstaw do lodówki i zjedz nazajutrz lub po kilku godzinach. Im dłużej stoi, tym lepsze. Może stać nawet 2 tygodnie, jeśli jest dobrze zakręcone. Na zdjęciu widzisz takie już dobrze „przegryzione” śledziki 😀

A jeśli zapragniesz zrobić całą Wigilię i dni świąteczne w pięciu smakach, to pomoże Ci w tym książka „Boże Narodzenie według Pięciu Przemian”, bardzo lubiana i ceniona przez Czytelników.

Wolisz ebooka? Znajdziesz go tutaj wraz z opisem, spisem treści i recenzjami:
„Boże Narodzenie wg Pięciu Przemian” – PDF

Zapraszam Cię też serdecznie na WEEKEND WEBINAROWY, który odbędzie się już w ten weekend, na którym zaprezentuję dwa 1-godzinne wykłady na temat śluzu jako przyczyny chorób oraz nerek, pęcherza moczowego i ich wzmacniania zimą i nie tylko.
Szczegóły TUTAJ.

Subskrybuj newsletter!

TORCIK BEZ CUKRU DLA DZIECI

Nie jest to najpiękniejszy tort na świecie, ale jest zdrowy, naturalny i pyszny! Zrobiłam go dawno, dawno temu na urodziny córki, gdy jeszcze chorowała na atopowe zapalenie skóry. Wszystkie dzieci się zajadały, nikt nie wierzył, że nie ma tam grama cukru 🙂

TORCIK MAKROBIOTYCZNY

Do małego garnka wsyp 200 g suszonych brązowych moreli, zalej małą ilością zimnej wody, odstaw.

O – Do garnka ok. 3 l wsyp 6 łyżek płatków żytnich, zalej je 1 litrem wrzątku,
Z – dodaj 2 łyżki sparzonych na sitku rodzynek, 3 łyżki sparzonego słonecznika, 2 łyżki sezamu, 2 łyżki sparzonych pestek dyni, 2 łyżki miodu, 1 łyżeczkę cynamonu, zamieszaj,
M – dodaj 2 szklanki płatków owsianych, po pół łyżeczki kardamonu i imbiru,
W – szczyptę soli.

Odstaw na kwadrans, by całość napęczniała wodą i przestudziła się.

D – Dołóż 4 łyżki mąki orkiszowej, 2 łyżeczki soku z cytryny,
O – trochę kurkumy.

Wymieszaj składniki i odstaw,
Zamoczone morele gotuj 5 minut w garnku, w którym się moczyły, by całkiem zmiękły, po czym zmiksuj do konsystencji dżemu (dlatego tej wody nie może być za dużo), dodaj zmiksowaną masę do ziaren i płatków w garnku, wymieszaj. Masa ma być gęsta. Jeśli jest za rzadka, zagęść 1-2 łyżkami mąki kukurydzianej.

Okrągłą formę (o średnicy max. 24 cm) wysmaruj olejem, włóż masę. Piecz w 180 stopniach, na termoobiegu przez 35 minut.
W gazowym – ok. 35 min.
Ciasto nie rośnie, a nawet może zmniejszyć objętość.
Można samodzielnie przyozdobić.

Torcik można podawać dzieciom, które ukończyły 2 lata.

KUCHNIA I FILOZOFIA PIĘCIU PRZEMIAN – kurs online

Przed nami druga edycja wyczekiwanego 8-dniowego kursu online 🙂 Jest to bardzo ważne i duże szkolenie od samych podstaw po bardziej zaawansowaną wiedzę. Teoria i praktyka. Jest to ostatni kurs w tym roku, a ten kurs jest ostatni raz w tak obszernej odsłonie w tak niskiej cenie, zatem warto łapać tę okazję!
.
Uczestnicy otrzymują materiały do wydruku, w tym tabelki z produktami z oznaczeniami smaku i termiki (yin-yang).
Kurs trwa 8 dni i odbywa się w zamkniętej grupie na FB.
.
CO SKŁADA SIĘ NA KURS

6 wykładów teoretycznych w formacie wideo:
1. Wstęp do filozofii Pięciu Przemian.
2. Pięć smaków, ich kolejność, obieg karmiący i obieg kontrolny, funkcje smaków, podział na smaki ze względu na termikę, ruch w ciele i działanie suchość/nawilżanie.
3. Termika pokarmów (Yin, neutralne, Yang), komponowanie posiłków i jadłospisów.
4. Pięć grup narządów (pięć obiegów), podział na puste i pełne, ich funkcje w ciele, wpływ na zdrowie.
5. Zegar narządów, czyli prześledzenie pracy kolejnych organów i dwóch funkcji w ciągu doby, co 2 godziny; czas minimum i czas maksimum dla każdego narządu/funkcji, wpływ na samopoczucie; porady jak prowadzić tryb życia zgodny z tym naturalnym rytmem oraz co się wiąże z jego nieprzestrzeganiem.
6. Pięć pór roku – omówienie każdej i jej charakterystyka: klimat dominujący, maksimum narządów, porady żywieniowe i dotyczące trybu życia na każdą porę roku.

2 filmy pokazowego gotowania
Pokażę w nich jak robię 2 potrawy i 1 napój.
Plus bonus – 1 łatwa potrawa wigilijna.

przepisy z filmów i przepisy bonusowe

2 live’y z sesjami Q&A (dodatkowe wykłady, ciekawostki, pytania i odpowiedzi)
Czyli wszystko to, czego nie dowiedzieliście się z wykładów, a chcielibyście wiedzieć, dopytać. Ja od siebie także omówię to, co będzie ważne dla grupy.

materiały do wydruku, pracy i nauki

moje wsparcie w grupie
odpowiadam na każde pytanie zadane w grupie oraz na transmisjach (live), służę pomocą i radą

wsparcie Uczestników, wymianę informacji i dobrej energii w grupie

dostęp do grupy przez 3 miesiące po jego zakończeniu (do końca lutego 2020) – możesz uczestniczyć kiedy chcesz, bo wszystkie materiały, również live, będą tam umieszczone

zniżkę 10% na moje kolejne kursy
.
Dzięki wiedzy z kursu:
– poprawisz znacznie swój metabolizm i jakość trawienia,
– poczujesz się o wiele lepiej,
– wyrównasz temperaturę w ciele,
– nauczysz się gotować pyszne, bogate w zioła potrawy,
– zrozumiesz zależności zachodzące między narządami,
– poznasz filozofię, która jest spójna, logiczna i łatwa do zastosowania w praktyce,
– zaczniesz żyć według zegara organów,
– będziesz gotować sezonowo, zgodnie z pięcioma porami roku,
– Twoje potrawy będą bardziej równoważone pod względem smaków i właściwości Yin-Yang.

Będziesz po prostu zdrowsza /zdrowszy 🙂
.
KOSZT KURSU: 154 zł

CENY SPECJALNE:

Cena dla Uczestników webinaru o odporności: -5% = 146 zł
(oferta dla osób, które nigdy nie brały udziału w moich kursach)
link do webinaru: https://www.facebook.com/groups/webinarPP/

Cena dla Uczestników poprzednich kursów/kursu -10% = 139 zł

Cena dla Uczestniczek Detoksu Jesiennego -20% = 124 zł
.
Zapisy:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
.
Kim jestem i dlaczego warto skorzystać z moich kursów?
Przeczytaj opinie moich Klientów/Kursantów w zakładce Recenzje:
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/
.
I kilka słów o mnie:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/
.
A jeśli nie interesuje Cię ten kurs, ale znasz kogoś, komu taka wiedza może się przydać, udostępnij proszę ten post
.
Kurs odbywa się w ostatnim tygodniu listopada, może więc być prezentem na Mikołaja dla kogoś bliskiego 🙂
.
Zapraszam!!
Monika Biblis

Subskrybuj newsletter! Będę Cię informować o nowych wpisać na blogu, filmach na kanale YouTube, live’ach, kursach online i webinarach 🙂

CZARNA RZEPA – ZDROWIE I URODA

Oto doskonały czas na używanie czarnej rzepy! Uwielbiam to warzywo ze wszech-stron, dosłownie, bo używam wewnętrznie i zewnętrznie 🙂 To skarbiec cennych właściwości.

Z punktu widzenia biochemicznego zawiera witaminy z grupy B oraz witaminy C i A. Jest źródłem dobrze przyswajalnych pierwiastków, takich jak: potas, żelazo, magnez, cynk, siarka i wapń.  Jest bogata w substancje przeciwzapalne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze, działa odkażająco, żółciotwórczo i żółciopędnie, niszczy nawet te drobnoustroje, które są odporne na antybiotyki, jest doskonała w likwidowaniu kamieni nerkowych i żółciowych, łagodzi choroby stawów. Ogólnie sprzyja zdrowiu i urodzie, a przecież o to nam chodzi!

W świetle tradycyjnej medycyny chińskiej czarna rzepa ma chłodną termikę i ostry smak (Przemiana Metalu), oczyszcza ona organizm, usuwa nadmiar gorąca i zastoju energii, szczególnie w wątrobie i pęcherzyku żółciowym, dzięki czemu odmładza, wzmacnia krew, paznokcie, ścięgna i oczy/wzrok.

Zewnętrznie czarna rzepa wykazuje wspaniałe właściwości poprawiania stanu włosów. W tym celu używam jej soku – zwykle zaczynam jesienią, kontynuuję aż do wiosny. Jasne, że czasem o tym zapominam, że nie robię tego regularnie, ale wystarczy aplikować na skórę głowy 1 raz w tygodniu przez miesiąc i już widać poprawę: włosy przestają wypadać i są lśniące, znika też łupież, wzmacniają się cebulki i ukrwienie skóry głowy, co sprzyja wyrastaniu nowych włosów, tzw. baby hair. Przy większych problemach zalecam to 2-3 razy w tygodniu. Na końcu opisuję cały zabieg.

Jak jeść czarną rzepę? Najlepiej startą. I w małych ilościach, aby nie podrażnić przewodu pokarmowego. Ja lubię położyć ją na chlebie z twarogiem i lekko posolić, to najprostsza wersja, widoczna na zdjęciu. Można też używać w formie surówki wg Pięciu Przemian:

SURÓWKA Z CZARNEJ RZEPY
M – Niedużą rzepę obierz ze skórki, zetrzyj na tarce,
W – posól,
D – dodaj parę kropel soku z cytryny, kwaśną śmietanę lub jogurt (ilość taka, aby Ci odpowiadał smak, dodawaj więc po łyżeczce),
O – ciut kurkumy,
Z – kminku mielonego, możesz na tym zakończyć lub osłodzić nieco całość i dodać trochę startej marchwi.

Wymieszaj.
Możesz zjeść surówkę na drugie śniadanie lub do ciepłego obiadu, aby była równowaga Yin i Yang. Wieczorem już nie polecam.
Osoby, które często odczuwają zimno, powinny jeść czarną rzepę na surowo bardzo rzadko, z uwagi na jej ochładzającą termikę.

Jeśli chcesz nauczyć się gotować i tworzyć potrawy zgodne z zasadami Pięciu Przemian i pór roku, to zajrzyj tutaj: KLIK

A teraz wisienka na torcie, czyli:

SOK Z CZARNEJ RZEPY NA WŁOSY
Wyciśnij sok z rzepy. Ja robię to w sokowirówce. Ale kiedyś ścierałam na drobnej tarce i wyciskałam sok przez gazę. Uwaga na dłonie – jeśli masz skaleczenia, sok może podrażnić skórę (użyj lateksowych rękawiczek kuchennych).
Sok z jednej sztuki mieści się w filiżance, tak jak to widać na zdjęciu.

Przygotuj sobie czepek foliowy albo reklamówkę (taką w miarę cienką i ma się zmieścić na Twojej głowie, więc najpierw przymierz), wacik lub płatek kosmetyczny, duży ręcznik, po czym udaj się do łazienki.
Wacikiem wmasuj sok z rzepy w skórę głowy, miejsce przy miejscu, a na końcu rozprowadź po włosach.

Bonus! Możesz delikatnie posmarować sobie brwi, tylko uwaga, żeby nie spłynęło do oka, bo będzie szczypać ;)) To dla tych osób, które chcą brwi wzmocnić i mieć nowe włoski.

Teraz zawiń włosy w folię, potem w ręcznik i… wytrzymaj, bo po chwili zacznie bardziej lub mniej szczypać. Nie poddawaj się, to tylko oczyszczanie skóry głowy, cebulek i porów, taka renowacja 😉 Dasz radę! 10-15 minut wystarczy.
A teraz umyj włosy i czuj różnicę.

Subskrybuj mój newsletter i na bieżąco śledź co się dzieje na blogu, moich stronach i kanale YouTube, jakie nowe transmisje i kursy online prowadzę 🙂

CZY PIĆ KAWĘ I JAK JĄ UGOTOWAĆ?

Kawa.
Ulubiona używka całego świata 🙂
Najnowsze badania dowodzą, że nie taka ona straszna i kontrowersyjna, jak ją malują, że chroni wątrobę przed włóknieniem, a jej gotowana wersja rozgrzewa wspaniale w chłodne dni. To wszystko prawda. Ale jak wszystko co kontrowersyjne, kawa ma swoje blaski i cienie. Wg medycyny chińskiej wszystko jest dla ludzi, ale nie wszystko jest dla każdego.

SMAK I NATURA
Z punktu widzenia chińskiej dietetyki kawa należy do Przemiany Ognia i ma naturę Yang, co klasyfikuje ją jako smak gorzki o działaniu ogrzewającym. Jedyna kawa, którą ja osobiście rekomenduję to kawa gotowana z przyprawami wg Pięciu Przemian. Jest ona jeszcze silniej rozgrzewająca, ale jednak zrównoważona pozostałymi czterema smakami i działa zdecydowanie łagodniej niż parzona, czy z ekspresu. Serce czuje różnicę. Na końcu podam na nią przepis 🙂

ZALETY
Kawa gotowana, a konkretnie jej gorzki smak, reguluje perystaltykę jelit, rozgrzewa, wspomaga pozbywania się z organizmu nadmiaru wody. Jest wskazana przy niedoborze energii i zimnie wewnętrznym, nadwadze z wewnętrznym zimnem, bólach i zawrotach głowy, migrenie, przy bardzo niskim ciśnieniu (wzmacnia wtedy serce), przepiciu alkoholowym (czyli kacu), przy zimnej śledzionie, zimnych kończynach, niskim libido, mocnym zaśluzowaniu organizmu (katar, ociężałość itp.), sprzyja pracy umysłowej.

WADY
Jest to napój o skrajnej termice, co oznacza, że działa silnie. A to co skrajne, nie powinno być używane często. Im więcej kawy pijemy, tym bardziej osusza ona nasze wewnętrzne płyny, odwadnia (jest diuretykiem, jak czarna herbata), może prowadzić do niedoboru krwi, co szczególnie niebezpiecznie działa u kobiet. U kobiet karmiących, jak się domyślasz, kawa jest wykluczona, bo będzie zaburzać produkcję mleka. Nadmiar kawy może uszkodzić nerki (Ogień wypala Wodę, tracona jest życiodajna energia mieszkająca w nerkach). Nie wolno jej pić osobom z nadciśnieniem i chorobami serca (nadmiar Ognia).

PIĆ CZY NIE PIĆ?
Można pić, ale z dużym umiarem, jednocześnie pilnując, by w ciągu dnia przyjmować inne płyny w ilości 1,5-2 litrów: ciepłą, przegotowaną wodę, kawę zbożową, napary ziołowe, kompoty, zupy jarzynowe, rosoły, zupy zbożowe. A paniom powiem jedno: jeśli chcecie mieć piękną skórę, która z wiekiem nie wysusza się i przedwcześnie nie marszczy, z czasem lepiej kawę pożegnajcie. A jeśli ją pijecie, słodźcie naturalnym słodzidłem, np. miodem. Wg TCM działanie terapeutyczne, o ile jest dla nas dobra, kawa przejawia w ilości 1-2 filiżanek. Powtórzę: FILIŻANEK 🙂

KIEDY JĄ PIĆ?
Pomiędzy posiłkami i nigdy na czczo (to sprzyja rozwinięciu ognia w żołądku, a w efekcie nadmiernemu apetytowi). W południe, gdy jest maksimum serca (Ogień), kawę lepiej odpuścić, szczególnie dotyczy to osób pobudliwych, zestresowanych. Najpóźniej pij kawę o 17:00. Dlaczego? Ponieważ jest to stymulant. Kawa wypita po 17:00 i później będzie zaburzać prawidłowy i głęboki sen, który buduje nasze zdrowie, odporność i świadomość. Ciało przygotowuje się do snu na długo przed pójściem do łóżka. Zatem nadmiar kawy może powodować nadmiar Ognia, w tym bezsenność, zachowania maniakalne, nadmierną aktywność, uszkadzającą system nerwowy, a z czasem zdrowie. Jest jeszcze jeden argument: nerki „nie lubią” kawy, a ich maksimum aktywności przypada właśnie na godziny 17 – 19:00.

Zatem szanujmy cykle i możliwości naszego ciała, a wszystko będzie dobrze.
A teraz obiecany przepis 🙂

KAWA GOTOWANA W PIĘCIU SMAKACH

Zalecam dobrej jakości kawę. Jak już pić, to tylko świetnego gatunku, a jakże! Następnie samodzielne mielenie. Tylko wtedy masz pewność, że masz 100% kawy w kawie. Aromat świeżo mielonych ziaren także działa na zmysły i działa terapeutycznie, więc popieśćmy nasze powonienie.

O – Zagotuj 1 szklankę wody w niedużym garnuszku (ale też niezbyt małym, bo kawa lubi kipieć), wsyp pożądaną ilość kawy (1-2 łyżeczki),
Z – dodaj szczyptę cynamonu (lub wanilii),
M – szczyptę kardamonu (lub ziarno), a zimą – ciut imbiru mielonego,
W – maleńką szczyptę naturalnej soli (nie czuć w smaku, a sól zatrzymuje wodę, którą kawa tak chętnie usuwa z ciała),
D – kilka kropel soku z cytryny.
Gotuj 1-2 minuty na małym ogniu, pilnując by nie wykipiała.

To przepis podstawowy. Ale dodatkowo można:

O – dodać jeszcze kakao lub karob.

Posłodzić już w szklance. Można dolać mleka roślinnego lub dodać ciut oleju kokosowego, wtedy zminimalizujemy efekt wysuszania.

A tutaj możesz zobaczyć jak wygląda kawy gotowanie w mej kuchni 😉 :
Kawa gotowana wg Pięciu Przemian. PPpiątek #5

INDYK PIECZONY Z KISZONĄ KAPUSTĄ

Nasz jesienny kurs detoksowy zaczął się wczoraj, wcielamy pierwsze postanowienia, uczę kursantki nowych nawyków prozdrowotnych. Tymczasem postanowiłam udostępnić Wam przepis z detoksu wiosennego, który okazał się wtedy hitem, a uderza prostotą wykonania i nadaje się na jesienną aurę.

M – Weź skrzydło indyka (lub część piersi, pokrojonej w plastry lub inne kawałki), nacieraj:
W – solą,
D – sokiem z cytryny,
O – kurkumą,
Z – oliwą z oliwek,
M – wyciśniętym ząbkiem czosnku, pieprzem ziołowym, czarnym.

Najlepiej zostawić mięso w przyprawach na przynajmniej pół godziny. Potem obsmaż mięso i ułóż je w naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym olejem.

W – Dodaj jeszcze ciut soli,
D – garść pokrojonej kapusty kiszonej, 3 łyżki poszatkowanej natki pietruszki,
O – trochę tymianku,
Z – startą 1 marchew (wymieszaj ją trochę z kapustą),
M – 1 małą pokrojoną cebulkę, oprósz to pieprzem ziołowym, imbirem,
W – solą.

Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez pół godziny w 180 stopniach.
Można jeść to z ryżem lub jakąś ulubioną kaszą.

Myślę, że przepis wystarczy na 2 osoby lub jedną baaardzo głodną 😀
Smacznego!

NOWY KURS ONLINE: KUCHNIA PIĘCIU PRZEMIAN DLA DZIECI

Kochani, wychodząc naprzeciw Waszym potrzebom, stworzyłam nowy, rozbudowany kurs online, przeznaczony dla rodziców i opiekunów, a także świadomych wychowawców i nauczycieli, którym zależy na zdrowiu ich podopiecznych!

Zapraszam na 15-dniowy Kurs Kuchni i Filozofii Pięciu Przemian dla dzieci: zdrowych, alergicznych, mających różne problemy zdrowotne. Odbędzie się on wyłącznie w formie internetowej, w zamkniętej grupie na Facebooku.

➡️ Czas trwania kursu:
25 lipca (czwartek) – 8 sierpnia (czwartek)
Dostępność kursu w grupie:
do końca października (31.10)

Podzielę się swoim 15-letnim doświadczeniem macierzyńskim i 25-letnią wiedzą i praktyką z zakresu kuchni i filozofii Pięciu Przemian z elementami medycyny chińskiej. Na tej podstawie napisałam 10 książek, w tym „Kuchnię Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych”, która stała się wydawniczym bestsellerem. Pomogła ona wielu rodzinom 

Na kursie dowiesz się jak wyleczyłam córkę, obecnie 11-letnią, z ciężkiego atopowego zapalenia skóry (AZS) metodami wyłącznie naturalnymi.

➡️ Nauczę Cię:
– czym jest Pięć Przemian i dlaczego pięć smaków zapewnia większą ochronę zdrowia dziecka niż powszechnie stosowane odżywianie,
– jak przygotowywać posiłki tak, aby były zdrowe, zrównoważone smakowo i termicznie (równowaga Yin-Yang, równowaga kwasowo-zasadowa),
– jak rozpoznać typ swojego dziecka (spośród pięciu żywiołów), jego osobowość i emocje oraz jak dobrać jedzenie,
– jakie są produkty zakazane i zalecane w jadłospisie dziecka,
– co to są produkty śluzujące i dlaczego są chorobotwórcze,
– jak funkcjonuje organizm dziecka w rytmie dobowym narządów,
– jak budować odporność pociechy poprzez odżywianie i odpowiedni tryb życia,
– jak gotować zgodnie ze zmieniającymi się porami roku i klimatami,
– co robić na początku choroby i podczas leczenia lekkich i poważniejszych chorób (w tym alergii)
– czego unikać w kosmetykach dla dzieci, na co zwracać uwagę.

Kurs pod względem nauki odżywiania bierze pod uwagę:
– dzieci do lat 3,
– w wieku przedszkolnym,
– szkolnym,
– nastolatków.
Wspomnę też o odżywianiu kobiet w ciąży.

➡️ PROGRAM KURSU

Wykłady:
1. Wstęp do filozofii Pięciu Przemian, omówienie cyklu karmiącego.
2. Charakterystyka i funkcje smaków oraz działanie bezpośrednie w organizmie dziecka.
3. Funkcje pięciu grup narządów.
4. Budowanie odporności, czyli odżywianie dziecka od narodzin do wieku nastoletniego.
5. Zasady komponowania posiłków i jadłospisu dla dzieci (równowaga Yin i Yang, równowaga kwasowo-zasadowa).
6. Lecznicze odżywianie w powszechnych chorobach i w alergiach.
7. Zegar biologiczny dziecka w ciągu doby – porady dotyczące trybu życia.
8. Psychofizyczny typ Twojego dziecka – emocje dominujące i sposoby na radzenie sobie z nimi.
9. Gotowanie sezonowe – pięć pór roku.
10. Pielęgnacja skóry zdrowej i atopowej, kosmetyki naturalne.

Ponadto w trakcie trwania kursu zrobię 2 sesje na żywo (live), gdzie odpowiem na wszystkie pytania Uczestników. Taka transmisja trwa zwykle 1-1,5 godziny.

Nauka będzie odbywała się przez 15 dni. Przed kursem otrzymasz na maila materiały szkoleniowe do wydruku.

Codziennie na kursie zamieszczę:
– film: wykład z omówieniem konkretnego zagadnienia lub pokaz gotowania jednej z 4 potraw dla dzieci z różnych kategorii wiekowych lub live,
– przepis na potrawę,
– przepis na napój,
– porady, inspiracje i wyzwania.

Otrzymasz:
– moje codzienne wsparcie, odpowiedzi na pytania
– wsparcie grupy
– wymianę cennych doświadczeń

Wszystkie materiały wideo będą możliwe do odtworzenia w każdej chwili, kiedy masz na to czas.

Odbywasz kurs w swoim własnym tempie, na dowolnym urządzeniu, w dowolnym miejscu. Masz na to czas jeszcze wiele tygodni po zakończeniu kursu.

➡️ KOSZT KURSU: 194 zł
Dla osób, które już odbyły u mnie kurs/y – zniżka lojalnościowa -10% = 174 zł

Jeśli nie potrzebujesz takiego kursu, udostępnij go tym, którzy potrzebują 

O kursie (i nie tylko) mówiłam na tym spotkaniu online:

➡️ ZAPISY tutaj:
cynamonowa.pracownia@gmail.com
lub tutaj:
monika.biblis@wp.eu

Jeśli nie wiesz czy warto mi zaufać, czytaj tutaj:
https://www.facebook.com/pg/kuchnia5przemian/reviews/

I tutaj:
http://kuchnia5przemian.pl/o-mnie/

Do zobaczenia!
Monika Biblis 🍀

ROSÓŁ W PIĘCIU SMAKACH

Rosół dobry na prawie wszystko!
Mamy jeszcze niepewną pogodę, zmiany temperatury, a rosół jest nam potrzebny do utrzymania odporności (Yang) i energii Chi.

Jest wspaniały na przeziębienie, kaszel (szczególnie suchy), stany zimna wewnętrznego, marznięcie, wzmacnia kości, nerki, siłę. Jest szczególnie dobry dla osób z niedoborem energii (słaby głos, delikatne zdrowie), dla kobiet po porodzie i w połogu, dla rekonwalescentów.

Na zdjęciu widać ile dziś nawaliłam pora 😉 ale cóż, każdy rosół jest inny. Nigdy nie zrobiłam tak samo jednej zupy !

Oto przepis dzisiejszej mej zupy:

ROSÓŁ WG PIĘCIU PRZEMIAN

W – Do dużego 7-litrowego garnka wlałam zimną wodę,
D – włożyłam kilka małych części kurczaka,
O – dodałam pół łyżeczki kurkumy,
Z – włożyłam spory kawałek antrykotu (wołowina),
M – 2 skrzydła indycze i wstawiłam.

Mięso gotowało się około 2 godzin, dodałam takie przyprawy:
M – pieprz ziołowy i imbir po ok. pół łyżeczki, po kilka ziaren pieprzu czarnego i ziela angielskiego, kilka listków laurowych, szczyptę cząbru,
W – 3 łyżki soli kłodawskiej różowej,
D – pęczek natki pietruszki,
O – 1 łyżeczkę kozieradki mielonej (może być lubczyk, jeśli nie masz), trochę kurkumy, 1 łyżeczkę tymianku, szczyptę rozmarynu,
Z – 1 płaską łyżeczkę kminku mielonego.

Pozwoliłam składnikom pogotować się razem. W tym czasie obrałam warzywa, a na palniku opiekłam 3 większe cebule.

Po 1,5 godzinie dodałam jarzyny:
Z – 3 większe marchewki, 2 korzenie pietruszki,
M – 1 mały seler, 3 ząbki czosnku, 3 opalone cebule, zielone części pora.

Rosół gotował się kolejne 2 godziny.
W – Na koniec doprawiłam na słoność, w tym odrobiną naturalnego sosu sojowego.

Jedliśmy z makaronem z jaj przepiórczych 🙂

Smacznego i Wam!
Monika

 

 

 

NAPRAWA SZKÓD PO ANTYBIOTYKACH

Dzisiejszy wpis to fragment bardzo ważnej dla mnie książki ojca Andrzeja Czesława Klimuszki „Wróćmy do ziół” (wyd. NOVUM”, 1985 r., rozdział XXI. CHOROBY KRWI).

Jeśli możecie, zaopatrzcie się w nią. Pomogła już wielu ludziom, tak jak to robił ojciec Klimuszko za życia. Był wybitnym zielarzem, a także jasnowidzem. Ludzie z całego świata przyjeżdżali do niego po poradę, a on nigdy nie wziął za to zapłaty.

Oddaję Mu głos:

„Dzięki antybiotykom wiele milionów ludzi uratowano od śmierci. Są one dziś jeszcze, w przypadkach ciężkich chorób zakaźnych, jedynie skuteczną bronią, ale bronią niestety obosieczną. Leczą one jeden organ kosztem całego organizmu. Nawet przy najostrożniejszym dawkowaniu. Organizm ludzki po otrzymaniu serii antybiotyków, zwłaszcza silniejszych, przedstawia się jako las po pożarze. Pozostaje w nim zniszczona flora bakteryjna, zachwiana równowaga biologiczna i zmniejszona odporność na inne choroby. Nic też dziwnego, że coraz liczniej podnoszą się głosy krytyczne przeciw wszelkim antybiotykom, tym bardziej, że ich skuteczność słabnie, gdyż organizmy ludzkie po prostu się uodparniają. Ale czym je zastąpić? Musimy niestety i dziś w groźnych przypadkach chorobowych sięgnąć z konieczności po antybiotyki. Musimy też poznać sposób naprawiania tych szkód, jakie one wyrządzają w naszym ustroju. Witaminy z grupy B to stanowczo za mało.

Trzeba zatem w czasie leczenia antybiotykami oprócz witaminy B pobierać codziennie jedną ampułkę lakcydu. Zaraz po zakończeniu kuracji antybiotykami trzeba oczyścić krew i zasilić wyjałowiony organizm w sole mineralne oraz w substancje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Pić przez całe miesiąc przepisane zioła:

  1. KORZEŃ ARCYDZIĘGLA
  2. KORZEŃ MNISZKA LEKARSKIEGO
  3. KORZEŃ LUBCZYKU
  4. KŁĄCZE PERZU
  5. KŁĄCZE PIĘCIORNIKA
  6. KŁĄCZE TATARAKU
  7. OWOC RÓŻY
  8. OWOC JARZĘBINY
  9. KWIAT WIĄZÓWKI BŁOTNEJ
  10. LIŚĆ BORÓWKI CZERNICY
  11. ZIELE FIOŁKA TRÓJBARWNEGO
    – po 50 g 

Wymieszać zioła w dużym słoju, wsypać 1 łyżkę mieszanki, zalać wrzątkiem i przykryć. Pić najlepiej po 2-3 godzinach, gdy napar nabierze mocy.
Pić 3 razy dziennie po szklance 20 minut przed posiłkiem.
Należy przypomnieć, że wszyscy rekonwalescenci po kuracji antybiotykami, jak również po przebytej operacji, a zwłaszcza dotknięci anemią powinni przynajmniej przez cały tydzień przeprowadzić kurację odżywczą w takiej formie. Na śniadanie spożyć tatara z surowej cielęcej wątróbki z chrzanem, ok. 150 g. Na obiad spodeczek surowej kapusty zalanej oliwą prawdziwą z przyprawami czosnku i cebuli. Jest to dieta niezawodna.”

Od siebie dodam, że dzieci w wieku szkolnym mogą także pić tę miksturę, ale pół szklanki, rozcieńczone do pełnej szklanki. Młodsze – ok. 1/3 szklanki naparu, rozcieńczonego także do szklanki.

Moja córka ostatnio zapadła pierwszy raz w życiu na zapalenie oskrzeli i pierwszy raz od 10 lat dostała antybiotyk (a ma skończone 11). Cóż, zgodziłam się, kurację przeprowadziłam, teraz zaczynamy pić podaną tu recepturę. Zaczynamy, bo całą rodziną. Uznałam, że oczyszczenie krwi przyda się nam wszystkim, szczególnie o tej porze roku. Każdy z nas brał kiedyś antybiotyki, ale nie miał świadomości, by oczyścić potem krew. Zresztą mało kto ma krew naprawdę czystą.

Wiem, że ten przepis przyda się wielu osobom, bo antybiotyki są powszechnie stosowane. Podawajcie dalej.
Na zdrowie!

OWSIANKA Z AMARANTUSEM I BAKALIAMI

Tak wyglądało moje dzisiejsze śniadanie 🙂

Amarantus w połączeniu z owsem to bomba białka roślinnego, witamin i ciepła. I pasują do siebie smakowo. Choć ja akurat wolę, gdy amarantusa jest mniej, ale Ty możesz zastosować dowolne proporcje, inspirując się poniższym przepisem. A moje gotowanie wyglądało tak:

OWSIANKA Z AMARANTUSEM, RODZYNKAMI, ŻURAWINĄ I ORZECHAMI

Najpierw zalałam zimną wodą garść rodzynek i garść żurawiny suszonej, w osobnych miseczkach, ponieważ to różne smaki (przemiany). Moczyły się ok. pół godziny.

M – 2/3 szklanki płatków owsianych wsypałam do 2-litrowego garnka,
W – zalałam 3,5 szklankami zimnej wody, dodałam pół łyżeczki różowej soli kłodawskiej,
D – parę kropel soku z cytryny,
O – 2 pełne łyżki amarantusa.
Postawiłam na gazie, doprowadzając do zagotowania na minimalnym ogniu. Gotowało się bez przykrycia (mamy wiosnę, więc energia idzie w górę i nie przeszkadzamy jej) ok. 15 minut,
Z – dodałam 1 łyżkę oleju kokosowego nierafinowanego i odcedzone na sitku rodzynki, pół łyżeczki cynamonu cejlońskiego,
M – pół łyżeczki imbiru mielonego, chilli na ostrzu noża,
W – szczyptę soli,
D – namoczoną żurawinę.
Zostawiłam do dalszego gotowania przez ok. 15 minut, ale mieszając, by nie przywarło, po czym dodałam 1 łyżkę soku z cytryny (można zamiennie dać sok z pomarańczy lub limonki),
O – jeśli potrzeba – dodaj tu wrzątku, ja dodałam tylko odrobinkę kurkumy, żeby zakończyć w Ogniu.

Już na talerzu:
O – posypałam czarnym sezamem
Z – i dodałam 3 świeżo obrane orzechy włoskie.

Było przepyszne, Tobie też życzę SMACZNEGO! 😉

Informacyjnie – dla tych, którzy nie wiedzą, co znaczą duże litery w przepisie:

M – Przemiana Metalu – smak ostry
W – Przemiana Wody – smak słony
D – Przemiana Drzewa – smak kwaśny
O – Przemiana Ognia – smak gorzki
Z – Przemiana Ziemi – smak słodki i neutralny

Gotuj, napisz komentarz, udostępnij!
Monika 🙂

ZAKWAS BURACZANY WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Mój zakwas buraczany dziś od nowa nastawiony  Kiedyś robiłam go dwa razy w roku na czas postu, czyli oczyszczania organizmu poprzez maksymalne alkalizowanie, w czym zakwas ten mocno pomagał. To się zmieniło i zakwas nastawiamy z Mężem stale, jak tylko nam się kończy „działka”. No nie ma lepszego uzależnienia 😀 

A robię go tak:

Najpierw zagotowuję 4 litry wody, schładzam i dodaję 4 płaskie łyżki soli kamiennej.

Z – 2 kg buraków obieram i krajam w plastry, wrzucam do kamiennego garnka (mój jest mniej więcej 5-litrowy), dodaję 1 łyżeczkę całego kminku,
M – 6 pokrojonych w plastry ząbków czosnku, 6-8 ziaren ziela angielskiego, 4-5 liści laurowych, 3-4 ziarenka czarnego pieprzu,
W – chłodną wodę z solą,
D – 6 łyżek wody z ogórków kiszonych,
O – szczyptę kurkumy.

Lekko mieszam, przykrywam dużym talerzem, odstawiam w ciemne miejsce.

Przez kolejne 3 dni zbieram nieczystości z powierzchni tworzącego się zakwasu. 4 dnia powinien być już gotowy. Czasem trzeba czekać 5 dni.

Zlewam zakwas do czystych słoików i piję na zdrowie codziennie po filiżance

Zakwas reguluje pracę przewodu pokarmowego, odżywia i oczyszcza krew, wzmacnia odporność, doskonale gasi pragnienie w gorące dni, dodany do czerwonego barszczu, ogromnie podnosi jego walory smakowe. Słowem: samo dobro 

 

OWSIANKA LETNIA Z TRUSKAWKAMI

Mamy już lato, a wysokie temperatury wraz ze słońcem wywołały nam wcześniej niż zwykle truskawki. Jakże  spora ilość dań – i szybkich, i wymagających dłuższych operacji – przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o tych wdzięcznych, czerwonych owocach. Spieszmy się jednak truskawki kochać i zajadać, gdyż tak szybko odchodzą.

Po knedlach, koktajlach i deserach przyszedł czas na owsiankę z ognistym akcentem!

Bez zwłoki podaję przepis, który upysznił mi dwa poranki 😉

Sparz garść rodzynek i garść orzechów włoskich (w razie uczulenia lub niechęci – zastąp je pestkami słonecznika lub dyni).

M – 1 szklankę płatków owsianych górskich wsyp do garnka (ok. 2-3-litrowego),
W – zalej je 5 szklankami zimnej wody, dodaj 1 płaską łyżeczkę soli kłodawskiej lub innej naturalnej,
D – dodaj kilka kropel soku z cytryny,
O – postaw na małym ogniu, doprowadź do wrzątku, dodaj szczyptę kurkumy, gotuj 10 minut,
Z –  dodaj sparzone orzechy i rodzynki, możesz wkroić 1 małego banana, dodaj pół łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczkę oleju kokosowego lub masła,
M – 1/3 łyżeczki mielonego imbiru, szczyptę mielonego chilli,
W – szczyptę soli, gotuj 20 minut, czasem mieszając i pilnując, by owsianka nie przywarła do dna,
D – dodaj pokrojone dojrzałe truskawki (ilość wedle uznania), gotuj 5-10 minut i wyłącz.

D – Na talerz z owsianką wrzuć jeszcze kilka świeżych kawałków truskawek
O – i posyp czarnym sezamem.

Po takim śniadaniu można śmiało podbijać świat 😉
Jest to też wspaniałe przygotowanie energetyczne pod trening. Możesz ćwiczyć już 1 h po zjedzeniu tej owsianki lub 1,5 h, jeśli masz słabsze trawienie.

Smacznego i na zdrowie! <3 

Monika

FAWORKI PSZENNO-ŻYTNIE

Witajcie w nowym roku!

Mamy karnawał i pragnę przedstawić Wam coś, co jest pyszne, co robię bardzo rzadko, czego nie ośmielam się na razie zbytnio modyfikować, ponieważ to sprawdzona od lat receptura w mojej rodzinie.

Czas na faworki, chrustem zwane!

Poniższy przepis pochodzi z mojej książki „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”, przy czym tym razem dodałam mąkę żytnią w małej ilości, co ani trochę nie zmieniło smaku chrustu, a właśnie o to mi chodziło 😉 Jeśli już robić coś tradycyjnego, co zna się dobrze z lat dzieciństwa, to właśnie dla smaku.

A zatem do dzieła!

FAWORKI PSZENNO-ŻYTNIE

26063532_531970033853279_5064862842373206454_o

Ciasto:
D – Na stolnicę wysyp 400 g mąki pszennej dobrej jakości (ja dałam białą, Szymanowską),
O – 100 g żytniej razowej mąki, 1/4 łyżeczki kurkumy,
Z – 6 żółtek, 1 całe jajko, 30 g miękkiego masła,
M – 1/4 łyżeczki imbiru, 1 łyżkę spirytusu,
W – szczyptę soli,
D – 3 łyżki dobrej śmietany bez zagęstników.

Tłuszcz do smażenia: 2 opakowania smalcu wieprzowego.

Wyrabiaj ciasto ręcznie, przez ok.15 minut, od uzyskania elastycznej, odstającej od ręki masy. To niełatwe, ale tak nakazuje tradycja. Wyrabia się bez podsypywania mąką, ponieważ z jej użyciem faworki się potem palą na patelni, a tłuszcz malowniczo pryska na boki, a tego przecież nie chcemy. Jeśli masa mimo wszystko nie chce się kleić, możesz dodać odrobinę masła, śmietany lub białka. Po wyrobieniu schowaj masę do woreczka i do lodówki na około 30 minut.

Następnie wykrój z masy ćwiartkę, a resztę schowaj. Z kawałka rozwałkuj jak najcieńszy placek, kilka razy zmieniając stronę. Pokrój całość na podłużne, ale niezbyt długie prostokąty o szerokości ok. 2,5 cm, z 3-4 centymetrowymi nacięciami pośrodku. Przez te nacięcia wywiń każdy faworek i kładź obok siebie na czystej ściereczce (na całą masę przydadzą się ze 4 ścierki kuchenne).

Tak samo uczyń z kolejną ćwiartką ciasta, czekającego w lodówce 😉

Rozpuść na patelni pierwszą kostkę smalcu, rozgrzej i wkładaj po kilka faworków. Smaż z obu stron na ciemno-złocisty kolor. Układaj warstwami na dużym talerzu, wyłożonym ręcznikiem papierowym. Po usmażeniu połowy faworków, rozpuść drugą paczkę smalcu.  Po wysmażeniu całości i przestygnięciu, posyp lekko każdą warstwę faworków cukrem pudrem (ja lubię wymieszać z cynamonem) lub stewią w pudrze. Choć przyznam, że wytrawne faworki bez posypki smakują mi chyba najbardziej 😉

Jeśli ktoś z Was woli przepis wyłącznie pszennomączny, to znajdziecie go w mojej książce „Kuchnia polska według Pięciu Przemian”

Smacznegooo!!

Uwagi dietetyczne:
Nie jedz faworków zbyt późno, po 17:00 trawienie ulega znacznemu pogorszeniu. Zatem osoby mające problem z wątrobą i/lub żołądkiem, muszą uważać, by nie pałaszować ich wieczorem (wątroba ma swoje maksimum od 1 do 3:00 w nocy, a lubi ona wtedy regenerować się, a nie przerabiać tłuste i ciężkostrawne frykasy, natomiast żołądek ma swoje minimum już od 19, ma więc wtedy najsłabszą wydolność).
Osoby zaśluzowane mogą zjeść kilka sztuk, dodatkowo zalecam delikatne posypanie mielonym imbirem, aby rozproszyć gromadzenie wilgoci.