CIEPŁY POST – CZ. 3. PODSUMOWANIE, EFEKTY.

„Świat odbija się w tafli zupy” – z takimi słowami w głowie dziś się obudziłam. To chyba efekt ciepłego postu na zupach 😀

Dziś 7. i ostatni dzień oczyszczania. Wczoraj ugotowałam trzecią zupę postną, krupnik jaglany. To doskonała potrawa przejściowa przy każdym oczyszczaniu, także tym półsurowym, ponieważ celem każdego detoksu ciała jest odkwaszenie go, zalkalizowanie. A kasza jaglana jako jedyne ze zbóż ma właściwości alkaliczne. Natomiast jako węglowodan złożony przygotowuje już ciało do wejścia na wyższy pułap energetyczny, przyzwyczaja go też do zwiększonej ilości kalorii. Zupę taką poleca pani Stefania Korżawska. Według niej może to być główna zupa przez cały czas postu. Ja jednak wolałam wyłączyć zboża całkowicie na kilka dni, w środku robiąc jeden dzień głodówki, aby czyszczenie było głębsze. Wy jednak zróbcie jak czujecie. Instrukcje dokładniejsze podam już w marcu, ponieważ dopiero wtedy możemy robić dłuższe oczyszczania. Teraz idzie już pięcioprzemianowa zima, która nastanie w połowie listopada. Jedynie dozwolony detoks w tym czasie to 1-2 dni na postnych zupach po obżarstwie świątecznym, sylwestrowym lub jakimkolwiek innym.

Podaję więc przepis na krupnik. Inspirowany recepturą p. Korżawskiej, ale skład ma inny, zrobiony (jak zawsze) po mojemu 😉 Aby nie był mdły (większość składników jest słodka), dodałam dużo przypraw ostrych i gorzkich, sporo zieleniny i sok z cytryny.  Czosnek, cebula i por pojawiły się jako elementy mocno rozgrzewające, a zatem równoważące chłodzące działanie reszty warzyw.

krupnik postny jaglany Monika BiblisKRUPNIK POSTNY JAGLANY

Odmierz pół szklanki kaszy jaglanej i przelej ją wrzątkiem na sitku.
O – Na 2,5 litra wrzącej wody wrzuć ciut kurkumy, pół łyżeczki kozieradki, kilka liści lubczyku,
Z – kaszę jaglaną, gotuj 15 minut, po czym dodaj 4 starte marchewki, 1 starta pietruszka korzeń, szczypta kminku,
M – 1 poszatkowana cebula, pół startego selera, 4 wyciśnięte ząbki czosnku, skrojona biała część pora, 1 liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, pieprz ziołowy,
W – 1 łyżka soli naturalnej,
D – szczyptę bazylii, poszatkowane pół pęczka natki pietruszki, 2 łyżki poszatkowanego koperku.
Gotuj ok. 45 minut, po czym dodaj 2-3 łyżki soku z cytryny,
O – zakończ szczyptą kurkumy.

Teraz podsumowanie mojego oczyszczania.
To był post inny, niż te do tej pory. Każdy przebiega inaczej, a zależy to od aktualnej kondycji psycho-fizycznej, pory roku, temperatury otoczenia, trybu życia, wieku itd. Zauważyłam, że post ciepły w 90% jest dla mnie trudniejszy niż półsurowy wg zaleceń dr Ewy Dąbrowskiej, gdzie ciepłe dania stanowią ok. 50%. To pewnie kwestia mojej natury, mojej konstytucji. Medycyna chińska wyróżnia kilka jej typów, a mój to neutralno-gorący. Oznacza to, że dobrze znoszę chłód, mam dużo energii, większą tendencję do suchości niż do wilgoci i potrawy surowe/chłodne, odpowiednio dawkowane, służą mi. Natomiast osoby łatwo marznące, z małą energią jak najbardziej powinny zastosować oczyszczanie oparte w 80-100% na ciepłych potrawach. Ważna uwaga: dłuższego niż (1 dzień) postu nie powinny stosować osoby wyczerpane psycho-fizycznie, przechodzące silny stres. Oczyszczanie powinno odbyć się w spokoju i wewnętrznej radości.

Według mnie najlepszą porą na robienie detoksu to:
– marzec, kwiecień i pierwsza połowa maja (wiosna)
– druga połowa sierpnia, wrzesień, październik (jesień).
Sprawdzone na sobie i potwierdzone.

Efekty jakie osiągnęłam po TYM oczyszczaniu, opartym na zupach (z małym dodatkiem jabłek i kiszonej kapusty na surowo i na ciepło):
– spadek wagi (u mnie niezbyt pożądany, ale akceptowany);
– skrócenie ilości potrzebnego snu (z 8 do 7 godzin, w porywach do 6),
– odczucie lekkości w całym ciele, szczególnie w jelitach, większa elastyczność ścięgien, mniejsze blokady np. w odcinku lędźwiowym,
– większa jasność umysłu, pobudzenie twórcze;
– polepszenie stanu skóry (wygładzenie, rozjaśnienie, nawilżenie);
– zniknięcie urazów, małych dolegliwości – zniknęła suchość ust, którą miałam w momencie rozpoczęcia postu, przestał całkowicie boleć mały palec u nogi, w który bardzo boleśnie uderzyłam się 3 tygodnie temu, zniknęła opuchlizna i siniak;
– łagodna regulacja menstruacji – zwykle mam prawidłowy przebieg krwawienia, to wypadło mi w połowie postu, byłam ciekawa jak je zniosę, bo zwykle planowałam oczyszczanie w środku cyklu miesiączkowego; a zatem nie było żadnych nieczystości na 2 dni przed krwawieniem, które zwykle się pojawiały u mnie, pierwszy dzień był bezbolesny (zazwyczaj czuję napięcie w dole brzucha), ilość krwi była prawidłowa, czułam, że wszystko się pięknie oczyszcza – zatem nastąpiło podwójne oczyszczanie, miałam dużo energii; tylko drugiego dnia okresu rano poczułam lekkie zawroty głowy, zjadłam więc wyjątkowo kawałek gruszki (słodkich owoców nie jemy w czasie postu, ale wyjątkowo w momencie słabości można coś takiego zjeść w małej ilości, ewentualnie possać pół łyżeczki miodu).
Widzicie więc, że warto było.

Oto linki do poprzednich moich wpisów na temat  ciepłego detoksu, gdzie znajdziecie przepisy na zupy postne:
Ciepły post i głodówka – cz. 1
Ciepły post – cz. 2

Pamiętajcie, że każdą z podanych zup można jeść poza oczyszczaniami jako normalną potrawę, jeśli dodamy do niej tłuszcz: masło, oliwę z oliwek lub olej. Nie ma wtedy działania detoksykacyjnego, ale wciąż odciąża układ trawienny, odchudza. To doskonała propozycja na kolację. Natomiast zupa zjedzona dodatkowo ze śmietaną (np. czerwony barszcz) stanowi już pełnowartościowy, normalny posiłek obiadowy.

Wszystkiego dobrego!
Monika

7 myśli nt. „CIEPŁY POST – CZ. 3. PODSUMOWANIE, EFEKTY.

  1. ~Pipilotka

    Witam,
    dziękuję za przepis, chętnie ugotuję sobie taką zupę i będę jadała na kolację, bo jestem zmarzluchem i ostatnio jem tylko zupy na ostatni posiłek :). Czy nie zapomniała Pani w przepisie podać kaszy jaglanej?

    Odpowiedz
  2. ~Gosia

    Witam,a jak wyglada u Pani wychodzenie z postu,co Pani wtedy je?
    Ja wlasnie jestem na oczyszczaniu makrobiortycznym wg.Kazimierza Klodawskiego.Robie jej juz nie pierwszy raz,ale musze zmienic na inne oczyszczanie,bo to jest monotematyczne i juz po tylu razach nudne.Moze Pani mi cos ciekawego poleci.Mam jeszcze jedno pytanie,a co z lewatywami,bo nic Pani o nich nie wspomina,a z tego co wiem,to w trakcie oczyszczania za obowiazkowe?Dziekuje za odpowiedzi.
    Pozdrawiam.Gosia.

    Odpowiedz
    1. Monika Biblis Autor wpisu

      To ciekawe, nie znam oczyszczania wg K. Kłodawskiego, moja przygoda z makrobiotyką była dawno i krótko. Zainteresuję się. Mogę polecić na pewno to co proponuje dr Ewa Dąbrowska.
      Moje wychodzenie z detoksu jest różne, intuicyjne, ale generalnie jest tak, że w pierwszym dniu rozkoszuję się smakiem owoców i warzyw, które nie wchodziły w skład jadłospisu oczyszczającego, czyli np. ziemniaków, czy gruszek, zaś do zup, które mi zostają, dodaję z radością kawałeczek masła. Czasami pozwalam sobie na kromkę żytniego chleba. Kolejny dzień to już na pewno chleb, plus warzywa, owoce, jakieś pestki, orzechy, więc nadal jest całkowicie wegetariańsko, jeszcze bez nabiału, często sięgam po owsiankę. I trzeciego dnia jem już to, co mi intuicja i ciało podpowiedzą.
      Lewatywę robię na początku, według zaleceń G. Małachowa, zawsze po zachodzie słońca. Nie jest to obowiązkowe, ale ja lubię poczuć głębsze oczyszczanie.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Monika

      Odpowiedz
  3. ~Gosia

    Witam i dziekuje za odpowiedz.
    Tez od paru lat bawie sie w gotowanie wg.pieciu przemiana,ale moja wiedza jest dosc ogolnikowa.Slabo lapie zagadnienia wilgoci i ze cos idzie do gory,a cos w dol :-).Mam tez problem z ustaleniem,ktorego typu organizu jestem (chodzi mi o dosze ajurwedyjskie).
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. ~Dżastinka

    Witam,
    Właśnie natrafiłam na pani blog i jestem zachwycona :), Powoli zaczynam gotowanie wg 5 przemian i czuję że tego własnie mi brakowało. Od roku stosuje się do diety pani Stefani Korżawskiej, która pomogła mi wyzdrowieć, dlatego bardzo podobają mi się ten wpisy o ciepłym poście i na pewno skorzystam z tych przepisów postnych w czasie wiosennego oczyszczania 😉
    Pozdrawiam ciepło Justyna 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *