Miesięczne archiwum: Styczeń 2014

Kanapka z kiełkami i twarogiem w pięciu smakach

Dziś przepis śniadaniowy – prosty i pożywny. Zamiast kiełków rzodkiewki, które widać na zdjęciu, można śmiało użyć surowej cebuli, rzodkiewki, szczypioru, a nawet czosnku – dla odważnych oraz co tam ostrego zechcecie!

D/O/Z – Bułkę grahamkę posmaruj masłem i twarogiem (kozim lub zwykłym), posyp lekko kurkumą,
Z – posyp kminkiem mielonym,
M – posyp kiełkami rzodkiewki,
W – posól solą morską lub himalajską różową.

Kiełki rzodkiewki kupiłam w pobliskiej Biedronce, więc nie trzeba szukać w specjalnych sklepach ze zdrową żywnością.

Smacznego!

Emocje a Pięć Przemian

O tym, że każdej Przemianie odpowiada konkretny smak i ma on swoje zadania do spełnienia w organizmie – to już wiecie.

Dziś przypomnę, że także i emocje przynależą do każdego z Pięciu Elementów. Towarzyszą nam codziennie. Wyrażają nasze wewnętrzne stany, pomagają radzić sobie w różnych sytuacjach. Trzeba jednak umieć odróżnić emocje danej chwili od emocjonalnych pułapek, w które sami wpadamy. Nadmiar żadnej emocji nie służy nam, nawet takiej jak intensywna radość (zależna od czynników zewnętrznych) – jeśli trwa zbyt długo i zbyt intensywnie. Nie dążmy za wszelką cenę do przyjemności (nagradzanie się) lub bólu (karanie się). Prawda jak zawsze tkwi po środku, a jest nią miłość i spokój wewnętrzny.

Bliska spokojowi jest delikatna radość wewnętrzna, tląca się w nas jak stały, ciepły ognik, nadający życiu sens. To radość mająca niewiele wspólnego ze światem zewnętrznym. Pochodzi z naszej esencji wewnętrznej i przejawia się jako spokojne bycie tu i teraz, docenianie tego co się ma, pewność, że wszystko ma głęboki sens, nawet jeśli na zewnątrz świat wali się na głowę i że wszystko co trudne, zawsze ma swoje rozwiązanie. Właściwe odpowiedzi przychodzą w spokoju i wewnętrznej ciszy, gdy zostawiamy emocje poza sobą.

Jeśli odczuwasz jakąś emocję, jedną z poniższych, wykorzystaj ją jak najbardziej konstruktywnie w danej chwili, ale nie przywiązuj się do niej na dłużej. Dąż zawsze do harmonii, bądź światłem.

Do zapamiętania:

Więcej o emocjach i smakach przeczytacie w „Kuchni polskiej według Pięciu Przemian”.

O kursach, biciu się w piersi i zimie

Witajcie w Nowym Roku!

Blog znów zaniedbany, za co biję się w piersi i zaległości nadrabiam!
W styczniu sporo się działo: były dwa kursy Pięciu Przemian, z czego na pierwszym w ferworze słów i czynów kompletnie zapomniałam o foto-dokumentacji, ale z drugiego zdjęcia już są, dzięki uczynnej uczestniczce Beacie. Uczyniłam więc z nich taki oto poniższy miks:

Ja i pięć miłych kobiet raczyłyśmy się takimi oto specjałami: jajecznica ze szpinakiem baby, sałatka z kapusty, zupa jaglana i prażone ziarna z miodem. Pycha, mniam, palce lizać i co tam jeszcze chcecie 😉

A za oknem szaleństwo: wizualnie – zima nam się zaczyna, a pięcioprzemianowo – kończy, zaś szykuje się wiosenne dojo (przedwiośnie). I jak tu z tego wybrnąć? Ano sposobem. Gotujemy nadal energetyczne potrawy, zachowując się i żywiąc po zimowemu, i czekamy do połowy lutego zerkając na szatę zaokienną. Wówczas powinniśmy odczuć wiosny i wątroby pierwsze tchnienie.

Z życzeniami Zdrowia i Mocy w Nowym Roku, kłaniam się w pas!