ZUPA KREM Z DYNI

 

Witajcie!

Dostałam od Mamy cudnej urody zieloną dynię, hodowli mej rodzicielki i niewiele myśląc i używając składników, które to pod ręką miałam, zupę takową uczyniłam…! Wybaczcie, że nie pamiętam dokładnych ilości, nie zapisałam w porę, ale szło to mniej więcej tak:

Najpierw przekroiłam dynie na pół, po czym skroiłam na mniejsze kawałki, które obrałam ze skóry, wydrążyłam środek, a z niego wyłuskałam pestki, które następnie ususzyłam (polecam jako środek przeciwpasożytniczy!).

Kawałki dyni (Przemiana Ziemi) pokroiłam w kostkę i następnie obsmażyłam do zrumienienia na sporej ilości oleju z oliwą (Ziemia). Smażyłam w trzech partiach, odkładając do sporej miski.

O – Do wrzątku doprowadziłam 4 – 4,5 litra wody, dodałam ok. 1/3 łyżeczki kurkumy,
Z – pół łyżeczki kminku, obrałam i pokroiłam na grube części jedną wielką marchew (Ty możesz użyć 2 lub 3 średnich, jeśli chcesz mieć ładny kolor zupy) i 1 korzeń pietruszki (gdy zupa będzie miksowana, możesz kroić grubsze kawałki warzyw),
M – dodałam 3 ziarna ziela angielskiego rozbite w moździerzu, 1 cały liść laurowy (przed miksowaniem trzeba go wyciągnąć!), dodałam pokrojone 2 cebule, 10 całych ząbków czosnku, 1 pora (całą bialą część i kilka centymetrów zielonej), 1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej, pół łyżeczki mielonego imbiru, pieprzu czarnego do smaku (sporo, bo lubię),
W – 2 łyżki soli morskiej,
D – pół łyżeczki suszonej natki pietruszki (akurat miałam tylko taką, ale lepsza jest świeża – wtedy daję więcej, co najmniej 1 łyżkę),
O – pół łyżeczki kozieradki,
Z – 5 średnich ziemniaków w dużych kawałkach.
I pozwoliłam składnikom zupy na dokładne zapoznanie się ze sobą, przykrywając garnek i zmniejszając gaz (jesienią i zimą gotujemy już pod przykryciem).

Po ok. 30 minutach:
Z – wrzuciłam podsmażoną uprzednio dynię, dodałam pół łyżeczki słodkiej papryki,
M – pół łyżeczki chilli,
W – po czym całość zmiksowałam, doprawiłam na słoność (po każdym dodaniu soli trzeba odczekać przynajmniej 5 minut, by odczuć smak),
D – doprawiłam sokiem z cytryny (ok. 3-4 łyżek) i kwasem buraczanym domowej roboty (ok. 1 łyżki – wychodzi nam wtedy piękny kolor!),
O – dodałam na koniec ciut kurkumy.

Taką zupę można podać z kwaśną śmietaną, dodać do niej malutkie grzanki z chleba lub jeść samą. Ja uwielbiam w każdej postaci!!!

Zupa dyniowa dobrze nas nawilża, poprawia przemianę materii, uspokaja, harmonizuje, syci, wzmacnia Przemianę Ziemi (żołądek, śledziona, trzustka), zaś w postaci zmiksowanej błyskawicznie zaopatruje nas w masę witamin i minerałów 🙂

Więcej jesiennych przepisów, wraz z opisem pory roku, jej specyfiki oraz z poradami, znajdziecie w tej książce:

369706-jesien-wedlug-pieciu-przemian_150Smacznego 😉

5 myśli nt. „ZUPA KREM Z DYNI

  1. ~anka

    Przepis super,sama czesro gotuje zupy dyniowe a raczej dyniowo-cukiniowe.mam do Pani pytalam.Prawdopodobnie zmagam sie z gryzbica Candida.jestem po serii antybiotykow i wystepujacej w zwiazku z tym tez biegunce-podobno prepraty apteczne niie dzialaja na grzybice bo szybo sie uodparnia a te leki.W sieci jest mnostwo preparatow roslinnych,glowa boli niewiadomo co wybrac,zeby sobie zaszkodzic.Moze ma Pani jakas wskazowke dla mnie-osttanio pewna osoba polecila mi aloes,inna stosujaca zasady TMC tymianek i niewiem co robic.Prosz eo porade w miare mozliwosci.
    Dziekuje

    Odpowiedz
    1. Monika Biblis Autor wpisu

      Witam 🙂
      Zdrowie uzyskujemy na drodze szeregu zmian życiowych, także i żywieniowych. Jeden preparat nie wystarczy, trzeba tu zadbać o harmonię pięciu smaków i co ważne – o odkwaszenie organizmu, czyli pozbawienie go śluzu patologicznego (to w nim bytują wszelkie grzyby, pasożyty i robaki). Zatem pierwszy krok to stanowcze odstawienie cukru białego i trzcinowego, następnie czasowe odstawienie nabiału (mleko krowie, ser żółty), pszenicy, a wprowadzenie codziennej porcji surowych warzyw i naturalnych kiszonek, picie alkalicznej wody i oczywiście gotowanie potraw wedle Pięciu Przemian.
      Na preparatach się nie znam, nie stosuję.
      Jedyne co mogę serdecznie polecić, to korzystanie z wody utlenionej, a konkretnie dodawanie kilku kropli do wody przegotowanej. To także niszczy grzyby i pleśnie w organizmie. Odsyłam do książki prof. Nieumywakina „Woda utleniona na straży zdrowia”.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  2. ~mag

    Chciałam dopytać-byłam przekonana, że blendujemy w przemianie Wody, a tu wychodzi, że Metalu. Mogłabym prosić o wyjaśnienie. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Monika Biblis Autor wpisu

      Jeśli chce Pani być aż tak dokładna, to można najpierw dać szczyptę soli, a potem zmiksować, ale to nie ma znaczenia. To kuchnia intencjonalna. Ważna też jest radość, zaś fanatyczne śledzenie każdego szczegółu to przeciwieństwo zdrowia i harmonii. Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *