Miesięczne archiwum: Marzec 2011

Fasola po bretońsku i… trochę artyzmu ;)

Witam po kwartalnej przerwie!
Wiosna w pełni, choć za oknem różnie… Polecam już jedzenie odżywczej fasoli, na różne sposoby. Dziś: fasola po bretońsku w stylu raczej staropolskim, ale według Pięciu Przemian 🙂
 
FASOLA PO BRETOŃSKU

Opłucz 1 kg fasoli na sicie. Namocz ją na noc (lub z samego rana, 4-5 h) w dużym (4-5-litrowym garnku, zalewając kilka centymetrów nad ziarnami).

Następnie dolej wody i zagotuj fasolę. Pierwsze 20 minut bez przykrycia, by uleciały substancje wzdymające. Potem zmniejsz ogień i gotuj pod pokrywką. Dodaj dofasoli:

Z– 1,5 łyżeczki mielonego kminku,

M– 1 łyżeczkę cząbru, 1 płaską łyżeczkę mielonego imbiru,

W– 3 łyżeczki soli.

Gotuj 1.5 h, dodaj:

D– pół łyżeczki bazylii, pół łyżeczki koperku suszonego lub 1 łyżeczkę świeżego,

O– pół łyżeczki kurkumy, wrzątku – jeśli jest za mało wody,

Z– pół łyżeczki masła,

M– 7-8 wyciśniętych średnich ząbków czosnku, 2 średnie poszatkowane cebule (można je zeszklić na patelni), 1/3 łyżeczki pieprzu Cayenne, liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, pół łyżeczki mielonej kolendry,

W– 30 dag pokrojonego i wytopionego na patelni boczku wędzonego, 0,5 kg pokrojoneji podsmażonej kiełbasy.

Wszystko dobrze wymieszaj i gotuj 1 godzinę.

W- Spróbuj, dodaj soli, jeśli trzeba,

D– dodaj kilka łyżek koncentratu pomidorowego (lub pasty pomidorowej), 1 łyżeczkę soku z cytryny,

O– 1 łyżkę majeranku,

Z– szczyptę kminku,

M– pieprz czarny do smaku.

Gotuj jeszcze pół godziny.

 

***

Chciałabym jeszcze ujawnić się moim Czytelnikom z innej strony – i to między innymi jest powodem długiej przerwy w aktywności na blogu. Otóż wróciłam do swych marzeń i aspiracji artystycznych, zajmując się z pasją rękodziełem, które zdobi i cieszy oko. Cóż więcej mogę powiedzieć… Zapraszam do zajrzenia na moją stronę:

Studio Monarta

Pozdrawiam bardzo wiosennie! :))