z infekcjami walka moja

Dziś „Wielkanoc…” oferuje się w wydawniczej promocji. Moja publikacja, niczym wypuszczona w świat pociecha, żyje już własnym życiem, które ja z ciekawością obserwuję.

Jednocześnie od jakiegoś czasu, bo już chyba od 1,5 tygodnia walczę dzielnie z kolejnymi infekcjami w rodzinie. Moją szabelką oczywiście Pięć Przemian! Antybiotyki precz – lekarz zapisał, lecz ja decyzję podjęłam zgoła inną…

 Najpierw na łożu poległ mąż, potem sześcioletni syn, a teraz coś bierze córeczkę.  Kaszle, katary, gorączki, zapalenie górnych dróg oddechowych…
Moja rada na to:
pięcioprzemianowe rosołki do picia, gęste zupy jarzynowe, ziołowe herbatki, ziemniaczki puree, napój z imbiru, maść majerankowa na katar, pomocniczo syrop z prawoślazu oraz Stodal (syrop homeopatyczny), okłady z ciepłych ziemniaków oraz oklepywanie i smarowanie przed snem pleców i klatki piersiowej maścią kamforową i/lub gęsim smalcem. I – co nie mniej ważne – spokój, modlitwa i uśmiech 🙂

Efekty zdrowienia już są, ale czuwać, niczym Kapłanka Domowego Zdrowia, muszę nadal…!

Po-zdrawiam, czyli zdrowia życzę 🙂
 

4 myśli nt. „z infekcjami walka moja

    1. ~Monika Biblis

      Ano cicho, Pani Matyldo, cicho :)Zbieram się, by przepisik jakiś wrzucić, ale mnóstwo pracy i szalony tryb życia, co od pisania na blogach wciąż mnie odciąga. Ale nie ma tego złego – przygotowuję starannie wraz z przyjaciółką bodaj najważniejszą dla mnie książkę, bo o żywieniu dzieci wg PP. I to pochłania sporo czasu, obok innych wyzwań, uch…!Ale na pewno niebawem skrobnę post jakiś smakowity. Pozdrawiam słonecznie, mimo ulewy za oknem 🙂

      Odpowiedz
  1. ~biotechnolog

    WIdać, że w ogóle się nie znasz na działaniu bakterii w organizmie człowieka. Twoje ziemniaczki puree podczas grypy dają niezłe pożywienie dla drobnoustrojów. A antybiotyki właśnie hamują ich rozwój. Powodzenia dzielny „lekarzu”…

    Odpowiedz
    1. ~Monika Biblis

      A to właśnie ziemniaczek (i nie tylko) tak skutecznie działa, miły Panie Technologu! :))))Fakty, liczą się tylko fakty. A tak na marginesie, nie jestem lekarzem (Pan też nie…), ale właśnie z medycznej publikacji dowiedziałam się kilka lat temu, że grypy NIE leczy się antybiotykami.Pozdrawiam! 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *