Boże Narodzenie według Pięciu Przemian

I oto jest! Mój drugi ebook na temat kuchni pięciosmakowej. Zapraszam do zapoznania się:

 

http://www.escapemagazine.pl/369677-boze-narodzenie-wedlug/s/777

A dla tych, którzy nie posiadają jeszcze „Kuchni polskiej według PięciuPrzemian”, a chcieliby nabyć obydwie publikacje, wydawnictwo proponujetaki zestaw:
http://www.escapemagazine.pl/369679-gotowanie-wedlug-pieciu-przemian/s/26665

  To wspaniałe uczucie, gdy spełniają się marzenia…! 🙂

12 myśli nt. „Boże Narodzenie według Pięciu Przemian

  1. ~matylda

    Trafiła Pani w czasy sprzyjające Jej pasji, fascynacji?. W „recenzji” (która dziwnym trafem nie ukazała się ku „uciesze ogółu”) poprzedniej książki napisałam m.im, że mogłam i ja taką książkę napisać, ale … no właśnie, mam dużo pokory wobec wiedzy, nauki. Nie wystarczą kursy, wertowanie książek – trzeba mieć Wiedzę! Nie umniejszam Pani, bo doceniam Pani starania, ale to nadal za mało. Można i nawet trzeba dzielić się tym, co dobre w naszym życiu stało się udziałem ciekawości. Natomiast grzechem dla mnie jest uzurpowanie sobie prawa do mentorowania. Tak naprawdę wystarczy podać tabelę przemian i każdy, komu będzie się chciało, zrobi jak należny – na poziomie Pani przekazu. I tak nie do końca – nie pisze Pani precyzyjnie, jak zmieniają się poszczególne smaki np. w procesie obróbki. Po raz kolejny podkreślam, że nie napadam na Panią. Po prostu stałam się bardzo wymagająca zgodnie z „wiem, że nic nie wiem” i uważam, że jest Pani na początku drogi ku temu, by wydać naprawdę mądrą i rzetelną książkę (na co potrzeba lat wielu przede wszystkim samokształcenia) czego z całego serca Pani życzę.Ps. Wie Pani czemu hipisi pozostali jedynie wspomnieniem, a chińska filozofia życia nie?

    Odpowiedz
    1. ~Monika Biblis

      Pani Matyldo, pokory mi nie brak. Oceny mojej osoby są nie na miejscu, gdyż się nie znamy. Skupmy się na publikacji. Zdaję sobie sprawę, że jest niedoskonała.Wiem też, że zawsze, ile byśmy nie osiągnęli i ile byśmy się nie dowiedzieli, jesteśmy na początku drogi, a w najlepszym przypadku w jej trakcie. Nikogo nie pouczam, tylko – zgodnie z należnym mi prawem – wyrażam swoje głębokie, płynące z intelektu i z serca, przekonania.I zupełnie nie chodzi o to, czy temat jest na „fali”, bo na dzień dzisiejszy niezbyt orientuję się w ogólnych „modach” żywieniowych. Pięć Przemian to moja pasja od kilkunastu lat i w sposób jak najprostszy chciałam się nią podzielić, by jak najwięcej osób mogło korzystać z jej dobrodziejstw. To są podstawy, które każdy może przyswoić, by budować głębszą Wiedzę. Ja z pełną świadomością nie rozwijałam w publikacji pewnych tematów, by Czytelnik się nie zapętlił i nie zagubił. Przez lata próbowałam zarażać tą wiedzą otoczenie, ale większość zainteresowanych rezygnowała, przytłoczona ogromem tej wiedzy. Stąd np. nie napisałam, że oprócz natury Yin i Yang, istnieje jeszcze Chi i Xue, czyli ciepła i chłodna. Jest tego więcej, ale nie chodzi mi o epatowanie wiedzą i przygniatanie Czytelnika zbyt wieloma szczegółami, tylko o pomożenie mu w zrozumieniu podstaw Porządku. Do reszty, do Wiedzy, dojdzie sam – jeśli będzie chciał…I jeszcze jedno: nie trzeba być doskonałym, by o doskonałości (Porządku, Bogu, Tao, itd.) prawić.Pozdrawiam i życzę… spełniania własnych marzeń 🙂

      Odpowiedz
    2. ~Monika Biblis

      Pani Matyldo, pokory mi nie brak. Oceny mojej osoby są nie na miejscu, gdyż się nie znamy. Skupmy się na publikacji. Zdaję sobie sprawę, że jest niedoskonała.Wiem też, że zawsze, ile byśmy nie osiągnęli i ile byśmy się nie dowiedzieli, jesteśmy na początku drogi, a w najlepszym przypadku w jej trakcie. Nikogo nie pouczam, tylko – zgodnie z należnym mi prawem – wyrażam swoje głębokie, płynące z intelektu i z serca, przekonania.I zupełnie nie chodzi o to, czy temat jest na „fali”, bo na dzień dzisiejszy niezbyt orientuję się w ogólnych „modach” żywieniowych. Pięć Przemian to moja pasja od kilkunastu lat i w sposób jak najprostszy chciałam się nią podzielić, by jak najwięcej osób mogło korzystać z jej dobrodziejstw. To są podstawy, które każdy może przyswoić, by budować głębszą Wiedzę. Ja z pełną świadomością nie rozwijałam w publikacji pewnych tematów, by Czytelnik się nie zapętlił i nie zagubił. Przez lata próbowałam zarażać tą wiedzą otoczenie, ale większość zainteresowanych rezygnowała, przytłoczona ogromem tej wiedzy. Stąd np. nie napisałam, że oprócz natury Yin i Yang, istnieje jeszcze Chi i Xue, czyli ciepła i chłodna. Jest tego więcej, ale nie chodzi mi o epatowanie wiedzą i przygniatanie Czytelnika zbyt wieloma szczegółami, tylko o pomożenie mu w zrozumieniu podstaw Porządku. Do reszty, do Wiedzy, dojdzie sam – jeśli będzie chciał…I jeszcze jedno: nie trzeba być doskonałym, by o doskonałości (Porządku, Bogu, Tao, itd.) prawić.Pozdrawiam i życzę… spełniania własnych marzeń 🙂

      Odpowiedz
      1. ~Monika Biblis

        I jeszcze tak na spokojnie, z rana, kilka słów aby wiedziała Pani, że nie można zbyt powierzchownie oceniać czyjejś pracy. Za moją publikacją nie stoją – jak to Pani lekko ujęła – „kursy i wertowanie książek”, ale dramatyczne i trudne doświadczenia związane z poważną chorobą mojej córeczki, mozolne przerabianie i testowanie tej wiedzy dzień po dniu, popełnianie błędów połączonych z cierpieniem, by potem doświadczać radosnych objawień Wiedzy i naocznych efektów w postaci powolnego, ale systematycznego uzdrawiania dziecka, siebie, najbliższych…

        Odpowiedz
    3. ~ida

      Zupełnie nie rozumiem „wywodu” pani Matyldy. Nikt nie karze Pani korzystać z przepisów Pani Moniki,jeśli uważa Pani,że są nie precyzyjne,ale niech Pani pozwoli, nam cieszyć sie publikacjami Pani Moniki !!!

      Odpowiedz
      1. ~matylda

        Zupełnie? No cóż, nie musi Pani. Nie pisałam „wywodu” jedynie wyraziłam swoje zdanie. Absolutnie nie mam zamiaru pozbawiać kogokolwiek radości czerpania z wiedzy Pani Moniki, ale mnie nikt nie zmusi. Cieszy ogromnie fakt, że Pani Monika gotuje wg PP, że propaguje ten cudowny sposób na życie, ale „pisanie” książek( ebooc’ów) nadal jest dla mnie na wyrost. Nie ma potrzeby wydawania 19,90 na publikację, która nic nie wnosi. Oczywiście mówię o tych, którzy na temat PP wiedzą trochę więcej i nadal się uczą. Pozdrawiam świątecznie wg PP 🙂

        Odpowiedz
        1. ~Monika Biblis

          Czy osobie uczącej dzieci w pierwszej klasie wystarczy wykształcenie na poziomie klasy pierwszej?…Pani Matyldo, moje „pisanie” nie jest na wyrost. I piszę to z pełną odpowiedzialnością.Proszę się pogodzić z tym, że ta książka pomogła bardzo wielu osobom: 1. tym, które nie miały pojęcia o pięciu przemianach2. tym, które zaczęły się interesować, ale rezygnowały przy innych lekturach, zbyt dla nich zawile napisanych3. i nawet tym, którzy o pp wiedzą dużo (jedna pani nawet prowadzi kursy gotowania i bardzo ceni moją pozycję), a ta publikacja pozwoliła im na pełniejsze usystematyzowanie wiedzy i upewnienie się co do niektórych kwestiiJestem w kontakcie mailowym ze sporą grupą Czytelników – stąd te informacje.I tyle, jeśli o fakty chodzi.Pozdrawiam przed-świątecznie!

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *