Miesięczne archiwum: Listopad 2009

Boże Narodzenie według Pięciu Przemian

I oto jest! Mój drugi ebook na temat kuchni pięciosmakowej. Zapraszam do zapoznania się:

 

http://www.escapemagazine.pl/369677-boze-narodzenie-wedlug/s/777

A dla tych, którzy nie posiadają jeszcze „Kuchni polskiej według PięciuPrzemian”, a chcieliby nabyć obydwie publikacje, wydawnictwo proponujetaki zestaw:
http://www.escapemagazine.pl/369679-gotowanie-wedlug-pieciu-przemian/s/26665

  To wspaniałe uczucie, gdy spełniają się marzenia…! 🙂

frytki z szybkim sosem

Dziś serwuję frytki. To szybka i sycąca propozycja drugodaniowa natury Jang, gdy nie ma na kombinowanie czasu, ani zbyt wielu produktów w lodówce. Zarówno ziemniaki, jak i olej do smażenia, są w smaku słodkim (Ziemia) jest to więc monosmak.

Dania monosmakowe słodkie, w szczególności te tłuste, koniecznie należy przełamać pozostałymi przemianami, by nie było nadmiaru: szczególnie Drzewem (smak kwaśny) – rozrywa korzeniami Ziemię (smak słodki) i Metalem (smak ostry) – rani Ziemię.

Przypomnę, że nadmiar smaku słodkiego spowalnia przemianę materii, może powodować nudności, mdłości, a nawet wymioty – doskonale widać to w reakcjach niemowląt na zbyt słodkie potrawy (nie mówię tu o cukrze, którego dzieci absolutnie nie powinny zjadać!). Więcej o żywieniu dzieci dowiecie się z tego bloga.

A zatem słodki smak frytek przełamujemy sosem. Wymyśliłam dziś na poczekaniu takowy:

SOS DO FRYTEK

Do małej miseczki lub filiżanki wrzucaj:

D – 1 łyżeczkę ketchupu, najlepiej ostrego (ketchup zawsze będzie kwaśny, niezależnie od tego, czy jest łagodny, czy ostry),
O – szczyptę kurkumy,
Z – pół łyżeczki kminku mielonego,
M – 2 łyżeczki dobrej, ostrej musztardy, trochę pieprzu,
W- ok. pół łyżeczki soli.

Wszystko wymieszaj i maczaj w tym frytki.
Nie potrzeba ich już dodatkowo solić.
🙂

święta w pięciu smakach

Oj, zabiegana jestem, nie mam czasu na pisanie postów, ale już zaraz się to zmieni. Lwią część czasu zajmowało mi przez ostatnie 3 tygodnie pisanie nowego ebooka o tematyce, która powinna Was zainteresować 🙂
Postanowiłam tak przerobić potrawy świąteczne, pochodzące z różnych regionów Polski, by osoby zaczynające przygodę z Pięcioma Przemianami i/lub bojące się jeszcze radykalnych eksperymentów, również mogły urządzić Wigilię i świąteczne rarytasy w pięciu smakach. Z pożytkiem dla żołądka oczywiście 🙂
W książce znajdziecie również staropolską symbolikę potraw wigilijnych, pożyteczną ściągę z miar i wag oraz tabelki smaków i jakości, których nie było w pierwszej książce.

Na razie dostępna jest zapowiedź ebooka, ale już można przeczytać spis treści (brakuje tam jednej potrawy – muszę napisać do wydawnictwa w tej sprawie). Premiera na dniach.

BOŻE NARODZENIE WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN

Już niebawem kolejne przepisy na blogu! Pozdrawiam.

Kruche słodkie Pięć Przemian

Przyznaję się bez bicia: ja również uległam słodkiej potrzebie… Wczorajszym chłodnym, lecz cudnie rześkim, popołudniem wpadłam do siostry z dzieciakami, a ta od progu zagoniła mnie do roboty! Cel: kruche domowe ciasteczka.
Oblizawszy się łakomie, przepis oceniwszy, poczyniłam w nim stosowne zmiany, po czym do pomocy przy siostrzanych wypiekach się zabrałam.
A szło to tak:
KRUCHE CIASTECZKA
Na stolnicę wysyp:
D – 0,5 kg mąki pszennej (biała pół na pół z razową),
O – dodaj ok. pół łyżeczki kurkumy,
Z – pół szklanki cukru brązowego,
Z – 1 całą paczkę miękkiego masła extra,
Z – 3 żółtka,
Z – sporo cynamonu
(sporo to rzecz względna – ja cynamon lubiąc, po prostu radośnie sypnęłam tak, że po zagnieceniu ciasto miało ciemniejszy kolor – Ty dodaj wedle potrzeb własnych),
M – nieco mniej imbiru, ale co najmniej płaską łyżeczkę,
M – kardamonu – pół łyżeczki,
W – dwie szczypty soli.

Wszystko zagniataj ręcznie, niezbyt długo, dopóki ciasto nie stanie się gładkie. Wałkuj kawałki podsypując mąką na niezbyt cienkie placki, w których następnie wycinaj różne kształty foremkami.
Wypiekaj w 170-180’C, najlepiej na górnej półce, do momentu, kiedy się zarumienią.
Nie podaję dokładnego czasu – różnie jest w różnych piekarnikach (oczywiście najlepsze są gazowe – chodzi o Ogień). Trza ciacha podglądać i w porę wyciągać.

Do takich ciasteczek kawa gotowana jak znalazł i grzech obżarstwa wybaczony 🙂
Smacznego!!!