jestem piąta!

Hurra!
Dziś moja książka znalazła się na zaszczytnym 5. miejscu (wcześniej długo była na lokacie 7.) na liście dziesięciu najwyżej ocenianych ebooków w wydawnictwie Escape Magazine. A to dzięki Wam, Czytelnikom, którzy tak wysoko oceniacie moją publikację.
Dziękuję!!!

Ci, którzy uważnie wertują „Kuchnię polską…” wiedzą, że skończyła się już jesień i że mamy obecnie porę roku zwaną DOJO, która potrwa mniej więcej do 12 listopada. Dlatego możecie mieć wzmożoną ochotę na słodycze i być nieco apatyczni, i właśnie dlatego teraz nie należy z nimi przesadzać, by nie osłabić śledziony i trzustki!

Lepiej już z dwojga złego upiec domowe ciasto, niż zajadać się kupnymi słodkościami. Postaram się niedługo podać jakiś przepis na domowy wypiek w pięciu smakach, bo taki szkodzi nam najmniej i nie tuczy, bo z przyprawami! ;)))
Pozdrawiam!

10 myśli nt. „jestem piąta!

  1. ~matylda

    Kupiłam Pani książkę, ale mój komentarz nie został umieszczony na stronie wydawnictwa – jako że nie był piejący zachwytem:) Znalazłam kilka nieścisłości w Pani przepisach (np świeży ogórek jest w smaku ostrym????). Ktoś kto przeczytał książki P. Ciesielskiej nie ma (nie powinien mieć) większych problemów z dostosowaniem kuchni do PP. Bawię się w to od ponad roku. Jestem przekonana, że wielu osobom pani praca pokazuje niejako drogę na skróty do kuchni PP i za to chwała! 🙂 Pozdrawiam:)

    Odpowiedz
    1. ~Monika Biblis

      O kurczaczek, naprawdę taki błąd był?? Musiała być pomyłka z mojej lub edytora strony. Oczywiście sprostować należy: ogórek (zarówno świeży jak kiszony) jest w smaku kwaśnym!! 😉 Dziękuję za to spostrzeżenie, Pani Matyldo!Tak, celem mojej książki było przejrzyste opracowanie zasad, bo spotkałam się ze zniechęceniem i niezrozumieniem innych osób, próbujących czytać nawet panią Ciesielską (która jednakowoż wspaniałym specjalistą, autorytetem i przy okazji Człowiekiem jest). Ja nie spotkałam nigdzie dobrze wyłuszczonych owych zasad, dlatego opracowałam 6 kroków do zrozumienia tej wiedzy.Gdyby miała jeszcze Pani jakieś wątpliwości, proszę śmiało pisać – ja też chcę skonfrontować swą wiedzę z jej odbiorcami oraz dyskutować o ewentualnych błędach z mojej strony – po to stworzyłam ten blog :)Dziękuję raz jeszcze za komentarz!Pozdrawiam Panią serdecznie 🙂

      Odpowiedz
      1. ~matylda

        Oczywiście palnęłam – u Pani jest w smaku kwaśnym! jednakowoż ja świeżego ogórka traktuję w smaku słodkimi i w wielu tabelach potwierdza się smak słodki – dlatego byłam zdziwiona. Przepraszam za nieporozumienie:) Natomiast mam wątpliwości co do koperku – jest zieloną częścią, a zatem kwaśny. Znalazłam go w smaku gorzkim…. Kieruję się często własnym smakiem, gdy nie wiem w której przemianie mam użyć danego produktu i tu stwierdziłam, że chyba jednak gorzki:) Z pewnością będę Pani stałą czytelniczką – myślę że nie raz i nie dwa znajdę u Pani pomoc, ciekawy przepis?:) Na pewno nie poważę się na jakiekolwiek krytyki, bo jestem samoukiem w PP i to ja potrzebuję wsparcia tych, którzy wiedzą więcej ode mnie. Znajomy lekarz medycyny i znawca filozofii chińskiej u P. Ciesielskiej znalazł wiele nieścisłości, więc nie pogrążam się w rozpaczy:))) PP odkryłam, gdy okazało się, że muszę poddać wątrobę leczeniu (była zupełnie zimna) – dieta + leki dały efekt wspaniały! Zeszczuplałam, czuję się lekko, a w kuchni przybyło kilkanaście słoiczków z przyprawami:) Pozdrawiam i przepraszam – jestem potworną gadułą:)

        Odpowiedz
        1. ~matylda

          Poświęciłam dzisiaj Pani książce poranek – pomijam fakt, że korektora pracy w niej nie widzę, ale np.lubczyk jest w smaku GORZKIM, nie KWAŚNYM. Dużo nieścisłości, niestety. Pozdrawiam 🙂

          Odpowiedz
          1. ~Monika Biblis

            Pani Matyldo, ŚWIEŻE liście lubczyka są kwaśne. Pisałam w książce o tym, że jeśli nie jest się przekonanym o tym jaki smak ma produkt, należy kierować się swoim zmysłem smaku. Więc jest to sprawa indywidualna. Jeśli dla Pani jest gorzki – w porządku, nie polemizuję. Odczuwanie smaków jest ściśle związane z funkcjonowaniem narządów u każdego z nas, a zatem znów jest to sprawa indywidualna :)Ja przekazałam wiedzę najlepiej jak potrafiłam w danym miejscu i czasie, a wciąż się uczę…Dziękuję za czujność, wezmę Pani komentarze pod uwagę, robiąc drugie wydanie „Kuchni…”. PS. A może ma Pani na myśli lubczyk suszony…? Ten może być gorzkawy ;)Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *